Spadło trochę więcej śniegu, mróz postraszył przez kilka dni. Na drogach pojawił się lód, który sparaliżował ruch. Wiele ludzi narzeka na taką aurę. Tymczasem takie zimy w tym regionie świata nie są niczym szczególnym. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu nie dziwiły one nikogo, a były zwyczajną koleją rzeczy. Może ludzie byli mniej zabiegani? Bardziej przystosowujący się do otaczającego ich świata? Było mniej samochodów, nie musieli ich odśnieżać, ani podjazdu do domu. Ubierali się ciepło, napalili w piecach kaflowych i żyli.
A co mieli powiedzieć ludzie, którzy byli świadkiem Wielkiej Zimy w 1709 roku, kiedy zamarzało nawet wino w beczkach. 1709 rok, czasy bez współczesnych wygód, bez elektryczności, bez mediów. Podejrzewam, że nawet z magazynowaniem pożywienia było krucho. Tamten czas wyobrażam sobie tak, że rodziny spały na jednym posłaniu, poprzytulane do siebie, jeżeli nie musiały, to nie wychodziły z domów, w których ledwie było znośnie. My możemy swoje mieszkania ogrzać urządzeniami elektrycznymi, oni musieli cały czas pilnować, żeby ogień nie wygasł w paleniskach.
A jak wyglądała zima tysiąclecia w 1709 roku? Zapraszam do lektury.
Zima tysiąclecia. W 1709 r. zamarzła cała Europa
Wielki Mróz lub Wielka Zima to nazwa bez wątpienia najbardziej mroźnej zimy w całym tysiącleciu. Temperatura na południu Francji wynosiła nawet -23,2 st. C. Mróz uderzył nawet w kraje o ogólnie łagodnych zimach, takich jak Portugalia, czy Włochy. Głód spowodował ogromne straty w uprawach, kryzys gospodarczy, wielki głód, a nawet zmienił bieg wojny.
| Zima na obrazie Pietera Bruegela Starszego (domena publiczna / Polski portal historyczny - historia.org.pl) |
Zima 1790 w Anglii
Fala zimna, która finalnie doprowadziła do niespotykanych w Europie Zachodnich mrozów, rozpoczęła się w okolicach Święta Trzech Króli w 1709 roku. William Derham, angielski astronom, a zarazem proboszcz w kościele św. Wawrzyńca w Upminster, od lat prowadził obserwacje meteorologiczne. W nocy 5 stycznia zanotował najniższą temperaturę w historii prowadzonych przez siebie pomiarów. Wynosiła ona aż -12 st. C. W łagodnym klimacie Wysp Brytyjskich jest to naprawdę silny mróz. Derham zapisał wtedy, że to był wręcz największy mróz w pamięci człowieka. Oczywiście istnieją regiony świata, gdzie taka temperatura nikogo nie dziwiła i dalej nie dziwi, jednak tak niska temperatura w podlondyńskim Upminster musiała szokować ówczesnych mieszkańców Anglii. Zamarzła wtedy Tamiza, stając się tym samym miejscem, na którym londyńczycy spotykali się towarzysko i jeździli na nartach. Po trzech miesiącach przyszło ocieplenie, a wraz z nim dość duża powódź. W ostateczności w 1709 roku dochód na mieszkańca Anglii spadł o 20-30%.
Zima 1709 roku we Francji
Jeszcze niższe temperatura odnotowano we Francji. W leżącej nad Morzem Śródziemnym Marsylii 8 stycznia zanotowano spadek temperatury z +8,5 st. C do - 11,2 st. C. Ta rozbieżność idealnie pokazuje gwałtowność zjawiska. Kilka dni później, 11 stycznia, temperatura spadła już do - 17,5 st. W leżącym kilka kilometrów od wybrzeża Morza Śródziemnego Montpellier temperatura wynosiła - 16,1 st. C. Z kolei w Bordeaux, które jest położone ok. 100 km od Oceanu Atlantyckiego, od 10 do 22 stycznia temperatura każdego poranka wynosiła około -18 st. C, a spadała okresowo do -23,2 st. C. Zamarzła przepływająca przez miejscowość rzeka Garonna, a nawet woda w domach i wino w beczkach. Także w pobliżu palenisk temperatura była stosunkowo niska.
| Obraz przedstawia konfiskatę zapasów zboża celem jego dystrybucji wśród głodującej na skutek Wielkiej Zimy ludności / fot. BnF (domena publiczna / Polski portal historyczny - historia.org.pl) |
Wielki Mróz nie oszczędził również Paryża, gdzie dokładne pomiary temperatury prowadzili astronom Philippe de La Hire oraz botanik Louis Morin de Saint-Victor. Z uzyskanych wyników wyliczono, że średnia temperatura w styczniu we stolicy Francji w 1709 r. wyniosła -3,7 st. C. Dla porównania średnia temperatura w styczniu w Paryżu wynosi aktualnie około +3,5 st. C. Zimno panowało w Paryżu od 6 do 24 stycznia, kiedy temperatura potrafiła spaść nawet do - 18 st. C. Tak niskie temperatury spowodowały, że w okolicach Awinionu zamarzła rzeka Rodan. Z kolei w leżącym na Lazurowym Wybrzeżu Grasse zamarzło kilka drzew oliwnych, które trzeba było wyciąć. Podobny los spotkał drzewa oliwne w Mas-Cabardes w Oksytanii. Uszkodzeniu uległa też inna roślinność, w szczególności uprawy zbóż oraz winorośli. Francuski archiwista, Armand Benet, który opisał zimę w 1709 roku, zrelacjonował, że 6 stycznia zerwał się północny wiatr powodując przenikliwe zimno. Mróz był tak silny, że przesiąknięta deszczami ziemia zamarzła na głębokość trzech stóp w przeciągu zaledwie doby. Zimno trwało z taką surowością przez blisko siedemnaście dni. W tym czasie nawet rzeka w Macon zamarzła na całej głębokości. Z tego okresu zachował się list, który do ciotki w Niemczech napisała Elżbieta Charlotta z Palatynatu, księżna orleańska. Napisała w nim, że nigdy nie widziała takiej zimy.
Zima 1709 w innych krajach Europy
| Obraz Gabriela Belle przedstawiający zamarzniętą Lagunę Wenecką w 1709 roku (domena publiczna / Polski portal historyczny - historia.org.pl) |
W Berlinie temperatura w nocy z 9 na 10 stycznia spadła do -16,6 st. C. Nawet gorące źródła Akwizgranu zamieniło się w lód. Częściowo zamarzło także Morze Północne, umożliwiając przejście po morzu z Danii do Szwecji. Zamarzło też Morze Bałtyckie, dzięki czemu można było podróżować saniami z Polski do Szwecji. Zima nie ominęła także i Włoch. Zamarznięciu uległa Laguna Wenecka, stając się miejscem zabaw dla mieszkańców Wenecji. W mieście temperatura spadła do -17 st. C. W regionie Emilia-Romania wymarzły jabłonie, śliwki, orzechy i wiśnie.
Statki zostały uwięzione w oblodzonych śródziemnomorskich portach, takich jak Genua i Marsylia. Zamrożone zostało nawet ujście Tagu w Lizbonie.
Zima a wojna
| Bitwa pod Połtawą (Domena publiczna / Polski portal historyczny - historia.org.pl) |
W 1709 r. pod Połtawą doszło do rozstrzygającego starcia między Rosją a Szwecją w trwającej wojnie północnej. Bitwę wygrała armia rosyjska. Zwycięstwo dało Rosji dostęp do Morza Bałtyckiego, co tylko wzmocniło ją gospodarczo, a sukcesy militarne rozbudziły jej dążenia do powiększenia swojego terytorium. Spory wpływ na porażkę szwedzkiego króla miała także zima. To niej po części swoje zwycięstwo zawdzięczał Piotr I, ponieważ poważnie osłabiła zdyscyplinowaną i doświadczoną armię szwedzką. Zima spowodowała też opóźnienie działań wojennych podczas wojny o sukcesję hiszpańską.
Wielki głód w 1709 r.
Skutkiem tak mroźnej zimy był wielki głód w 1709 roku. Zniszczenie plonów doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen zbóż. Mieszkańcy wsi nie byli w stanie zebrać plonów dla zaspokojenia swoich potrzeb. Z kolei wysokie ceny produktów uniemożliwiały mieszkańcom zakup zboża, którego cena wzrosła dziesięciokrotnie w porównaniu w 1708 r. Fatalna sytuacja na rynku rolnym wywołała kryzys gospodarczy. Aby ratować sytuację, król Francji zwolnił z ceł importowych zboże przywożone do kraju. Zwiększono też opodatkowanie najbogatszych Francuzów, zaś gminy zmuszono do organizowania pomocy żywnościowej dla najbiedniejszych. Ukrywającym zapasy zboża grożono ciężką karą pracy na galerach.
| Zima na obrazie Charlesa Leickerta (Domena publiczna / Polski portal historyczny - historia.org.pl) |
Mimo to we Francji wskutek mrozu i głodu w 1709 r. zmarło około 600 tys. ludzi. Dodatkowo trwała wtedy wojna o sukcesję hiszpańską, która pogarszała sytuację ludności w zachodniej Europie.
Co wywołało Wielki Mróz?
Nie ulega wątpliwości, że zima w 1709 roku była najzimniejszą w historii Europy. Nigdy nie odnotowano tak mroźnego stycznia. Pomimo rozwoju nauki, jego przyczyna w dalszym ciągu jest zagadką dla naukowców. Jedna z hipotez mówi, że w 1709 r. miała miejsce zima wulkaniczna spowodowana wcześniejszymi erupcjami takich wulkanów, jak Teide (na Wyspach Kanaryjskich), Santorini (we wschodniej części Morza Śródziemnego) oraz Wezuwiusza (w pobliżu Neapolu). Druga hipoteza koncentruje się wokół zjawiska nazywanego Minimum Maudera, tj. okresu mniejszej ilości plam słonecznych. Nadal brak jest jednak pewnych na 100% przyczynach wielkiej zimy w 1709 roku.
Ciekawe spojrzenie na naszą codzienność przez pryzmat historii. Rzeczywiście warto czasem docenić te wszystkie udogodnienia, które dziś uznajemy za oczywistość.
OdpowiedzUsuńJeśli ludzie nie przyzwyczajeni do takich zim to nie trudno o tragedię , srogie zimy zawsze zbierały śmiertelne żniwo i dzisiaj także, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńKarolinko!
OdpowiedzUsuńTegoroczna zima stała się doskonałą inspiracją do Twojego dzisiejszego posta. Świetny pomysł z obrazami. Kolory użyte przez malarzy dobrze oddają atmosferę zimy. Pieter Bruegl i Charles' Henri Joseph Leickert namalowali wiele zimowych pejzaży, które miałam możliwość oglądać w Wiedniu i Amsterdamie. Bardzo mi się podoba ten post.
Przesyłam Ci moc uścisków i serdecznych pozdrowień:)
Niesamowite, jak ta lektura pokazuje, że to, co dla nas dziś wydaje się ekstremalne, kiedyś było „normalnym” elementem życia – a w porównaniu z zimą 1709 roku nasze mrozy to naprawdę drobnostka! 😲 Fascynujące, jak warunki atmosferyczne wpływały na całe społeczeństwa: gospodarkę, rolnictwo, a nawet przebieg wojen. Rzeczywiście łatwo zapomnieć, że ludzie kiedyś nie mieli centralnego ogrzewania, elektryczności ani samochodów i musieli radzić sobie w zupełnie innych warunkach – życie było wtedy wprost podporządkowane naturze.
OdpowiedzUsuńNajbardziej uderza mnie skala konsekwencji tej zimy: od zamrożonych win w beczkach po głód i tysiące ofiar we Francji. To pokazuje, jak kruche jest ludzkie bezpieczeństwo w obliczu przyrody. Historia naprawdę uczy pokory wobec sił natury, a Twoje zestawienie współczesnych zim z tymi sprzed trzystu lat świetnie to ilustruje. 🌨️❄️
Ciekawi mnie też, czy współczesne badania o „zima wulkaniczna” i Minimum Maudera pozwalają nam lepiej przewidywać takie ekstremalne zjawiska – historia i nauka naprawdę się tu spotykają
Och, od razu zimno mi się zrobiło, idę zrobić obie gorącej herbatki:-)
OdpowiedzUsuńPodane tutaj stopnie mrozu nie robią w zasadzie wrażenia, ponieważ już w tym roku u mnie, jak i w innych miejscach w Polce są niższe temperatury - - 22 - 23 stopnie. Istota rzeczy leży chyba w czymś innym. Po pierwsze, jakie wówczas temperatury były w Polsce. Ja sama z dzieciństwa pamiętam mrozy do -30 stopni. Te tuta podane dotyczą krajów i regionów, gdzie zimy są ie dlatego to był taki szok. Dotkliwość tamtej zimy polegała bardziej na ogromnym obszarze jaki zajęła. Po drugie, kwestia ogrzewania nieporównanie trudniejsza w wieku XVIII w porównaniu ze współczesnymi możliwościami.
OdpowiedzUsuńNo cóż w końcu mamy w kalendarzu zimę trudno żeby w styczniu było ciepło. Dzięki za przybliżenie faktów z zimy stulecia 1709 . Wtedy faktycznie tak niskie temperatury mogły być dla zwykłych śmiertelników zabójcze !!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Podobno wtedy przez Bałtyk można było się przeprawić zaprzęgiem konnym. Na środku morza zmieniano konie i można było coś ciepłego zjeść:)
OdpowiedzUsuńSerdeczności!
Bardzo interesujący artykuł, chociaż na samą myśl robi się zimno. Pamiętam zimę z lat osiemdziesiątych, kiedy nam przedłużono ferie zimowe. W domu był właśnie taki kaflowy piec, ale wtedy byłam nastolatką i lżej mi się to wszystko znosiło. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńWitaj, Karolino.
OdpowiedzUsuńAle my się zimy nie boimy;)
Pozdrawiam:)
Moja mama pamięta jeszcze zimy, kiedy wszędzie leżały wysokie zaspy śniegu albo kiedy musiała się ubierać w wiele warstw. Zdecydowanie nie tęskni ;)
OdpowiedzUsuńPrzez ostatnie lata mogliśmy się skutecznie odzwyczaić od mrozów... Nie jestem pewna, na ile można sie przyzwyczaić, żeby to nie sprawiało dużego dyskomfortu, ale ludzie w zimniejszych rejonach jakoś żyją, a z kolei widziałam kiedyś wiadomość z południa Wietnamu, że temperatury drastycznie spadły, bo do bodajże 17 stopni (odczuwalne były trochę niższe), zilustrowane zdjęciami ludzi w szalikach i owiniętych kołdrami.
Bardzo interesujący wpis! Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że były takie srogie zimy...
OdpowiedzUsuńTak, nam trudno teraz sobie poradzić z tegoroczną zimą, ponieważ już się odzwyczailiśmy od wielkich mrozów.
Pamiętam prawdziwe zimy, które trwały od listopada do marca. Ale i tych co piszesz, to nawet te moje nie były takie straszne
OdpowiedzUsuńA teraz kilka dni mrozu, śniegu i jest katastrofa....
Jak zawsze ciekawa opowieść
Teraz w sumie też jest konkretna zima
OdpowiedzUsuń