Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

sobota, 12 listopada 2022

1492. Po długiej tułaczce spoczęli na polskiej ziemi

Cztery lata temu obchodziliśmy stulecie odzyskania przez Polskę upragnionej niepodległości. I chociaż wydawać by się mogło, że od 11 listopada 1918 roku jesteśmy w miarę wolnym krajem, to w jej dalszej historii jeszcze raz wystąpiło takie jarzmo ze strony naszych sąsiadów, tyle tylko że na mniejszą skalę. 
Wraz z wybuchem II wojny światowej, po napaści ZSRR na Polskę, władze naszego kraju zmuszone zostały do przeniesienia swojej siedziby poza jej granice w celu uniknięcia niewoli i wymuszonej kapitulacji. Stało się to w nocy z 17 na 18 września - prezydent (Ignacy Mościcki) wraz z naczelnym wodzem przekroczyli granicę polsko - rumuńską, mając mieć zapewniony przejazd do Francji. Niestety zostali oni internowani przez władze Rumunii w ośrodkach internowania. Dlatego spośród polskich polityków znajdujących się poza zasięgiem obu agresorów należało wyznaczyć nowe władze. Najlepszymi kandydatami do tego byli ci, których chronił immunitet dyplomatyczny. Na urząd prezydenta został wybrany przebywający we Francji Władysław Raczkiewicz. Aby utrzymać ciągłość władzy i państwa polskiego, zarządzenia prezydenta Mościckiego zostały datowane na dzień 17 września 1939 roku z miejscem wydania w Polsce. Wkrótce prezydent Raczkiewicz powołał na urząd prezesa Rady Ministrów generała Władysława Sikorskiego, a ten zaś powołał koalicyjny gabinet. Prawnomiędzynarodowa ciągłość instytucji Polski została w ten sposób zachowana i uznawana na forum międzynarodowym przez całą II wojnę światową. W listopadzie siedziba rządu została przeniesiona do Angers, który posiadał status eksterytorialny. Latem 1940 roku Rząd polski postanowił przenieść swoją siedzibę do Londynu. 19 czerwca generał Władysław Sikorski spotkał się z premierem Churchillem w celu uzgodnienia warunków funkcjonowania polskich władz w Wielkiej Brytanii. Po wkroczeniu Armii Czerwone na ziemie polskie legalne władze państwa polskiego stanęły przed dylematem czy wracać do Polski i współpracować z Sowietami, czy może pozostać na obczyźnie. Wybrano drugą opcję, legalny rząd Rzeczpospolitej działał na emigracje aż do 1990 roku, kiedy odbyły się pierwsze wolne wybory po II wojnie światowej. Przez ten czas, oprócz Władysława Raczkiewicza, prezydentami na uchodźctwie byli kolejno: August Zalewski, Stanisław Ostrowski, Edward Raczyński, Kazimierz Sabbat i Ryszard Kaczorowski. Ich zadaniem było przechowanie insygniów władzy II Rzeczpospolitej, poza tym posiadali autorytet i władzę zapewnioną im przez konstytucję kwietniową.
Wolnej Polski doczekał tylko ostatni z nich, Ryszard Kaczorowski, i to on 23 grudnia 1990 roku przekazał insygnia prezydenckie pierwszemu powojennemu prezydentowi kraju wybranemu w wolnych wyborach - Lechowi Wałęsie. Tym sposobem skończył się okres ponad półwiecznego istnienia rządu na uchodźctwie.
Dzisiaj w Warszawie odbyły się uroczystości ponownego pochówki trójki prezydentów na uchodźctwie: Władysława Raczkiewicza, Augusta Zalewskiego i Stanisława Ostrowskiego, których szczątki dotychczas spoczywały na londyńskim cmentarzu wojskowym. Powrócili i spoczęli już w wolnej Polsce, o której marzyły całe pokolenia. Pochowano ich w Świątyni Opaczności Bożej. Wkrótce wraz z nimi spocznie i Ryszard Kaczorowski, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem. Tym sposobem Polska zakończyła obchody 100 lecia odzyskania niepodległości.
A kim byli wspomniani Prezydenci? Synami polskiej ziemi, swoje idee wypracowali na bazie ideałów dwudziestolecia międzywojennego, z oddaniem bronili prawdy o ojczyźnie za jej granicami. Poniżej postaram się pokrótce przybliżyć Wam ich sylwetki.
Władysław Raczkiewicz (28 styczeń 1885 - 6 czerwiec 1947) - syn Józefa i Ludwiki. Odebrał solidne wykształcenie studiując prawo i matematykę na Uniwersytecie Petersburskim. Działał też w jawnych i konspiracyjnych organizacjach młodzieżowych. Uciekł przed represjami politycznymi do Dorpatu i tam w 1911 ukończył studia. Następnie prowadził praktykę adwokacką w Mińsku. Podczas wojny służył w armii rosyjskiej jako chorąży. W marcu 1917 roku organizował jednostki polskie w Rosji. Po rewolucji październikowej sprawował funkcję prezesa Rady Naczelnej Polskiej Siły Zbrojnej. Uległa ona rozwiązaniu po zawarciu traktatu brzeskiego, przekazując kompetencje Radzie Regencyjnej. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości został kierownikiem Wydziału Wojskowego Komitetu Obrony Kresów Wschodnich. W listopadzie 1920 roku mianowany szefem Zarządu Terenów Przyfrontowych i Etapowych. Następnie delegatem przy rządzie Litwy Środkowej w Wilnie, ministrem spraw wewnętrznych w rządzie Wincentego Witosa oraz wojewodą nowogródzkim. Był też wojewodą wileńskim i pomorskim. Od lat 30. XX wieku związany z sanacją. Zasiadał też w składzie Kapituły Orderu Odrodzenia Polski. Po agresji ZSRR na Polskę przekroczył granicę polsko - rumuńską, a 27 września znalazł się w Paryżu. Po klęsce wrześniowej mianowany następcą na stanowisku prezydenta. Urząd objął 30 września. Na początku grudnia 1939 roku razem z rządem przeniósł się do Angers. Przed podpisanie rozejmu Francji z Niemcami udał się wspólnie z rządem na zaproszenie rządu brytyjskiego do Wielkiej Brytanii. Po spotkaniu z Janem Karskim napisał do papieża Piusa XII list z prośbą o publiczną obronę mordowanych Polaków i Żydów. W lipcu 1945 r. polski Rząd na uchodźstwie stracił uznanie Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych oraz pozostałych państw powstającej Organizacji Narodów Zjednoczonych. Oznaczało to przejęcie majątku i reprezentacji Polski na arenie międzynarodowej przez komunistyczny Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej w Warszawie. Przed śmiercią prezydent Raczkiewicz w swoim politycznym testamencie mianował następcą na stanowisku głowy państwa Augusta Zalewskiego. Zmarł w czerwcu 1947 roku po długotrwałej białaczce.
August Zaleski (30 wrzesień 1883 - 7 kwiecień 1972) - urodził się w Warszawie, tam też ukończył w 1901 roku Gimnazjum Praskie. Studiował w Anglii, dekadę po maturze ukończył studia na wydziale ekonomii Uniwersytetu Londyńskiego. Przez pewien czas pracował jako bibliotekarz w Warszawie. Po wybuchu I wojny światowej zaangażował się w sprawy polityczne. W 1915 roku skierowano go do Londynu jako delegat Bloku Stronnictw Niepodległościowych w celu propagowania suwerenności Polski. Tam został kierownikiem Polskiego Komitetu Informatycznego. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości został kierownikiem polskiej misji w Szwajcarii. Od kwietnia 1919 był uczestnikiem w konferencji pokojowej w Paryżu, gdzie był członkiem polskiej delegacji. Po zawarciu pokoju został szefem Wydziału Wielkich Mocarstw w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Następnie był posłem RP w Atenach i w Rzymie. Po przewrocie majowym w 1926 roku (do 1932 r.) był we wszystkich rządach RP ministrem spraw zagranicznych. Brał też udział w pracach Ligi Narodów. Zasiadał w Senacie II i III kadencji. W latach 1932 - 1939 pracował na stanowisku prezesa Banku Handlowego w Warszawie. Po wybuchu II wojny światowej przekroczył granicę polsko - rumuńską i dotarł do Francji. Tam został ministrem spraw zagranicznych w powołanym w ostatnim dniu września rządzie generała Władysława Sikorskiego. Po zdymisjonowaniu Sikorskiemu desygnowany na stanowisku premiera. W ostateczności nie uformował rządu. Po podaniu się do dymisji w lipcu 1941 r. w proteście przeciw układowi Sikorski - Majski został szefem Kancelarii Cywilnej Prezydenta RP Władysława Raczkiewicza. Po śmierci Raczkiewicza w czerwcu 1947 roku objął urząd prezydenta RP na uchodźctwie. Początkowo następcą miał być Tomasz Arciszewski, zmiana ta wywołała spory w środowisku polskiej emigracji politycznej (sprzeciwiała się temu PPS). W 1954 roku, po siedmioletniej kadencji, prezydent Zaleski zdecydował się pozostać na swoim urzędzie, co nie miało umocnienia prawnego w przepisach konstytucji kwietniowej z 1935. Wydarzenie to spowodowało trwający prawie dwie dekady konflikt w polskich władzach na uchodźctwie. Większość polityków emigracyjnych wypowiedziała posłuszeństwo prezydentowi uznając, że przedłużając pozakonstytucyjnie swoją kadencję złamał akt zjednoczenia narodowego. Dlatego w 1954 roku utworzono Radę Trzech, będącą substytucyjną kolegialną głowę państwa. Zaleski zmarł w kwietniu 1972 roku w londyńskim Szpitalu Maltańskim. Rok wcześniej wyznaczył swoim następcą Stanisława Ostrowskiego.
Stanisław Ostrowski (29 październik 1892 - 22 listopad 1982) - urodził się we Lwowie. W 1909 roku zdał egzamin dojrzałości w IV Gimnazjum w swoim rodzinnym mieście. Trzy lata później podjął studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Lwowskiego. Kształcił się też na Uniwersytecie Wiedeńskim. Już na początku I wojny światowej wstąpił do Legionów Polskich, gdzie służył w I Brygadzie i w Departamencie Wojskowym Naczelnego. Służbę przerwała mu choroba i pobyt w szpitalu. Po wyleczeniu przeniesiono go do Kancelarii Lekarskiej w stacji Zbornej Legionów. Pełnił tam obowiązki lekarza. Po bitwie pod Rarańczą internowany przez Austriaków. W listopadzie brał udział w obronie Lwowa - udzielał pomocy rannym w szpitalu na Politechnice. Podczas wojny z bolszewikami w 1920 roku był naczelnym lekarzem w Dywizji Litewsko - Białoruskiej oraz w 24 pułku piechoty Armii Ochotniczej. Tytuł naukowy doktora medycyny uzyskał w czerwcu 1919 roku. Trzy lata później zweryfikowano go w stopniu kapitana ze starszeństwem. Po odejściu z armii od maja 1925 do kwietnia 1925 roku był starszym asystentem kliniki dermatologii na Uniwersytecie Warszawskim, a następnie od maja 1925 do listopada 1927 pracował jako starszy asystent kliniki dermatologicznej na macierzystym Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Od 1928 roku ordynator Państwowego Szpitala Powszechnego we Lwowie. W 1930 roku uzyskań habilitację, a w rok później został docentem dermatologii Uniwersytetu Jana Kazimierza. Brał udział w licznych zjazdach dermatologicznych, był autorem prac z dziedziny dermatologii. Poseł na Sejm III, IV i V kadencji. W parlamencie zajmował się sprawami zdrowotnymi, bronił też praw mniejszości narodowych. Od czerwca 1934 roku zasiadał w Radzie Miasta Lwowa, a jednocześnie był wiceprezydentem miasta, od maja 1936 jego prezydent. Był też prezesem Związku Obrońców Lwowa, wiceprezesem Towarzystwa Badania Historii Obrony Lwowa i Województw Południowo - Wschodnich, przewodniczącym Komitetu Opieki nad Uczestnikami Powstania z 1963/64 roku oraz prezesem Związku Miast Małopolskich. Po wybuchu II wojny światowej pozostał we Lwowie. Po agresji ZSRR na Polskę został aresztowany w gabinecie prezydenta wbrew warunkom wcześniejszego aktu kapitulacji Przez 19 miesięcy więziony przez NKWD. W maju 1942 roku skazany na karę 8 lat w obozie pracy przymusowej. Przetrzymywano go w łagrach we wschodniej Syberii. W listopadzie 1941 odzyskał wolność na mocy amnestii po zawarciu układu Sikorski - Majski. 19 grudnia tego samego roku zgłosił się do formowanej armii polskiej w ZSRR, gdzie podjął pracę w służbie zdrowia. Wraz z Wojskiem Polskim odbył szlak przez Bliski Wschód i został oficerem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Po zakończeniu wojny pozostał na emigracji w Wielkiej Brytanii. Na początku służył w Polskim Korpusie Przysposobienia i Rozmieszczenia. Do 1955 pracował jako lekarz i ordynator oddziału dermatologicznego 3 Szpitala w Penley. Przystąpił do Polskiego Towarzystwa Naukowego na Obczyźnie i Związku Lekarzy Polskich. W 1962 roku przeszedł na emeryturę. Dziesięć lat później, 9 kwietnia 1972 roku, objął urząd Prezydenta RP na uchodźstwie (został wyznaczony na ten urząd przez swojego poprzednika, Augusta Zaleskiego). Zgodnie ze swoją zapowiedzią 8 kwietnia 1979 roku przekazał urząd Prezydenta RP Edwardowi Raczyńskiemu. 21 listopada 1982 roku uczestniczył w odbywającym się w Londynie uroczystym wieczorze, który upamiętniał 64 rocznicę zwycięskiej obrony Lwowa. Wracając samochodem zasłabł. Odwieziono go do szpitala, gdzie zmarł 22 listopada 1982 roku, dokładnie w rocznicę oswobodzenia Lwowa przez Polaków.

wtorek, 8 listopada 2022

1491. Jesienne inspiracje

Coraz mniej liści na drzewach jest najlepszym zwiastunem na to, że tegoroczna jesień powoli się z nami żegna. I chociaż pogoda jeszcze jest w miarę znośna, to rankami pojawia się mały przymrozek. Niestety, ostatnie dni spędziłam walcząc nie tylko z przeziębieniem i stłuczonym kolanem (jakieś dwa tygodnie temu znowu się wywróciłam, a skutki odczuwam jeszcze dzisiaj), ale też z uzupełnianiem notatek i przyswajaniem sobie wiedzy. Z drugiej strony cieszy, kiedy otrzymujesz sprawdzoną "wejściówkę" z psychopatologii z maksymalną liczbą punktów.

Ale żeby całkowicie nie wsiąknąć w uczelniano - pracowitą rzeczywistość, czasami trzeba oderwać się od książek oraz papierologii stosowanej i po prostu wyjść z domu. Nawet jeżeli ma to być tylko przechadzka do oddalonej o kilometr poczty. Za to do wyboru są dwie opcje drogi - chodnikiem wiodącym wzdłuż głównej drogi miejskiej, albo parkiem, który niejednokrotnie gościł na moim blogu. Wybrałam oczywiście drugą z nich, głównie dlatego, że jest i cichsza, i na więcej ilości rzeczy można zawiesić oko. Przy okazji wzięłam mój nowy nabytek - aparat cyfrowy, żeby się poduczyć jego obsługi.
Przez wiele lat wracałam tym parkiem ze szkoły do domu. Jesienną porą zbierało się liście, które tworzyły na kartkach albo w wazonach różne kompozycje. Czasami można było z nich ułożyć naprawdę ciekawy obraz. Innym razem kopało się spadłego kasztana, wyobrażając sobie, że jest się bijącym w czasach mojego dzieciństwa Emanuelem Olisadebe bądź Jerzym Dudkiem. W mojej klasie przeważali chłopcy, więc nieco się orientowałam w sprawach piłkarskich. Jednak najczęściej, tak jak wczoraj, po prostu szłam przed siebie, powtarzając sobie w myślach to, czego dowiedziałam się na lekcjach w szkole. A dzięki systemowi łączenia klas zdobywałam wiadomości nie tylko przewidziane programem tej, do której byłam faktycznie przypisana, ale też wyższych. Różnica polegała jednak na tym, że wczoraj nie myślałam ani o prawie kościelnym, ani o poradnictwie rodzinnym, ani nawet o pracy z uczniem z deficytami. Po prostu szłam przed siebie rozmyślając nad otaczającą mnie przyrodą, nad całym mikroświatem, w którym przyszło mi żyć. Warunki ku temu miałam idealne: cisza, spokój i piękna pogoda. Tak niebieskiego nieba o tej porze roku jeszcze nie widziałam. 



A dzisiaj w drodze z Wydziału Teologicznego na Wydział Nauk Społecznych przeszłam sobie alejką prowadzącą przez Galerię Artystów związanych z rejonem Górnego Śląska. Po drodze mijałam wycieczkę dzieci, na oko z 3, może 4 klasy. Dzieci chodziły od jednego pomnika do drugiego z ciekawością się im przyglądając, panie opowiadały im życiorysy każdego z nich, odpowiadały na pytania zadawane przez milusińskich. Piękny widok. I cieszy to, że Galeria spełnia funkcję edukacyjną już od najmłodszych lat.

piątek, 4 listopada 2022

1490. Filmowe opowieści o niezwykłych muzykach

Ostatnio udało mi się wygospodarować nieco czasu na obejrzenie dwóch filmów opartych na życiorysie dwóch niewidomych muzyków. Chociaż dzieliło ich wiele, to połączyły dwie rzeczy - miłość do muzyki oraz to, że stracili całkowicie wzrok we wczesnym dzieciństwie.
Pierwszym z nich był polski film, stosunkowo nowy, bo z 2019 rok, "Ikar. Legenda Mietka Kosza". Opowiadał on historię życia polskiego jazzmena - Mieczysława Kosza. Tak naprawdę z tą postacią zetknęłam się dopiero w chwili, kiedy tenże film wszedł na ekrany polskich kin. I w sumie trochę sobie o nim poczytałam, dzięki czemu zapoznałam się z jego skomplikowaną biografią.
Filmowego Mietka Kosza(w tej roli Dawid Ogrodnik) poznajemy podczas pogrzebu jego matki. Niewidomy muzyk w charakterystycznych ciemnych okularach z płaczem rzuca się na ziemię. Ktoś, prawdopodobnie brat, prosi go, aby wstał, Mietek jednak jakby chciał przytulić się do podłoża. Cofamy się o kilkanaście lat. Nastoletni Miecio przebywa w szkole dla niewidomych w podwarszawskich Laskach. Jeszcze widzi, jednak pewnego dnia budzi się w świecie zupełnej ciemności. Tam jednym z zajęć jest nauka gry na pianinie. Tymczasem chłopiec już od najmłodszych lat wykazywał zdolności muzyczne - w rodzinnym domu umilał wszystkim czas grą na ustnej harmonijce. Podczas jednej z lekcji, ku zgorszeniu siostry zakonnej oraz uciesze kolegów i koleżanek, zamiast z góry narzuconego schematu muzycznego, Miecio postanawia zagrać własną wariację muzyczną. Bo on muzyką widział świat, a zwłaszcza świat kolorów. Czas leci i Miecio staje się Mietkiem. Utalentowany muzyk daje swoje koncerty oraz bierze udział w licznych konkursach jazzowych. Chociaż na początku budzi raczej śmiech i politowanie (ludzie bardzo często myślą, że po prostu jest pijany), to w ostateczności wzbudza w nich zachwyt i uznanie. Wkrótce zakochuje się w Marcie, zresztą ze znajomością. Również synek kobiety, Marek akceptuje partnera swojej matki wraz z jego kalectwem. Wydawać by się mogło, że w życiu mężczyzny wszystko idzie w dobrym kierunku, on sam zaś jest w nim szczęśliwy. Czy jednak to nie były tylko pozory sprytnie ukryte pod maską?
Film jeszcze bardziej zainteresował mnie osobą Mietka Kosza, jak i samym jazzem (którego jednak nie jestem szczególną fanką). Najbardziej jednak wzruszył mnie obraz wychowywanego w prostej rodzinie (jego matka prawdopodobnie była analfabetką i "podpisała" papiery przyjęcia syna do zakładu w Laskach odciskiem palca) i jego miłość do muzyki. To, jak chodził po izbie i wygrywał na harmonijce ustnej melodię "Czekolady" z repertuaru Zuli Pogorzelskiej. I jak wygrywał poszczególne dźwięki odpowiadające kolorom wtedy, gdy mama pokazywała mu kolory kwiatów. Taki współczesny Janko Muzykant, któremu dano szansę się rozwinąć. 

Drugą produkcją, która w ostatnim czasie wzbudziła moje zainteresowanie, był wyemitowany przez TVP2 w dzień Wszystkich Świętych film zatytułowany "Muzyka ciszy". Opowiada on historię innego niewidomego muzyka, a właściwie to śpiewaka - Andrei Bocellego, którego zna i podziwia cały świat. Akcja opowiadana jest z perspektywy samego muzyka, a więc widz oprócz historii ma też okazję poznać jego wewnętrzne przeżycia i myśli.
Film rozpoczął się wraz z przyjściem na świat Andrei. Lekarze niemal od razu zdiagnozowali u niego jaskrę. Mimo to chłopiec stara się żyć normalnie wraz z bratem dokazując w najlepsze i psocąc, jak to chłopcy. A okazji mieli ku temu sporo, wszak mieszkali na farmie. W wieku 12 lat, podczas gry w piłkę nożną, chłopiec doznaje urazu w wyniku którego całkowicie traci wzrok. Młody Bocelli trafia do szkoły dla ociemniałych z internatem, gdzie uczy się funkcjonować w nowej dla jego rzeczywistości. Już wtedy najbliżsi odkrywają talent muzyczny Andrei, który aż do okresu mutacji bierze udział w konkursach piosenkarskich, jak również śpiewa "na zamówienie". Zaprzestaje tej profesji, kiedy dostrzega, że coś niedobrego dzieje się z jego głosem. Ale nie rezygnuje całkowicie z muzyki - zaczyna dawać koncerty fortepianowe, które również zachwycają słuchaczy. W pewnym momencie swojego życia Bocello spotyka Maestra, trenera śpiewu, który na nowo odkrywa jego talent i pozwala mu uwierzyć w swoje możliwości. Z czasem kariera Andrei nabiera tempa, a na horyzoncie pojawia się ktoś, kto staje się mężczyźnie bardzo bliski.
Andrea Bocelli do dzisiaj wzrusza i zachwyca swoim śpiewem ludzi na całym świecie. Uchodzi też za niezwykle religijnego człowieka. Ale także i on miał w swoim życiu chwile zwątpienia w momencie, kiedy całkowicie stracił wzrok. Jest nawet w filmie taka scena, kiedy cała rodzina Bocellich jedzie gdzieś samochodem i mały Andrea pyta "A gdzie jest Bóg". Film pokazuje też siłę przyjaźni - kiedy Andrea dostaje się do liceum i nauczyciel dowiaduje się, że młodzieniec jest niewidomy, stwierdza, że nie powinien on w ogóle składać papierów do tej szkoły. Po lekcjach do Andrei podchodzi jego kolega z klasy - Adriano i proponuje, że będzie mu pomagał w lekcjach. W ten sposób narodziła się między nimi przyjaźń, która trwa po dzień dzisiejszy.

A teraz czas zejść na ziemię - w ramach "Psychopatologii" zadano nam obejrzenie "Galerianek". Chociaż dla mnie będzie to tylko przypomnienie filmu, wszak widziałam go już kilkakrotnie. A może znowu odkryję w nim coś nowego, czego wcześniej nie dostrzegłam?

środa, 2 listopada 2022

1489. Odeszli od nas w ostatnim roku

Jak prawie co roku, na początku listopada warto przypomnieć sobie tych ludzi świata nauki, kultury, sportu, religii, czy też polityki, którzy odeszli od nas w minionym roku. Wybór całkowicie subiektywny, nie piszcie mi proszę, że jeszcze ten i tamten. Uwierzcie mi, że nie było łatwo wybrać "reprezentację" do poniższego filmiku.
W przygotowaniu zaległe zestawienie zmarłych z okresu 2020/2021 (wreszcie ogarnęłam jak robi się taką prezentację w nowej aplikacji)

wtorek, 1 listopada 2022

1488. Szczęśliwa trzynastka

Już za niecały rok młodzież całego świata spotka się w Lizbonie na 38 Światowych Dniach Młodzieży. Temu kilkudniowemu zlotowi będzie patronować aż 13 świętych i błogosławionych. I chociaż w naszej kulturze przyjęło się, że 13 jest pechową liczbą, to nie omieszkam się stwierdzić, że mimo wszystko będzie ona szczęśliwa. Niektórzy, jak św. Jan Paweł II, czy też św. Jan Bosko są powszechnie znani, o innych przyznam się szczerze pierwszy raz przeczytałam. Myślę, że dzisiejszy Dzień Wszystkich Świętych jest idealną chwilą na to, aby przybliżyć Wam ich sylwetki.

Świętego Jana Pawła II
(18 maj 1920 - 2 kwiecień 2005) nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. To za jego przyczyną zrodził się pomysł cyklicznych spotkań młodzieży całego świata, czyli Światowe Dni Młodzieży. Urodzony w Wadowicach, gdzie spędził pierwszych 18 lat swojego życia. Solidne religijne wychowanie wyniósł z rodzinnego domu. Od dzieciństwa był ministrantem, jego pasją był też sport, teatr oraz wędrówki po górach. Po maturze przeniósł się do Krakowie, gdzie na Uniwersytecie Jagiellońskim rozpoczął studia polonistyczne, które po roku przerwała wojna. W 1942 rozpoczął tajne studia teologiczne. Wyświęcony na kapłana 1 listopada 1946 r. Zaraz po nich wyjechał na studia doktoranckie do Rzymu. Po powrocie do Polski został skierowany do posługi na parafię w Niegowici, a następnie do parafii św. Floriana. Zarówno na jednej, jak i na drugiej parafii sporo czasu poświęcał młodzieży, m.in. zabierał ją na wycieczki na łono natury. Wykładał też w seminariach duchowych, a także na KUL-u. W 1958 roku został biskupem Krakowa, w 1967 - kardynałem, a 16 października 1978 roku papieżem, który przyjął imię Jan Paweł II. Za jego pontyfikatu odbyło się 9 Światowych Dni Młodzieży.  
Symbolem Jana Pawła II może być pastorał, jedno z insygniów biskupich. Symbolizuje on urząd Dobrego Pasterza strzegącego powierzonej mu przez Ducha Świętego trzody, której z troską towarzyszy. Jan Paweł II był rozpoznawalny dzięki charakterystycznemu krucyfiksowi znajdującemu się na jego pastorale.

Święty Jan Bosko
(16 sierpień 1815 - 31 styczeń 1888), był kapłanem, który na co dzień przemierzał ulice dziewiętnastowiecznego Turynu. Był wielkim przyjacielem dzieci i młodzieży, zwłaszcza tej opuszczonej i zaniedbanej, zarówno fizycznie, jak i społecznie. Dzięki niezwykłemu zmysłowi obserwacji i zwyczajnej ludzkiej empatii potrafił ich dostrzec spośród tłumu. Już od najmłodszych lat potrafił zjednać sobie serca najmłodszych - gromadził ich na łąkach, gdzie występował jako kuglarz, a następnie powtarzał im zasłyszane podczas Mszy świętych kazania. Takim impulsem do rozpoczęcia swojej wychowawczej działalności było spotkanie z sierotą Bartłomiejem na zachrystii kościoła, w którym miał sprawować Mszę. Umówili się na kolejne spotkania. Z czasem chłopiec zaczął przyprowadzać swoich kolegów, który uczyli się od księdza Bosko nie tylko prawd wiary, ale też zdobywali elementarną wiedzę. Wkrótce zaczęły powstawać pierwsze ośrodki zwane Oratoriami, miejsca które były domem dla opuszczonych chłopców z Turynu i okolic, a zarazem miejscem, w którym pobierali naukę oraz uczyli się zawodu. Ksiądz Jan Bosko założył również zakon księży salezjanów, których głównym zadaniem jest kontynuowanie jego dzieła.
Jako symbol świętego Jana Bosko możemy podać książkę, która reprezentuje jedną z podstawowych misji wyznaczonych przez apostolat tego świętego - wychowanie i formację młodych ludzi.

Święty Wincenty z Saragossy (data urodzenia nieznana - 22 styczeń 304) - święty Wincenty urodził się w Huesca (stolicy prowincji Aragonii), na terenie Imperium Rzymskiego. Data jego przyjścia na świat jest nieznana. Rodzina Wincentego była wysoko postawiona, a zarazem wyznawała religię chrześcijańską. Pod przewodnictwem Waleriusza, biskupa Saragossy, został powołany na diakona w swojej diecezji. Na początku IV wieku (około 303 roku) w związku z ponownym prześladowaniem chrześcijan, został aresztowany. Zginął w więzieniu od tortur. Św. Wincenty jest patronem Lizbony, a jego liturgiczne wspomnienie przypada 22 stycznia.
Z osobą Wincentego związana jest ciekawa legenda o statku i krukach: głosi ona, że miejsca jego pierwotnego pochówku strzegły kruki, które później towarzyszyły okrętowi przewożącemu jego szczątki do Lizbony. Do dzisiaj okręt z towarzyszącymi mu krukami widnieje w herbie tego miasta.

Święty Antoni z Lizbony, znany też jako św. Antoni z Padwy, albo św. Antoni Paderewski (1195 - 13 czerwiec 1231) - święty Antoni urodzi się w Lizbonie w 1195 roku. Tak naprawdę nazywał się Ferdynand. Jego rodzina była bogata, a zarazem szanowana. W wieku nastu lat wstąpił do klasztoru Kanoników Regularnych św. Augustyna w swoim rodzinnym mieście. Na początku lat 20. XIII wieku przeniósł się do klasztoru franciszkanów w ówczesnej stolicy Portugalii, Coimbrze. Uczestniczył w kapitule generalnej franciszkanów, która miała miejsce w 1221 roku, podczas której miał możliwość poznania Franciszka z Asyżu. Zasłynął jako wybitny kaznodzieja. Zmarł 13 czerwca 1231 roku. 13 czerwca przypada też jego wspomnienie liturgiczne. Pochowany został w Padwie. Kanonizowany niespełna rok po śmierci przez papieża Grzegorza IX.
Symbolem świętego Antoniego jest lilia, która reprezentowała jego styl życia: symbol czystości i siły w walce z pokusami, czyli cech, którymi odznaczał się ten portugalski święty.

Święty Bartłomiej od Męczenników
 (3 maj 1514 - 16 lipca 1590) - św. Bartłomiej urodził się w Lizbonie w 1514 roku. Został ochrzczony w kościele p.w. Najświętszej Maryi Panny od Męczenników i stąd się wziął jego przydomek. Już w wieku 14 lat wstąpił do lizbońskiego zakonu dominikanów. Po ukończeniu studiów wykładał teologię, był też wychowawcą królewskim na dworze w Evora oraz przeorem jednego z lizbońskich klasztorów. Święcenia biskupie przyjął w 1559 roku. Niemal od razu został mianowany arcybiskupem Bragi. Uczestniczył w trzeciej, ostatniej fazie Soboru Trydenckiego (1562 - 1563). Zmarł 16 lipca 1590 roku. Przez lud został okrzyknięty "świętym arcybiskupem, ojcem ubogich i chorych". Na samą kanonizację musiał jednak czekać ponad 400 lat - dopiero w 2019 roku papież Franciszek włączył go w poczet świętych. Jego liturgiczne wspomnienie przypada 18 lipca.
Ponieważ arcybiskup Bartłomiej przemierzał region archidiecezji Braga na mule lub pieszo, sandał jest symbolem jego poświęcenia dla swojego ludu i godną czci relikwią.

Święty Jan z Brito
 (1 marzec 1647 - 11 luty 1693) - święty Jan urodził się w 1647 roku w Lizbonie. Jego rodzina miała szlacheckie korzenie. Po ukończeniu piętnastego roku życia wstąpił do Towarzystwa Jezusowego, natomiast w wieku 26 lat przyjął święcenia kapłańskie. W 1673 roku rozpoczął swoją pracę misyjną w Indiach, gdzie głosił Ewangelię wśród lokalnych społeczeństw. Starał się jak najbardziej przystosować do zwyczajów, tradycji i ubioru ludzi, wśród których żył i którym posługiwał. Został nawet członkiem kastry brahmińskiej, uzyskując tym samym godność i szacunek. W styczniu 1693 roku został aresztowany, a następnie poniósł śmierć jako męczennik(stracono go przez ścięcie). Kanonizowany przez papieża Piusa XII w dniu 22 czerwca 1947 roku. Dzień jego liturgicznego wspomnienia przypada w dniu jego męczeńskiej śmierci - 4 lutego.
Jako niezrównany misjonarz Indii, ten patron jezuitów zawsze nosił ze sobą laskę, wyznaczającą rytm jego misji oraz krzyż, pod znakiem którego chrystianizował ludy.

Błogosławiona Joanna Portugalska
 (6 luty 1452 - 12 maj 1490) - była córką króla Alfonsa V. W wieku 20 lat, po odrzuceniu kilku królewskich zalotników oraz zdecydowaniu się na byciu jedynie "oblubienicą" Jezusa Chrystusa, udała się do klasztoru w Odivelas. Stamtąd znów przeniosła się do klasztoru Jezusa w Aveiro. W życiu klasztornym praktykowała pokutę oraz niesienie pomocy mniej uprzywilejowanym. Zmarła 12 maja 1490 roku w wieku 38 lat. W tym dniu obchodzone jest też jej święto liturgiczne. Beatyfikowana przez papieża Innocentego XII w 1693 roku.
Jako symbol można przypisać Joannie koronę królewską i koronę cierniową. Ponieważ była córką króla Alfonsa V, korona królewska to znak jej królewskiej tożsamości. Korona cierniowa nawiązuje natomiast do jej chrześcijańskiego życia, ponieważ od najmłodszych lat starała się zawsze oderwać od wielkości dworu i próżności świata, a pielęgnować głęboką pobożność i życie wewnętrzne, w szczerym oddaniu się męce Chrystusa i w bezinteresownej miłości wobec ubogich.

Błogosławiony Jan Fernandes
 (data urodzenia nieznana - 15 lipiec 1570) - Jan, a właściwie Joao, Fernanses urodził się w Lizbonie. Był jednym z 73 misjonarzy, którzy w 1570 roku towarzyszyli Inacio de Azevedo w spełnieniu jego misyjnego marzenia o ewangelizacji Brazylii. Jan miał wtedy zaledwie 19 lat i był jezuickim nowicjuszem. Wkrótce po wypłynięciu do Brazylii (w pobliżu Wysp Kanaryjskich), w dniu 15 lipca, ich statek został zaatakowany przez flotę hugenockich piratów, którzy w następnej kolejności zamordowali wszystkich misjonarzy. Papież Pius IX uznał ich męczeństwo i w dniu 11 maja 1854 roku włączył Ignacego z Azevedo i jego 39 towarzyszy w poczet błogosławionych. Ich wspomnienie w kalendarzu liturgicznym przypada na 17 lipca.
Symbolem, jaki można przypisać błogosławionemu jest palma: jezuita Jan Fernanses, który należał do grupy towarzyszy misji bł. Ignacego z Azevedo, poniósł śmierć męczeńską ze swoimi współbraćmi w imię chrześcijańskiej ewangelizacji.

Błogosławiona Maria Klara od Dzieciątka Jezus
 (1 czerwca 1843 - 1 grudzień 1899) - Maria Klara wywodziła się ze szlacheckiej rodziny. Już w wieku 14 lat została całkowicie osierocona - najpierw na cholerę zmarła jej matka, a kilka miesięcy później na febrę jej ojciec. Trafiła wtedy do Ośrodka Pomocy dla dzieci poszkodowanych przez epidemię. Prowadziły go siostry szarytki. Pragnąc życia zakonnego, poświęconego Bogu i służbie ubogim, Maria Klara w 1867 roku wstąpiła do zgromadzenia sióstr kapucynek. Trzy lata później została wysłana do nowicjatu we Francji. W następnym, 1871 roku, wkrótce po powrocie do Portugalii, założyła nowe zgromadzenie zakonne Sióstr Franciszkanek Szpitalnych od Niepokalanego Poczęcia, których misją jest opieka nad chorymi. Zostało ono zatwierdzone przez Stolicę Apostolską w 1876 roku. Maria Klara zmarła 1 grudnia 1899 roku i w tym też dniu przypada jej liturgiczne wspomnienie. Beatyfikowana 21 maja 2011 roku.
Jako "siostra ubogich" błogosławiona Maria Klara poświęciła swoje życie na niesienie światła i ciepła. Symbolizuje to lampa, która jest także jednym z emblematów Sióstr Franciszkanek Szpitalnych Niepokalanego Poczęcia. Symbolem jej dobroczynności jest natomiast chleb.

Błogosławiony Pier Giorgio Frassati
 (6 kwiecień 1901 - 4 lipiec 1925) - u nas, w Polsce, byłby po prostu Piotrem Jerzym. Urodził się u stóp XX wieku w Turynie, w rodzinie o wysokim statucie materialnym i społecznym. W wieku 12 lat wstąpił do kolegium jezuickiego, w którym zaczął uczestniczyć w Apostolstwie Modlitwy i Konferencji św. Wincentego a Paulo. Po ukończeniu szkoły średniej studiował inżynierię górniczą na Politecnico di Torino. W 1920 roku wstąpił do Włoskiej Partii Ludowej, a w 1922 roku do Trzeciego Zakonu Dominikańskiego. W czerwcu 1925 roku zdiagnozowano u niego zapalenie mózgu i rdzenia kręgowego. Doprowadziło to do jego śmierci 4 lipca 1925 roku. W tym też dniu obchodzone jest jego liturgiczne wspomnienie. Beatyfikowany 20 maja 1990 roku.
Ten stosunkowo młody błogosławiony był pełen życia i energii tak typowej dla swojego młodego wieku. Jednak dojrzałość duchowa wykraczała daleko poza jego młode lata. Różaniec i nabożeństwo do Matki Bożej wzmacniały całą jego istotę, dlatego niech to różaniec symbolizuje Piotra.

Błogosławiony Marcel Callo 
(6 grudzień 1921 - 19 marzec 1945) - Marcel urodził się jako drugie z dziewięciorga dzieci w religijnej rodzinie w Rennes (Francja). W młodości łączył ze sobą obowiązki bycia ministrantem i harcerzem. Po studiach (inne źródła mówią, że już w wieku 12 lat) rozpoczął studia jako praktykant w drukarni i wstąpił do YCM (Young Catholic Workers - Chrześcijańskiego Związku Młodzieży Robotniczej). W 1943 roku powołano go do odbycia obowiązkowej służby wojskowej w Niemczech. Tam kontynuował swoją działalność w YCW. Doprowadziło to do aresztowania go przez gestapo w kwietniu 1944 roku. Zginął w obozie koncentracyjnym w Mauthausen-Gusen niespełna rok później - 19 marca 1945 roku. Dzień śmierci Marcela jest też dniem jego liturgicznego wspomnienia. Został beatyfikowany przez Jana Pawła II 4 października 1987 roku.
Znakiem charakterystycznym Marcela Callo może być harcerska chusta. Jak już wspominałam, Marcel był członkiem ruchu harcerskiego, a chusta była symbolem, który nosił z miłością i która reprezentowała jego harcerską charyzmę.

Błogosławiona Chiara Badano
 (29 październik 1971 - 7 październik 1990 roku) - Chiara przyszła na świat w położonej w północnych Włoszech Savonie. Była pierwszym dzieckiem swoich rodziców, na które czekali aż 11 lat. W dzieciństwie z uwagą wsłuchiwała się w ewangeliczne opowieści snute przez mamę. Nie stroniła też od pomocy potrzebującym - już w przedszkolu wrzucała pieniądze do puszki z ofiarami przeznaczonymi na dzieci w Afryce. Będąc w trzeciej klasie szkoły podstawowej zapoznała się z Ruchem Focolare. W 1988 roku pojawiły się u niej pierwsze oznaki choroby, która finalnie okazała się guzem kości w ostatnim stadium zaawansowania. Od samego początku terapii żyła w wielkim zjednoczeniu z Jezusem. 13 maja 1990 roku poprosiła o zaprzestania leczenia i powrocie do rodzinnego domu. Tam zmarła 7 października tego samego roku. Została beatyfikowana 25 września 2010 roku, a jej wspomnienie obchodzone jest 29 października.
Symbolami Chiary mogą być rakieta tenisowa i wstążka. Chiara nie stroniła bowiem od wyzwań, takich jak na przykład uprawianie tak wymagającego sportu, jakim jest tenis. Jednak największym wyzwaniem była dla niej niewątpliwie walka z rakiem, symbolizowanym przez wstążkę, którą znosiła z miłością i ujmującym uśmiechem.

Błogosławiony Carlo Acutis (3 maj 1991 - 12 październik 2006) - Carlo urodził się w Londynie. Jego rodzina ma polskie korzenie. Kiedy chłopiec miał 5 miesięcy, przeniósł się wraz z rodzicami do Mediolanu. Od najmłodszych lat wykazywał duże zdolności informatyczne. Dar ten wykorzystywał w służbie innym osobom oraz w rozpowszechnianiu treści chrześcijańskich, takich jak np. informacje o cudach eucharystycznych. Jednocześnie prowadził bardzo głębokie życie religijne, codziennie odmawiał różaniec, starał się też codziennie uczestniczyć w Eucharystii, którą nazywał swoją "autostradą do Nieba", a jeżeli było to niemożliwe, to wstępował do kościoła aby poadorować najświętszy sakrament. We wrześniu 2006 roku pojawiły się u niego pierwsze objawy białaczki. Pełny zaufania oddał Bogu tą niewielką ilość czasu, jaka mu pozostała. Zmarł 12 października tego samego roku w wieku 15 lat. Ten dzień jest też dniem jego liturgicznego wspomnienia. Beatyfikowany 10 października 2020 roku. 
Carlo, jako komputerowy geniusz, uczynił ze swojego komputera narzędzie w służbie Bogu, a z Internetu sposób na ewangelizację, szerząc w ten sposób swoją miłość do Świętej Eucharystii.