No i stało się w zasadzie nieuniknione - słynny w ostatnim czasie koronowirus dotarł w gościnne progi naszego kraju. Co prawda nikt go tutaj specjalnie nie oczekiwał z przysłowiowym chlebem i solą, ale chyba każdy rozsądnie myślący człowiek podejrzewał, że nie ominie to Polski. Co prawda mam znajomą, która twierdzi, że wirus pojawił się u nas już wcześniej, bo przecież tyle osób zmarło(jakby grypa rok rocznie nie zbierała żniwa), moje zdanie jest jednak inne - wiedząc, że światu zagraża prawdziwa pandemia oraz znając drogę rozsiewania się wirusa nikt o zdrowych zmysłach nie ukrywałby tego faktu.
Pierwsze wzmianki o potwierdzonym wykryciu koronawirusa w dwóch krakowskich szpitalach pojawiły się już w zeszłym tygodniu. Efekt tego był taki, że już po kilku godzinach w aptekach nie było ani maseczek jednorazowych, ani środków odkażających. W zasadzie nie rozumiem tego boomu na środki odkażające, skoro wirusa można zniwelować zwykłym mydłem. A ich brak najbardziej uderzy w tych, którzy muszą sobie wprowadzać np. cewniki do swojego ciała. Do tej grupy należę także i ja(nie wgłębiajmy się jednak w szczegóły, proszę). Wprowadzany do organizmu cewnik musi być jałowy, żeby wraz z nim nie przedostały się do niego wszelkie wirusy, bakterie i grzyby. Ale, o ile cewniki fabrycznie są sterylne, o tyle nasze ręce już nie. A cewniki trzeba jednak jakoś wprowadzić. Dlatego do szybkiego odkażenia rąk najlepsze są wszelkie płyny antybakteryjne, zwłaszcza w sytuacji, kiedy nie ma się dostępu do umywalki. Już zaczynam się bać, co się stanie w sytuacji, kiedy ich już nie będzie. Ale z drugiej strony, przynajmniej zaczęliśmy myć ręce po wyjściu z toalety.
Czekam na wybuch paniki. W Ośrodku słyszałam, że ludzie masowo zaczęli wykupywać ze sklepów produkty z długą datą ważności oraz... papier toaletowy. Na drzwiach wejściowych wisi rozporządzenie dotyczące postępowania w przypadku zakażenia koronawirusem. Szkoda, że nie dotyczy ono też osób o obniżonej odporności. Jak skomentowała to pani Poppins - jeszcze chwila, a wojsko wyjdzie na ulicę.
A wystarczy po prostu zachować kilka środków ostrożności, np. myć ręce wodą z mydłem po przyjściu do domu, wyjściu z toalety i przed posiłkiem, zostać w domu, kiedy jest się przeziębionym lub chorym, nie jeść i nie pić z jednej butelki i talerza. I przede wszystkim nie wpadać w paranoję, bo ona nigdy nic dobrego ludziom nie przyniosła...
trzeba zachować zdrowy rozsądek i złoty środek. Nie bagatelizować, i nie panikować.
OdpowiedzUsuńokularnicawkapciach.wordpress.com
To było nieuniknione. Zgadzam się z Tobą, trzeba zachować środki ostrożności, a nie panikować.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, miłego dnia :)
Tez uważam, że panika to przesada. Trzeba zachować środki ostrożności, one wystarczą albo i nie, ale co innego można zrobić? Zresztą nie zdziwiłabym się, gdyby wirus był w Polsce już wcześniej, u niektórych on przecież wcale nie daje takich wyraźnych objawów.
OdpowiedzUsuńŚrodki odkażające przydają się w podróży czy w ogóle poza domem - kiedy w wc nie ma mydła, kiedy chcemy coś zjeść, a nie ma jak umyć rąk itd. Cieszę się, że jeszcze mi trochę takiego żelu zostało, można też sobie niby zrobić na bazie spirytusu. Nie dziwię się, że ludzie nagle zaczęli je kupować, chociaż jedna buteleczka na trochę wystarcza i większość nie musi robić zapasów. Bardziej mnie dziwią pustki na półkach z mydłem, tak jakby wcześniej ludzie mydła nie kupowali. ;)
Niektórzy nawet nie mogli się doczekać...
OdpowiedzUsuńNo i Karolinko ja się całkowicie z Tobą zgadzam. Oczywiście musimy robić, co trzeba, ale nie panikować. Kolega wczoraj chciał kupić papier toaletowy i nie było... Czytałam, że ludzie robią zapasy. Tyle paniki wkoło, ale czy przypadkiem stres, ta cała panika nie jest również wielkim wrogiem naszego zdrowia...
OdpowiedzUsuńNo właśnie dopiero co o tym pisałam: https://ekstraktzycia.blogspot.com/2020/03/klimat-pandemia-i-inne-powody-do.html
OdpowiedzUsuńNiech mój artykuł będzie komentarzem dla Twoich słów. ;)
Nasze media zrobiły robotę!!! O innych tragediach cichutko!
OdpowiedzUsuńTeraz każdy będzie chciał jak najwięcej ugrać na koronawirusie, najwięcej politycy i firmy farmaceutyczne. A polityka strachu to całkiem niezła polityka:)
OdpowiedzUsuńBuziaki.
Masz rację. Panika to najgorsze co może się wydarzyć. Najgorsze jest medialne nagłaśnianie sytuacji i wykorzystywanie jej w sposób marketingowy, bo niejeden chce zarobić na strachu i nieszczęściu innych. Higiena zawsze jest ważna i może ustrzec nas przed wieloma dolegliwościami. Wirusy bywają groźne i nie tylko obecnie panujący korona wirus. Wiele osób przechodzi chorobę w miarę spokojnie, więc dlatego niektórzy mogą nawet nie wiedzieć, ze są nosicielami, ale tak jest w przypadku wielu wirusów, naszej osławionej grypy również. Na pewno trzeba zadbać o siebie, dobrze się odżywiać, wietrzyć pomieszczenia, spacerować i żyć normalnie.
OdpowiedzUsuńŻyczę spokoju i dużo zdrowia, Alina
Tak straszą że są chwile że i ja się zaczynam lękać... Natomiast wiem też że media zawsze robią wiele szumu...
OdpowiedzUsuńJest pewna korzyść z koronawirusa - ludzie zaczęli myć ręce, może zresztą w ogóle dokładniej się myją. Mam nadzieję, że te zwyczaje im zostaną już na zawsze. Mam nadzieję, ale nie pewność, niestety...
OdpowiedzUsuńBoję się, ale o dzieci i wnuki. Mam nadzieję, że mimo wszystko minie jak sars i inne tego typu.
OdpowiedzUsuń