Jestem człowiekiem społecznym i bardzo często, przełamując własny lęk, spotykam się z różnymi ludźmi. I to nie tylko w świecie rzeczywistym, ale też w wirtualnym, za pośrednictwem internetu. I powiem Wam bardzo szczerze - każdy z nas ma inną osobowość, co sprawia, że jesteśmy wyjątkowi i niepowtarzalni. Ale co tak naprawdę na nią wpływa?
Niezależnie od tego, jak buntujemy się w młodości, z czasem coraz bardziej upodabniamy się do naszych rodziców. Przyczyną tego są przekazane nam przez rodziców geny, tworzące fundament naszej osobowości zanim jeszcze nasze serce po raz pierwszy zabije.
Młodzi ludzie postrzegają swoich rodziców jako nudnych, zacofanych, przesadnie ostrożnych - innym słowem widzą u nich te cechy, których nie chcieliby widzieć u siebie. Nie zdają sobie jednak sprawy z tego, że sami tacy są, chociaż jeszcze niewiele na to wskazuje. Naukowcy uważają, że geny rodziców w 50-70% decydują o charakterze ich potomków. Niektóre wrodzone cechy ujawniają się jednak nawet po kilkudziesięciu latach. Dzieje się tak, ponieważ część dziedziczonych cech jest tłumiona przez dziecięce instynkty, a w późniejszym okresie także przez przemiany hormonalne w mózgu nastolatka.
Nasza osobowość stabilizuje się w wieku 25-30 lat. Uśpione geny aktywizują się, a przez to ujawniają prawdziwą osobowość człowieka. To, co wcześniej postrzegaliśmy jako "zacofanie", teraz staje się "doświadczeniem", "nudne" zmienia się na "wygodne", a "nadmierna ostrożność" - w "rozsądek". Wpływ na osobowość dziecka mają także doświadczenia rodziców. Kilka lat temu przeprowadzono badania dzieci, których matki na krótko przed zajściem w ciążę przeżyły ataki na wieże WTC w 2001 roku. Odkryto wtedy, że na skutek tych doznań prawdopodobnie zmieniła się regulacja niektórych genów - przekształcone cechy dziedziczne zostały przekazane dzieciom wykazującym dzisiaj ponadprzeciętnie intensywne reakcje lękowe.
Nasze ja nie jest jednak całkowicie zaprogramowane z góry. Również po narodzinach wpływ bodźców zewnętrznych zewnętrznych może zmienić dynamikę genów, a więc i nasz charakter. Nasza osobowość w najwyżej 50% kształtowana jest przez wychowanie, odżywianie i warunki środowiskowe. Geny wyznaczają jedynie kierunek. Dopiero z biegiem lat okaże się jaką drogę obierze nasza osobowość. Co więc oprócz genów wpływa na naszą osobowość?
Bakterie - włamują się do naszego mózgu, manipulują neuronami. Jest to ich sposób na przebudowanie systemu operacyjnego naszej osobowości. Bakterie i pasożyty stanowią zagrożenie nie tylko dla naszego zdrowia fizycznego, ale też mogą zmienić naszą osobowość. Do niedawna uważano, że bakterie i pasożyty potrafią jedynie wpływać na takie funkcje życiowe jak oddychanie, trawienie, ciśnienie krwi i temperatura ciała oraz, że mogą unicestwiać komórki nerwowe. Dzisiaj wiadomo, że są w stanie wpływać też na ludzkie ja. Centrum sterowania naszym zachowaniem jest regulowane przez sieć komórek nerwowych oraz uwarunkowane genetyczne wydzielanie neuroprzekaźników w mózgu. Kiedy takie bakterie jelitowe przenikną do komórek nerwowych wpłyną w ten sposób na zachowanie tak ważnej dla nas transmisję sygnałów. Wirusy i pasożyty są nawet w stanie przestawić wydzielanie neuroprzekaźników i manipulować naszymi emocjami oraz percepcją.
Jedna chwila, która może przeprogramować naszą osobowość - Jan niespodziewanie doznał udaru. Jego mózg zostaje znokautowany przez dwa zakrzepy. Przez cztery godziny trwa walka o jego życie. Jej skutki są zadziwiające - nie dość, że mężczyzna przeżywa, to jeszcze całkowicie zmienia się jego osobowość. Mężczyźnie bardzo odpowiada ta przemiana, ponieważ wcześniej był uzależnionym od heroiny człowiekiem, który wielokrotnie trafiał do więzienia za różne przestępstwa. Kiedy Jan obudził się po udarze, zaczął pisać wiersze i malować obrazy, chociaż szkołę porzucił w wieku 14 lat. Zanikła chęć wzięcia kolejnej działki, jak też skłonność do przemocy. Jak to się mogło stać? W całym naszym systemie nerwowym miliony neutronów jest połączonych ze sobą poprzez niezliczoną ilość synaps. Połączenia te działają na komórkę nerwową do której przekazuję informacje stymulująco lub hamująco. W ten sposób kształtują naszą osobowość. W przypadku Jana zakrzepy uszkodziły tak wiele z hamujących połączeń w mózgu, że mogła rozwinąć się w nim tłumiona dotąd kreatywność. Jednocześnie podczas udaru mogły zostać zniszczone obszary odpowiedzialne za zwiększenie poziomu agresji. Zastanawiające jest też to, dlaczego tak rzadko skutkiem udaru jest zmieniona osobowość. Tak naprawdę umiejscowienie zakrzepu, liczba synaps, które uległy zniszczeniu oraz funkcje zablokowanych neuronów odgrywają znaczącą rolę w kwestii tego, czy i w jaki sposób człowiek przeżyje udar.
Ciemna strona naszej osobowości - każdy z nas ma swoją "ciemną stronę", na którą może składać się na przykład agresja, lęk, czy też zazdrość. Przez długi czas system operacyjny naszego ja uchodził za niezmienny. Badania dowodzą jednak, że można przejąć nad nim kontrolę, a tym samym zwiększyć szansę na odniesienie sukcesu. Fundament naszej osobowości jest niezmienny, ale tylko on. Jej system operacyjny składa się z niezliczonych programów, które da się zmienić. Pozytywne cechy można wzmocnić, zaś negatywne - zablokować. W dodatku takie cechy charakteru jak silna wola mogą zostać wprowadzone do naszej osobowości niczym aplikacje, co pozwoli na usunięcie zachowań uchodzących za niepożądane. Fachowo można to nazwać rozwijaniem osobowości. Jeśli ktoś używa swojej osobowości do usprawiedliwienia wszelkich porażek życiowych ma tylko częściową rację. Każdy z nas może częściowo zmienić swój model zachowania. Kluczową rolę odgrywa tutaj ciemna strona naszej osobowości. Wspomniane wcześniej cechy, takie jak agresja, lęk czy zazdrość występują u każdego z nas z różnym natężeniem. Potrafią nas one nakłonić do stosownych według nas czynów, które jednak mogą ranić innych. Tymczasem ważna do osiągnięcia sukcesu w życiu jest blokada negatywnych bodźców. Jeżeli więc ktoś z nas ponosi porażkę, to dzieje się tak w dużej mierze z powodu nieumiejętności kontrolowania owej "ciemnej strony mocy". Rada psychologów jest prosta - aby się zmienić trzeba przede wszystkim wzmocnić samokontrolę. Pomocne jest w tym postawienie sobie trzech następujących pytań:
1. Czy moje reakcje są usprawiedliwione?
2. Czy mógłbym zachowywać się inaczej?
3. Jakie byłyby tego zalety?
Zadając sobie regularnie te pytania z czasem zmienią się nasze odpowiedzi na nie. Z biegiem czasu pogarsza się nasza zdolność przystosowywania się, ale wtedy możemy modyfikować nasz system operacyjny. U ludzi odchodzących od przyzwyczajeń bądź konfrontujących się z swoimi negatywnymi emocjami, tworzą się z czasem nowe połączenia między neuronami. Zaleca się, by negatywne emocje oceniane były jako pomoc wysyłaną przez nasz mózg. Kiedy w autobusie widzimy hałaśliwą grupę nastolatków, najczęściej odczuwamy strach. Oznacza to, że psychika chce nas wesprzeć - każe nam więc zwiększyć czujność. Sztuka w tym wszystkim polega na tym, żeby wykorzystać tą pomoc, np. demonstrując pewność siebie. Im częściej zastosujemy ten wzorzec reakcji, tym bardziej staje się on dla nas rutyną skutecznie zmieniającą nasze zachowanie. Naukowcy udowodnili, że wystarczy jedna pozytywna zmiana, aby zmodyfikować naszą samoświadomość.
Narcyzm - kiedy ogarnia nas mania wielkości?: "
Jestem inny. Mam inną budowę ciała, inny mózg, inne serce. Człowieku, w moich żyłach płynie krew tygrysa! Umieranie jest dobre dla głupców, to coś dla amatorów." - te słowa padają z ust Charliego Sheena podczas wywiadu telewizyjnego. Psychologowie są zgodni co do tego, że ten amerykański aktor cierpi na tzw. chorobliwy narcyzm. Można powiedzieć, że istnieją dwa rodzaje narcyzmu: zdrowa i patologiczna. W przypadku pierwszej z nich ludzie mają nieco zbyt wysoką samoocenę. Jeżeli dotyczy ona jedynie małej części osobowości, to może on mieć nawet pozytywny wpływ. Powoduje bowiem to, że lepiej znosimy krytykę i jesteśmy bardziej pewni siebie. Odmiana patologiczna(narcystyczne zaburzenie osobowości) jest niebezpieczne zarówno dla otoczenia jak i osób nią dotkniętych. Ponieważ nie znają one współczucia, nawiązanie trwałych relacji społecznych jest dla nich praktycznie niemożliwe. Narcyzm powstaje w wyniku oddziaływania na siebie cech dziedziczonych i doświadczeń z okresu wczesnego dzieciństwa. Zasadniczą rolę w pierwszym okresie życia patologicznych narcyzów odgrywa rozpieszczenie. Jeżeli dziecko jest przez rodziców wyłącznie chwalone i nagradzane, to z biegiem lat jego pewność siebie zmieni się w megalomanię. Narcyzm ma paskudny charakter: jest egocentryczny, wymagający wobec innych, lubi poniżać, jest roszczeniowy, usilnie dąży do perfekcji, jest nieufny, nie okazuje empatii ani skruchy, jest emocjonalnie zdystansowany, nieautentyczny oraz ma skłonność do nałogów. Obecność u kogoś 8 spośród tych cech świadczy o predyspozycji do narcyzmu.
Rezyliencja - czy potrafimy znosić porażki?: Siedemnaście lat czekania na wielki rzut, w tym czasie rozegranie ponad 1100 meczy. Mimo ogromnego talentu Dirk Nowitzki regularnie ponosił wraz ze swoją drużyną porażki. Jednak każde negatywne doznanie sprawiało, że stawał się coraz silniejszy. W końcu przyszedł czas na sukces - w 2007 roku został najbardziej wartościowym graczem sezonu zasadniczego, a cztery lata później zdobył upragnione mistrzostwo w NBA. Wielu innych poddałoby się po ciągłych niepowodzeniach. ale Dirk ciągle walczył. Dla psychologów było oczywiste, że cechy charakteru sprawiły, iż ten mający polskie korzenie koszykarz jest taki mocny. Tzw. rezyliencja, na którą składa się odporność i wytrwałość, to zdolność do radzenia sobie z porażkami, wychodzenia silniejszymi z wszelkich kryzysów i obracanie klęsk w zachętę do dalszego działania. Długo zastanawiano się, jakie czynniki wpływają za odporność człowieka. Dzisiaj wiadomo, że rezyliencja jest bardzo dynamicznym procesem, na który wpływają uwarunkowania genetyczne i środowiskowe, dlatego nie da się jej przewidzieć, ani sztucznie wytworzyć. Dowiedziono też, że osoby dobrze znoszące porażki posiadają wiele wspólnych cech - często mają kogoś, komu mogą ufać, mają jasno określony system wartości, są inteligentne, skore do pomocy i bardzo tolerancyjne, osiągają bardzo wysokie oceny w testach pięciu filarów osobowości. Psychologowie twierdzą, że optymalną drogą do przezwyciężenia kryzysów jest szukanie wsparcia. Kontakt z innymi ludźmi korzystnie wpływa na ocenę sytuacji przez nasz mózg i często nie pozwala popaść w rozpacz. Osoby, którym ufamy są czymś w rodzaju koła ratunkowego, kiedy wali nam się świat. Wszystkie opisane wyżej czynniki i cechy charakteru doskonale pasują do Dirka. Wychował się w sportowej rodzinie - jego matka też grała w koszykówkę, a ojciec w piłkę ręczną. Ponadto przed pierwszym treningiem w USA wiedział, że poniesie niejedną porażkę, zanim przyjdzie sukces. Badania wykazały, że blisko 1/3 z nas ma genetyczne predyspozycje, dorastała w odpowiednim środowisku i charakteryzuje się tak silną wolą, że są w stanie poradzić sobie z największymi porażkami. Z biegiem czasu osoby te zamieniają swoją osobowość w twierdzę. Niepowodzenia mogą ją wstrząsnąć, ale nie zniszczyć.
Psychopatia - czy istnieją urodzeni mordercy?: Jeden z psychologów z kanadyjskiego uniwersytetu twierdzi, że psychopaci stanowią 1% populacji ludzkiej. Oznaczałoby to, że w Polsce jest ich ok. 385 tysięcy. Wobec tego statystycznie w każdej firmie na stu pracowników jeden z nich powinien być tykającą bombą zegarową. Na szczęście rzadko wybucha. Cechy takiej osoby pozostają najczęściej w ukryciu. Istnieją jednak wyjątki, takie jak Anders Breivik - Norweg, który latem 2011 roku zabił 77 osób. Swój przerażający zamach przygotował i przeprowadził z chłodną precyzją. Dzisiaj wiadomo, że Breivik jest prawicowym ekstremistą, fanatykiem, a przede wszystkim - psychopatą. Psychopaci w sensie klinicznym(osoby cierpiące na szczególnie ostrą formę aspołecznego zaburzenia osobowości) pochodzą właściwie ze wszystkich klas społecznych, chociaż z badań wynika, że jest ich cztery razy więcej wśród dyrektorów niż szeregowych pracowników. Są doskonałymi kłamcami, potrafią manipulować ludźmi, prowadzą pasożytniczy tryb życia, często zmieniają partnerów, są bardzo impulsywni i często mają wrażenie, że są śledzeni. Do innych zachowań, które powinny zwrócić naszą uwagę należą także nieliczenie się z uczuciami innych, lekceważenie i łamanie norm społecznych i prawnych, podatność na frustracje, częste wybuchy agresji oraz brak poczucia winy. Im więcej takich cech zaobserwujemy u jakiejś osoby, tym większe prawdopodobieństwo, że jest on psychopatą. Psychopaci nie znają miłości ani strachu. I to właśnie ich zdradza. Badania na takich osobach potwierdziły, że za ich emocjonalną oziębłość odpowiada drobny defekt chromosomu X. Umiejscowiony tam gen odpowiada za wydzielenie serotoniny, zaś jego uszkodzenie ma niekorzystny wpływ na nasze centrum kontroli agresji, czyli przedmózgowie. U psychopatów obszar ten wskazuje niewielką aktywność. W rezultacie powstaje wzmożona agresja, wyrachowanie bądź egoistyczne zachowanie w kontaktach społecznych. Ponieważ psychopaci bardzo często doświadczają w swoim życiu nudy, starają się dostarczać sobie ekstremalnych zdarzeń. Dlatego kiedy popełnią zbrodnie jej skutki są przerażające - tak jak w przypadku Breivika.
Charyzma - co może uczynić z nas przywódcę?: Fider Castro wraz z swoim bratem i 80 rebeliantami dotarł 2 grudnia 1956 roku na Kubę. Mieli zamiar uwolnić miejscową ludność od dyktatury Batisty. Wśród nich był zaledwie 28-letni Ernesto Guevara. Być może bez niego owa rewolucja by się nie powiodła. To właśnie on motywował rebeliantów swoimi płomiennymi mowami. W bardzo krótkim czasie udało mu się przekonać Kubańczyków do rewolucyjnych haseł i zwerbować tysiące ochotników do walki z oddziałami wroga. Rebeliantom udało się przejąć władzę na wyspie. Castro został głową państwa, a Guevara bohaterem. Niestety, kiedy próbował później doprowadzić do wybuchu rewolucji w Boliwii został zdradzony przez chłopów, schwytany przez armię, a następnie rozstrzelany. Władza w Boliwii prawdopodobnie obawiała się, że Guevara może być niebezpieczny jako więzień. Jego niesamowita charyzma i zdolności przywódcze doprowadziły go do śmierci, a z drugiej strony uczyniły z niego legendę. Liczne badania na osobach pokroju Guevara pozwoliły naukowcom zdefiniować 4 "i" charyzmatycznych osobowości: inspirację(porywającą tłumy), indywidualizm(imponuje innym), intelekt(przekonuje innych) oraz idealizm(bywa zaraźliwy). Podczas analizy charakteru Guevara psychologowie odkryli niezwykle wysokie wartości we wszystkich czterech obszarach. Dopełnieniem teorii jest stwierdzenie, że ludzie obdarzeni charyzmą posiadają cztery następujące cechy charakteru: działają w niezwykły sposób, myślą nieszablonowo, głoszą nowe prawa oraz nie przejmują się zdaniem innych. Niektórzy badacze twierdzą wręcz, że fundament takiej osobowości jest uwarunkowany genetycznie, a charyzma jest dziedziczna. Faktem jest, że testowane osoby posiadające odmianę genu COMT rzeczywiście miały zdecydowanie więcej cech osobowości charyzmatycznej niż te, u których nie stwierdzono jego występowania.

Agresja - co decyduje o tym, jak bardzo jesteśmy agresywni?: Wystarczyło kilka słów boksera Davida Haye'a podczas konferencji prasowej Derecka Chrisorę, by ten rzucił się na niego z pięściami. Pod koniec bijatyki Chrisora krzyczał "Zastrzelę cię!". Tego typu gróźb nie należy lekceważyć, ponieważ jest on uzależniony od przemocy. Psychologowie wyróżniają dwa typy agresywnych osób: "early starters" i "late starters". Pierwszy z nich ujawnia się poprzez zachowania w wieku dziecięcym. Istotną sprawę odgrywają tutaj geny odpowiedzialne za agresję i odziedziczone procesy biochemiczne. W trakcie bójek dochodzi do wzmożonej produkcji dopaminy i związanego z tym uczucia szczęścia. W ten sposób rodzi się uzależnienie od przemocy. Natomiast u drugiej grupy ludzi skłonności do agresji pojawiają się później, duży wpływ na ich zachowanie ma środowisko. Osoby te uczą się, że przemoc to najlepszy środek narzucenia komuś swojej woli. Ponadto wyróżnia się przemoc "gorącą"(bardzo emocjonalne reagowanie na prowokację) i "chłodną"(wyrachowaną i zaplanowaną). Co ciekawe, badania wykazały, że duże spożywanie kwasów tłuszczowych z grupy omega-6 wzmacnia zachowania agresywne!
Motywacja - czy dążymy konsekwentnie do celu?: Znany na całym świecie piłkarz Leo Messi w dzieciństwie niemal bez przerwy grał w piłkę nożną. Chociaż lekarze zdiagnozowali u niego hormonalne zaburzenie wzrostu, Leo codziennie poświęcał swój wolny czas na treningi. Potrafił nawet nocami ćwiczyć na szkolnych boiskach. Dzisiaj Leo Messi jest najlepszym piłkarzem na świecie, pomimo tego, że mierzy zaledwie 169 cm wzrostu. Psycholodzy sportowi wyjaśniają ten fenomen tym, że o naszym sukcesie w pierwszej kolejności decyduje to, czy uda nam się w odpowiednim stopniu zmotywować nasz mózg. Los, talent i mięśnie odgrywają jedynie drugoplanową rolę na drodze do sukcesu. Nasza wola przesądza o tym, jak daleko uda nam się zajść. Często również to, jaki cel sobie obierzemy decyduje o tym, czy konsekwentnie do niego dążymy. Im lepiej potrafimy coś robić, im więcej radości nam to daje i im więcej sensu w tym widzimy, tym silniejsza jest nasza motywacja.
Inteligencja - czy rzeczywiście tylko geny decydują o IQ: Geniusze tacy jak Albert Einstein lub Stephen Hawking musieli spędzić na ćwiczeniach swoich umiejętności nawet do 10 000 godzin! Dzięki takiemu poświęceniu stali się światowej sławy specjalistami w swojej dziedzinie wiedzy. Jak potwierdzają badania - jeszcze nigdy nie zdarzyło się, aby jakiś wybitny talent osiągnął wyjątkowy sukces bez większego nakładu pracy, zaś człowiek musi ćwiczyć swój mózg przez ponad 10 lat po 3 godziny dziennie po to, aby rozwinąć swój talent do wyjątkowego poziomu. Jest to najlepszy dowód na to, że inteligencja nie jest cechą wrodzoną. Po przeprowadzeniu wielu badań, m.in. z udziałem bliźniąt, naukowcy doszli do wniosku, że geny wpływają na iloraz inteligencji w maksymalnie 50-60%. Co prawda określają one jak inteligentni możemy się stać, ale czy to osiągniemy zależy od wielu czynników, takich jak na przykład wychowanie, środowisko, wykształcenie, stres, a nawet odżywianie, ruch, to czy nasza ciekawość została rozbudzona w czasach, kiedy byliśmy dziećmi, czy nauka nowych rzeczy sprawia nam przyjemność, czy też to, jak znosimy porażki. Nawet bardzo utalentowany człowiek ma niewielkie szanse stać się wybitnymi, kiedy nie otrzyma wsparcia i nie będzie wytrwale pracował nad posiadanym talentem. Mózgi geniuszy pracują inaczej niż ludzi przeciętnie uzdolnionych. Naukowcy zbadali mózgi mistrza szachowego i przeciętnego ucznia. Szachista rozgrywał pięć partii równolegle, a mimo to tylko jeden jego region był w najwyższym stopniu naładowany energią. Tymczasem w ucznia próbującego rozwiązać zadanie matematyczne wszystkie obszary mózgu były aktywne. Wniosek? Im bardziej inteligentny jest człowiek, tym częściej jego mózg może sobie pozwolić na funkcjonowanie w trybie energooszczędnym.

Tożsamość - co się stanie, kiedy u człowieka rozwinie się tożsamość równoległa?: Są otwarci i serdeczni, a po chwili mogą stać się zamknięci w sobie i bojaźliwi. Osoby, które cierpią na dysocjacyjne zaburzenia osobowości(rozdwojenie jaźni) mają co najmniej dwie osobowości. Skany ich mózgu pokazały, że korzystają one z różnych połączeń neuronowych w mózgu. Nawet cechy takie jak głos, gesty czy też ciśnienie krwi zmieniają się w zależności od aktualnej tożsamości. Zmiany te mogą wywołać kolejne zaburzenia, np. depresję, stany lękowe i problemy w życiu osobistym. W przypadku słynnej aktorki, Angeliny Jolie zauważono dziwne zmiany zachowania - raz występuje w roli skłonnej do poświęceń matki, innym razem jest egoistyczną kierowniczką. W jednym z wywiadów kobieta szczerze wyznała: "
Rytuał samookaleczenia się i odczuwania bólu - czy może odczuwania tego, że żyję - działał na mnie w jakiś sposób terapeutycznie". Dlaczego ludzie kreują kilka tożsamości? Bodźcem, który niemal zawsze stymuluje rozwój równoległych tożsamości są traumatyczne przeżycia. Większość osób z dysocjacyjnym zaburzeniem tożsamości była wykorzystywana seksualnie w dzieciństwie lub padła ofiarą przemocy. Wiadomo, że Angelina miała trudne relacje z ojcem, była też szykanowana przez rówieśników. Równoległa tożsamość działa jak mur obronny przeciwko takim doświadczeniom.
Na podstawie artykułu "Tajne akta osobowości"; "Świat wiedzy" nr 5/2012, str 35 - 49