Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

wtorek, 6 maja 2025

2181. Z wizytą w polskim Sejmie

Głównym powodem naszego studenckiego wypadu do Warszawy była jednak wizyta w Sejmie znajdującym się na ulicy Wiejskiej. Któż nie zna tego budynku? Któż chociaż raz nie widział chociaż fragmentu tego, co się dzieje na sali sejmowej? To moja druga wizyta w tym miejscu. Pierwsza miała miejsce w październiku 2006, kiedy byłam świeżo upieczoną licealistką klasy z rozszerzonym WOSem. Pamiętam, że dali nam wtedy plany sali sejmowej z tym, który poseł gdzie siedzi. Potem, po katastrofie smoleńskiej miałam niejakie rozeznanie w ofiarach i tym, gdzie mniej więcej znajdowały się ich siedzenia.
Teraz pojechałam do Sejmu bardziej na luzie. Niewiele pamiętałam z tamtego pierwszego pobytu. Ale byłam też pewna, że raczej nikt mnie nie zapyta o szczegóły dotyczące tej wizyty. 
W oczekiwaniu na wejście do środka.
Po kontroli naszych toreb i bagaży zostaliśmy wpuszczeni na teren Sejmu. Żeby Was zbytnio nie zanudzić długim tekstem, pozwoliłam sobie zamieścić zrobione podczas zwiedzania fotografie wraz z opisami. Mam nadzieję, że taka forma jest w miarę przystępna.
Pierwsze co nas "powitało" to historia polskiego parlamentu w podziemiach budynku Sejmu.
Obraz przedstawiający elekcję Stanisława Augusta pędzla Canalettego.
Makieta przedstawiająca cały kompleks sejmowy.
Model sali obrad dla niewidomych.
Wejście na galerię.
Węże zdobią balustrady.
Inną ich ozdobą są dziecięce twarzyczki.
Waza na kwiaty.
Laski Marszałkowskie z przestrzeni wieków oraz kopia Krzyża Milenijnego.
Tablice upamiętniające wizytę papieża Jana Pawła II w Sejmie, prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz Macieja Płażyńskiego.
Nie wszędzie można wejść...
Widok na dolny hol z góry.
Lista posłów i senatorów, którzy zginęli w czasie II wojny światowej.
Posłowie i Senatorowie, którzy zginęli w katastrofie pod Smoleńskiem. Trudno w to uwierzyć, ale znajdujące się w środku godło polskie ocalało z katastrofy. 
Loża Prezydencka.
Dobrze chyba wszystkim znana sala obrad.
Na tle sali obrad. Żałuję, że nie mam podobnego zdjęcia z czasów, kiedy miałam 16 lat...
W następnych wyborach do Sejmu będziemy kandydować z Archaniołem.
To była w zasadzie niedługa, ale bardzo ciekawa wizyta w ciele ustawodawczym naszego państwa. Nasza pani przewodnik zdradziła nam, że najlepiej wybrać się do Sejmu w "Noc Muzeów", kiedy można zwiedzić Sejm według specjalnej trasy. Kiedyś, jeszcze w czasach licealnych śmiałam się, że w życiu dorosłym zostanę posłem. Z czasem jednak mi to przeszło. Może to i dobrze. Zawsze mi powtarzali, że mnie po prostu tam zjedzą... Ale nie, takie rządzenie innymi jest nie dla mnie.
Cała nasza grupa
Zmęczeni, ale szczęśliwi wróciliśmy wieczorem do domu. To był bardzo ciekawy pomysł na spędzenie tego majówkowego piątku. Nie wiem, czy można samodzielnie zwiedzić Sejm, a tak miałam ku temu idealną okazję. No i na chwilę oderwałam się od moich dwóch magisterek. Choć jedną książkę przydatną do napisania jednej z nich zabrałam ze sobą. Ale to tylko jedno malutkie wykroczenie.

poniedziałek, 5 maja 2025

2180. Co w sobie skrywa Królewska Galeria Rzeźby

W ostatnim wpisie wspominałam, że jedynym obiektem, jaki udało nam się odwiedzić podczas pobytu w Królewskich Łazienkach był budynek Starej Pomarańczarni. A nawet nie cały budynek, a jedynie jego część nazwaną Królewską Galerią Rzeźb, do której tylnymi drzwiami wpuścił nas pan ochroniarz. Do dziś śmiejemy się, że laska dla ociemniałych Archanioła + mój specyficzny chód zadziałały.
Królewska Galeria Rzeźby znajduje się w tzw. Ogrodzie Zimowym. Obok Galerii Obrazów w pałacu Na Wyspie oraz Galerii Grafiki w Białym Domu należy ona do jednej z trzech głównych galerii w Łazienkach Królewskich. Można we niej zobaczyć stałą ekspozycję gipsowych i marmurowych rzeźb, które pochodzą m.in. z ocalałej z II wojny światowej kolekcji należącej do Stanisława Augusta Poniatowskiego. 
 
W latach 2012 - 2014 w budynku odsłonięto, poddano konserwacji i uzupełniono znajdujące się pod warstwami farby malowidła autorstwa Jana Christiana Kamsetzera. Malowidła pokrywały ok. 60% powierzchni ścian w Ogrodzie Zimowym. Ich odkrycie należało do jednego z najważniejszych odkryć w Warszawie w ostatnich latach.
Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś odwiedzę park Królewski Łazienki i dane mi będzie zobaczyć inne znajdujące się w nim obiekty.

sobota, 3 maja 2025

2179. Spacerkiem po Królewskich Łazienkach

Drugi dzień maja udało mi się spędzić wraz ze znajomymi z Wydziału Teologicznego na jednodniowym wyjeździe do Warszawy. Ten mój wyjazd stał pod znakiem zapytania, bo jeszcze kilka dni wcześniej leżałam w szpitalu. Na szczęście wszystko wróciło na tyle do normy, że mogłam sobie pozwolić na takie małe szaleństwo i odpoczynek od szaleństwa ostatnich dni kwietnia.
Głównym punktem naszej wyprawy było zwiedzenie budynku Sejmu i Senatu znajdującego się na ul. Wiejskiej. Jednak zanim to się stało spędziliśmy jakieś 2 godziny na podziwianiu piękna Królewskich Łazienek, a przynajmniej ich części, bo zwiedzenie całości w tak krótkim czasie jest raczej niemożliwe.
Przed wejściem do Łazienek trwała próba przed uroczystościami z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja.
Łazienki Królewskie to pałacowo-ogrodowy zespół w Warszawie założony w XVIII wieku przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Od 1960 roku jest to siedziba Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie. Nazwa ta pochodzi od barakowego pawilonu Łaźni. Został on wzniesiony w końcówce XVII wieku przez Stanisława Herakliusza Lubomirskiego. Stanisław August Poniatowski przebudował go na pałac Na Wyspie.
Samochód należący do samego Marszałka Józefa Piłsudskiego
Powierzchnia całego kompleksu wynosi ok. 76 ha (dla kontrastu, moja babcia i dziadek mieli 5 ha ziemi uprawnej). Oprócz budynków, pawilonów i wolnostojących rzeźb można w nim zobaczyć też cztery ogrody: Królewski, Romantyczny, Modernistyczny i Chiński. Park został założony na skarpie warszawskiej, co miało duże walory krajobrazowe. Stworzone zostały urozmaicone warunki dla fauny i flory. 
W różnych częściach parku wzniesiono niewielkie budynki ogrodowe, które zostały zaprojektowane przez nadwornych architektów Stanisława Augusta Poniatowskiego. Obszar parku powiększono od strony zachodniej, a mieszkającą tam ludność przeniesiono do nowej osady nazwanej Nową Wsią.
Stanisław August Poniatowski przebywał w Łazienkach od końca maja do września. Gościł w nich przedstawicieli innych państw, uczonych i literatów. Władca mieszkał w pałacu Na Wyspie, jego rodzina w Białym Domu, wyżsi urzędnicy dworscy w pałacu Myślewickim, a niżsi i służba - w Wielkiej Oficynie. Już wtedy obiekt był dostępny dla publiczności.
Po śmierci ostatniego króla Polski Łazienki przejął jego bratanek - Józef. Od 1801 do 1805 roku w Białym Domu w okresie letnim mieszkał król Francji - Ludwik XVIII. W 1808 roku Belweder został oddany Onufremu Kickiemu, a kilka lat później cały kompleks ogrodowy został sprzedany carowi Aleksandrowi I. W 1818 roku wydzielono Ogród Botaniczny.
Za panowania Romanowów wzniesiono m.in. Świątynię Sybilli, Świątynię Egipską, Koszary Kantonistów i cerkiew św. Aleksandra Newskiego. Do Łazienek sprowadzono kolekcję drzew egzotycznych, na potrzeby której wzniesiono specjalny pawilon. Jej najważniejszą część stanowił największy w Europie zbiór drzew pomarańczowych (niektóre z nich liczyły 300-400 lat). Niestety, pozostawiona bez opieki na czas I wojny światowej kolekcja drzew pomarańczowych przemarzła już w 1915 roku, a sam pawilon, w którym znajdowały się drzewa, rozebrano po wojnie.
Wraz z odzyskaniem przez Polskę niepodległości, Łazienki będące dawnym mieniem carskim przeszły na Skarb Państwa. Wywiezione przez Rosjan ruchome wyposażenie wróciło w 1921 r na mocy traktatu ryskiego. W 1926 roku odsłonięto znany pomnik Fryderyka Chopina. Rok później wybudowano hipodrom uważany za najpiękniejszy tego typu obiekt w Europie.
We wrześniu 1939 roku kolekcja Państwowych Zbiorów Sztuki została przewieziona do Muzeum Narodowych. Na terenie Łazienek stacjonowało wojsko. W 1940 roku niemieckie władze okupacyjne zarządzili zamknięcie ogrodu dla ludności polskiej. W ostatnich dniach maja 1940 roku wysadzono w powietrze pomnik Chopina. Łazienki przemianowano na Seegarten, a wiele dzieł sztuki wywieziono do rezydencji Hansa Franka w Krzeszowicach. Po upadku powstania warszawskiego Niemcy oblali benzyną wnętrza pałacu Na Wyspie i podpalili je. Pożary zniszczyły też Ermitaż i Starą Kordegardę, zaś Pałac Myślewicki, Biały Dom i Nową Pomarańczarnię zdewastowano. Zniszczone zostały też egzotyczne rośliny hodowane w Starej i Nowej Pomarańczarni oraz uszkodzono niektóre rzeźby na terenie ogrodu. 
Od 1959 roku pod odbudowanym pomnikiem Fryderyka Chopina zaczęły być organizowane niedzielne koncerty chopinowskie. W kwietniu 1960 roku w Łazienkach utworzono muzeum, który został oddziałem Muzeum Narodowego w Warszawie. Po zakończeniu odbudowy i urządzenia wnętrz do zwiedzania udostępniono siedem pierwszych odresturowanych sal pałacu Na Wyspie. Na początku lat 70 park został przekazany pod opiekę Miejskiego Przedsiębiorstwa Robót Ogrodniczych. 1995 rok przyniósł przekształcenie Muzeum Narodowego w samodzielną placówkę - Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie. 
Lata 2012-2025 przyniosły kapitalny remont pałacu Na Wyspie, a także Amfiteatru i Pałacu Myślewickiego wraz z otoczeniem. Z alejek w parku całkowicie usunięto asfalt i zastąpiono go kostką brukową albo nawierzchnią mineralną. W 2018 roku do Muzeum Łazienki Królewskie przyłączono Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa. W związku z pandemią COVID-19 w marcu 2020 roku park wraz ze wszystkimi obiektami został zamknięty do odwołania, czyli 20 kwietnia 2020. W lipcu 2024 roku w wyniku niespotykanej od lat nawałnicy ucierpiało ponad 100 drzew w ogrodach Łazienek oraz elementy małej architektury. W parku znajduje się ok. 40 obiektów, z czego 10 z nich posiada bardzo dużą wartość historyczną i artystyczną. Do parku można wejść przez jedną z 10 bram. Muzeum Łazienki Królewskie należą do Stowarzyszenia Europejskich Rezydencji Królewskich.
Najlepsza ekipa do zwiedzania, czyli kierunek Nauki o Rodzinie 
Właściwie jedynym obiektem, do którego udało nam się wejść i coś zobaczyć była Stara Pomarańczarnia skrywająca różne rzeźby w antycznym stylu. Jednak na wizytę w niej zapraszam Was w następnym wpisie.

czwartek, 1 maja 2025

2178. Od "Superniani" do "Starej telewizji", czyli co ostatnio przeczytałam

Ostatnio trafiłam na kilka dni do szpitala. Zdarza się nawet najlepszemu. A że w tym czasie miałam mieć zajęcia z bierzmowanymi, to szybko i ogólnikowo napisałam, że ja z mojej strony je odwołuję, ale może ksiądz będzie czuł się na siłach, aby z nimi je zrobić. Nie pomyślałam jednak, że wiadomość tą przeczyta też i ksiądz. I tak miałam do niego pisać, że mnie nie będzie, ale wcześniej do mnie zadzwonił z pytaniem, czy coś się stało, że tak w przeciągu kilku godzin odwołałam spotkanie. Próbowałam mu wmówić, że źle się czuję i dlatego mnie nie będzie (co akurat było prawdą), ale w tle było za głośno i chyba domyślił się, że to coś poważnego. No i w sobotę, zamiast iść do konfesjonału spowiadać, wolał iść do mnie do ławki i mnie ochrzanić. Tylko, że ja podejrzewam, że to kumulacja sytuacji stresogennych na studiach sprawiła, że poczułam się tak, a nie inaczej, a nie to, że mam dużo na głowie. Oczywiście usłyszałam, że mam nawet nie liczyć, że on mi da rozgrzeszenie przy spowiedzi (to pójdę do innego księdza, ale tutaj też wyszło jego specyficzne poczucie humoru), a przy okazji, że on już sam ogarnie w tym roku wyjazd na Lednicę. Dobra, niech ogarnia, zobaczymy co zrobi za tydzień, jak on sam na kilka dni pójdzie do szpitala (o ile wyleczy kaszel). Ale na koniec zapytał mnie, czy na pewno wszystko już w porządku. Pomijając to, że lekarz na prawdę już nie ma pomysłu, co zrobić z moimi jelitami, odpowiedziałam mu, że tak. Więc może aż tak bardzo się na mnie nie wkurzył.
Ale jest i pozytywny aspekt tego całego zamieszania - udało mi się wreszcie przeczytać dwie książki, na które ostatnio nie miałam czasu, a które miałam wypożyczone z biblioteki, więc czas na ich przeczytaniem skracał się z każdym dniem. Obydwie łączyło to, że opowiadały w jakimś stopniu o dawnych programach w telewizji, a więc można było sobie przypomnieć stare dobre czasy. Dziś chciałabym Wam napisać o takich pozycjach, jak "Superniania kontra trzyletni Antoś. Jak telewizja uczy wychowywać dzieci" Anny Golus oraz "Dawno temu w telewizji" Kamila Bałuka.
Tytuł: "Supperniania kontra trzyletni Antoś. Jak telewizja uczy wychowywać dzieci"
Autor: Anna Golus
Wydawnictwo: Krytyka Polityczna
Warszawa 2022
Ilość stron: 308

Pamiętacie program "Superniania" lecący na TVNie w niedzielne popołudnia? Ja pamiętam. Tak samo jak to, że denerwowałam młodszą siostrę mówiąc jej, że któregoś dnia przyjedzie do nas taka "Superniania", aby ją wychować, tak jak wychowuje niegrzeczne dzieci w programie. Dziś jednak wiem, że większość sytuacji była w nim wyreżyserowana, a książka "Superniania kontra trzyletni Antoś" tylko utwierdziła mnie w tym przekonaniu.
Anna Golus poprzez analizę pierwszego odcinka programu omawia i opisuje błędne wzorce wychowawcze przekazywane rodzicom przez tytułową Supernianię. Szczególnie oberwało jej się za legendarnego "karnego jeżyka" oraz ignorowanie ataku złości dzieci, jak też o pokazywanie ich wizerunku. Anna skontaktowała się też z kilkoma młodymi bohaterami programu i sprawdziła w jaki sposób udział w nim na nich wpłynął. Dodatkowo omówiła też kilka innych programów telewizyjnych, w których udział biorą dzieci.
Po latach od emisji programu zaczęłam przeczuwać, że coś z nim było nie tak. Kiedy oglądałam archiwalne odcinki nie podobało mi się traktowanie dzieci przez Dorotę Zawadzką. Niby nie pochwalała bicia dzieci, ale w jej metodach było coś nie tak. Dzisiaj, po latach oraz u schyłku studiów z pedagogiki wiem, że stosowała być może jeszcze gorszą metodę wychowawczą - chłód emocjonalny. I chyba nawet cieszę się, że zakończono jego emisji, bo na pewno nie przekazywał pozytywnych wzorców wychowawczych.
Tytuł: "Dawno temu w telewizji"
Autor: Kamil Bałuk
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Kraków 2023
Ilość stron: 304

Kiedy widzi się okładkę przypominającą kultową, a zarazem legendarną już telegazetę, to można być niemal pewnym, że będzie ona dotyczyła telewizji. I rzeczywiście, w pozycji zatytułowanej "Dawno temu w telewizji" znajdziemy wiele ciekawostek dotyczących telewizji lat 90 początku XXI wieku.
Młody dziennikarz Kamil Bałuk przeprowadził i umieścił w książce wywiady ze swoistymi ikonami telewizji: Mariuszem Szczygłem (takl-show "Na każdy temat"), Jackiem Kawalcem (program "Randka w ciemno"), Elżbietą Zapendowską (program "Idol"), Pauliną Chylewską i Justyną Dżbik-Kluge (program "Rower Błażeja"), Rafałem Rykowskim (teleturniej "Piraci"), Iloną Łepkowską (scenarzystką wielu polskich telenowel), Arturem Barcisiem i Cezarym Żakiem (serial "Miodowe lata") Magdą Mołek (telewizja śniadaniowa), Michałem Fajbusiewiczem (program kryminalny "997") oraz Okiłem Khamidovem (reżyser m.in. "Świata według Kiepskich"). Lekkie pióro autora oraz dar w przeprowadzaniu wywiadów spowodował, że całość nie tylko czytało się bardzo przyjemnie, ale też kilka razy uśmiech zagościł na mojej twarzy.
Chociaż tytuł książki brzmi "Dawno temu w telewizji", to dla mnie większość poruszanych tematów jest raczej znajomych. Bardzo dobrze pamiętam wspominany w niej takl-show "Na każdy temat", seriale, do których scenariusze napisała pani Ilona Łepkowska, teleturniej "Piraci", czy też śmieszne teksty z "Miodowych lat" i "Świata według Kiepskich". Jednym słowem ze wszystkiego, co było kręcone i puszczane w telewizji na przełomie XX i XXI w. Myślę, że żyła nimi większość ówczesnych Polaków. Ale miło było wrócić do nich i odświeżyć sobie pamięć chociażby poprzez przeczytanie wywiadów zamieszczonych w książce.

A teraz czas poświęcić się czytaniu czegoś o papieżu Franciszku i zbliżającym się konklawe. Wraz z wyborem papieża zapoznałam się z jego biografią. Jednak teraz postanowiłam zapoznać się z tym, co on sam o sobie napisał. Konklawe zaś jest nie dość, że tematem rzeką, to jednak jakże na czasie. Mam tylko nadzieję, że nie rozczarują mnie te pozycje.