Wiem, że wielu osobom może wydawać się dziwne to, że przy dwóch kierunkach studiów zdecydowałam się jeszcze na pracę zawodową na etacie. No dobrze, na pół etatu. Ale myślę, że nie to jaki mam wymiar czasu pracy jest tutaj najważniejsze. Dużo bardziej istotne jest dla mnie to, że mogę się w ten sposób rozwijać, a dzięki temu zdobywać doświadczenie, które jest uzupełnieniem wiedzy zdobytej w toku studiowania.
O pracy myślałam już gdzieś pod koniec studiów licencjackich z zarządzania. Miałam wtedy niespełna 22 lata. Co prawda już wtedy udzielałam korepetycji, nawet licealistom, z matematyki, fizyki i geografii, wiedziałam jednak, że z tego się nie utrzymam. Zwłaszcza, że ceny miałam niewygórowane. Zdarzało mi się też pomagać na wsi, czy to u mamy, czy też u taty, podczas żniw i wykopków, czasem trafiło do mojej kieszeni trochę grosza za pozbieranie ziemniaków z pola, czy też powiązanie zboża w snopki, a we wcześniejszych latach za zaprowadzenie krów na i z pastwiska. Fakt, miałam rentę socjalną i stypendia, ale podświadomie czułam, że praca to coś więcej niż tylko źródło zarabiania pieniędzy. To też sposób na integrację ze środowiskiem, nabywanie nowych kompetencji, przełamywanie barier.
Chociaż pod koniec licencjata na poważnie myślałam o pracy, to jednak nie udało mi się jej zdobyć. No, może nie licząc wakacyjnego stażu w bibliotece miejskiej, który udało mi się załatwić, czy też jednego wyjazdu na kolonie w ramach bycia wychowawcą grupy. Nie odebrałam tego jako porażkę, a szansę. Czy gdybym pracowała to zdecydowałabym się na studia w K-wie, które niezwykle mnie rozwinęły i usamodzielniły? Myślę, że nie, że może zdecydowałabym się na podobne w K-o, ale to już nie było by to samo. Choć coś tam działałam już podczas studiów w Kato (sport, schola, animator w parafialnym Oratorium), to tak naprawdę moje skrzydła i możliwości zaczęły rozwijać się dopiero od studiów z turystyki religijnej i tak trwa do dzisiaj. A ja łapię się za głowę jak wiele rzeczy mogę zrobić pomimo niepełnosprawności.
Z pracą w świetlicy środowiskowej wyszło właściwie przez przypadek. Chciałam spróbować, miałam niejako doświadczenie w pracy z dziećmi w ramach sobotnich zajęć w Oratorium czy też półkolonii, dodatkowo posiadałam wstępną wiedzę, poprzez ukończenie studiów z pracy socjalnej. Wysłałam (być może) kilkadziesiąt CV, zaproszono mnie na jedną rozmowę. Z miesięcznego okresu próbnego zrobiły się trzy lata.
Dlaczego warto rozwijać się już na studiach w różnych kierunkach, nawet jeżeli jest się osobą z niepełnosprawnością? Zapraszam do lektury poniższego tekstu. (źródło: Integracja 5/2018, autor Julita Kuczkowska)
Poradnik studenta. Rozwijaj karierę już na studiach
Dzisiejszy rynek pracy jest coraz bardziej otwarty na pracowników z niepełnosprawnością. Jednak jego realia są dość specyficzne - z jednej strony pracodawcy mają problem ze znalezieniem kompetentnych osób z konkretnymi umiejętnościami. Z drugiej - świeżo upieczeni absolwenci uczelni dostają lekcje pokory, bo praca szuka człowieka, ale z przynajmniej doświadczeniem. Czy jest tu jeszcze miejsce na niepełnosprawność?
- Rynek pracy w Polsce staje się z roku na rok coraz bardziej agresywny. Nie liczy się tylko wykształcenie, ale przede wszystkim doświadczenie i tak zwany survival na rynku pracy - twierdzi doradca zawodowy z Fundacji Aktywnej Rehabilitacji (FAR), Przemysław Rogalski. - Pocieszające jest jednak to, że nawet jak ktoś nie ma doświadczenia, to rynek jest tak bogaty i różnorodny, że pozwoli na jego zdobycie.
Mężczyzna zaznacza, że trzeba przede wszystkim przyjąć odpowiednią postawę: ktoś mnie przyjmuje do pracy dlatego, że jestem niepełnosprawny i może się lituje, albo też chodzi mu o dofinansowanie do mojego wynagrodzenia.
Poczucie własnej wartości jest kluczowe. Zwraca na to uwagę pośrednik pracy z Centrum Integracja, Michał Czapiewski. Uważa on też, że największy nacisk powinno się kłaść na rozwój poczucia pewności siebie. Oznacza to m.in. przekonanie się do posiadanych kompetencji, umiejętność zaprezentowania siebie jako potencjalnego pracownika, wyrzucić zaś myślenie typu: "ale ja jestem niepełnosprawny". Jak sam zaznacza, najgorszą rzeczą, jaka może się zdarzyć, to patrzeć na rynek pracy i samą pracę przez pryzmat niepełnosprawności. Poza tym z jego perspektywy i doświadczenia, niepełnosprawność jest często traktowana jako alibi: "obecnie studiuję, więc nie mogę teraz pracować". Skutkuje to brakiem doświadczenia oraz tego, co może dać praca - rozwijania kompetencji miękkich, takich jak praca w grupie, komunikacja, rozwiązywanie konfliktów.
Prawda jest taka, że program studiów dla wszystkich studentów danego kierunku jest identyczny - wszyscy zdają te same egzaminy i realizują identyczne warsztaty i seminaria. Oznacza to, że bez względu na niepełnosprawność dotknięta nią osoba na rynku pracy jest tyle samo warta, co pełnosprawny pracownik.
Zaczęcie od praktyk lub stażu
Każdy program studiów ma przewidziane obowiązkowe praktyki studenckie. Wiele uczelni ma podpisane umowy z placówkami, gdzie można je odbyć. Można też szukać ich na własną rękę, aby zdobyć doświadczenie, na którym konkretnie zależy studentowi. Jest to też okazja, aby zobaczyć, czy da się radę pracować na danym stanowisku, nawet jeżeli nie są one w 100% przystosowane dla potrzeb osób niepełnosprawnych.
Praktyki i staże to dobra podstawa do budowania kariery zawodowej. Warto odbyć dłuższe praktyki lub staż zawodowy, na przykład w wakacje. Bardzo wiele dużych firm prowadzi wakacyjne programy stażowe dla studentów, w dodatku przewidując wynagrodzenie za wykonaną pracę. Wystarczy wyszukać firmy z branży, w której chce się rozwijać i sprawdzić, czy mają ofertę stażową na swoich stronach internetowych (np. w zakładce Dla studentów lub Kariera). Sama swego czasu skorzystałam z takiej oferty w mojej Miejskiej Bibliotece, co zupełnie nie było związane z moim wykształceniem. Trochę przykro mi się zrobiło, kiedy jedna osoba zarzuciła mi w komentarzu (było to na poprzednim blogu), że chwalę się tym wpędzając w zakłopotanie tych, którzy nie mają pracy, z perspektywy czasu wiem, iż była to dobra decyzja. A tamtej osobie nikt przecież nie zabronił zrobić tego samego, zwłaszcza że też mieszka (ła) w dużym mieście i założę się, że też mogłaby znaleźć coś dla siebie. No, chyba że ubodło ją to, że komuś takiemu jak ja udało się coś takiego.
Łączenie pracy i studiów
Czasami zdarza się, że płatne praktyki przeradzają się w etat w tym samym miejscu. Nie jest łatwo połączyć studiów, zwłaszcza w trybie dziennym, z pracą, ale udaje się, także w przypadku osób niepełnosprawnych. Przede wszystkim trzeba tak dobrać pracę, aby nie kolidowała z zajęciami na uczelni, czy też nie lawirować z planem zajęć. Może się bowiem zdarzyć tak, że pracodawca szuka kogoś od poniedziałku do piątku. Zawsze należy mierzyć siły nad zamiary. Można pracować tylko popołudniami, albo w miarę możliwości ułożyć plan zajęć na uczelni w taki sposób, aby mieć co najmniej jeden dzień wolny i wtedy chodzić do pracy. Czasami jest to możliwe dopiero na III roku, kiedy zazwyczaj zajęć jest po prostu mniej. Ma to też oczywiście swoje plusy: I rok jest idealny na poświęcenie go na dobry start na uczelni - uczyć się oraz wyrobić sobie dobrą opinię u wykładowców. O pracy można spokojnie myśleć będąc na II, III roku, kiedy ma się już pewną wiedzę zdobytą na studiach. To zaś pozwala znaleźć lepszą pracę. A i sami pracodawcy lepiej patrzą na takiego studenta. Istnieje bowiem szansa, że kiedy skończy on studia, to w tym miejscu pozostanie.
Innym rozwiązaniem są studia zaoczne. Są one co prawda płatne, jednak studenci posiadający orzeczenie o niepełnosprawności mogą się starać o dofinansowanie czesnego z programu PFRON Aktywny Samorząd. Tryb zaoczny daje pięć dni wolnych od uczelni, które można wykorzystać nie tylko na odpoczynek i rehabilitację, ale też na rozwój zawodowy.
Zresztą o swojej karierze trzeba myśleć, biorąc pod uwagę niepełnosprawność. Tak naprawdę powinno się to przeanalizować już podczas wyboru kierunku studiów. Zastanowić się nie tylko, jak jest teraz, ale też w jakiej formie będzie się po ukończeniu studiów i za kolejne 10 czy też 15 lat. Jeżeli ktoś jest mniej samodzielny, to może warto rozważyć możliwość pracy zdalnej. W dzisiejszych czasach wiele firm taką pracę akceptują, a często nawet preferują. A jeśli ktoś lubi przebywać z ludźmi, to może spróbować pracować częściowo w biurze, a częściowo w domu.
Jak podpowiada Filip Loba, każda osoba niepełnosprawna starająca się o pracę, powinna przede wszystkim dowiedzieć się, jakie ma prawa i jak pracodawca może na nich skorzystać. Ta czynność leży właśnie po stronie niepełnosprawnych. Tym bardziej, że pracodawcy często nie wiedzą, jakie prawa i obowiązki mają takie osoby. A jeśli prawo dotyczy jakiejś konkretnej osoby to dobrze jest, aby to właśnie ona je znała.
Jak podkreśla Michał Czapiewski z Centrum Integracja, studentowi z niepełnosprawnością przysługują wszystkie przywileje i uprawnienia pracownicze. Dodatkowo, jeżeli będzie on zatrudniony na umowę o pracę, pracodawca może uzyskać z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych dofinansowanie do jego wynagrodzenia jako pracownika z niepełnosprawnością oraz dofinansowanie do stworzenia dla niego stanowiska pracy. Z kolei pracownik posiadający orzeczenie o niepełnosprawności zatrudniony na umowę o pracę ma dodatkową w niej przerwę, a dzienny czas jej trwania może zostać dla niego skrócony z 8 do 7 godzin. Szczegóły znajdują się w Ustawie z dnia 27 sierpnia 1997 roku o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych.
Studenci niepełnosprawni mogą się starać o dofinansowanie do studiów w ramach programu Aktywny Samorząd, otrzymują też stypendium socjalne, które jest przyznawane każdemu studentowi z niepełnosprawnością (ale tylko w przypadku, kiedy podejmują studia po raz pierwszy na danym stopniu). Można jeszcze otrzymać stypendium za dobre wyniki w nauce. Dlatego warto wykorzystać ten czas na rozwój. Zwłaszcza, że kariera to nie tylko praca. Przykładowo student psychologii może pomagać w hospicjum, a nie podejmować pierwszą lepszą pracę. Oprócz tego warto zaangażować się w działalność kół naukowych, stowarzyszeń, czy też w wolontariat. Daje to nie tylko doświadczenie pracy w grupie, ale też kontakty mogące okazać się kluczowe w poszukiwaniu pracy.
Jak wiecie, sama łączę dwa kierunki (na razie) studiów z popołudniową pracą w świetlicy środowiskowej. To niby 3,5 godziny dziennie, ale jest ciężko. Zwłaszcza kiedy nazajutrz mam jakieś trudne kolokwium. Jednak zdaję sobie sprawę z tego, że nie mogłabym pozwolić sobie na takie szaleństwo, gdybym studiowała w Krakowie i codziennie dojeżdżała do domu. Mój czas, jak każdy inny, nie jest z gumy, i nie wydłuży się w czarodziejski sposób. Ale teraz, kiedy mam już pewną wiedzę zdobytą (właśnie podczas studiów na UPJPII) i w miarę stabilny plan na uczelni, to mogę się w ten sposób realizować. Z drugiej strony, praca z młodzieżą daje mi dużo satysfakcji, nawet jeżeli jej efekty są oddalone w czasie, a może wręcz nie ma ich wcale. Nawet, jeżeli muszę użerać się z rodzicami, którzy są gorsi od swoich dzieci. Ale zazwyczaj idę tam z uśmiechem na ustach i poczuciem swoistej "misji".
Działalność w organizacjach i wolontariacie
Na każdej uczelni działa wiele organizacji, takich jak koła naukowe, stowarzyszenia, samorząd. W zależności od tego, co się planuje (rozwijać się naukowo czy społecznie) można dołączyć do wybranej grupy.
Jak opowiada Kasia Galicka, pomagała w organizacji konferencji na swojej uczelni, przez co poznała grono ciekawych ludzi. Jak sama przyznaje, dobrze mieć większe grono znajomych, bo nigdy nie wiadomo, kiedy, kto i w czym będzie mógł pomóc.
Z kolei Ewa Jabczyk, absolwentka filologii hiszpańskiej, wspomina udział w organizacji ogólnopolskich konferencji, które dotyczyły studentów z niepełnosprawnością, jako działań, które nauczyły ją organizacji, zarządzania czasem oraz komunikacji. "A spotkania ze studentami nauczyły mnie otwartości i pewności siebie. Po jakimś czasie okazało się, że byłam więcej warta na rynku pracy właśnie dzięki zaangażowaniu w różne akcje społeczne" - dodaje.
Filip Loba potwierdza, że zawsze warto się angażować. Człowiek otwiera się wtedy na ludzi, poznaje nowe możliwości, zdobywa wiedze, która normalnie nie jest dostępna. A kiedy zaczyna się pełnić jakąś funkcję, nabywa się takich umiejętności i kompetencji, które będą przydatne w przyszłej pracy. On sam jest przewodniczącym organizacji studenckiej, dzięki czemu uczy się zarządzania organizacją, przygotowania budżetu, prowadzenia komunikacji, organizację wyjazdów i konferencji, czyli wszystkich umiejętności potrzebnych pracownikom na wyższych szczeblach kariery.
Bardzo często firmy i instytucje szukające nowych pracowników albo studentów na staż, zgłaszają się do organizacji studenckich. Wiedzą, że to w nich działają osoby chcące się rozwijać i robić coś więcej, niż wymaga od nich uczelnia. Jak zauważa Filip, jeśli na jedno stanowisko mają dwóch kandydatów posiadających podobne wykształcenie, ale jeden z nich działał w organizacji studenckiej, a drugi nie, to raczej wybiorą tego, który działał.
Oprócz poznania organizacji studenckich, warto jest rozejrzeć się w okolicy, w której się mieszka lub studiuje. Istnieje bowiem wiele możliwości zaangażowania się w wolontariat, nawet w przypadku poruszania się na wózku. Dla przykładu, studiujący grafik nie musi sprzątać w schronisku dla bezdomnych zwierząt, ale może za to zaprojektować dla niego plakaty promocyjne. Trzeba też pamiętać, że żadna organizacja nie jest samotną wyspą. Jeżeli ktoś szukał pracy, a udzielał się społecznie, to ma możliwości także w otoczeniu tej organizacji, u jej partnerów. To znowu poszerza krąg znajomych, którzy mogą pomóc w poszukiwaniu pracy.
Działalność wolontaryjna pokazuje też pracodawcy, że to co chcemy robić jest naszą pasją. Bo jeżeli robimy coś, co nie daje nam korzyści finansowych, to świadczy to o naszym zaangażowaniu i oddaniu się sprawie. To zaś jest naszą reklamą.
Myślę, że tego punktu nie muszę komentować...
Wykorzystanie swoich pasji
Bardzo dużym atutem może okazać się doświadczenie podróżnika. Osoby, które podróżują mają dużą szansę na pracę, ponieważ postrzegane są za takie, które nie boją się wyzwań i potrafią adaptować się do nowych sytuacji. Dodatkowo taka osoba zazwyczaj potrafi użyć języka obcego w praktyce, co też jest istotne dla pracodawców. Jeżeli więc posiada się jakąś pasję, to warto spojrzeć na nią w odniesieniu do tego, jakie daje ona kompetencje i umiejętności. I wykorzystaj to podczas tworzenia swojego CV.
Od czego zacząć?
- Biuro Karier na uczelni - Ewa Jabczyk dzięki kilku spotkaniom w Biurze Karier podpisała pierwszą umowę o pracę. Podczas szukania dla niej ofert oczywiście uwzględniono niepełnosprawność, ale najważniejsze było CV. Natomiast Kasia Galicka skorzystała z dodatkowych szkoleń podnoszących jej wartość na rynku pracy. Warto wiedzieć, że Biuro Karier pomaga w przygotowaniu profesjonalnego CV, pośredniczy w znalezieniu praktyk, staży oraz pierwszej pracy. Warto się w nim umówić na spotkanie z doradcą zawodowym, który pomoże m.in. w określeniu mocnych stron i predyspozycji zawodowych.
- Biuro ds. osób z niepełnosprawnością - bardzo często można w nich znaleźć oferty pracy dla studentów z niepełnosprawnością. Na większości uczelni biura te prowadzą szkolenia z kompetencji miękkich (np. autoprezentacji, poczucia wartości, komunikacji) lub programy aktywizacji zawodowej, skierowane do studentów z niepełnosprawnością.
- Fundacje, stowarzyszenia - Istnieje wiele organizacji pozarządowych pomagających w aktywizacji zawodowej. Warto znaleźć taką w miejscu swojego zamieszkania albo uzyskać wsparcie w sposób zdalny. Godnymi polecenia są:
* Centrum Integracja
* sprawniwpracy.com - jedyny ogólnopolski serwis rekrutacyjny dla osób z niepełnosprawnością
* Fundacja Aktywnej Rehabilitacji FAR
* Fundacja Aktywizacja
* Fundacja Aktywizacji Zawodowej Osób Niepełnosprawnych - Targi pracy dla studentów - Odbywają się cyklicznie w każdym większym mieście w Polsce. Warto się na nie wybrać w celu poznania rynku pracy, czy też porozmawiać z pracodawcami w luźniejszej atmosferze niż podczas procesu rekrutacji.
- Bądź online i załóż konto na LindkedIn - LinkedIn jest portalem społecznościowym nastawionym na rozwój kariery i poszukiwanie pracy. Jest to obecnie jedno z najczęściej używanych przez rekruterów narzędzi, dlatego po prostu warto tam być. Tym bardziej, że założenie na nim konta jest bezpłatne. Oprócz wykształcenia, opisu umiejętności i potrzebnych kursów można dodawać na nim np. artykuły, pokazując w ten sposób, że jest się ekspertem w danej dziedzinie.
Rady praktyków
- Przemysław Rogalski (doradca zawodowy w FAR) - "Najważniejsze jest, żeby robić w życiu to, co się lubi, a na drugim miejscu są pieniądze. Jedną trzecią życia spędza się w pracy, dlatego warto w poniedziałek zaczynać tydzień z pasją i uśmiechem".
- Michał Czapiński (pośrednik pracy w Centrum Integracja w Gdyni) - "Nie odkładać kariery na później, po studiach, tylko rozpocząć tą aktywność. Jeżeli ma się sprecyzowany plan na siebie, szukać okazji w zawodzie. Jeśli nie ma planu - aktywność, szukanie i próbowanie dadzą odpowiedź na pytanie, czy te studia są dobrze wybrane, czy nie".
- Ewa Jabczyk (absolwentka Uniwersytetu Łódzkiego) - "Grunt to się otworzyć i obracać w różnych kręgach, to megaciekawe. Nie można się bać. Trzeba po prostu żyć po studencku, jedząc chleb smarowany nożem, ale w doborowym towarzystwie. To lepsze niż kawior. Poza tym każda osoba jest ogromnym źródłem informacji w procesie poszukiwania pracy. Dzięki różnorodnym znajomościom problemem nie jest nawet przebranżowienie się".
- Katarzyna Galicka (studentka ostatniego roku Akademii Pomorskiej w Słupsku) - "Warto - choć wiem po sobie, że czasami to trudne - DZIAŁAĆ. Bo strach trwa chwilę, a zostaje satysfakcja, że coś się zrobiło. Nie należy się zniechęcać nastawieniem ludzi. Niestety, nadal może się jeszcze zdarzyć, że ktoś się zdziwi, iż osoba niepełnosprawna studiuje, że chce być aktywna zawodowo. Ale tym nie warto się przejmować i trzeba przymknąć oko na przykład na to, że ktoś się dziwnie przygląda. Mimo wszystko spotykam ludzi, którzy są bardzo życzliwi i na nich się skupiam".
- Filip Loba (student Politechniki Łódzkiej) - "Przede wszystkim, nie idź na studia, które cię nie interesują, bo się tam spalisz i tylko przecierpisz ten czas. Nawet jeśli będziesz mieć oceny, to późniejsza praca w wyuczonym zawodzie nie będzie sprawiała przyjemności. Nie idź tam, dokąd idą koledzy - wybieraj świadomie i tylko dla siebie. Najgorsze w życiu są brak zapału i bierność. Dlatego znajdź miejsce, w którym będziesz się realizować, i DZIAŁAJ".
- Ja, Karolina* (aktualnie studentka Uniwersytetu Śląskiego) - "Decyzja o podjęciu pracy, zwłaszcza na etacie, w okresie studiów powinna być dobrze przemyślana. Warto nie tylko rozważyć możliwości, jakie daje nam współczesny rynek pracy, ale też wszystkie zalety i wady, jakie się z tym wiążą. Warto też się zastanowić, czy w razie czego będziemy mogli liczyć na czyjąś pomoc, np. w uzupełnieniu notatek na studiach, czy też w wykonaniu obowiązków domowych i zawodowych"
* Pozwoliłam sobie, może trochę nieskromnie, dodać też własną opinię