Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

piątek, 4 października 2024

2040. "Jak on to zrobił?"

Dokładnie takie pytanie przemknęło mi przez głowę, kiedy zobaczyłam ilość młodzieży, która przybyła na spotkanie odnośnie bierzmowania. Młodzieży nie tylko z tej parafii, ale nawet mojej, która leży w sporej odległości od niej (dzieciaki, oj, przepraszam - młodzież, kiwali mi na powitanie głową). Nawet w moich czasach, kiedy bierzmowanie jeszcze było trendy, nie było tyle kandydatów, ile teraz. 
Głównym odpowiedzialnym za przygotowanie do sakramentu bierzmowania w tamtej parafii jest Ksiądz Niosący Światło, którego zdarza się zastąpić ksiądz Robcio. Prawda jest taka, że Ksiądz Niosący Światło jest tym kapłanem, który bardziej przyciąga, niczym magnes, ludzi, a zwłaszcza młodzież i dzieci, do Kościoła niż ich odpycha. Duża w tym zasługa jego autentyczności, szczerości, wewnętrznej pokory, ale za razem radości i oddania sprawom drugiego człowieka. Tego, że nie ocenia, nie namawia na siłę, a raczej pokazuje własny punkt widzenia, czy też neutralną argumentacją różnych kontrowersyjnych tematów. Też bym tak chciała potrafić. Po prostu mówić o ważnych rzeczach bez zbędnego nadęcia się. Doszło nawet do tego, że w szkole w której uczy na jego katechezę uczęszczają nawet ateiści. Oczywiście, o ile jest w szkole, a nie na jakimś wyjeździe, czy też leczeniu. Nie pytajcie dlaczego tak się dzieje, ale myślę, że właśnie przyciągnął ich do siebie tą swoją osobowością. 
Więc może nie powinna mnie dziwić taka ilość osób chętnych przyjąć sakrament bierzmowania? Skoro Ksiądz Niosący Światło stosuje te same zasady wszędzie, to naturalne jest, że młodzież będzie chciała być bierzmowana. W myśl zasady - nic na siłę, wszystko dobrowolnie. Tak samo jak w szkole z religią, tak też w przygotowaniu do sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej. Wiadome jest też to, że ksiądz traktuje młodzież na zasadzie partnerstwa, nie tylko przekazując im wiadomości, ale i wsłuchując się w to, co ona ma do powiedzenia. Myślę, że jest to ważne z punktu widzenia młodych osób, które też chcą mieć coś do powiedzenia w danym temacie. Nawet, jeżeli nie do końca jest to "mądre", czy też zgodne z nauką katolicką. Ale przynajmniej ma się pewność, że zostało się wysłuchanym, a i tłumaczenie jest spokojne i merytoryczne.
Kiedy zapytałam młodzież z naszej parafii, dlaczego nie idą u nas, odpowiadali mi z nutką ironii w głosie - domyśl się... No, ja się domyślam. I uważam, że jak tak dalej pójdzie, to u nas będzie naprawdę garstka ludzi, znoszących niektóre dziwne zachowania niektórych ludzi. Obawiam się tylko, że nasz proboszcz nie zechce wydać im zaświadczenia o sakramencie chrztu, potrzebnego do otrzymania sakramentu bierzmowania. Czy ma takie prawo? Ech, pewnie według niego tak. A że jest inaczej, to już zupełnie inna bajka...

7 komentarzy:

  1. Postępowanie niektórych księży jest takie, że ludzie niechętnie chodzą do kościoła bądź idą do innej parafii. Znam ten fakt z autopsji. By zachęcić młodych ludzi jakże ważne jest, by umieć zachwycić ich Naszym Stwórcą. Trzeba kochać bliźniego i mieć pokorę. Pokrzykiwania z wyższością nie pomogą. Ksiądz Niosący Światło jak widać ma te cechy więc są efekty jego kapłaństwa. Oby takich księży było wielu. Pozdrawiam serdecznie:):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację, wszystko zależy od księdza, wie jak postępować z młodzieżą i ta dyskusja jest bardzo ważna, moj wnuk w 2025 też przyjmie sakrament Bierzmowania ale w innej parafii,akurat tu nie będzie problemu z aktem chrztu bo chrzczony był w mojej parafii a teraz mieszka w innym mieście.

    OdpowiedzUsuń
  3. "...Wiadome jest też to, że ksiądz traktuje młodzież na zasadzie partnerstwa, nie tylko przekazując im wiadomości, ale i wsłuchując się w to, co ona ma do powiedzenia. Myślę, że jest to ważne z punktu widzenia młodych osób, które też chcą mieć coś do powiedzenia w danym temacie..."

    Nie tylko jak ksiądz traktuje młodzież, ale m. in. nauczyciele. Traktowanie na zasadzie partnerstwa jest niezmiernie ważne. Niestety, ale akurat takiego podejścia rzadko doświadczyłem ze strony nauczycieli w Polsce/PRL. Na szczęście księdza, który przygotowywał nas do Pierwszej Komunii oraz potem do bycia ministrantami mieliśmy wspaniałego, napisał nawet kilka książek o wychowaniu dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że są i tacy księża! Wiadomo, że każdego nie przekona, ale za to dużo pokazuje swoim przykładem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że są jeszcze prawdziwi księża...

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedys mielismy kilku fajnych ksiezy w parafi i az milo sie do nas chodzilo. Obecnie chodzimy gdzie indziej. Bardzo lubie msze u ojcow Dominikanow przy ul Grodzkiej. Spokojnej nocy Karolciu

    OdpowiedzUsuń
  7. To musi być wyjątkowy kapłan!
    Pozdrawiam Cię serdecznie i zapraszam do mnie ♥️

    OdpowiedzUsuń