Na początku dziękuję za odzew pod ostatnim postem - tutaj na prawdę liczy się każda złotówka. Licznik powoli zbliża się do 50%, a to już połowa zamierzonego celu :).
Korzystając z chwili zwiększonej aktywności odwiedzających mojego bloga, postanowiłam pokusić się o jeszcze jedną "finansową" prośbę. Nie, tym razem nie proszę bezpośrednio o pieniądze, ale o coś innego, bardziej materialnego. Akurat wczoraj wkroczyliśmy w okres Wielkiego Postu, czasu w którym powinniśmy szczególnie zmienić się na lepsze. Wiem, że nie wszyscy czytelnicy mojego bloga są wierzący, ale nie o wiarę tutaj chodzi, ale o gest.
Julka to wesoła dziewczynka, pomimo tego, że urodziła się z zespołem Downa, a także cierpi na padaczkę lekooporną. Jakby tego było mało, trzy lata temu u dziewczynki zdiagnozowano ostrą białaczkę limfatyczną. Walka z nierównym przeciwnikiem oraz powikłaniami po chemioterapii trwała blisko dwa lata. Dziewczynka m.in. dwa razy otarła się o śmierć na oddziale Intensywnej Terapii. Mimo wielu przeciwności losu walkę tą wygrała. Chociaż w październiku ubiegłego roku Julka zakończyła terapię, to wciąż pozostaje pod opieką lekarzy z gdańskiej kliniki, gdzie jeździ na wizyty kontrolne. Leczenie, a w szczególności chemioterapia, sprawiła, że organizm dziewczynki jest bardzo osłabiony, nawet najmniejsza infekcja może być dla niej śmiertelna. Oprócz tego, jak każda osoba niepełnosprawna wymaga odpowiednich zabiegów usprawniających, w tym intensywnej rehabilitacji i zajęć z logopedą. Pomimo wielu przeciwności losów, ta dzielna dziewczynka nie straciła pogody ducha.
27 lutego Julka będzie miała 8 urodziny. Urodziny, których mogło nie być. Ma małe marzenie, które może spełnić każdy z nas - dziewczynka uwielbia dostawać kartki pocztowe. To one podczas choroby sprawiły, że zapominała o wszelkich bólach i złym samopoczuciu. Julka uwielbia Myszkę Miki, więc z pewnością kartki z tym motywem w szczególności ją ucieszą. Kartki można wysłać na adres:
Julia Frącek
ul. Świerkowa 16/5
82-300 Elbląg
Sama planuję wysłać Julci drobny prezent z tej okazji. Niewielki, ale mam nadzieję, że sprawiający jej radość. Pamiętajmy - tyle jesteśmy warci ile sami z siebie damy!
Oj dużo tych potrzeb dookoła... Tak się składa, że akurat gdzie się nie znajdę, tam ktoś potrzebuje :-( A może da się na nią odpisać 1% podatku? Widzę, że teraz akurat pełno takich apeli....
OdpowiedzUsuńPozwoliłam sobie sprawdzić, czy Julka należy do jakiejś fundacji. Okazało się, że jest zapisana do Słoneczka. Więcej na ten temat znajduje się pod tym adresem - http://fundacja-sloneczko.pl/frame/pokaz_opis.php?ida=24/F .
UsuńZ reguły nie zamieszczam tutaj apeli o pomoc, teraz jednak postanowiłam się wyłamać - przedwczoraj zamieściłam ogłoszenie o zbiórce na wydanie książki Agnieszki Kossowskiej o niepełnosprawnych, dzisiaj pozwoliłam sobie na Julcię. Raz na jakiś czas nie zaszkodzi poprosić o coś dla innych. Poza tym, nie oszukujmy się, w dzisiejszych czasach ludzie częściej znajdą coś w internecie, niż w swoim otoczeniu. Czasami trzeba to umieć wykorzystać :). Pozdrawiam serdecznie!
W Marzycielskiej Poczcie brałam udział nie raz, z jedną z rodzin do dziś utrzymuję kontakt. Niedawno z moimi uczniami pisaliśmy listy do chorych dzieci, dodam tylko, że moi podopieczni byli bardzo zainteresowani i sami prosili o jeszcze!
OdpowiedzUsuńA co do poprzedniej notki - chętnie dorzucę moje (więcej niż) trzy grosze. :)
W Marzycielskiej Poczcie też od czasu do czasu działam, bo to świetna sprawa - w prosty sposób można sprawić uśmiech na twarzy chorego dziecka. Zamierzam w tym roku zrobić jakąś akcję w naszym parafialnym Oratorium. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Dziękuję też w imieniu organizatorów za zainteresowanie akcją "Duże rzeczy w małych głowach". Tutaj na prawdę przyda się każda złotówka.
UsuńJa nigdy w czymś takim nie brałam udziału :) Jak nie zapomnę to wezmę udział
OdpowiedzUsuńDziękuję :*
UsuńWysyłam naklejki dla małej :) Mam nadzieję że się ucieszy ! Śliczna dziewczynka, w wieku mojej siostrzenicy a biedna tyle już w życiu przeszła
Usuń