Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

piątek, 17 lipca 2015

Nienawidzę jaskiń

Jest kilka rzeczy, których nie lubię. Jedną z nich jest zdecydowanie łażenie po jaskiniach. Dlaczego? Sama nie wiem. Bo są mokre, ciemne, zimne, najczęściej jest w nich stromo i ślisko. A dzisiaj właśnie pojechaliśmy na wycieczkę do pobliskiej jaskini. Wypoczywamy na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, więc mamy ich tutaj pełno. A że obóz sportowy nie musi być całkowicie sportowy, to kadra postanowiła zrobić nam wycieczkę. A co. Dwa busiki, dosłownie siedem minut i jesteśmy na miejscu. Potem jakiś filmik, poczekanie na to, aż jedna nasza grupa zwiedzi jaskinię i mogliśmy do niej wejść. Oczywiście uprzednio gubiąc się w lesie prowadzącym na miejsce. Przygody muszą być. A wewnątrz, brrr, zimno, ślisko i jeszcze musiałam słuchać jęczenia trenerki. Aha, do kompletu spadał mi kask z łebka. Czyli ful-wypas. Całe szczęście, że zwiedzanie trwało tylko 30 minut, bo dłużej bym nie zniosła. Tą wycieczką załatwiłam sobie uprzedzenie wchodzenia do jaskiń na następnych kilka lat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz