Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

czwartek, 23 stycznia 2025

2111. Ważne, pilne, nieważne i niepilne

Czasami trzeba coś odpuścić, aby dojść do czegoś innego - ta zasada przyświeca mi od dawna. I w większości przypadków całkiem nieźle się sprawdza. Jest ona banalnie prosta: najpierw obowiązki, potem przyjemności. Bo są rzeczy, które powinny być jako priorytetowe. Dla mnie to nauka i praca zawodowa. To na nie najbardziej stawiam i nim poświęcam najwięcej czasu. Zwłaszcza teraz, przed sesją, która w tym semestrze zapowiada się niezwykle ciężko, a ilość egzaminów na pierwszy rzut oka może przytłaczać. Na szczęście, to ostatnia sesja egzaminacyjna na Naukach o Rodzinie, bo ostatni semestr to już tylko przedmioty z zaliczeniem na ocenę, a więc stresu jest dużo mniej.
Wśród rozlicznych zajęć jestem zmuszona jestem wybrać pomiędzy tym, co jest dla mnie w tej chwili ważne i pilne, ważne i niepilne, nieważne i pilne oraz nieważne i niepilne. To tak trochę jak w Matrycy Eisenhowera, której zastosowanie poznałam chociażby w ramach zajęć z podstaw coachingu.
Wbrew pozorom prawdziwą sztuką jest przyporządkowanie zadań do poszczególnych kategorii. Tym bardziej, że każdy człowiek jest inny i czym innym kieruje się w życiu, inne są też nasze priorytety i oczekiwania. Ale myślę, że może w ten sposób ogarnę chaos, jaki będzie w moim życiu przez kolejnych kilka tygodni.
I jasne, że z trudem przyszło mi tymczasowe zrezygnowanie np. z pomocy w przygotowaniu kandydatów do bierzmowania, z uczestnictwa w Duszpasterstwa, z serfowania po Internecie, a nawet ograniczenie czytania (lecz nie całkowite z niego zrezygnowanie) dla przyjemności na czas zaliczeń i sesji na rzecz lektury zaleconych podręczników. Nie zrezygnowałam całkowicie z treningów, lecz ograniczyłam je do 2 tygodniowo (z 4). Ale to jest, tak jak napisałam, tymczasowe. Mam nadzieję, że po tym czasie wszystko wróci do normy, a ja do swoich aktywności, które są wpisane w moje życie. Zaś dzięki zwiększonej ilości czasu wolnego będę mogła poświęcić go na porządne nauczenie się materiału, a przez to pozdawania wszystkiego w 1 terminie. A jeżeli gdzieś mi się noga powinie, to może nie dlatego, że się czegoś nie nauczyłam, ale niewystarczająco nauczyłam. Niby jedno słowo, a zdanie nabiera zupełnie innego wydźwięku.

8 komentarzy:

  1. Klik dobry:)
    Ja mogę sobie pozwolić na robienie tego, na co w danej chwili mam ochotę. To jednak nie dotyczy uczących się i pracujących. Powodzenia zatem w pracy i nauce!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami nawet na emeryturze musimy dokonywać podobnych wyborów...
    jotka

    OdpowiedzUsuń
  3. Umiejętność mądrego rezygnowania zazwyczaj świadczy o dojrzałości.
    I całe życie tak jest, że trzeba wybierać...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka Ty jesteś zorganizowana Karolinko. Ja jestem na emeryturze i teraz robię to, co jest najpilniejsze. Reszta czynności jest taka, że robię to na co mam ochotę. Pozdrawiam Cię serdecznie:):):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeżeli zainteresowała Ciebie Matryca Eisenhowera, to bardzo zachęcam do zapoznania się z bardzo znaną książką autorstwa Stephen Covey „The 7 Habits of Highly Effective People.” („7 nawyków skutecznego działania”). Ta matryca też jest propagowana w tej publikacji, która od czasu publikacji w 1989 roku doczekała się licznych wydań i nadal zawarte w niej informacje są aktualne i użyteczne. Rok czy dwa po jej wydaniu zrobiłem dość obszerną prezentację na jej temat i dlatego do dzisiaj ją pamiętam. Seminaria organizowane przez zespół Stephena Covey cieszyły się ogromnym powodzeniem i korzystało z nich wiele czołowych korporacji. Czytałem też kilka innych książek tego autora i je bardzo polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że będzie miał polskie wydania? Bo mój angielski jest raczej średni

      Usuń
  6. Wydanie polskie istnieje. Nawet książka jest dostępna online, https://doci.pl/LazyWitch/7-nawykw-skutecznego-dziaania-stephen-r-covey+fnxvxnec.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba powinnam sporządzić sobie taką tabelkę:)))

    OdpowiedzUsuń