Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

niedziela, 25 czerwca 2017

W przyszłym roku szkolnym na pewno będzie lepiej...

Matematyka zawsze była i w dalszym ciągu jest moją pasją. Duża w tym zasługa nauczycieli, zwłaszcza tych przekazujących wiedzę w początkowych latach nauki - nie da się ukryć, że jak ktoś od początku nie załapie o co chodzi w tych wszystkich cyferkach, krzyżykach, kreseczkach i kropeczkach, to będzie miał w dalszych cyklach nauki spore problemy. Nawet w mojej klasie z ogólniaka spotkałam się z osobami, które niezbyt dobrze umiały dodawać(!!!), a co dopiero mówić o reszcie działań? Ale może też po trochu lekceważyli matematykę, byliśmy bowiem ostatnim rocznikiem z nieobowiązkową matematyką na maturze. 
Ja jednak zdecydowałam się zdawać matmę i to na rozszerzeniu. W klasie byłam postrzegana jako szaleniec i ktoś, kto porywa się z motyką na słońce. Matematycy, wprost przeciwnie. Co prawda w klasie pierwszej, a nawet drugiej nie wyobrażam sobie jeszcze jak w ogóle napiszę tą całą maturę, wszak nie jestem w stanie posługiwać się przyborami geometrycznymi, a nawet przez dłuższy czas długopisem. Dyrekcja jednak stanęła na wysokości zadania i regularnie dowiadywała się w kuratorium oświaty, co trzeba zrobić, aby taki dziwoląg jak ja spełnił swoje marzenie. Summa summarum stanęło na tym, że obliczenia piszę na komputerze(jak zresztą całą maturę), a do zadań z geometrii przydzielono mi nauczyciela wspomagającego.
Po odebrania znakomitych wyników z matury, wszyscy wróżyli mi studia z matematyki stosowanej na słynnym AGH. Ja jednak jestem realistką - gdzież mi na matematykę, kiedy w planie studiów jest geometria z egzaminem, której z powodu moich ograniczeń mogę nie zaliczyć. Złożyłam więc papiery na katowicki AWF, na zarządzanie w fizykoterapii i sporcie osób niepełnosprawnych. Tam też miałam matematykę na drugim semestrze, a szła mi ona tak dobrze, że znalazłam się w gronie osób zwolnionych z egzaminu końcowego. Ponadto starałam się pomagać dzieciakom przychodzącym do Oratorium, kiedy miały kłopot z królową nauk.
Na początku czerwca zostałam wezwana do księdza prowadzącego Oratorium. O umówionej godzinie zjawiłam się w budynku.
 - Super, że jesteś. Jest taka sprawa - zaczął, kiedy weszłam do pokoju wspólnotowego. - M. ma kłopoty z matematyką. Grozi mu jedynka na koniec, a tym samym pozostanie na drugi rok w czwartej klasie. A ty przecież wiesz o co w tym wszystkim chodzi i jeszcze potrafisz to przekazać innym. To co, pomożesz mu? 
Cóż było robić? Jasne, że się zgodziłam, chociaż wewnątrz się we mnie gotowało. Nie byłam wściekła o to, że poproszono mnie o pomoc, ale o to, kiedy to zrobiono. Jedynka na koniec nie wychodzi ot tak sobie, uczeń raczej przez dłuższy czas musi dostawać mierne oceny. Ja zaś nie mam na bieżąco wglądu w oceny dzieciaków, które do nas przychodzą, one też niekiedy nie są chętne do nauki. 
Z drugiej strony stało się i niewiele mogłam na to poradzić. Telefonicznie umówiłam się z mamą M., kiedy młody ma przyjść do Oratorium(jednak wolę neutralny grunt), sama zaś zaczęłam przeglądać internet, aby zobaczyć, czego uczą się teraz czwartoklasiści. W sumie przez te szesnaście lat materiał niewiele się zmienił. Jeszcze tylko przygotowałam dla młodego odpowiednie karty pracy i przez cztery spotkania wałkowałam z nim ostatni materiał(nie było sensu przerabiać z nim na razie całego materiału, żeby nie miał typowej sieczki w głowie). Nie było to łatwe, wszak koncentracja nie jest mocną stroną M., w ostateczności jednak poprawił ocenę na pozytywną. A pewnie było by jeszcze lepiej, gdyby wszystko nie było robione na ostatnią chwilę. No cóż, od przyszłego roku szkolnego trzeba będzie regularnie przerabiać z M. materiał, tak aby na koniec nie miał takich zaległości.

Ja zaś jutro wyjeżdżam na trzy dni nad morze w ramach zajęć z "Morskiej turystyki pielgrzymkowej". Nie wiem dlaczego, ale po głowie chodzi mi ciągle ta piosenka.
Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia za cztery dni!

23 komentarze:

  1. Brawo Karolinko, kto umie matematykę, ten jest w stanie nauczyć się wszystkiego.
    Dzieciaki mają skarb w Twojej osobie, bo zdecydowana większość społeczeństwa ucieka na samo słowo: matematyka:-)
    Miłego odpoczynku:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi czytać takie słowa, które wyszły spod ręki fachowca w tej dziedzinie. Ściskam gorąco

      Usuń
  2. Miłego wypoczynku życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Karolinko, szkoda, że nie miałam takiej korepetytorki jak Ty, kiedy chodziłam do szkoły. Niestety, do tej pory matematyka źle mi się kojarzy.
    Życzę Ci cudownego wypoczynku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się zawstydziłam czytając te słowa...

      Usuń
  4. Kochane, ja nie jadę nad morze odpocząć, ale zaliczać przedmiot objęty programem studiów :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Udanego wypoczynku życzę!

    Pozdrawiam!:))

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę że matematykę trzeba lubić :D Ja technikum zaczynałam z 1 na pół semestru a skończyłam szkołę na 4 :D Uważam,to za życiowy sukces bo przez te lata wiele się zmieniło. Zmieniło się przede wszystkim nastawienie a one potrafi zdziałać cuda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, od nastawienia zależy bardzo dużo

      Usuń
  7. Matematyka nie była moją mocna strona

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubiłam matematykę swego, ale nie aż tak bardzo jak Ty. Rzeczywiście szkoda, że tak późno poproszono Cię o pomoc.
    Miłego wyjzadu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego od września biorę się za delikwenta na poważnie

      Usuń
  9. To świetnie, źe jesteś matematycznie uzdolniona, a na dodatek radzisz sobie z pomaganiem innym w tej dziedzinie :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Co do matematyki, mam bardzo złe wspomnienia z lat, kiedy nauczycielom wolno było bić liniałem po rękach. Nie skupiałam się na zadaniach, tylko na tym, ile dzieci i czy w tym i mnie uderzy, używając całej swej siły. Bywało, że uderzony musiał odkupić liniał. Rodzice nie wstawiali się,bowiem ówcześnie słowo nauczyciela było święte, nawet jeśli nie miał racji. :/ A Ciebie podziwiam za miłość do matematyki :) Serdeczności :) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśmy mieli taką nauczycielkę od niemieckiego. Może i dobrze wykładała, ale nie w szkole specjalnej, gdzie jednak trzeba rozumieć, że nie wszyscy wszystko będą umieli na tip-top jak to sobie wymarzyła. Co prawda nie biła po rękach ani nie kazała klęczeć na grochu, jednak zawsze wrzeszczała na tych co nie potrafili tak, że słychać ją było na całą szkołę. A to czasami potrafi być bardziej bolesne niż uderzenie linijki. Z traumy do przedmiotu tak naprawdę wyleczyłam się dopiero na studiach. Pozdrawiam

      Usuń
  11. wydaje mi się że ty nie tylko z matematyki jesteś dobra :) dodam tylko krótkie brawo ty!!!
    fajnego czasu nad morzem
    uściski

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie lubiłam matematyki, kiepsko mi szła - tym bardziej wiec podziwiam tych, dla których obcowanie z nią jest przyjemnością. Kżdy jednak ma swoje mocniejsze i słabsze strony. Najważniejsze, to umieć uświadomić sobie w czym jesteśmy i możemy być dobrzy i działać na tym polu łącząc pasję z zawodem oraz realizacją marzeń.Nie poddawać się a kamienie na drodze traktować jako niezbędną częśc nauki, progu wiodącego do wiekszej wiedzy i poznania siebie. Wszystkiego dobrego Ci Karolinko zyczę!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszak nie każdy musi być ze wszystkiego orłem, prawda? A z pokonywaniem tych kamieni to różnie bywa... Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  13. Brawo.
    Umieć to jedno, a umieć komuś skutecznie przekazać wiedzę to drugie. Gratulacje. I pewnie teraz będziesz sie delikwentowi przyglądac wcześńiej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatniemu Twojemu zdaniu na pewno nie zaprzeczę

      Usuń