Trzeci kwartał 2020 roku przeszedł do historii. Nie wiem czy tylko mi ten czas tak szybko leci(wraz z upływem lat coraz szybciej), ale chwilami aż miałam ochotę krzyczeć: "Zwolnij, czasie, zwolnij!". Ale on, jak na złość, za nic nie chce mnie słuchać. No trudno, nie to nie.
Aż sama się sobie dziwię, że w tym całym moim życiowym kurcgalopku(o którym mogliście poczytać sobie trochę na blogu), udało mi się przeczytać 21 książek, z czego na Waszą uwagę może zasługiwać poniższych 17(chyba, że kogoś pasjonuje tematyka tanatologii i budowania szkolnych programów profilaktycznych, jeżeli tak - piszcie śmiało). W tym miesiącu w zabawie u Lidzi królowały poniższe wytyczne:
Pierwsza literka imienia lub nazwiska autora - P
Pierwsza literka tytułu książki - R
Coś na okładce na literę - S
Tradycyjnie starałam się najpierw "zejść" z tytułów na daną literę, które chcę przeczytać(kluczem tutaj jest mój profil na portalu lubimyczytać), potem dobierałam autorów. Czasami wracam do przeczytanych wcześniej pozycji. Okładka zależy od większego lub mniejszego szczęścia.
Niestety, w tym miesiącu było więcej "powrotów" niż przeczytanych nowości. No cóż, miesiąc miesiącowi nierówny, a i literki nie do końca mi podeszły. Ale nie żałuję tych powrotów, ponieważ dzięki nim odświeżyłam sobie treść przeczytanych niegdyś książek.
Autor: Henryk Sienkiewicz
Okładka: sukienka
Ilość stron: 479
Pierwszy polski noblista znany jest przede wszystkim z powieści historycznych, które pisał "ku pokrzepieniu serc". Jednak wśród jego dzieł znajdziemy i takie, które można zaliczyć do literatury obyczajowej. Z całą pewnością należy do nich "Rodzina Połanieckich", jeżeli nie liczyć licznych napisanych przez niego nowelek.
Głównego bohatera powieści, Stanisława Połanieckiego, czytelnik poznaje, kiedy ten udaje się do Kamienia w celu wyegzekwowania długu od niejakiego Pławnickiego(który jest u niego zadłużony. W rezultacie tego spotkania Pławnicki traci swoją posiadłość. Przy okazji Połaniecki poznaje córkę Pławnickiego, Marynię. Stanisław zakochuje się w niej niemal od pierwszego wejrzenia i postanawia, że kiedyś zostanie jego żoną. Nie jest to jednak proste, ponieważ kobieta ma do niego żal o utratę majątku rodzinnego. Kiedy po wielu perypetiach młodzi biorą ze sobą ślub, w ich małżeństwie coraz częściej dochodzi do nieporozumień. Marynia odkrywa, że nie odczuwa do męża szczególnego uczucia, natomiast Stanisława zaczynają interesować inne kobiety...
Chociaż momentami akcja powieści ciągnęła się niemiłosiernie, to muszę przyznać, że książkę czytało mi się nawet dobrze. Może dlatego, że miejscami przypominała mi "Lalkę" Prusa, którą bardzo lubię(a to, że polubiłam ją dopiero po przeczytaniu na studiach to już inna sprawa). Poza tym bardzo interesuje mnie życie ludzi na przełomie XIX i XX wieku, więc raczej z chęcią sięgam po tego typu książki
Autor: Max Morgan-Witts, Gordon Thomas
Okładka: statek
Ilość stron: 324
Ostatnimi czasy coraz więcej faktów historycznych wychodzi na jaw. Duża w tym zasługa odtajniania archiwów, szczególnie tych z okresu II wojny światowej. Chociaż mam wrażenie, że historia opisana przez Maxa Morgana-Wittsa oraz Gordona Thomasa nie była całkowicie nieznana, wszak powstał o niej nawet film fabularny.
Był maj 1939 roku. Za kilka miesięcy miała się rozpocząć II wojna światowa. Ale już teraz w Niemczech antysemityzm przybiera na sile. Społeczność Syjonistyczna organizuje rejs transatlantykiem St. Louis, który ma odtransportować prawie 1000 niemieckich Żydów do stolicy Kuby - Hawany. Niestety, kiedy statek dociera na miejsce okazuje się to niemożliwe. W dodatku prezydent Roosevelt drastycznie zmniejszył ilość Żydów, jaką mogą w przededniu wojny przyjąć Stany Zjednoczone. Rozpoczyna się walka z czasem połączona z nadzieją, że jednak uda się uratować płynących na pokładzie ludzi przed najgorszym.
Książkę tą czytałam po raz drugi. I po raz drugi nie mogłam uwierzyć w to, że jest ona opisana na faktach autentycznych. Tym bardziej, że bardzo interesuje mnie zarówno judaistyka, jak i zjawisko holokaustu. Wiele z płynących tym transatlantykiem ludzi zginęło podczas II wojny światowej. A przecież mogli uniknąć tego losu, gdyby tylko wysiedli w kubańskim, albo którymś z ametykańskich portów. A tymczasem zostali skazani na zagładę...
Tytuł: "Roztrzaskane życie"
Autor: Stephanie Kallos
Okładka: skorupki potłuczonej zastawy
Ilość stron: 479
Autor: Zbigniew Białas
Okładka: spojrzenie(aż mnie ciarki przechodzą na jego widok)
Ilość stron: 128
Książka rozpoczyna się sceną, w której mała Rutka spaceruje po będzińskim targowisku. Przy jednym ze straganu zostaje zachęcona przez sprzedawcę do zakupu 60-kartkowego zeszytu i ołówka(gumka została dorzucona za darmo). Kilka tygodni później do Będzina wkraczają Niemcy. Rozpoczyna się "nagonka" na ludzi wyznania mojżeszowego. Zostaje zburzona synagoga, ortodoksyjnym Żydom ścinane są brody i pejsy, wkrótce zostaje utworzone getto, do którego trafiają Laskierowie. Podczas jednej z selekcji nastoletnia Rutka trafia do grupy, która ma jechać do obozu pracy. Udaje jej się jednak zbiec z transportu. Niepewna jutra stara się żyć tak jak rówieśnicy - pracuje, ale spotyka się ze znajomymi, a nawet zakochuje. Pewnego dnia zdradza swojej znajomej, że pisze pamiętnik. Ta zaś oferuje jej swoją pomoc w ukryciu go. Tak, jakby przeczuwała, że może stać się najgorsze...
Lektura niepozornej książeczki umilała mi podróż pociągiem. Nie jest to autentyczny pamiętnik pisany przez Rutkę, a tylko fragment jej biografii oparty o zapiski nastolatki. Z drżącym sercem czytałam o tym, co się działo w mieście. Zastanawiałam się, co by było, gdyby policjanta Pejzę, przyjaciela rodziny, nie zaczepił podczas załadunku na będzińskim dworcu kolejowym inny Żyd, czy zdołałby uchronić rodzinę przed wywózką, czy tylko by ją opóźnił. Czy gdyby Stasia nie ukryła pamiętnika o aryjskiej stronie, to przetrwał by on w murach getta? I jak właściwie zginęła ta piękna, zaledwie czternastoletnia dziewczyna? Ale tego nigdy się już nie dowiemy...
Autor: Serge Jacquemard
Okładka: samochód
Ilość stron: 336
Król zbrodni, podobnie jak legendarny Kuba Rozpruwacz, może być tylko jeden. Czy uda się go odnaleźć i powstrzymać przed kolejnymi zabójstwami?
Paryż, lata 60 dwudziestego wieku. Ktoś morduje na całym świecie szefów największych mafii. Pozostali, chociaż żyją w ciągłej niepewności i zagrożeniu, potajemnie spotykają się, aby ustalić, co dalej robić. Przeczuwają bowiem, że są kolejni w przysłowiowej kolejce. Wymyślają plan, którego nie powstydziłby się sam James Bond.
Chociaż nie specjalnie przepadam za kryminałami i sensacją(co nie oznacza, że i w tej dziedzinie nie mam swoich "ulubieńców") to przeczytanie tej książki było prawdziwą przyjemnością. Swoją fabułą nawiązuje do świata w stylu słynnego Agenta 007 - cały świat u stóg tzw. pięknych i bogatych, bogate przeżycia, piękne kobiety, życie w luksusie. Jednocześnie czytając odnosi się wrażenie, że ta epoka już dawno przeminęła. Jedno tylko mnie w tej książce denerwowało - sugestia, że wszyscy mafiozii to homoseksualiści. Zbyt bardzo lubimy generalizować, zbyt bardzo.
Autor: Karol Bunsch
Okładka: -
Ilość stron: 328/364
W czerwcu przeczytałam dwa tomy innej powieści autorstwa Karola Brunscha - "Ojca i syna", opowiadającej o czasach Mieszka I i Bolesława Chrobrego, a raczej o relacji pomiędzy pierwszymi władcami naszego kraju. "Rok tysięczny" jest jej bezpośrednią kontynuacją.
Powieść obejmuje swoimi ramami czasowymi okres od 992(śmierć Mieszka I) do 1002 roku(zjazd w Marseburgu, będący początkiem wojny przyszłego króla Polski z księciem Henrykiem II). Bohaterów(Bolesława Chrobrego, Stoigniewa, syna Ścibora, czy też palatyna Jaskotela Awdańca[chyba tak go się odmienia]), czytelnicy poznali już w poprzednich powieściach. Jednak i bez tej znajomości jest się w stanie odnaleźć w treści powieści. Chrobry jest przedstawiony w książce jako sprawiedliwy polityk, który potrafi zjednać sobie wszystkich ludzi, urodzony wojownik, który nie oszczędza siebie w walce, surowy, ale sprawiedliwy. Po śmierci ojca zaczyna budować potężne państwo, rozszerzając jego granice oraz strefy wpływów. Jednocześnie stawał się coraz bardziej znaczącym władcą średniowiecznej Europy.
Dla wielu ówczesnych ludzi rok tysięczny miał być przepowiadanym końcem świata. Dla Bolesława Chrobrego okazał się okazją do zorganizowania niezapomnianego zjazdu dla władców innych państw (m.in. pruskiego cesarza Ottona III). W powieść zostały też wplecione losy Świętego Wojciecha, misjonarza, zabitego przez pogan, którego ciało wykupił Bolesław.
Tytuł: "Rotmistrz Pilecki. Ochotnik do Auschwitz"
Autor: Adam Cyra
Okładka: spojrzenie
Ilość stron: 454
To już druga(a w zasadzie pierwsza, bo przeczytana wcześniej) książka przybliżająca biografię rotmistrza Witolda Pileckiego - "żołnierza wyklętego", tego, który dobrowolnie zgłosił się do obozu koncentracyjnego w Auschwitz i opisał rzeczy, jakie się w nim działy. Zapłacił za to najwyższą cenę - życia. Zginął jednak nie za kolczastym drutem, ale poprzez wyrok w "imieniu PRL-u".
Książka przybliża nam życiorys Witolda Pileckiego, od dzieciństwa spędzonego w Wilnie, poprzez służbę w Wojsku Polskim, aż po czasy II wojny światowej i ostatnie lata życia spędzone w więziennej celi. Wszystko zostało zawarte w dziewięciu chronologicznie ułożonych rozdziałach. Książka nie kończy się na śmierci rotmistrza Pileckiego, opisuje również upokorzenia, jakie dotykały jego rodzinę jeszcze wiele lat po śmierci - żona nie mogła pracować w zawodzie, córka musiała przerwać studia na Politechnice Warszawskiej, przed synem zamknięto możliwość zrobienia kursu pilotaży, przez wiele lat poszukiwano również młodszego brata Witolda, Jerzego.
Autor poruszył też istotną sprawę rehabilitacji Pileckiego, która miała miejsce dopiero w czasach współczesnych. Całość dopełniona jest aneksem raportu, który napisał rotmistrz po ucieczce z Auschwitz.
Tytuł: "Rok 1809"
Autor: Wacław Gąsowski
Okładka: spodnie
Ilość stron: 414
"Rok 1809" to powieść o wojnie polsko-austriackiej w obronie Księstwa Warszawskiego. Jest to jednocześnie kontynuacja innej powieści Wacława Gąsowskiego - "Huragan".
Główną postacią "Roku 1809" jest niejaki Tadeusz Zabielski, burmistrz niewielkiego miasteczka Ostrowiec położonego na znajdującej się pod zaborem austriackim Lubelszczyźnie.
Tadeusz wiedzie spokojne życie u boku ukochanej żony, Janki. Pewnego dnia dociera do niego wieść o przygotowaniach korpusu austriackiego do inwazji na ziemie Królestwa Warszawskiego. Atak ma być częścią większej kampanii przeciwko cesarzowi Napoleonowi.
Z poczucia patriotyzmu Tadeusz postanawia w tajemnicy udać się na terytorium Księstwa, aby ostrzec panujące w nim władze o groźbie ataku. Jego szyki zostają pokrzyżowane przez austriackiego agenta, Dyzmę Rudzkiego. W dodatku Tadeusz zostaje potraktowany przez polskie władze jako szpieg. Z nieciekawego położenia ratuje go generał Jan Henryk Dąbrowski, który daje wiarę jego zapewnieniom. Wkrótce wybucha wojna z Austrią. Tadeusz zaciąga się do polskiej armii z którą bierze udział m.in. w bitwie pod Raszynem. W czasie powrotu do żony wpada w ręce nieprzyjaciół. Zostaje uratowany przez znajomego austriackiego generała, jednak ceną jaką musi za to zapłacić jest służba we wrogiej armii.
Szczerze powiedziawszy, to średnio mi się podobała ta książka. Za dużo w niej nic nie wnoszących do akcji dialogów. Ale dla chłopców pasjonujących się wojnami będzie jak znalazł.
Tytuł: "Rok 1984"
Autor: George Orwell
Okładka: skrzydła(u much)
Ilość stron: 319
George Orwell jest znany w Polsce głównie z "Folwarku zwierzęcego" oraz właśnie "Roku 1984". Kiedy w liceum mogliśmy sobie wybrać jedną z tych dwóch książek do przeczytania, mój wybór padł na "Folwark zwierzęcy". W tym miesiącu miałam okazję sięgnąć po drugą z książek.
Głównym bohaterem książki jest pracujący w Ministerstwie prawdy Winston Smith. Ministerstwo to zajmuje się propagandą i dopasowaniem rzeczywistości do aktualnych potrzeb rządu, zaś do zadań Winstona należy zakłamywanie historii poprzez wprowadzenie takich zmian do książek i prasy, które odpowiadałyby aktualnie obowiązującej linii politycznej. Mimo wieloletnim szkoleniom i praniu ludzkich mózgów, mężczyzna dostrzega fałsz swojej pracy i wszystkich działań podejmowanych przez rząd. Zaczyna pisać pamiętnik, szuka też kontaktów z ludźmi w tajemnicy organizujących sprzeciw przeciw polityce mocarstwa. Otrzymuje od nich książki, które utwierdzają go w przekonaniu, że trzeba zorganizować bunt przeciw władzy. W międzyczasie romansuje z pracownicą swojego ministerstwa - Julią. Spotkania z kochanką w wynajętym mieszkaniu kończą się wraz z namierzeniem Winstona przez policję. Zdradzony przez wszystkich zostaje aresztowany oraz poddany torturom, po których przyznaje się do zdrady wobec partii. Po wyjściu z więzieniu staje się wiernym powiernikiem Wielkiego Brata.
Nie wiem dlaczego, ale podczas lektury miałam wrażenie, że czytam książkę o współczesnym polskim rządzie...
Autor: Mirosław Wlękły
Okładka: sutanna, stopnie(albo szczeble) u drabiny
Ilość stron: 400
Powiedzmy to sobie wprost - w ostatnich latach wizerunek polskiego Kościoła wyraźnie podupadł, a kolejne afery zniechęcają do niego nawet ludzi głęboko wierzących. Tymczasem na świecie działa zupełnie inny Kościół, taki który większości z nas nawet się nie śnił.
To brazylijskie świątynie prowadzone przez kobiety, to kardynał, który odprawia msze dla lesbijek i gejów w stolicy Wielkiej Brytanii, to wspólna wigilia dla muzułmanów i chrześcijan w Brukseli, to żonaci księża w Czechach, to kapłani mieszkający wśród slumsów w Argentynie i katolicki dostojnik z Birmy porównujący zmiany klimatyczny do nadchodzącej Apokalipsy...
I to jest właśnie Kościół XXI, tworzony przez tych, którzy wzięli sobie do serca zawołanie Franciszka - "Róbcie raban!". To oni są wzorem i zgodnie z tym wezwaniem nie boją się manifestować swojej wiary w sposób "odważny i konkteny". „Raban!” to nie tylko awanturnicza i nieco niewiarygodna, choć prawdziwa, opowieść o rabanie w Kościele i próbie powrotu do źródeł chrześcijaństwa. To także swoisty raport o stanie świata i jego problemach: od biedy po ekologię oraz o determinacji, harcie ducha i miłości, bez której nic nie byłoby możliwe, a która na „peryferiach świata” waży jeszcze więcej. Wreszcie, to lektura, po której nieuchronnie nam Polakom, brzęczy w głowie pytanie: czy kiedyś będziemy gotowi na raban w polskim Kościele? A nade wszystko to zbiór reportaży najwyższej próby jednego z najzdolniejszych polskich reporterów młodego pokolenia.
Tytuł: "Raj"Autor: Livio Fanzaga
Okładka: stopa
Ilość stron: 208
Zastanawialiście się może, jaki świat czeka nas po śmierci? Założę się, że osoby wierzące stawiają sobie to pytanie nie raz. Odpowiedzi na to i inne pytania związane z ostatecznością próbował znaleźć i zawrzeć w swojej książce, "Raj", ksiądz Livio Fanzaga.
Książka składa się z czterech części, z czego każdej poświęcona jest mniej więcej ćwierć całości. W pierwszej, zatytułowanej "Zapisane w ludzkim genomie" pokazane jest, że Niebo to stan dostępny dla każdego z nas. Bo każdy z nas jest stworzony do świętości oraz nieśmiertelności. Druga nosi nazwę „Boży dar” i przedstawia biblijną wizję Raju, zaczynając od Adama i Ewy, którzy mieli łaskę obcowania w ziemskim Raju. Niestety, przez swoje nieposłuszeństwo ta łaska została zatracona na wieki. Nie oznacza to jednak, że Raj jest dla nas, śmiertelników, nieosiągalny. To co straciliśmy przez nieposłuszeństwo pierwszych rodziców, zyskaliśmy dzięki męczeńskiej śmierci Syna Bożego. Pamiętajmy, że przed jego przyjściem na świat wszyscy zmarli szli w bezkres otchłani. Po zbawczej śmierci na krzyżu drzwi do Raju zostały otwarte, z tym wyjątkiem, że szczęście w wiecznym obcowaniu z Bogiem możemy uzyskać dopiero po śmierci. Trzecia część poświęcona jest „Wieczności” i opisuje nasze przyszłe życie wieczne w blasku chwały i obcowaniu z samym Bogiem. Autor zapewnia w niej, że po śmierci będziemy przeżywać ten sam stan, co Adam i Ewa przed wygnaniem z Edenu. Będziemy szczęśliwi z możliwości obcowania twarzą w twarz z Bogiem. Ostatnia część „Zdobycie Raju” poświęcona jest praktycznym wskazówkom, które radzą czytelnikowi co robić, aby uzyskać życie wieczne. Bardzo podobał mi się ostatni rozdział, w którym Matka Boska, Maryja, ukazana jest jako nasza orędowniczka w Niebie.
Tytuł: "Rzymskie pielgrzymowanie"
Autor: George Weigel(i inni)
Okładka: sklepienie
Ilość stron: 504
Tytuł: "Dwa światła"
Autor: Maria Paszyńska
Okładka: skarpetki, spodenki
Ilość stron: 400
Jak wiecie, jednym z moich ulubionych motywów literackich jest holokaust. Lubię czytać o codziennym życiu w gettach, obozach koncentracyjnych, czy też tych, którym udało się w jakiś sposób uciec z któregoś z tych "ośrodków odosobnienia". "Dwa światła" opowiadają o tym ostatnim.
Akcja książki rozpoczyna się w marcu 1955 roku, kiedy emerytowany nauczyciel muzyki, Edward Sokołowski, dowiaduje się, że jego dawny uczeń Andrzej Czajkowski, wygrywa prestiżowy Konkurs Chopinowski. Wiadomość uruchamia w staruszku serię wspomnień. Wraca swoją pamięcią do grudniowego dnia sprzed dwudziestu lat, kiedy jedna z jego najlepsza uczennica, Felicja, urodziła synka. Dano mu na imię Robert, czyli "ten, który jest sławny". Wkrótce wybucha II wojna światowa. Jednak zanim to nastąpiło, jeden z przyjaciół Sokołowskiego, Arne Hofer, popełnia samobójstwo. Profesor traci chęć życia, przez co przestaje grać. W Warszawie powstaje getto, w którym zostają zamknięci m.in. Felicja z matką, konkubentem i małym Robertem. Natomiast w mieszkaniu Sokołowskich ulokowany jest punkt pomocy przemyconym z getta Żydom. Pewnego dnia trafia do nich wyprowadzony z dzielnicy żydowskiej Andrzejek wraz z babcią Janiną. Sokołowscy wiedzą, że to syn i matka Felicji. Edward szybko przenosi chłopca w świat muzyki, a mały Andrzej okazuje się wyjątkowo pojętnym uczniem. Nauczyciel nie tylko odzyskuje dawną radość życia, ale i wierzy w to, że chłopiec kiedyś stanie się kimś sławnym.
"Dwa światła" to piękna i wzruszająca opowieść o tym, że muzyka właściwie zawsze dawała ludziom wytchnienie, nawet w trudnych czasach wojennej zawieruchy. W książce widzimy, że niejako pozwalała ona Andrzejowi zapomnieć o tym, co działo się za murami getta. Mogłoby się wydawać, że małe dzieci nic z tego nie rozumiały. Tymczasem one widziały dużo więcej, o czym świadczy cały rozdział napisany z punktu widzenia siedmiolatka. Szczęśliwy zbieg okoliczności sprawia, że chłopiec, chociaż musi się rozstać z ukochaną matką, trafia pod opiekuńcze skrzydła Edwarda, który za wszelką cenę chce rozwinąć niesamowity talent chłopca. Jak widać w prologu, udało mu się to, chociaż Andrzej nie umiał tego docenić, niestety.
Tytuł: "Klasa pani Czajki"
Autor: Małgorzata Karolina Piekarska
Okładka: stopa, słuchawki na uszach
Ilość stron: 352
Z "Klasą pani Czajki" pierwszy raz zetknęłam się w pierwszej klasie gimnazjum - fragmenty książki były drukowane w "Viktorze Gimnazjaliście". Już wtedy byłam zafascynowana grupką przyjaciół chodzących do jednej klasy w jednym w warszawskich gimnazjum. Rok później po raz pierwszy miałam okazję przeczytać całość.
Akcja książki rozpoczyna się w pierwszym dniu nauki w gimnazjum. Małgosia, wraz ze swoją przyjaciółką, Kamilą, trafia do klasy, w której wychowawczynią jest polonistka, pani Barbara Czajka. Już pierwszego dnia w oko wpada jej chłopak, Maciek. I to w dużej mierze wokół tej pary toczyła się akcja książki. Ale nie tylko, bo wiele wątków pobocznych dotyczy innych uczniów klasy pani Czajki - wspomnianej wcześniej Kamili, dwóch Michałów, Aleksa, Staśka, Tomka, Kaśki, Wojtka(który dołączył do klasy dopiero w ostatnim roku nauki), czy też Olka, który nie chodzi z resztą do klasy. Poznajemy życie każdego z nich, ich problemy i zmartwienia.
"Klasa pani Czajki" doskonale wpisuje się w szkolną rzeczywistość - uczniowie mają problemy z nauczycielami, wywodzą się z różnych rodzin, wyznają różne religie i wartości, mają też różną sytuację materialną w domach. A jednak zawsze znajdą wspólne tematy do rozmów. Moim zdaniem najlepsza książka w całym cyklu.
Tytuł: "LO-teria"
Autor: Małgorzata Karolina Piekarska
Okładka: spodnie, suwak
Ilość stron: 422
Po raz kolejny miałam okazję sięgnąć po "LO-terię" Małgorzaty Piekarskiej i po raz kolejny nie mogłam opanować ataków śmiechu, jakie mnie chwytały po przeczytaniu kolejnych stron.
"LO-teria" jest bezpośrednią kontynuacją książki "Klasa pani Czajki", której akcja kończy się wraz z zakończeniem przez tytułową klasę gimnazjum. "LO-teria" zaczyna się wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Uczniowie poszli do różnych szkół, toteż akcja skupia się nie tylko wokół jednej konkretnej klasy. Jednak koledzy z dawnej szkoły znajdują czas na wspólne spotkania, podczas których wymieniają się spostrzeżeniami na temat nowych ogólniaków, czy też sytuacji, w których się znaleźli.
Jednocześnie obserwujemy życie współczesnych nastolatków, którzy czytają te same lektury, co uczniowie liceum, mają te same problemy w szkole i w kontaktach z rodzicami, posiadają konta na naszej-klasie i telefony komórkowe. Przeżywają jasne i ciemne chwile, zakochują się, ale też w ich życiu pojawiają się takie tematy, jak śmierć i żałoba. Sprzyja to odbiorze treści książki przez współczesnych nastolatków, a to sprawia, że jest ona chętnie czytana. A tym starszym czytelnikom może pomóc nie tylko w przypomnieniu sobie czasów szkoły średniej, ale i zrozumieć świat młodzieży.
Tytuł: "Licencja na dorosłość"
Autor: Małgorzata Karolina Piekarska
Okładka: stopy, sukienka, sweter
Ilość stron: 480
No i stało się - uczniowie kończący w 2004 roku jedne z warszawskich gimnazjum, których poznaliśmy w książce "Klasa pani Czajki" weszli w nowy etap swojego życia - poszli na studia. To niewątpliwie nowa sytuacja nie tylko dla nich, ale i ich najbliższych.
Maciek dostaje się na wymarzone kulturoznawstwo, Czarny Michał - prawo, Kinga - farmaceutykę, Marcin(on pojawił się dopiero w "LO-terii" - pedagogikę. Aleksowi udaje się dostać na filologię angielską, jednak w odległej Łodzi, Gosia, która znika na końcu poprzedniej części cyklu, odnajduje się na bibliotekarstwie w Lublinie. Każdy z nich dorósł, poszedł swoją drogą, jednak w dalszym ciągu starają się trzymać "swojej paczki". Jak poradzą sobie na studiach? Jakie będą mieli przygody? Kto się zakocha, a kto przeżyje zawód miłosny? Czy Gosia wróci do Maćka? A może Maciek zakocha się w kimś innym? Tego wszystkiego dowiemy się z kart "Licencji na dorosłość".
Muszę przyznać, że pojawienie się tej pozycji na rynku było dla mnie zaskoczeniem, ponieważ myślałam, że autorka skończy serię na książce opisujących perypetie paczki przyjaciół na poziomie liceum. Znowu miejscami uśmiałam się do łez, chociaż chwilami miałam wrażenie, że książka została pisana trochę na siłę... No i fabuła, która o ile w dwóch pierwszych częściach raczej trzymała się wydarzeń z lat, w których toczy się książka, o tyle w "Licencji na dorosłość" może powodować, że czytelnik ma wrażenie, że bohaterowie poszli na studia ok. 2010 roku(w rzeczywistości miało to miejsce 3 lata wcześniej).
Tytuł: "Siostra naszego Boga. Niezwykła historia Hanny Chrzanowskiej"
Autor: Paweł Zuchniewicz
Okładka: spojrzenie
Ilość stron: 448
W kwietniu 2018 roku w krakowskich Łagiewnikach została beatyfikowana krakowska pielęgniarka, Hanna Chrzanowska. Na pozór niczym szczególnym się nie wyróżniała. No, może poza tym, że z samarytańską miłością niosła pomoc chorym ludziom zamkniętym w swoich mieszkaniach.
Paweł Zuchniewicz po raz kolejny pokazał swój pisarski kunszt. Dziennikarz znany głównie z biografii papieża Jana Pawła II tym razem przybliżył wszystkim życiorys tej krakowskiej pielęgniarki. Książka zaczyna się scenę, w której ciężko chora mała Hania leży z gorączką w łóżku. Wkrótce trafia do szpitala, w którym po raz pierwszy spotyka się z fachowym podejściem do pacjenta. Kilka lat później wybucha II wojna światowa. Ojciec Hanny, wykładowca UJ umiera w obozie Sachsenhausen, brat ginie w Katyniu. Hanna od pierwszych dni angażuje się w pomoc innym. Po wojnie zostaje pielęgniarką, jak i prekursorką domowej opieki pielęgniarskiej.
Paweł Zuchniewicz, jak zwykle, w niezwykły sposób przybliżył nam postać kolejnej krakowskiej błogosławionej. Opisuje najważniejsze wydarzenia z jej życia, jej relacje z bliskimi, cytuje nawet fragmenty jej pamiętnika. Dzięki temu Hanna Chrzanowska wydaje nam się "bliższa", a jednocześnie ma się poczucie, że jest to błogosławiona na nasze czasy.
Trzymajcie się ciepło






