Filmów, które ukazywały Powstanie Warszawskie było wiele. Jednak scenariusze do nich napisali reżyserzy, którzy bardziej lub mniej ubarwili swoją wizję. Jedni coś do niego dodali, drudzy wyidealizowali. I chociaż moja wiedza historyczna opiera się głównie na książkach, to jednak czegoś mi w nich brakowało. Realizmu? Tragizmu sytuacji? A może pokazania normalnego życia ówczesnych ludzi? Sama nie wiem.
Dzisiaj z okazji jutrzejszej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, Telewizja Polska wyemitowała film, który powstał z nakręconych w czasie jego trwania ujęć. Dzięki nowoczesnej komputeryzacji możliwe było nadanie ciemno-białemu filmowi kolorów. Co więcej, cały sztab ludzi pracował nad tym, aby chociaż w części odczytać z ruchu warg wypowiadane kwestie. Głosy powstańcom podkładała plejada polskich gwiazd, m.in. Agnieszka Kunikowska, Jacek Czyż, Mirosław Zbrojewicz, Ewa Kania, czy też Tomasz Bednarek. Raj, przynajmniej dla moich uszów. No i mogłam obejrzeć jak wyglądało codzienne życie w ciągu tych 6 dni. Bo przecież powstanie to nie tylko walki na froncie. To też troski i zmartwienia prostych ludzi, śluby, porody, pogrzeby, pływanie żołnierzy w Wiśle, zabawy dzieci, które chociaż w ten sposób chciały odepchnąć od siebie widmo toczonych wokół siebie walk. Szczególną uwagę zwróciłam na narrację "operatorów" powstańczej kamery - Karola i Witka(głosy Michała Żurawskiego oraz Macieja Nawrockiego), którzy w zabawny sposób starali się komentować otaczającą ich rzeczywistość. Oczywiście tutaj pałeczka należała do reżysera, ponieważ prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się, czy rzeczywiści operatorzy kamer coś mówili, niemniej wybrnął z tego obronną ręką. Starszy, Karol, nie raz informował Witka, co ma robić, a co nie, niejednokrotnie ratując mu życie.
A tuż po "Powstaniu Warszawskim" obejrzałam symulację Warszawy po Powstaniu zrobioną komputerowo z lotu ptaka. Po raz kolejny w mojej głowie pojawiła się myśl, jak po takich zniszczeniach udało się odbudować naszą stolicę? Ile potrzeba było determinacji w ludziach, aby dosłownie podnieść ją z gruzów?
Warto było zrezygnować z obejrzenia części "Harrego Pottera i czary ognia". Wszak Powstanie Warszawskie jest częścią historii naszego kraju. Coraz mniej osób biorących w nim udział żyje. Dlatego ważne jest, aby powstało jak najwięcej tego typu filmów.
Stare filmy oczywiście bezcenne.
OdpowiedzUsuńChciałabym jednak, żeby jaśniej dla młodzieży wynikało z tych całych obchodów, że wszyscy dowódcy powstania przeżyli, że powstanie było porażką, że zginęło więcej cywilów, niż powstańców, no i w końcu, że wojnę wygrała armia radziecka.
Podejrzewam, że niewielu młodych ludzi będzie dzisiaj oglądało przebieg z uroczystości upamiętniających, ponieważ ma wiele lepszych rzeczy do zrobienia. A w szkołach niestety uczą historii jak uczą i wiele rzeczy jest po prostu pomijanych. Pozdrawiam
UsuńJa myślę, że uczą jak uczą - jest mało faktów, wiele mitomani, i dlatego dzieciaki niechętnie się historii uczą, bo pachnie nieprawdą. W czasie wojny było mnóstwo kolaborantów, sąsiedzi bali się siebe nawzajem, a teraz patrząc na te obchody można mieć wrażenie, że każdy powyżej 80 roku życia to bohater narodowy. Niestety, historia obrosła mitami nie uczy myślenia. I powoduje, że wszystko może się powtórzyć.
Usuń