Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

wtorek, 14 lipca 2015

166. Każdy ma prawo do swojego życia

Wszyscy z obozu pojechali na basen, a przeziębiony Lolek został sam jak palec w ośrodku wypoczynkowym. Mam na to pozwolenie, wszak już dawno ukończyłam 18 rok życia. Pocieszające jest, że nie mam temperatury, a i kaszel z katarem zaczynają mi schodzić. Rano byłam z resztą towarzystwa na sali gimnastycznej, gdzie mieliśmy wyścigi rzędów. Basen musiałam już sobie odpuścić. Mam laptopa, więc przynajmniej nie utraciłam kontaktu ze światem zewnętrznym. Oprócz tego tradycyjnie już zaopatrzyłam się w książkę - "Obóz świętych". Miała być ciekawa wizja przyszłości, ale mnie to jakoś nie chce wciągnąć. Z drugiej strony skoro się zobowiązałam ją przeczytać i zrecenzować, to jakoś muszę ją przeboleć. Ewentualnie mam jeszcze dwa e-booki do recenzji. Nie cierpię e-booków, ale z drugiej strony nie mam półek z gumy.

Taką odskocznią od czytania było obejrzenie w czasie nieobecności współmieszkanek naszego pokoju filmu p.t. "Być jak Kazimierz Deyna". Już dawno chciałam go obejrzeć, pamiętam jak poszłam do kina na "Karol, człowiek, który został świętym" i zobaczyłam zwiastun tego filmu. Brakowało mi jednak na to czasu, a nawet tutaj nie miałam kiedy go włączyć, ponieważ zawierał sporo niecenzuralnych słów, więc przy dzieciakach nie wypadało go oglądać.

Film przedstawia historię Kazika, chłopca który urodził się w tym samym dniu, w którym słynny polski piłkarz Kazimierz Deyna strzela gola w meczu z Portugalią. Ojciec Kazia bierze to za dobry znak i postanawia, że jego syn zostanie tak samo dobrym piłkarzem, jak jego imiennik. Już od malutkiego trenuje z synkiem kopanie piłki, a następnie zapisuje go na treningi piłki nożnej do miejscowego klubu sportowego. Niestety, bycie piłkarzem nie jest przeznaczone wrażliwemu chłopcu, którego bardziej od boiska i dwóch bramek pociąga pisanie wierszy. Kiedy 1 września 1989 roku, w dniu w którym odnosi największą swoją życiową porażkę dociera do Polski informacja o śmierci Kazimierza Deyny, mały Kazik postanawia, że od tego momentu będzie szedł swoją własną drogą, bez względu na uwagi i rady innych.

Oglądając film wiele razy utożsamiałam się z jego głównym bohaterem, małym Kaziem. Przecież mnie też wiele razy dawano dobre rady, które jednak nie były tak do końca dobre. Czy jakbym wcześniej uparła się na studia w Krakowie, to dzisiaj miałabym tytuł magistra? Czy jakbym poszła do tego liceum, do którego chciałam iść, to byłabym lepsza z języków? Takich pytań jest w moim i zapewne wszystkich ludzi życiu tysiące. Ostatnio coraz częściej jestem zdania, że każdy z nas musi sam decydować o swoim życiu, oczywiście na tyle, na ile jest to możliwe. To my jesteśmy jego "właścicielami", to my najlepiej wiemy, na co mamy w nim ochotę. Nikt za nas go nie przeżyje i co więcej, nie wiemy, czy dostaniemy w nim jeszcze jedną szansę na zrobienie tej, czy innej rzeczy. Dlatego musimy robić wszystko, aby go nie zmarnować.

2 komentarze:

  1. Lato i choróbsko? Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia!

    Miałam okazję widzieć ostatnio "Carte blanche". Piękne studium potrzeby kierowania własnym życiem, zachowania godności i tożsamości wbrew walącej się na głowę rzeczywistości.Polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Carte blanche" jeszcze nie widziałam i do dzisiaj pluję sobie w brodę, że nie poszłam, kiedy leciało w kinach. Tym bardziej, że podziwiam osobę Macieja Białka, który był pierwowzorem postaci Kacpra. Na razie poluję na książkę pod tym samym tytułem. Dziękuję za życzenia powrotu do zdrowia. Pozdrawiam z Huciska

      Usuń