Wiedziałam, że to spotkanie będzie tak przebiegać. Po wieloletniej znajomości wiem już, jakich zachowań mogę się spodziewać po niektórych osobach. Większość z nich jest dla mnie do zaakceptowania, ale są też takie, które dosłownie wywołują u mnie sprzeczne uczucia.
Jak wiemy, czas pandemii nie sprzyjał spotkaniom ze znajomymi. Oczywiście od czasu do czasu pisałam z tym, czy też z tamtym na komunikatorach internetowych, jednak to nie to samo. Trochę mi przykro, że nie zobaczyłam się z niektórymi ludźmi na żywo, tym bardziej, że po obronach nasze drogi się rozeszły, nikt z nas jednak nie ma o to pretensji. Takie wyszło odgórne zarządzenie, z którym nikt nie polemizował. Teraz trochę poluzowano obostrzenia, spora część społeczeństwa jest już po drugiej dawce szczepionki anty COVID-19, spotkania w szerszym gronie osób stały się coraz bardziej realne.
Jak wiemy, czas pandemii nie sprzyjał spotkaniom ze znajomymi. Oczywiście od czasu do czasu pisałam z tym, czy też z tamtym na komunikatorach internetowych, jednak to nie to samo. Trochę mi przykro, że nie zobaczyłam się z niektórymi ludźmi na żywo, tym bardziej, że po obronach nasze drogi się rozeszły, nikt z nas jednak nie ma o to pretensji. Takie wyszło odgórne zarządzenie, z którym nikt nie polemizował. Teraz trochę poluzowano obostrzenia, spora część społeczeństwa jest już po drugiej dawce szczepionki anty COVID-19, spotkania w szerszym gronie osób stały się coraz bardziej realne.
W zeszłym tygodniu napisała do mnie jedna z koleżanek, jeszcze z czasów szkoły podstawowych, z zapytaniem, czy nie chciałabym do niej przyjść. Nadmieniła, że będzie jeszcze M. Ta M. Już wiedziałam, że będzie ciekawie...
Jak myślicie, jaki był główny temat rozmowy toczonej przez M. oprócz nieszczęśliwej miłości jej starszego brata(której historię znam już na pamięć), tego że jego żona jest [tutaj wstawcie sobie najgorsze epitety] bo nie da im widywać się z dzieckiem kiedy tego oni chcą oraz że ona co prawda znalazła pracę, ale zwolniła się po kilku dniach, bo składanie czegoś tam jest nie dla niej...? Szczepionki! Podobno każdego się pytała na komunikatorach czy się szczepił, gdzie i dlaczego nie. Tylko nie każdy chce się dzielić takimi informacjami. Więc albo miażdżą ją swoimi odpowiedziami, albo blokują. Tym bardziej, że wielu jeszcze pamięta, jak w gimnazjum rozpowiadała o nas różne usłyszane rzeczy. A skoro nie chcą z nią rozmawiać, to są [znowu sobie wstawcie kilka nieprzychylnych epitetów].
W tym gronie pewnie znalazłam się i ja. Jakiś czas temu zablokowałam ją na fb. Właśnie z powyższego powodu. Ale naprawdę, denerwowało mnie już takie wypytywanie odnośnie szczepionek. To moja sprawa i nikomu nic do tego, czy się zaszczepiłam, czy nie. Tzn. są sytuację, kiedy muszę podać tą informację, to rozumiem. Jednak po co jej taka informacja. Powiedziałam jej, że nie każdy chce się dzielić takimi informacjami - żachnęła się i do końca spotkania odzywała półsłówkami. Może kiedyś bym się tym przejmowała. Ale teraz miałam to poniżej uszu. Na szczęście z A. dogaduję się bez problemu, chociaż nie zawsze potrafi wyrazić słowami to, co myśli.
Umówiłyśmy się same(na boku, żeby M. nie wiedziała, bo znając życie zaraz by się chciała dołączyć do nas) we wrześniu, pokażę jej wtedy chociażby zdjęcia z wesela P. i A. A może i podzielę się moimi pierwszymi wrażeniami z rozpoczęcia swojej pierwszej poważnej pracy. Wiecie, do M. niby nic nie mam, ale znając ją, to podejrzewam, że nawet nie zwróci na to uwagi. Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi.
Trzymajcie się ciepło
Takich osób najlepiej unikać po prostu...
OdpowiedzUsuńPan/pani Dulska- tak ich nazywam, interesuje ich co u innych, ale sami mają po....ne w życiu i w głowach. omijaj z daleka i już;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
No niestety ludzie są różni, jeśli mamy spotkanie klasowe chociaż 5,6 osób to też unikamy pewnej osoby i po prostu jej nie zapraszamy, jej mama już zmarła ale jak żyła to było straszne co ona o niej opowiadała, pieniądze pożyczała , nie to było straszne.Omijaj taka osobę z daleka .Pochwal się Twoja praca.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńStaram się omijać szerokim łukiem osoby, w których towarzystwie źle się czuję. A co do tematu szczepień, to męczy mnie to okrutnie. Szczerze nie interesuje mnie czy ktoś się szczepił czy nie i jakie ma na ten temat teorie. Mi w każdym razie szkoda życia na wysłuchiwanie ich:))
OdpowiedzUsuńWścibskim mówię, że się szczepiłam zdalnie:-))))
OdpowiedzUsuńOd takich osób najlepiej trzymać się z daleka, życie jest za krótkie, żeby je tracić na kontakty z niewłaściwymi osobami.
OdpowiedzUsuńBuziaki.
Nie lubię takich osób i staram się ich unikać.
OdpowiedzUsuńKarolinko, salę Ci moc uścisków:)
Czyli lepiej od tej całej M. trzymać się z daleka! Bo po co sobie psuć nerwy!
OdpowiedzUsuń