Nastały długie ciemne wieczory. Sprzyjają odpoczynkowi po całym dniu z ciekawą książką w ręku lub wspominaniu ciepłych, wakacyjnych dni, chociaż aktualnie mam takie tempo pracy, że nawet i na czytanie trudno jest mi wygospodarować satysfakcjonującą mnie ilość czasu. Mój stolik całkowicie został obłożony książkami o tematyce menadżerskiej oraz pedagogicznej i psychologicznej. Żeby nie zwariować, czytam jeszcze tzw. książki dla przyjemności(aktualnie zaczytuję się "Wojną i pokojem" Tołstoja na spółkę z "Wszystkimi marzeniami świata" autorstwa Diaz Jorge i trylogią "Władca Pierścieni" Tolkena. I coraz bardziej odczuwam perspektywę oddalających się wakacji, czyli czasu względnej beztroski. Co prawda w tym roku ominęła mnie piesza pielgrzymka do Częstochowy, na szczęście udało się mojemu klubowi sportowemu zorganizować dziesięciodniowy wyjazd na obóz sportowy do położonego niedaleko miejsca mojego zamieszkania Huciska.
Jedną z tegorocznych atrakcji podczas obozu, a zarazem oderwanie od codziennych intensywnych treningów(jak większość z Was wie, niemal na drugi dzień po powrocie pojechałam na pierwsze zawody sportowe do Sieradza) był wyjazd na wycieczkę na jedyną w Europie pustynię - Pustynię Błędowską. O Pustyni Błędowskiej słyszałam nieraz, wszak zahaczała ona i o moje rodzinne miasto(nawet jedna z jego dzielnic wzięła od niej nazwę - od pustyni oddzielają ją jedynie Lasy Błędowskie). Nie będę ukrywać, że bardzo chciałam kiedyś ją zobaczyć, ale zawsze coś stawało mi na przeszkodzie. Teraz moje marzenie jeszcze z dzieciństwa(pamiętam jak po którejś edycji konkursu miejskiego obiecałam sobie, że kiedyś tam zajrzę) wreszcie mogło się spełnić.
Nie zwiedziliśmy całej Pustyni Błędowskiej, a obejrzeliśmy ją jedynie z perspektywy powstałej w 2018 r. Róży Wiatrów. Jest to punkt widokowy, do którego można dojechać z drogi, która łączy miejscowość Klucze i Hutki. Znajduje się tam platforma widokowa wraz z całym kompleksem altan, podestów a także molem. Całość dopełniają tablice z informacjami o bogactwie przyrodniczym, kulturowym oraz historycznym tego miejsca.


Ale skąd w naszym kraju w ogóle wzięło się takie zjawisko? Jak mówi legenda: "Dawno temu, przed wiekami, Olkusz był niewielką bardzo biedną osadą. Jednak gdy w okolicy odkryto, że pod ziemią znajdują się olbrzymie pokłady srebra i ołowiu, okoliczna ludność zaczęła zakładać w tym miejscu kopalnie i wydobywać drogocenny kruszec. Coraz głębiej i głębiej gwarkowie olkuscy schodzili pod ziemię w poszukiwaniu skarbów. Nie podobało się to miejscowym czartom, którzy tuż pod kopalniami mieli jedno ze swoich piekielnych siedlisk. Ciągłe stuki-puki i hałasy irytowały diabłów, a kiedy ściany piekła zaczęły drżeć i pękać, a kilka grzesznych dusz wymknęło się przez szpary, przebrała się miarka. Naczelny Belzebub zwołał wielką czarcią naradę. Dyskusje trwały ponoć kilka dni i pomysłów na powstrzymanie prac górniczych zrodziło się wiele. W kopalniach zaczęły się dziać dziwne rzeczy. A to woda zalewała chodniki, a to znów ziemia obsunęła się i zasypała gwarków, tu i ówdzie znikąd pojawiał się pożar... Dziwili się ludzie, skąd naraz tyle nieszczęść, ten i ów domyślał się, że to może być czarcia robota, ale wydobycie wciąż i nadal posuwało się naprzód. W końcu najsprytniejszy z diabłów wpadł na iście szatański pomysł. Należy zasypać piaskiem wszystkie kopalnie! Dobry pomysł, lecz jak tego dokonać? Uradzili, że jeden z nich poleci nad Bałtyk, nabierze ogromny worek piasku i rozsypie go po okolicy. Tak też się stało. Nocą diabeł wysłannik udał się nad morze i naładował tyle piasku, że ledwie udało mu się unieść wór i wzbić w powietrze w drogę powrotną. O świcie był już w rejonie Olkusza, lecz tak bardzo opadł z sił, że lot jego stawał się coraz niższy. Na dodatek cała okolica tonęła w porannej mgle... Błądził więc nad okolicą Olkusza, coraz niżej i niżej, nie mogąc dojrzeć wejścia do żadnej z kopalń, aż zahaczył workiem o wieżę kościelną. Z rozerwanego wora wysypał się piasek na pobliskie pola i tak właśnie powstała Pustynia Błędowska."(Kmiotek D., Budny M., Kmiotek J. "Legendy Dąbrowy Górniczej", Dikappa 2010, s. 50).
 |
W oddali widać kościół w Olkuszu, o wieże którego diabeł miał rozerwać worek z piaskiem
|
Prawda jest trochę mniej skomplikowana - na skutek karczowania okolicznych lasów ziemia stopniowo zaczęła zamieniać się w piasek. Po latach osiągnęła powierzchnię 14,5 km. kwadratowych i stała się największym tego typu obiektem w Europie. Nazwę pustyni, "Błędowska", nadał w 1889 roku geograf Wacław Nałkowski. W latach 30 XX w. Pustynia Błędowska razem z Pustynią Ryczkowską, Pustynią Starczynowską oraz Dziadowskim Morzem tworzyła Wielką Pustynię Błędowską, która osiągnęła wielkość ok 150 km. kwadratowych. Dwadzieścia lat później część pustyni została zaorana i obsadzona wierzbą ostrolistną wraz z sosną. W połączeniu z pyłami przemysłowymi Górnego Okręgu Przemysłowego oraz obserwowanym ówcześnie poziomem wód, poskutkowało to znacznym zmniejszeniem się powierzchni piaskowej. Do dzisiaj południowa część pustyni niemal całkowicie jest zarośnięta, jednak obszar od strony Chechła to teren w dużej mierze pozbawiona drzew.
W obecnych czasach podejmowane są działania, które mają na celu uchronienie tego unikatowego obszaru poprzez wycinkę rosnących drzew. Od 2010 roku Zespół Parków Krajobrazowych Województwa Śląskiego realizuje program "Ochrona mozaiki siedlisk przyrodniczych w zlewni rzeki Białej Przemszy". Jednym z jego założeń jest wyznaczenie ścieżki przyrodniczej o długości 12 km., usunięcie mułu z 10 ha Bagien Błędowskich, odkrzewienie oraz oczyszczenie z niewybuchów po I i II wojnie światowej. Natomiast do listopada 2014 roku realizowany był program ochrony Life+. Celem tego projektu było osiągnięcie właściwego stanu ochrony największego w naszym kraju kompleksu dwóch napiaskowych siedlisk przyrodniczych: wydm śródlądowych oraz ciepłolubnych muraw.
Na obszarze Pustyni Błędowskiej występuje kilkadziesiąt gatunków roślin wyższych(a konkretniej naczyniowych), które są przystosowane do gleb piaszczystych oraz dynamicznych warunków wydmowych. Wśród nich można wymienić szczotlichę siwą, mietlicę pospolitą, turzycę piaskową, piaskownicę zwyczajną, wiosnówkę pospolitą, chroszcza nagołodykowego oraz sporka wiosennego. Rzadsze bądź chronione rośliny to np. kruszczyk szerokolistny, pomocnik baldaszkowy, dziewięćsił bezłodygowy i warzucha polska. Ta ostatnia jest endemitem - nie występuje ona nigdzie indziej w naszym kraju. Obecnie prawie niespotykana, niegdyś rosła u źródeł Białej Przemszy, ponieważ wymagała zimnej i czystej wody.
Fauna pustynna to w dużej mierze owady oraz ptaki. Na szczególną uwagę zasługuje skowronek borowy oraz świergotek polny. Na piaskach zauważa się kulony - typowe ptaku pustynno-stepowy. Oprócz tego widuje się trzmielojada zwyczajnego, ortolana, lerka, lelka zwyczajnego, gąsiorka, jarzębatkę, dzięcioła czarnego oraz zimorodka. Środkiem pustyni przepływa Biała Przemsza, w której wodach żyją minogi strumieniowe. Na brzegach rzeki zadomowiły się np. bobry i piżmaki. Wśród piasków można spotkać drapieżne trzyszcze - są to chrząszcze koloru zielonego bądź fioletowego, posiadające białe plamki na pokrywach. Na luźnych piaskach żyją także błonkówki oraz mrówkolwy, których larwy tworzą lejkowate dołki - pułapki na mrówki. Po pustynnej nawierzchni biegają też rozmaite gatunki gadów(gniewosz plamisty, jaszczurka zwinka, padalec zwyczajny, jaszczurka żyworodna, zaskroniec zwyczajny, żmija zygzakowata) oraz płazów(grzebiuszka ziemna).

Pustynia jest znana szerszej publiczności nie tylko ze szkolnych podręczników, ale i np. z filmu Jerzego Kawalerowicza - "Faraon". Chociaż większość scen pustynnych została nakręcona na autentycznych pustyniach w kraju faraonów, czyli Egipcie, to jednak kilka scen nakręcono na naszej rodzimej Pustyni Błędowskiej. Inną ciekawostką jest, że od początku XX wieku pustynię wykorzystywano jako poligon. W czasie I wojny światowej ćwiczył na niej batalion pomocniczy piechoty legionowej. W okresie międzywojennym ćwiczyła na nim piechota i artyleria Korpusu Nr V w Krakowie. Podczas II wojny światowej była poligonem dla niemieckich lotników, którzy mieli bazę niedaleko Siewierza. Aktualnie jedynie północna część pustyni służy za poligon wojskowy - miejsce ćwiczeń wojsk spadochronowych. O wykorzystywaniu terenu do celów wojskowych przypominają obiekty militarne zgromadzone na Róży Wiatrów.


Wycieczka trwała ok. godziny(odejmując czas potrzebny na dojazd), ale wywarła na mnie niesamowite wrażenie. Nie tylko spełniłam swoje marzenie z dzieciństwa, przede wszystkim dowiedziałam się czegoś nowego o cząsteczce mojej małej ojczyzny, w której przyszło mi się wychować i dorastać oraz unikatowej w skali Europy pustyni. Mam cichą nadzieję, że wszelkie zabiegi zapobiegające zalesieniu tego terenu przyniosą skutek, a pustynia pozostanie pustynią nie tylko z nazwy, ale też wyglądu. A w przyszłości, kto wie, być może znowu wróci zjawisko fatamorgany...