Miesiąc kwiecień ogłaszam, pod kątem przeczytanych książek, powrotem do tego, co już kiedyś przewinęło się przez moje ręce i oczy. Ze wszystkich przeczytanych książek(no dobra, jedną odsłuchałam w wersji audiobooka, mam nadzieję, że też się liczy), tylko 2 były dla mnie nowością. Resztę już znałam.
Kiedy zobaczyłam, że wojewódzka biblioteka zostaje zamknięta do odwołania, ciut się zdenerwowałam. Zaczęłam się zastanawiać, co ja będę teraz czytać(i założę się, że to nie tylko mój problem). Bo z reguły przy doborze literatury do wyzwania kieruję się półką "Chcę przeczytać" na portalu "lubimy.czytac". Jednak ta wersja jest dobra w przypadku korzystania z wypożyczalni książek. Teraz zostało to ograniczone. Co nie znaczy, że sobie nie radzę na swój sposób.
Tak jak wspominałam, właściwie wszystkie książki przeczytałam(jedne w tradycyjnej formie, inne w pdf-ie), tylko w przypadku "Anny Kareniny" pokusiłam się o wysłuchanie całości, co zajęło mi niemal cały miesiąc. W sumie nie wiem jak ustosunkować się do "Pamiętnika papieskiego anioła", gdzie co prawda wysłuchałam całej książki, ale potem korygowałam błędy w zapisie za pomocą jej papierowej wersji.
Tytuł: Antek, KatarynkaTak jak wspominałam, właściwie wszystkie książki przeczytałam(jedne w tradycyjnej formie, inne w pdf-ie), tylko w przypadku "Anny Kareniny" pokusiłam się o wysłuchanie całości, co zajęło mi niemal cały miesiąc. W sumie nie wiem jak ustosunkować się do "Pamiętnika papieskiego anioła", gdzie co prawda wysłuchałam całej książki, ale potem korygowałam błędy w zapisie za pomocą jej papierowej wersji.
Autor: Bolesław Prus
Okładka: Wiatraki
Liczba stron: 44
Podejrzewam, że każdy z nas zna krótką nowelkę autorstwa Bolesława Prusa opowiadającą o uzdolnionym w kwestiach rzeźbiarskich wiejskim chłopcu o imieniu Antek.
Książka ukazuje realia życia w XIX wiecznej wsi, prawdopodobnie w zaborze pruskim bądź rosyjskiej. Zaściankowość jej mieszkańców nie pozwala dostrzec talentu wiejskiego chłopca, a także pozbawia życia jego młodszej siostrę Rozalkę(matka uwierzyła miejscowej znachorce, że aby uzdrowić chore dziecko wystarczy włożyć je do rozpalonego pieca i trzy razy odmówić modlitwę "Zdrowaś Maryjo". Jak to się skończyło podejrzewam że wiedzą wszyscy nawet bez czytania nowelki). Tymczasem Antek każdą chwilę spędza na rzeźbieniu w drewnie, niejednokrotnie sprowadzając przez to na siebie kłopoty. W końcu, czując brak zrozumienia ze strony reszty wiejskiej społeczności, wyrusza w świat, by szukać szczęścia w życiu.
Nie wiem jak reszta z Was, ale ja czytając "Antka"(po raz pierwszy w drugim miesiącu nauki w czwartej klasie sp.) czułam autentyczne współczucie dla tego chłopca i bardzo żałowałam, że nikt go nie dostrzegł. A jednocześnie cieszyłam się, że przyszło mi żyć w rodzinie i w czasach, gdzie mogę rozwijać swoje pasje i zainteresowania.
Tytuł: Awantura o Basię
Autor: Kornel Makuszyński
Okładka: Włosy
Liczba stron: 190
Tę lekturę chyba też większość z nas zna. Przygody małej, ale rezolutnej dziewczynki o imieniu Basia, której matka na początku powieści ginie pod kołami pociągu. Chociaż Basia miała napisany na zawieszonym na szyi kawałku kartonu adres ciotki, pod który miała trafić, to w skutek wylania na niego szklanki mleka, został on rozmazany i mało czytelny. W ten sposób Basia zamiast pod opiekę pani Stanisławy Olszańskiej, trafia do domu pisarza o nazwisku Olszowski. Pomimo pierwszego szoku spowodowanego pojawieniem się w domu Stanisława małego dziecka, wkrótce zaczyna darzyć Basię wielką miłością. Pewnego dnia do drzwi Olszowskiego puka poszukująca od pewnego czasu Basi pani Olszańska. Przerażona perspektywą rozłąki z Stanisławem dziewczynka postanawia połączyć tą dwójkę, co wkrótce skutkuje ich ślubem. Po kilku latach Basia dowiaduje się, że jej zaginiony przed laty podczas wyprawy do Ameryki Południowej ojciec został odnaleziony. Niestety, cierpiał też na zaniki pamięci. Dziewczynka postanawia się nim zaopiekować w nadziei, że uda mu się jakoś pomóc.
Niezwykle wartościowa książka nie tracąca na wartości pomimo upływu lat.
Tytuł: Anielka
Autor: Bolesław Prus
Okładka: Włosy, Warkocz
Liczba stron: 214
Do dzisiaj pamiętam, jak w czwartej klasie na języku polskim omawialiśmy fragment opowiadający o śmierci Karuska. I jak polonistka kazała nam się nauczyć go czytać. Zupełnie o tym zapomniałam. A jednak przeczytałam go tak, że w mojej lubryce wylądował celujący, co się nie zdarzało tak często u tej nauczycielki. I jeszcze łzy w jej oczach... A ja do dzisiaj potrafię z pamięci powtórzyć cały ten fragment, mimo że minęło już przeszło 20 lat.
Całą lekturę przeczytałam w piątej klasie. Opowiadała ona o nastolatce o imieniu Anielka, jej beztroskim życiu w bogatym dworze, zabawach z ukochanym psem Karuskiem, wysłuchiwaniu wywodzeń guwernantki Walentyny o niestosownym wychowaniu jej podopiecznej. Opowiadała też o przyjaźni młodej szlachcianki z poniewieraną przez ojca, mieszkającą tuż obok małą Magdą. Wreszcie opowiadała o obłudnym ojcu dziewczynki, który pozaciągał długi przez co rodzina popadała w coraz większą ruinę, przesadnych narzekaniach matki na temat swojego społecznego położenia oraz początkującym hipochondryku Józiu, młodszym braciszku tytułowej bohaterki. Seria nieszczęśliwych zdarzeń(nieudane interesy ojca, popadnięcie rodziny w ruinę finansową, konflikt ojca z lokalną ludnością, pożar dworu, śmierć Karuska, przeniesienie się pogorzelców na nieprzyjazny folwark) powoduje zmianę życia i przyzwyczajeń przywykłych do wygodnego życia ludzi oraz prowadzi do rodzinnej tragedii.
Tytuł: Alchemik
Autor: Paolo Coelho
Okładka: Wir
Liczba stron: 190
Twórczość Paolo Coelho nigdy specjalnie nie była bliska mojemu sercu, a czytanie "Alchemika" w drugiej klasie gimnazjum porównałabym do przysłowiowej "drogi przez mękę". Zbyt dużo w niej było, jak dla mnie, psychologii i filozofii, dlatego na dłuższy czas dałam sobie z nią spokój. Teraz, po odbyciu zajęć z jednej i z drugiej dziedziny nauki, postanowiłam do niej wrócić.
Głównym bohaterem powieści jest młody pasterz o imieniu Santiago. Rodzice wymarzyli sobie, że zostanie kapłanem, jednak chłopakowi marzyło się zobaczyć Egipt wraz z piramidami, ponieważ bardzo często ma sen o zakopanym tam skarbie. Kiedy pewnego dnia przybywa do miasteczka sprzedać wełnę, wchodzi do domu pewnej cyganki. To od niej słyszy, że powinien iść do Egiptu i tam szukać ukrytego skarbu. Niepocieszony Santiago podczas spaceru po mieście spotyka pewnego starca, który przedstawia mu się jako król Salem. On też zachęca go do podróży do Egiptu. Zdradza też młodzieńcowi, że każdy człowiek ma życiową misję, którą powinien zrealizować, chociażby za cenę życia. Santiago wyrusza w dalszą wędrówkę. Kiedy dociera do Afryki zostaje okradziony. Udaje mu się też znaleźć pracę u lokalnego sprzedawcy kryształów, a jego pomysłowość sprawia, że zysk sprzedawcy ulega powiększeniu. Po roku postanawia wracać, a zarazem pragnie dalej iść do Egiptu. Wreszcie spotyka tytułowego alchemika, który tłumaczy mu co tak naprawdę znaczy życie i że wszystko jest ze sobą połączone. Santiago poznaje również kobietę o imieniu Fatima, w której się zakochuje. Po dotarciu do piramid nie odnajduje tam wyśnionego skarbu, a jednocześnie uświadamia sobie, gdzie rzeczywiście się on znajduje...
Tytuł: Abel i Kain
Twórczość Paolo Coelho nigdy specjalnie nie była bliska mojemu sercu, a czytanie "Alchemika" w drugiej klasie gimnazjum porównałabym do przysłowiowej "drogi przez mękę". Zbyt dużo w niej było, jak dla mnie, psychologii i filozofii, dlatego na dłuższy czas dałam sobie z nią spokój. Teraz, po odbyciu zajęć z jednej i z drugiej dziedziny nauki, postanowiłam do niej wrócić.
Głównym bohaterem powieści jest młody pasterz o imieniu Santiago. Rodzice wymarzyli sobie, że zostanie kapłanem, jednak chłopakowi marzyło się zobaczyć Egipt wraz z piramidami, ponieważ bardzo często ma sen o zakopanym tam skarbie. Kiedy pewnego dnia przybywa do miasteczka sprzedać wełnę, wchodzi do domu pewnej cyganki. To od niej słyszy, że powinien iść do Egiptu i tam szukać ukrytego skarbu. Niepocieszony Santiago podczas spaceru po mieście spotyka pewnego starca, który przedstawia mu się jako król Salem. On też zachęca go do podróży do Egiptu. Zdradza też młodzieńcowi, że każdy człowiek ma życiową misję, którą powinien zrealizować, chociażby za cenę życia. Santiago wyrusza w dalszą wędrówkę. Kiedy dociera do Afryki zostaje okradziony. Udaje mu się też znaleźć pracę u lokalnego sprzedawcy kryształów, a jego pomysłowość sprawia, że zysk sprzedawcy ulega powiększeniu. Po roku postanawia wracać, a zarazem pragnie dalej iść do Egiptu. Wreszcie spotyka tytułowego alchemika, który tłumaczy mu co tak naprawdę znaczy życie i że wszystko jest ze sobą połączone. Santiago poznaje również kobietę o imieniu Fatima, w której się zakochuje. Po dotarciu do piramid nie odnajduje tam wyśnionego skarbu, a jednocześnie uświadamia sobie, gdzie rzeczywiście się on znajduje...
Tytuł: Abel i Kain
Autor: Katarzyna Kwiatkowska
Okładka: -
Liczba stron: 402
To moje drugie spotkanie z fikcyjnym detektywem-amatorem Janem Morawskim. I podejrzewam, że nie ostatnie. W ogóle nie zdążyłam tej książki zwrócić do biblioteki, dlatego zdecydowałam się na ponowne jej przeczytanie.
Akcja powieści toczy się w 1900 roku. Detektyw Jan Morawski wraz z Mateuszem przyjeżdżają na chrzciny synka swoich znajomych Tadeusza i Julii. Podczas spotkania został poproszony o wyjaśnienie morderstwa w domu znajomego Tadeusza, pana Adama Ponińskiego. Na tego niezwykle sprawiedliwe życie w ostatnim czasie spadły same zmartwienia. Najpierw jego synowa umiera podczas przedwczesnego porodu, porodu nie przeżył też malutki wnuczek. A ostatnio został zabity jego syn Adam, małżonek zmarłej kobiety. Głównym podejrzanym jest jego starszy brat, Edward, jednak nikt nie wierzy w jego winę. Jan Morawski postanawia za wszelką cenę rozwikłać zagadkę. Tymczasem z każdą chwilą odsłaniają się coraz mroczniejsze tajemnice domu pana Adama. Musi się spieszyć - w niebezpieczeństwie są czteroletnia mieszkanka domu Natalka oraz przebywający na wakacjach ośmioletni Guciu.
Dotychczas wyszły 5 książek z tego cyklu, mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się przeczytać pozostałe trzy(pierwszą część przeczytałam już w lutym). Bo chociaż książki kryminalne nie są moim ulubionym gatunkiem, to Katarzyna Kwiatkowska pisze tak ciekawie, że po prostu czytam jej książki z przyjemnością.
Tytuł: Arka Czasu
To moje drugie spotkanie z fikcyjnym detektywem-amatorem Janem Morawskim. I podejrzewam, że nie ostatnie. W ogóle nie zdążyłam tej książki zwrócić do biblioteki, dlatego zdecydowałam się na ponowne jej przeczytanie.
Akcja powieści toczy się w 1900 roku. Detektyw Jan Morawski wraz z Mateuszem przyjeżdżają na chrzciny synka swoich znajomych Tadeusza i Julii. Podczas spotkania został poproszony o wyjaśnienie morderstwa w domu znajomego Tadeusza, pana Adama Ponińskiego. Na tego niezwykle sprawiedliwe życie w ostatnim czasie spadły same zmartwienia. Najpierw jego synowa umiera podczas przedwczesnego porodu, porodu nie przeżył też malutki wnuczek. A ostatnio został zabity jego syn Adam, małżonek zmarłej kobiety. Głównym podejrzanym jest jego starszy brat, Edward, jednak nikt nie wierzy w jego winę. Jan Morawski postanawia za wszelką cenę rozwikłać zagadkę. Tymczasem z każdą chwilą odsłaniają się coraz mroczniejsze tajemnice domu pana Adama. Musi się spieszyć - w niebezpieczeństwie są czteroletnia mieszkanka domu Natalka oraz przebywający na wakacjach ośmioletni Guciu.
Dotychczas wyszły 5 książek z tego cyklu, mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się przeczytać pozostałe trzy(pierwszą część przeczytałam już w lutym). Bo chociaż książki kryminalne nie są moim ulubionym gatunkiem, to Katarzyna Kwiatkowska pisze tak ciekawie, że po prostu czytam jej książki z przyjemnością.
Tytuł: Arka Czasu
Autor: Marcin Szczygielski
Okładka: włosy(?)
Liczba stron: 220
O książce już pisałam raz w >>TYM<< wpisie. Jednak z racji tego, że posiadam ją na własność oraz że w kwietniu przypada rocznica wybuchu powstania w getcie warszawskim, postanowiłam do niej wrócić.
Sympatycznie napisana książka dla najmłodszych przedstawiająca realia życia w getcie. Napisana jest językiem zrozumiałym dla dzieci, a nawet w pewnych momentach z nutką humoru(co oczywiście nie oznacza, że autor kpi sobie ze śmierci, jednak niektóre przygody Rafała wywołują mimowolny uśmiech na twarzy czytelnika). Bardzo mi się też podobało wplecienie w nią wątku rodziny Żabińsich, którzy ratowali zbiegłych z getta Żydów w swoim ogrodzie zoologicznym,
Tytuł: Azyl. Opowieść o Żydach ukrywanych w warszawskim ZOO
Tytuł: Anioł Stróż
O książce już pisałam raz w >>TYM<< wpisie. Jednak z racji tego, że posiadam ją na własność oraz że w kwietniu przypada rocznica wybuchu powstania w getcie warszawskim, postanowiłam do niej wrócić.
Sympatycznie napisana książka dla najmłodszych przedstawiająca realia życia w getcie. Napisana jest językiem zrozumiałym dla dzieci, a nawet w pewnych momentach z nutką humoru(co oczywiście nie oznacza, że autor kpi sobie ze śmierci, jednak niektóre przygody Rafała wywołują mimowolny uśmiech na twarzy czytelnika). Bardzo mi się też podobało wplecienie w nią wątku rodziny Żabińsich, którzy ratowali zbiegłych z getta Żydów w swoim ogrodzie zoologicznym,
Tytuł: Azyl. Opowieść o Żydach ukrywanych w warszawskim ZOO
Autor: Diane Ackerman
Okładka: włosy(?)
Liczba stron: 296
Tą książkę też już kiedyś recenzowałam na blogu (o >>tutaj<<). Mimo wszystko podczas czytania uroniłam nie jedną łzę. Piękna opowieść o poświęceniu i zwykłej ludzkiej życzliwości. I jeszcze to lwiątko na okładce...
Tą książkę też już kiedyś recenzowałam na blogu (o >>tutaj<<). Mimo wszystko podczas czytania uroniłam nie jedną łzę. Piękna opowieść o poświęceniu i zwykłej ludzkiej życzliwości. I jeszcze to lwiątko na okładce...
Tytuł: Anioł Stróż
Autor: Nicholas Sparks
Okładka: włosy(?), woda
Liczba stron: 464
Książki Sparksa pokochałam od pierwszej pozycji. Pierwszy raz sięgnęłam po "Anioła Stróża" w 2014 roku i pamiętam, jak duże zrobiła na mnie wrażenie. Doszło do tego, że sama przeżywałam to, co się działo w książce.
Julie życie nigdy nie rozpieszczało - jako nastolatka została wyrzucona z domu, a kilka lat później, w wieku 25 lat, została wdową. Nadeszły święta Bożego Narodzenia, pierwsze bez Jima. Kiedy zrozpaczona kobieta siedzi samotnie przy stole, ktoś puka do drzwi. Wkrótce kurier przekazuje jej pudło z tajemniczą zawartością. Kiedy zostaje otwarte, oczom Julie ukazuje się niezwykle brzydki szczeniak oraz list, który przed śmiercią napisał jej mąż. Wdowa znajduje w nim zapewnienie, że Jim będzie jej aniołem stróżem oraz prośbę żeby znalazła sobie kogoś. Piszczący piesek otrzymuje imię Śpiewak.
Mija kilka lat. Julia w dalszym ciągu jest sama, nie licząc mieszkającego z nią Śpiewaka. Chociaż pies nieraz sprawia jej kłopoty, to nie zamieniłaby go za nic na świecie. Do atrakcyjnej kobiety zaleca się najlepszy przyjaciel jej męża, Mike. Ona jednak nie dopowiada na jego zaloty, chociaż Śpiewak uwielbia go nad życie. Pewnego razu Julie spotyka mężczyznę przedstawiającego się jako Richard. Ku jej zdumieniu Śpiewak jest bardzo wrogo nastawiony do nowego znajomego. Richard zaczyna adorować mężczyznę, co nie podoba się Mike'mu. Za radą brata postanawia walczyć o dziewczynę. Z czasem oboje odkrywają jak bardzo nieobliczalny jest Richard.
"Anioł Stróż" jest doskonałą książką z pogranicza romansu i thrillera. Trzyma czytelnika w napięciu, zwłaszcza przy fragmentach opisujących osobowość niezrównoważonego psychicznie Richarda. Czytając książkę zastanawiałam się, ile ze znanych mi osób posiada podwójne oblicze. Poza tym książka doskonale ukazuje ludzką psychikę podczas radzenia sobie z żałobą i kolejną rodzącą się miłością. To także opowieść o szaleństwie niszczącym człowieka oraz prawdziwej psiej wierności, pomagającej przetrwać każdą, nawet najboleśniejszą chwilę.
Książki Sparksa pokochałam od pierwszej pozycji. Pierwszy raz sięgnęłam po "Anioła Stróża" w 2014 roku i pamiętam, jak duże zrobiła na mnie wrażenie. Doszło do tego, że sama przeżywałam to, co się działo w książce.
Julie życie nigdy nie rozpieszczało - jako nastolatka została wyrzucona z domu, a kilka lat później, w wieku 25 lat, została wdową. Nadeszły święta Bożego Narodzenia, pierwsze bez Jima. Kiedy zrozpaczona kobieta siedzi samotnie przy stole, ktoś puka do drzwi. Wkrótce kurier przekazuje jej pudło z tajemniczą zawartością. Kiedy zostaje otwarte, oczom Julie ukazuje się niezwykle brzydki szczeniak oraz list, który przed śmiercią napisał jej mąż. Wdowa znajduje w nim zapewnienie, że Jim będzie jej aniołem stróżem oraz prośbę żeby znalazła sobie kogoś. Piszczący piesek otrzymuje imię Śpiewak.
Mija kilka lat. Julia w dalszym ciągu jest sama, nie licząc mieszkającego z nią Śpiewaka. Chociaż pies nieraz sprawia jej kłopoty, to nie zamieniłaby go za nic na świecie. Do atrakcyjnej kobiety zaleca się najlepszy przyjaciel jej męża, Mike. Ona jednak nie dopowiada na jego zaloty, chociaż Śpiewak uwielbia go nad życie. Pewnego razu Julie spotyka mężczyznę przedstawiającego się jako Richard. Ku jej zdumieniu Śpiewak jest bardzo wrogo nastawiony do nowego znajomego. Richard zaczyna adorować mężczyznę, co nie podoba się Mike'mu. Za radą brata postanawia walczyć o dziewczynę. Z czasem oboje odkrywają jak bardzo nieobliczalny jest Richard.
"Anioł Stróż" jest doskonałą książką z pogranicza romansu i thrillera. Trzyma czytelnika w napięciu, zwłaszcza przy fragmentach opisujących osobowość niezrównoważonego psychicznie Richarda. Czytając książkę zastanawiałam się, ile ze znanych mi osób posiada podwójne oblicze. Poza tym książka doskonale ukazuje ludzką psychikę podczas radzenia sobie z żałobą i kolejną rodzącą się miłością. To także opowieść o szaleństwie niszczącym człowieka oraz prawdziwej psiej wierności, pomagającej przetrwać każdą, nawet najboleśniejszą chwilę.
Tytuł: A jednak miłość
Klasyka rosyjska sama w sobie! Pamiętam, że w domu u rodziców mieliśmy tą książkę(dwutomowe wydanie) i pierwszy raz sięgnęłam do niej chyba jeszcze w gimnazjum. Teraz zdecydowałam się na wersję audiobookową, a wysłuchanie całości zajęło mi ok. miesiąca.
Dzieło przestawia historię Anny Kareniny, młodej i pięknej kobiety żyjącej stabilnie i trochę nudno wraz z dużo starszym małżonkiem, Aleksiejem. Anna jest matką Siergieja, zwanego zdrobniane Sieriożą. Mimo posiadania rodziny, Anna nie stroni od przyjęć, bardzo często pojawia się też na salonach w Petersburgu. Podczas jednego z takich bali poznaje hrabiego Aleksieja Wrońskiego, w którym zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Wkrótce przelotne na pierwszy rzut oka uczucie przeradza się w coś więcej. Anna brnie coraz bardziej w "zakazane" uczucie nie przewidując nawet jego następstw. Niebezpiecznie zaczyna się robić, kiedy Anna dowiaduje się, że spodziewa się dziecka Wrońskiego, a mąż nie chce wyrazić zgody na rozwód i nie daje jej zobaczyć się z synkiem. W dodatku Anna wmawia sobie, że Aleksiej ją nie kocha, zaś cały świat szepcze przeciwko niej. Zdruzgotana kobieta postanawia położyć kres temu wszystkiemu.
Nie będę ukrywać, że zarówno Lew Tołstoj, jak i Fiodor Dostojewski są dla mnie mistrzami w opisywaniu codzienności XIX wiecznej Rosji. Akcja "Anny Kareniny" została umiejscowiona przede wszystkim w Petersburgu(który chciałabym kiedyś odwiedzić) i posiadłości znajdujących się pod miastem. Autor rewelacyjnie opisuje zarówno obyczaje arystokracji, jak i szlachty. Natomiast opis niektórych uczuć sprawił, że czytałam je z wypiekami na twarzy.
Tytuł: Archipelag GUŁag. 1918-1956
Chociaż rzadko to robię, to tym razem powiem szczerze: jestem z siebie dumna, że dałam radę przebrnąć przez tą książkę. Łatwo nie było, bo miałam tylko wersję pdf.(w normalnych okolicznościach wypożyczyłabym sobie ją z biblioteki), ale jakoś się udało. Tym bardziej, że przedstawiona w niej tematyka od dłuższego czasu(jakiś 15 lat) stanowi obiekt moich zainteresowań.
Autor: Barbara Taylor Bradford
Okładka: włosy(?)
Liczba stron: 334
Zupełnie nie wiem skąd się ta książka znalazła w moim domu. Najpewniej została odziedziczona po kimś. Pamiętam jednak, jak czytałam ją po raz pierwszy na uczelnianych korytarzach katowickiego AWFu, najczęściej oczekując na poranne zajęcia, wczesnym rankiem. Teraz postanowiłam odświeżyć sobie jej treść.
Główna bohaterka powieści, Valentine Denning, jest znaną fotoreporterką wojenną. Akurat wspólnie ze swoim ukochanym Tony, który podziela jej pasję, oraz ich wspólnym przyjacielem Jake'm jedzie do Kosowa. Los chciał, że obydwoje dostają się w samo centrum działań wojennych. Podczas jednej ze strzelanin Tony ponosi śmierć, zaś Jake zostaje ciężko ranny. Zrozpaczona Valentine wraca do Paryża, gdzie mieszkali przed fatalnym wyjazdem. Ponieważ zamierzali zawrzeć z Tony'em związek małżeński, Valentine pogrąża się w coraz większej rozpaczy. Z czasem kobieta odkrywa, że Tony nie do końca był z nią szczery: wcale nie rozwiódł się ze swoją poprzednią żoną, w dodatku romansował z kilkoma kobietami na raz. Zauważa też uczucie, jakim jest darzona przez Jake. Dodatkowo jego obecność pozwala jej uporać się z mrocznymi wspomnieniami niezbyt szczęśliwego dzieciństwa.
Tytuł: Amandine
Zupełnie nie wiem skąd się ta książka znalazła w moim domu. Najpewniej została odziedziczona po kimś. Pamiętam jednak, jak czytałam ją po raz pierwszy na uczelnianych korytarzach katowickiego AWFu, najczęściej oczekując na poranne zajęcia, wczesnym rankiem. Teraz postanowiłam odświeżyć sobie jej treść.
Główna bohaterka powieści, Valentine Denning, jest znaną fotoreporterką wojenną. Akurat wspólnie ze swoim ukochanym Tony, który podziela jej pasję, oraz ich wspólnym przyjacielem Jake'm jedzie do Kosowa. Los chciał, że obydwoje dostają się w samo centrum działań wojennych. Podczas jednej ze strzelanin Tony ponosi śmierć, zaś Jake zostaje ciężko ranny. Zrozpaczona Valentine wraca do Paryża, gdzie mieszkali przed fatalnym wyjazdem. Ponieważ zamierzali zawrzeć z Tony'em związek małżeński, Valentine pogrąża się w coraz większej rozpaczy. Z czasem kobieta odkrywa, że Tony nie do końca był z nią szczery: wcale nie rozwiódł się ze swoją poprzednią żoną, w dodatku romansował z kilkoma kobietami na raz. Zauważa też uczucie, jakim jest darzona przez Jake. Dodatkowo jego obecność pozwala jej uporać się z mrocznymi wspomnieniami niezbyt szczęśliwego dzieciństwa.
Tytuł: Amandine
Autor: Marlena de Blasi
Okładka: wzgórze(?), wrzosy
Liczba stron: 368
Książkę przeczytałam dzięki naszej blogowej Jadzi, która przysłała mi ją w paczce. Jednak kiedy po nią sięgnęłam, zakochałam się w niej od pierwszego zdania.
Powieść przedstawia historię tytułowej Amandine, nieślubnego dziecka nastoletniej Andżeliki i owoc jej gorącego, ale chwilowego romansu z niewiele starszym chłopakiem. Ponieważ Andżelika wywodzi się ze szlacheckiego rodu Czartoryskich, jej matka za wszelką cenę uniknąć skandalu. Toteż zarówno ciąża jak i same narodziny są utrzymywane w ścisłej tajemnicy. Mała Amandine przychodzi na świat w 1931 roku w szwajcarskiej klinice. Po porodzie u dziewczynki została wykryta poważna wada serca wymagająca operacji. Dowiedziawszy się o tym babka dziecka powiedziała Andżelice, że dziecko zmarło zaraz po porodzie, sama dziewczynka otrzymała nową tożsamość i została wywieziona do klasztoru sióstr karmelitanek znajdujący się w francuskim Montpellier, gdzie ma rozpocząć swoje nowe życie. W ten sposób maleństwo znalazło się w obcym sobie środowisku, jednak szybko stała się ulubienicą wszystkich, a jej opiekunka Solange pokochała ją jak własne dziecko. Jedynie matka przełożona nie darzy ją sympatią. Kiedy kilka lat później wybucha wojna. Solange wraz z Amandine uciekają na północ kraju. Tymczasem Amandine coraz bardziej chce poznać swoją prawdziwą tożsamość.
Tytuł: Arka
Książkę przeczytałam dzięki naszej blogowej Jadzi, która przysłała mi ją w paczce. Jednak kiedy po nią sięgnęłam, zakochałam się w niej od pierwszego zdania.
Powieść przedstawia historię tytułowej Amandine, nieślubnego dziecka nastoletniej Andżeliki i owoc jej gorącego, ale chwilowego romansu z niewiele starszym chłopakiem. Ponieważ Andżelika wywodzi się ze szlacheckiego rodu Czartoryskich, jej matka za wszelką cenę uniknąć skandalu. Toteż zarówno ciąża jak i same narodziny są utrzymywane w ścisłej tajemnicy. Mała Amandine przychodzi na świat w 1931 roku w szwajcarskiej klinice. Po porodzie u dziewczynki została wykryta poważna wada serca wymagająca operacji. Dowiedziawszy się o tym babka dziecka powiedziała Andżelice, że dziecko zmarło zaraz po porodzie, sama dziewczynka otrzymała nową tożsamość i została wywieziona do klasztoru sióstr karmelitanek znajdujący się w francuskim Montpellier, gdzie ma rozpocząć swoje nowe życie. W ten sposób maleństwo znalazło się w obcym sobie środowisku, jednak szybko stała się ulubienicą wszystkich, a jej opiekunka Solange pokochała ją jak własne dziecko. Jedynie matka przełożona nie darzy ją sympatią. Kiedy kilka lat później wybucha wojna. Solange wraz z Amandine uciekają na północ kraju. Tymczasem Amandine coraz bardziej chce poznać swoją prawdziwą tożsamość.
Tytuł: Arka
Autor: Boyd Morrison
Okładka: -
Liczba stron: 424
Każdy chyba zna, a przynajmniej słyszał, o legendarnej arce, na której biblijny Noe miał ocalić z potopu po parze każdego gatunku zwierząt oraz swoją rodzinę. Arka Noego jest też tematem przewodnim thrillera "Arka", napisanego przez Boyda Morrisona.
Jej akcja toczy się w latach współczesnych. Archeolog Hasad Arvadi prawdopodobnie odnajduje legendarną Arkę Noego, po czym ginie zastrzelony przez pilnujących go ludzi. Trzy lata później z jego córką Dilarą Kenner, która znajdowała się w Peru, zostaje poproszona przez przyjaciela rodziny, Sama Watsona, o powrót do kraju. Mężczyzna prawdopodobnie ma ważne informacje dotyczące jej zaginionego ojca. Udaje im się spotkać na lotnisku w Los Angeles, Samowi nie udało się jednak wiele przekazać kobiecie, poza tym, że ma to związek z poszukiwaną całe życie przez Hasada Arką Noego oraz że ma odszukać niejakiego Tylera Locke'a, ponieważ umiera wskutek otrucia. Chociaż Dilara pierwszy raz w życiu słyszy o tym człowieku, udaje jej się go odszukać na platformie wiertniczej nieopodal Nowej Funlandii. Zdecydowała się lecieć do niego, jednak po drodze omal nie zginęła w katastrofie helikoptera. Jak zresztą wszyscy, którzy wiedzieli coś o Arce. Po nawiązaniu znajomości z Lockiem okazuje się, że mają tydzień na znalezienie Arki, zanim skrywane przez nią sekrety posłużą do ponownego zniszczenia ludzkości.
Tytuł: Anna Karenina
Każdy chyba zna, a przynajmniej słyszał, o legendarnej arce, na której biblijny Noe miał ocalić z potopu po parze każdego gatunku zwierząt oraz swoją rodzinę. Arka Noego jest też tematem przewodnim thrillera "Arka", napisanego przez Boyda Morrisona.
Jej akcja toczy się w latach współczesnych. Archeolog Hasad Arvadi prawdopodobnie odnajduje legendarną Arkę Noego, po czym ginie zastrzelony przez pilnujących go ludzi. Trzy lata później z jego córką Dilarą Kenner, która znajdowała się w Peru, zostaje poproszona przez przyjaciela rodziny, Sama Watsona, o powrót do kraju. Mężczyzna prawdopodobnie ma ważne informacje dotyczące jej zaginionego ojca. Udaje im się spotkać na lotnisku w Los Angeles, Samowi nie udało się jednak wiele przekazać kobiecie, poza tym, że ma to związek z poszukiwaną całe życie przez Hasada Arką Noego oraz że ma odszukać niejakiego Tylera Locke'a, ponieważ umiera wskutek otrucia. Chociaż Dilara pierwszy raz w życiu słyszy o tym człowieku, udaje jej się go odszukać na platformie wiertniczej nieopodal Nowej Funlandii. Zdecydowała się lecieć do niego, jednak po drodze omal nie zginęła w katastrofie helikoptera. Jak zresztą wszyscy, którzy wiedzieli coś o Arce. Po nawiązaniu znajomości z Lockiem okazuje się, że mają tydzień na znalezienie Arki, zanim skrywane przez nią sekrety posłużą do ponownego zniszczenia ludzkości.
Tytuł: Anna Karenina
Autor: Lew Tołstoj
Okładka:
Liczba stron: 950
Klasyka rosyjska sama w sobie! Pamiętam, że w domu u rodziców mieliśmy tą książkę(dwutomowe wydanie) i pierwszy raz sięgnęłam do niej chyba jeszcze w gimnazjum. Teraz zdecydowałam się na wersję audiobookową, a wysłuchanie całości zajęło mi ok. miesiąca.
Dzieło przestawia historię Anny Kareniny, młodej i pięknej kobiety żyjącej stabilnie i trochę nudno wraz z dużo starszym małżonkiem, Aleksiejem. Anna jest matką Siergieja, zwanego zdrobniane Sieriożą. Mimo posiadania rodziny, Anna nie stroni od przyjęć, bardzo często pojawia się też na salonach w Petersburgu. Podczas jednego z takich bali poznaje hrabiego Aleksieja Wrońskiego, w którym zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Wkrótce przelotne na pierwszy rzut oka uczucie przeradza się w coś więcej. Anna brnie coraz bardziej w "zakazane" uczucie nie przewidując nawet jego następstw. Niebezpiecznie zaczyna się robić, kiedy Anna dowiaduje się, że spodziewa się dziecka Wrońskiego, a mąż nie chce wyrazić zgody na rozwód i nie daje jej zobaczyć się z synkiem. W dodatku Anna wmawia sobie, że Aleksiej ją nie kocha, zaś cały świat szepcze przeciwko niej. Zdruzgotana kobieta postanawia położyć kres temu wszystkiemu.
Nie będę ukrywać, że zarówno Lew Tołstoj, jak i Fiodor Dostojewski są dla mnie mistrzami w opisywaniu codzienności XIX wiecznej Rosji. Akcja "Anny Kareniny" została umiejscowiona przede wszystkim w Petersburgu(który chciałabym kiedyś odwiedzić) i posiadłości znajdujących się pod miastem. Autor rewelacyjnie opisuje zarówno obyczaje arystokracji, jak i szlachty. Natomiast opis niektórych uczuć sprawił, że czytałam je z wypiekami na twarzy.
Tytuł: Archipelag GUŁag. 1918-1956
Autor: Aleksander Sołżenicyn
Okładka:
Liczba stron: 1723
Chociaż rzadko to robię, to tym razem powiem szczerze: jestem z siebie dumna, że dałam radę przebrnąć przez tą książkę. Łatwo nie było, bo miałam tylko wersję pdf.(w normalnych okolicznościach wypożyczyłabym sobie ją z biblioteki), ale jakoś się udało. Tym bardziej, że przedstawiona w niej tematyka od dłuższego czasu(jakiś 15 lat) stanowi obiekt moich zainteresowań.
Aleksander Sołżenicyn podjął się niełatwego zadania spisania całego zła, jakie działo się w sowieckich Gułagach (obozach pracy). Sam trafił w takie miejsce po tym, kiedy w 1945 roku został schwytany przez NKWD w Elblągu, a następnie na podstawie artykułu 58 kodeku pracy skazany na 8 lat niewolniczej pracy. W sumie został umieszczony w 3 obozach - najpierw w byłym monasterze pod Moskwą, następnie w Marfinie, aż w końcu w znajdującym się na terenie Kazachstanu Jekybastuzie. Posiadał bardzo dobre, zwłaszcza na tamtejsze czasy i warunki, wykształcenie - był matematykiem i fizykiem, toteż został umieszczony w Gułagach przeznaczonych dla intelektualistów. W każdym z tych trzech miejsc zaznał nieludzkiego upokorzenia, a także pracy nad ludzkie siły. Jego zwierzchników nie interesowało nawet to, że mężczyzna zmaga się z nowotworem żołądka. Na szczęście udało mu się przetrwać to piekło na ziemi, a po wyzwoleniu wieść życie nauczyciela matematyki.
Książka, jako literatura faktu, nie należy do łatwych. Wręcz przeciwnie - jest jedną z tych, które czytało mi się wyjątkowo ciężko. Wiele razy musiałam przerwać jej lekturę, ponieważ psychicznie nie mogłam już znieść jej treści. Widać, że Sołżenicyn za wszelką cenę chciał to wszystko ocalić od zapomnienia poprzez przeniesienia tego na papier. Nie da się ukryć - udało mu się to.
Tytuł: Barabasz
Pierwszy raz spotkałam się z "Pamiętnikiem papieskiego anioła" podczas nabożeństw roratnich w 2011 roku. Pokochałam go od pierwszego razu i z nieukrywaną radością nabyłam go w formie książkowej jakiś czas później. Teraz macie okazję poznać jej treść, którą (prawie)codziennie udostępniam na blogu.
Książka zawiera historię Karola Wojtyły, późniejszego papieża Jana Pawła II, przeplataną fragmentami "napisanymi" przez papieskiego Anioła Stróża. Wszystko jest uzupełnione przez fotografie Karola Wojtyły. Całość została podzielona na cztery części.
Wszystko się czyta w miarę sympatycznie. Bardzo dobra pozycja dla dzieci, które chcą poznać biografię papieża - Polaka.
Tytuł: Barabasz
Autor: Par Lagerkvist
Okładka: włosy(?)
Tytuł: Pamiętnik papieskiego anioła
Autor: Paweł Zuchniewicz
Okładka: włosy(?)
Liczba stron: 120
Pierwszy raz spotkałam się z "Pamiętnikiem papieskiego anioła" podczas nabożeństw roratnich w 2011 roku. Pokochałam go od pierwszego razu i z nieukrywaną radością nabyłam go w formie książkowej jakiś czas później. Teraz macie okazję poznać jej treść, którą (prawie)codziennie udostępniam na blogu.
Książka zawiera historię Karola Wojtyły, późniejszego papieża Jana Pawła II, przeplataną fragmentami "napisanymi" przez papieskiego Anioła Stróża. Wszystko jest uzupełnione przez fotografie Karola Wojtyły. Całość została podzielona na cztery części.
Wszystko się czyta w miarę sympatycznie. Bardzo dobra pozycja dla dzieci, które chcą poznać biografię papieża - Polaka.

























