Witajcie końcem tygodnia, a zarazem prawie a końcem miesiąca. Na początku dziękuję za gratulacje uzyskanych wyników. Było mi miło je czytać. Jednak nie uważam, że zrobiłam coś nadzwyczajnego. Po prostu zdobyłam swój kolejny szczyt. A że musiałam trochę przysiąść nad materiałami... Wiedziałam co mnie czeka na studiach i że trzeba będzie być ze wszystkim na bieżąco. Teraz trochę wypadłam z obiegu, bo dostałam L4 zarówno na uczelni, jak i w pracy. No tak, za dobrze się wszystko układało, więc los musiał trochę namieszać. Z drugiej strony dodatkowy czas spożytkowałam na uzupełnienie notatek z wykładów. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu już wrócę, przynajmniej na uczelnię, bo naprawdę, nie lubię robić sobie zaległości. A Wasze komentarze co do wyników nauki działają na mnie jeszcze bardziej motywująco. Co nie oznacza, że nie proszę Najwyższego o to, aby nie popaść w grzech pychy oraz wyższości nad innymi. Bo wiecie, sympatię trudno jest zdobyć, dużo łatwiej ją stracić. A poczucie wyższości niejednokrotnie sprawia, że gardzimy drugim człowiekiem. Zarówno w życiu realnym, jak i wirtualnym.
Ostatnio przedstawiłam Wam kilka osobowości, które znalazły się w Galerii Artystów znajdującej się na skwerze na Placu Grunwaldzkim w Katowicach. Dzisiaj chciałabym zapoznać Was z kolejną ich częścią. Ich kolejność odpowiada kolejności, w jakiej pojawiali się na skwerze.
Moje motto
„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"
Jaki był ten dzień
"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"
niedziela, 28 listopada 2021
1370. Galeria sławnych Ślązaków, cz. 2
Jerzy Duda - Gracz - urodził się w Częstochowie, gdzie ukończył Państwowe Liceum Technik Plastycznych. Następnie kształcił się w katowickiej filii Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie(Wydział Grafiki), gdzie w 1968 roku otrzymał dyplom. W latach 1976 - 1982 był nauczycielem akademickim malarstwa i grafiki, w latach 1992-2001 nauczał w Europejskiej Akademii Sztuk w Warszawie, a następnie, aż do śmierci, był pracownikiem Wydziału Radia i Telewizji na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Malarstwo Jerzego Dudy-Gracza zawsze budziło w odbiorcach silne emocje. Przedstawiając ludzi o karykaturalnie zdeformowanych ciałach oraz używając czytelnych symboli obnażał nasze ludzkie wady. Każdy obraz oznaczał numerem i datą, tłumacząc, że ta dokumentacja miała być początkowo czynnikiem dyscyplinującym młodego malarza. Po latach okazało się to jednak bardzo pomocne w poszukiwaniu jego dzieł. Krzysztof Teodor Toeplitz twierdził, że malarstwo Dudy-Gracza przedstawia świat głęboko tragiczny, w którym człowiek nie potrafi znaleźć wewnętrznej harmonii oraz godnego miejsca. Często wpisywano go w nurt groteski, porównując jego twórczość z malarstwem Petera Bruegla i Witolda Wojtkiewicza. Sam artysta tak określał swoją sztukę: "Maluję świat, który odchodzi, umiera, gdzie więcej jest snu, zdarzeń z dzieciństwa, świat w pejzażu przedindustrialnym. Na moich obrazach nie ma drutów telefonicznych, kabli, anten satelitarnych, samochodów, samolotów - tego wszystkiego, co zaprowadzi człowieka z powrotem na drzewo, jeżeli nadal będzie się tak intensywnie rozwijał pod tym względem". Z okazji jubileuszu 25-lecia pracy artystycznej powiedział, że żegna się z publicystyką, ponieważ już mu przeszły naiwne pasje poprawiania świata.
Aleksandra Śląska - tak właściwie nazywała się Aleksandra Wąsik. Polska aktorka teatralna i filmowa. Jej ojciec, Edmund Wąsik, był wicedyrektorem Okręgu Polskich Kolei Państwowych oraz działaczem narodowym. Uczestniczył także w III powstaniu śląskim, jak równiej był posłem na Sejm II Rzeczpospolitej Polskiej. Od 1946 roku uczęszczała na zajęcia szkoły dramatycznej działającej przy krakowskim Teatrze Słowackiego. Tam po raz pierwszy zetknęła się z teatrem i takimi znanymi aktorami polskiej sceny, jak np. Juliusz Osterwa. Rok później ukończyła krakowską PWSA. Po przeprowadzce do stolicy była aktorką Teatru Współczesnego oraz Teatru Ateneum. Jej drugim mężem był dyrektor tego ostatniego - Janusz Warmiński. Od 1973 roku wykładała na PWST w Warszawie. Trzy lata później, w styczniu, podpisała list protestacyjny do Komisji Nadzwyczajnej Sejmu PRL przeciwko zmianom w Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Dwa lata przed śmiercią, w 1987 roku, uzyskała tytuł profesora nadzwyczajnego sztuki teatralnej. Za osiągnięcia aktorskie otrzymała 19 nagród oraz odznaczeń państwowych i branżowych.
Stanisław Hadyna - był polskim kompozytorem, dyrygentem, muzykologiem oraz pisarzem. Założyciel i wieloletni kierownik artystyczny Zespołu Pieśni i Tańca "Śląsk". Wychował się w umuzykalnionej rodzinie - jego ojciec Jerzy był nauczycielem muzyki, kompozytorem i zbieraczem pieśni ludowych. Po ukończeniu Gimnazjum Klasycznego w Cieszynie(a równocześnie Instytutu Muzycznego im. Ignacego Paderewskiego w klasie fortepianu) kontynuował naukę na studiach z psychologii i socjologii na Uniwersytecie Warszawskim. Została ona przerwana przez wybuch II wojny światowej. W latach 1942 - 1944 kontynuował studia w konspiracji, wykładał też na tajnych kursach gimnazjalnych. Po wojnie studiował kompozycję oraz dyrygenturę na Akademii Muzycznej w Katowicach. Ponadto w latach 1945-1947 pracował jako nauczyciel gimnazjalny i kierownik wydziału kultury narodowej w Wiśle. W 1952 powołał do istnienia Państwowy Zespół Ludowy Pieśni i Tańca "Śląsk". By jego kierownikiem artystycznym, dyrygentem oraz reżyserem. W 1968 roku został zmuszony do ustąpienia ze stanowiska dyrektora naczelnego zespołu. W odpowiedzi przeniósł się do Krakowa. Tam w 1977 roku został kierownikiem muzycznym Teatru im. Juliusza Słowackiego. 1 marca 1990 ponownie objął kierownictwo zespołu "Śląsk" jako dyrektor artystyczny. Pełnił ją do końca życia. Hadyna zajmował się też twórczością literacką zdobywając liczne nagrody. W Wiśle miał swoją daczę, do której lubił wracać po trudach artystycznych wojaży.
Bogumił Kobiela - aktor teatralny i filmowy, uznawany za najwybitniejszego polskiego aktora tragikomicznego. Uczył się w krzeszowickim gimnazjum, maturę zdał w I Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika w Katowicach. Wykształcenie wyższe uzyskał kończąc w 1953 roku Państwową Wyższą Szkołę Aktorską w Krakowie. Był aktorem Teatru Wybrzeże w Gdańsku, teatrzyku studenckiego Bim-Bom, Teatru Ateneum w Warszawie, kabaretów Dudek i Wagabunda oraz Teatru Komedia. Często występował w Polskiej Telewizji w programach estradowych, satyrycznych oraz w Teatrze Telewizji. Dużą popularność przyniosła mu gra w filmach najwybitniejszych polskich reżyserów. Zazwyczaj tworzył role tragikomiczne, które oddawały złożoność sytuacji, w jakiej znalazł się człowiek pośród wydarzeń historycznych w XX wieku. Jego rozpędzającą się karierę przerwał wypadek, który wydarzył się na początku lipca 1969 roku w Buszkowie koło Koronowa. Podczas deszczu auto, w którym podróżował aktor wraz z żoną i dwojgiem autostopowiczów, wpadło w poślizg i czołowo zderzyło się z autobusem marki Jelcz. Przypadkowym pasażerom nic się nie stało i na pozór samemu Kobieli też. Jedynie jego żona miała złamaną rękę i rozcięte czoło. Po przyjeździe pogotowia aktor miał prosić lekarzy, aby zajęli się jego żoną twierdząc, że nic mu nie jest. Nie było to jednak prawdą, ponieważ doznał pęknięcia śledziony i krwotoku wewnętrznego, przez co chwilę później stracił przytomność. W stanie zapaści został zawieziony do Bydgoszczy, gdzie na drugi dzień odzyskał świadomość. Wkrótce został przewieziony do kliniki specjalistycznej w Gdańsku. Tam zmarł po ponad tygodniu, dwóch operacjach i trwającej godzinę reanimacji. Pochowano go w rodzinnym Tenczynku niedaleko Krakowa.
Alfred Szklarski - polski pisarz specjalizujący się w literaturze podróżniczo-przygodowej dla dzieci i młodzieży(autor cyklu powieści o Tomku Wilmowskim), popularyzator wiedzy o polskich podróżnikach i przyrodnikach. Urodził się na początku 1912 roku w Chicago. Jego ojca, działacza Organizacji Bojowej PPS, wraz z żoną zmuszono w 1908 roku do emigracji. Alfred w wieku 16 lat przeniósł się wraz z matką do Polski, gdzie zamieszkali w jej rodzinnym mieście - Włocławku. W 1932 roku wyjechał do Warszawy, gdzie podjął studia na Wydziale Konsularno-Dyplomatycznym w Szkole Nauk Politycznych. W trakcie studiów poznał swoją przyszłą żonę Krystynę, z którą wziął ślub 1 września 1939 roku. W czasie wojny Szklarski opublikował pod pseudonimem erotyczne oraz przygodowe powieści dla dorosłych. Były one drukowane w polskojęzycznych pismach wydawanych przez okupanta. Od sierpnia 1944 roku był żołnierzem Armii Krajowej, brał też udział w powstaniu warszawskim. Przez kilka miesięcy mieszkał w Krakowie, a od lutego aż do śmierci - w Katowicach. W 1949 został skazany na karę 8 lat więzienia, z którego został zwolniony cztery lata później na mocy amnestii. Natomiast dwa lata po aresztowaniu jego utwory pisane pod pseudonimem Alfred Bronowski zostały wycofane z polskich bibliotek i objęte cenzurą. W latach 1954-1977 pracował jako redaktor w katowickim wydawnictwie "Śląsk". Od 1957 roku nakładem tego wydawnictwa ukazały się kolejne powieści z cyklu o Tomku Wilmowskim, a w latach siedemdziesiątych trylogia "Złoto Gór Czarnych", którą napisał wspólnie z żoną. Był też laureatem wielu nagród literackich i odznaczeń, m.in. "Orlego Pióra", Orlego Uśmiechu oraz Nagrody Prezesa Rady Ministrów za twórczość dla młodzieży.
Adolf Dygacz - etnograf, muzykolog, folklorysta, znawca kultury górnośląskiej oraz zagłębiowskiej, którym poświęcił swoją habilitację. Studiował na Wydziale Wychowania Muzycznego i na Wydziale Kompozycji i Teorii Muzyki Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Katowicach. Ponadto ukończył prawo w katowickiej Wyższej Szkole Ekonomicznej w Katowicach oraz Wydział Filozoficzno-Historyczny Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 1962 obronił pracę doktorską, a w 1975 - habilitacyjną. Od 1991 roku posiadał tytuł profesora. Uczestnik kampanii wrześniowej oraz ruchu oporu na Górnym Śląsku. Od 1941 więziony w niemieckich więzieniach w Bytomiu, Katowicach, Raciborzu i Opolu. Po wojnie podjął pracę naukowo-dydaktyczną, m.in. na PWSM w Katowicach, na Uniwersytecie Wrocławskim oraz na Uniwersytecie Śląskim. Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej rozpoczął zbieranie pieśni ludowych z terenów Górnego Śląska. Udało mu się zebrać ok. 16 tysięcy melodii i tekstów. W latach 1950-1955 uczestniczył w Akcji Zbierania Folkloru Muzycznego, zainicjowanej przez Państwowy Instytut Sztuki w Warszawie. Badał też folklor miejski i robotniczy, szczególnie wśród górników i hutników. Od 1961 roku współpracował z Międzynarodowym Centrum do Badań nad Pieśnią Robotniczą w Budapeszcie. Należał do wielu organizacji kulturalnych, był m.in. wiceprezesem Związku Kompozytorów Polskich, Związku Nauczycielstwa Polskiego, Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, Wrocławskiego Towarzystwa Naukowego, Opolskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk oraz Katowickiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego. Za swoją działalność został odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Srebrnym Krzyżem Zasługi, tytułem Zasłużony Działacz Kultury, Nagrody miasta Katowice w 1960 r oraz Nagrody im. Wojciecha Korfantego nadanej mu przez Związek Górnośląski. W 1995 roku Radio Katowice nadało mu tytuł Honorowego Ślązaka Roku.
Henryk Górecki - polski kompozytor współczesnej muzyki poważnej i religijnej. Urodził się w 1933 roku w Czernicy(powiat rybnicki). Jego ojciec Roman był kolejarzem. Matka Otylia zmarła w dniu drugich urodzin Henryka. Kilkanaście miesięcy później jego ojciec ponownie się ożenił. Rodzina przeprowadziła się do Rydułtów. Henryk od małego interesował się muzyką, jednak jego rodzice tłumili jego artystyczne zainteresowania. Po ukończeniu rydułtowskiego liceum, Henryk zaczął zarabiać jako nauczyciel przedmiotów ogólnych w szkole w Radoszowicach. Wtedy też rozpoczął regularną edukację muzyczną. Po nieudanych próbach dostania się do którejś ze szkół muzycznych w województwie katowickim, w 1952 roku udało mu się przyjąć do Szkoły Muzycznej w Rybniku na wydział instruktorsko-pedagogiczny. Osiem lat później ukończył Państwową Wyższą Szkołę Muzyczną w Katowicach, gdzie studiował kompozycję. Następnie kontynuował studia muzyczne w Paryżu. Po powrocie do kraju został profesorem klasy kompozycji, a w latach 1975-1979 pełnił funkcje rektora swojej macierzystej uczelni. Był też członkiem PAU. Pierwszym jego sukcesem muzycznym było zaprezentowane w 1958 roku na Warszawskiej Jesieni "Epitafium". Rok 1960 przyniósł Góreckiemu I nagrodę w Konkursie Młodych Związków Kompozytorów Polskich. W latach 60. Górecki razem z grupą kompozytorów polskich wypracowali specyficzny typ nowoczesnej muzyki nazywanej też sonoryzmem. Szczytowymi osiągnięciami kompozytorskimi tego okresu jego twórczości był utwór "Scontri" i cykl "Genesis". W utworach najważniejsze były zmieniające się barwy dźwiękowe. Sam Henryk uważał, że taka muzyka inspiruje otoczenie współczesnego człowieka. Pod koniec dekady powstała "Muzyka staropolska" na instrumenty dęte blaszane i smyczki. Jest to statyczny utwór trwający ok. pół godziny. Ta cecha stała się odtąd bardzo typowa dla jego muzyki. Nastąpiła też inna zmiana, kompozytor zwrócił się bowiem ku gatunkom wokalno-instrumentalnym i sakralnym tekstom.
Wojciech Kilar - urodził się we Lwowie. Jego ojciec Jan był lekarzem, a mama Neonilla aktorką teatralną. Już od dziecka Wojciechu uczył się grać na fortepianie. Po przymusowym wysiedleniu ze Lwowa kontynuował w latach 1946-1947 kontynuował naukę gry na fortepianie w Państwowej Średniej Szkole Muzycznej nr 2 w Rzeszowie. Jako pianista zadebiutował w 1947 roku na konkursie Młodych Talentów. Wykonał tam własną kompozycję "Dwie minuty dziecięce", za które otrzymał II nagrodę. Następnie uczęszczał do Państwowego Liceum Muzycznego w Krakowie do klasy fortepianu(a dodatkowo prywatnie uczęszczał na lekcje harmonii) oraz do Państwowego Liceum Muzycznego w Katowicach również do klasy fortepianu(dodatkowo pobierał prywatne lekcje kompozycji). Po zdaniu matury studiował na Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Katowicach. Studia ukończył z wyróżnieniem w 1955 roku, w tym samym czasie otrzymał II nagrodę na Konkursie Utworów Symfonicznych na V Festiwalu Młodzieży w Warszawie. Po studiach był asystentem w krakowskiej Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej. W tym czasie uczestniczył w Międzynarodowych Kursach Wakacyjnych Nowej Muzyki w Darmstadt. Na końcówkę lat pięćdziesiątych przypadł jego debiut na pierwszych edycjach festiwalu Warszawska Jesień. Początkowo jego twórczość pozostawała pod wpływem polskiego i europejskiego neoklasycyzmu. Kilar sięgał do klasycznych form i gatunków, jak również do klasycznej melodyki, orkiestry i brzmienia. Od początku lat sześćdziesiątych wraz z innymi sławnymi muzykami współtworzył nową polską szkołę awangardową oraz nowy kierunek we współczesnej muzyce - sonoryzm. W połowie lat siedemdziesiątych uprościł swój język muzyczny, coraz wyraźniej nawiązywał w swoich kompozycjach do tradycji, a w jego muzyce wyraźnie pojawiły się inspiracje ludowe i religijne. Wkrótce, w latach 1979 - 1981, zaczął pełnić funkcję wiceprezesa Zarządu Głównego Związku Kompozytorów Polskich, dwa lata wcześniej założył Towarzystwo im. Karola Szymanowskiego w Zakopanem, którego był przez dwie kadencję wiceprezesem. Z okazji jubileuszu stulecia Filharmonii Warszawskiej, Wojciech Kilar skomponował msze w intencji pokoju na nowe tysiąclecie. Ich światowe prawykonanie miało miejsce 12 stycznia 2001 roku. Jednocześnie kompozytor uważany jest za jednego z najwybitniejszych kompozytorów muzyki filmowej - napisał muzykę do ponad 130 filmów. Jego związki z tą dziedziną sztuki zaczęła się już w 1958 roku, kiedy napisał muzykę do "Narciarzy" N. Brzozowskiej. Współpracował zarówno z Polskimi, jak i zagranicznymi reżyserami. Wojciech Kilar otrzymał również wiele odznaczeń. Został odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Odznaką Zasłużonego Działacza Kultury. W 2002 roku został odznaczony odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, a trzy lata później otrzymał Złoty Medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis" za wybitne osiągnięcia kulturalne rangi międzynarodowej. Rok 2008 przyniósł odznaczenie Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski. Jego twórczość została zauważona także przez Papieską Radę ds. Kultury, która w 2009 roku odznaczyła go Medalem Per artem ad Deum(przez sztukę do Boga). W 2012 roku "w uznaniu znakomitych zasług dla kultury polskiej, za wybitne osiągnięcia w pracy twórczej" został odznaczony Orderem Orła Białego. Przez wiele lat związany był z Jasną Górą, gdzie m.in. świętował swoje urodziny.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Witaj,dziekuje za bigrafie kilku slynnych ludzi ze Slaska,w latach osiemdziesiatych bedac mloda dziewczyna widzialam p.A.Slaska na ulicy na Marszalkowskiej,robila niesamowite wrazenie i zostanie w mej pamieci,pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNie dziwię się - takie "spotkania" zostają z nami do końca życia. A Aleksandra Śląska była ciekawą postacią. Pozdrawiam
UsuńCiekawie się czyta biografie takich osób, nie każdą w końcu dobrze znamy:)
OdpowiedzUsuńhttps://okularnicawkapciach.wordpress.com/
Nawet ja się czegoś nowego dowiedziałam, bo nie wszystkich z nich znałam. Pozdrawiam
UsuńSuper przygotowany post:)))Pozdrawiam serdecznie:))
OdpowiedzUsuńDziękuję, starałam się. Również pozdrawiam
UsuńKarolino, istna encyklopedia Ślązaków, super!
OdpowiedzUsuńPrzy zasobach internetowych przygotowanie takiej notki nie jest znów nie wiadomo jakim wyczynem. Pozdrawiam
UsuńKarolinko, jak zawsze przeczytałam z wielkim zainteresowaniem.
OdpowiedzUsuńUściski.
Bardzo mnie to cieszy :). Pozdrawiam gorąco
UsuńPiekna galeria WIELKICH LUDZI. Zdrowiej i pisz dalej , posiadasz bardzo dużo wiedzy, szacunek dla Ciebie.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPowoli wracam do siebie. Cieszę się, że Ci się podoba seria o znanych ludziach związanych z Górnym Śląskiem. Pozdrawiam
UsuńKarolinko, dziękuję za przybliżenie mi sylwetek postaci, o których już wcześniej słyszałam.
OdpowiedzUsuńA z Tomkiem uwielbiałam przemierzać świat. Książki Szklarskiego były stałą pozycja w moim domu.
A przy muzyce Kilara nadal się wzruszam.
Pozdrawiam końcówką listopada
To są ludzie związani z kulturą, więc zapewne niejedno z nazwisk otarło się nie tylko Ślązakom, ale w ogóle Polakom o uszy. Serie związaną z Tomkiem Wileńskim znam, mogę nawet powiedzieć, że były to moje pierwsze przygody z geografią. Pozdrawiam
UsuńNazwiska, które ciągle się obijają o uszy. O niektórych nie miałam pojęcia, że są że Śląska.
OdpowiedzUsuńAleksandrą Śląska grała królową Bonę, moją ulubioną postać historyczną.
Prawdę powiedziawszy królowa Bona to jedyna postać, z jaką kojarzę A. Śląską. Pozdrawiam
UsuńŚląsk wydał wiele ciekawych postaci. Warto o nich poczytać dzięki Tobie.
OdpowiedzUsuńTo prawda, chociaż głównie kojarzony jest z kopalniami i hutami, to i tutaj żyło i tworzyło wiele wielkich osobistości. Pozdrawiam serdecznie
UsuńSwietny pomysl z ta Galeria Slynnych Slazakow. Najlepiej kojarze Szklarskiego i Wojciecha Kilara. Chetnie jeszcze poczytam. Usciski Kochana
OdpowiedzUsuńTaki niecodzienny pomysł na poznanie tych, którzy w jakiś sposób zasłużyli się dla regionu, w którym mieszkam :). Już niebawem ciąg dalszy. Muszę tylko porobić zdjęcia. Pozdrawiam
Usuń