Wbrew mocno sugerującemu tytułowi ten wpis nie będzie o mojej bezsilności, chociaż i mi zdarza się ją odczuć, nie mówię, że nie. Będzie o bezsilności kilku kobiet mieszkających w małej miejscowości o nazwie Wschowa, gdzieś na zachodzie Polski. Bezsilności do tego stopnia, że decydują się na nieodwracalne kroki. Taką tematykę przedstawia książka Piotra Kościelnego zatytułowana "Bezsilna", której recenzję usłyszałam mniej więcej rok temu w jednej z radiowych stacji. Ponieważ pracuję z dziećmi, z których większość jest z tzw. "trudnych rodzin", temat przemocy rodzinnej nie jest mi jakoś szczególnie obcy czy też obojętny. Zresztą nawet miałam na studiach cały przedmiot poświęcony przemocy w rodzinie tak, aby uwrażliwić nas na ten problem.
Tytuł: "Bezsilna"
Autor: Piotr Kościelny
Wydawnictwo: Czarna Owca
Warszawa 2025
Liczba stron: 472
Na przemoc ze strony najbliższych narażony jest każdy z nas. Kiedy słyszymy słowo "przemoc" najczęściej myślimy o przemocy fizycznej. Przemoc może być jednak i psychiczna, i ekonomiczna, i nawet seksualna. Bardzo dobrze pokazuje to książka Piotra Kościelnego zatytułowana "Bezsilna".
Akcja powieści rozgrywa się w niewielkiej miejscowości o nazwie Wschowa, gdzie wszyscy wszystkich znają. To właśnie na taką prowincję, wiedziony miłością, przenosi się młody i ambitny policjant, komisarz Tomasz Sokołowski. Wkrótce jego uczucie wygasa, za to w mieście dzieje się tragedia - młoda dziewczyna, Paulina, popełnia rozszerzone samobójstwo, uśmiercając tym samym swoją kilkumiesięczną córeczkę, Dorotkę. Jednocześnie policjanci odkrywają, że w jednym z gospodarstw, w ktkórych miieszka miejscowy przestępca, znajduje się zmaltretowana jego matka, dostają także zgłoszenie o dziwnej śmierci w gospodarstwie rolnym oraz dwóch kradzieżach - w domu oraz w kościele, gdzie znikają pieniądze ze skarbony. Policjanci nie wiedzą, że tym, co połączyło wszystkie te przestępstwa jest bezsilność ofiar. Co takiego podziało się w ich życiu? Dowiemy się z lektury książki.
Książkę przeczytałam jednym tchem, bo jest naprawdę dobrze napisana. Jedyny jej minus polega na niedokończonej sprawie Oktawiana, przez co czytelnik do końca nie wie, czy udało się rozwiązać sprawę kradzieży, czy też nie. Właściwie to tytuł ppowinien brzmieć "Bezsilni", bo z tekstu książki wynika, że temu stanowi ulegali także mężczyźni. Historie ukazane na kartach tak naprawdę mogły przydarzyć się każdemu i wszędzie. Toksyczny bądź niedojrzały partner, psycyhopatyczny syn, dzieciaki, które okłamują rodziców. Warto jednak zawczasu reagować na wszelkie akty przemocy wobec siebie i innych. Niech każda z ukazanych historii będzie dla czytelnika przestrogą przed tym, co może się stać, jeżeli tego nie uczynimy.

Bardzo ważny i trudny temat poruszyłaś. Powieści, które dotykają problemu przemocy i bezsilności, potrafią mocno potrząsnąć czytelnikiem, ale są niezwykle potrzebne, bo otwierają oczy na to, co często dzieje się za zamkniętymi drzwiami. Zwrócenie uwagi na różne oblicza przemocy i konieczność reakcji to bardzo cenna refleksja po tej lekturze. Dzięki za tę recenzję.
OdpowiedzUsuńNie słyszałam o tej książce, a temat jak najbardziej na czasie.
OdpowiedzUsuńNie tylko w tak drastycznych sytuacjach czujemy bezsilność.
To chyba najbardziej frustrujące uczucie...