Jesień zawitała do nas już na dobre z dnia na dzień coraz bardziej ogałacając drzewa z pokrywających je liści. Taka aura połączona z siąpiącym deszczem okazała się sprzymierzeńcem w pochłonięciu się w lekturze na całe godzinie. Po wnikliwej analizie wszystkich książek, jakie znajdują się w zajmowanym przeze mnie pokoju na wsi, mój wybór padł na upchaną wśród nich pozycję zatytułowaną "Zaginieni: historie ludzi, którzy przepadli bez śladu". Wydaje mi się, że jest dobrym uzupełnieniem przeczytanej w lipcu książki "Niebezpieczna sieć. True Crime. Zbrodnie, które zaczęły się w Internecie", ale i w jakiś sposób wpisywała się w zbliżające się wielkimi krokami wspomnienie Wszystkich Świętych oraz przypadający dzień później Dzień Zaduszny.
Autor: Anna Gronczewska
Wydawnictwo: Wydawnictwo RM
Warszawa 2024
Liczba stron: 256
Każdego roku w Polsce znika kilkaset osób. Większość z nich udaje się odnaleźć, a nawet znajdują się same. Część jednak znika bez wieści. Pojawia się wtedy podstawowe pytanie: "I co teraz?". Odpowiedź na nie próbuje znaleźć Anna Gronczewska w jednej ze swoich książek zatytułowanej: "Zaginieni: historie ludzi, którzy przepadli bez śladu".
W przedstawianej pozycji zaprezentowano kilkanaście zaginięć na terenie Polski, które miały miejsce na przestrzeni ostatnich 50 lat. Znajdziemy w niej znane historie, np. przywoływaną już przeze mnie tajemnicę zaginięcia pani Kazimiery podczas pielgrzymki do Wiednia w 2013 roku, zaginięcia Mateusza Żukowskiego w 2007 roku czy też zaginięcia Tomka Cichowicza w 1990 roku. Autorka przedstawiła także chociażby zaginięcie kilkumiesięcznej Kasi ze szpitala w Kartuzach, wracającej z ferii w górach dziennikarki o pseudonimie "Pistolet", czy też młodego mężczyzny, który być może wybrał życie mnicha. Chociaż opowieści te omawiają ten sam temat, to jednak każda z nich przedstawia indywidualną historię. Poznajemy też metody poszukiwania każdej z przedstawionych sylwetek osób, a także spekulacje co do dalszych ich losów. Książka to też wywiady z osobami pracującymi chociażby w słynnym "Archiwum X", Michałem Fabusiewiczem, czy też jasnowidzami, którzy przybliżają kulisy poszukiwań zaginionych od technicznej strony.
Przesłanie i treści zawarte w książce "Zaginieni: historie ludzi, którzy przepadli bez śladu" nie pozwalają przejść obok nich obojętnie. Wręcz przeciwnie, czytelnik zmuszony jest na chwilę przystanąć przy każdym opisie zaginięcia i zastanowić się, jak on zachowałby się w konkretnej sytuacji. Wydaje mi się też, że pozycja doskonale pokazuje, jak niewiele potrzeba aby stać się zagininonym, oraz że giną ludzie w różnym wieku, zarówno kilkumiesięczne niemowlęta, jak i staruszki. Dlatego rozglądajmy się dookoła. Być może zauważymy kogoś, kto wygląda na zabłąkanego i nie wiedzącego, gdzie jest. Pomóżmy mu w miarę naszych możliwości. Być może zapobiegniemy kolejnej niepotrzebnej tragedii. Jeżeli chodzi o mnie, to podczas lektury czułam się trochę jak podczas czytania w lipcu książki "Niebezpieczna sieć. True Crime. Zbrodnie, które zaczęły się w Internecie". Wielokrotnie zastanawiałam się na jakim etapie zawiódł system i co tak naprawdę poszło nie tak, że dana osoba w dalszym ciągu uznawana jest za zaginioną.




