Nie
wiem jak to się stało, a przede wszystkim kiedy to nastąpiło, ale
właśnie powstał dla Was 500 post na tym blogu. I to wcale nie jest żart
primaaprilisowy, ale udokumentowany fakt. Wydaje mi się, że jest to
niezły wynik, jak na trzy lata pisania. Jak wiecie, notatki dotyczą
różnych aspektów, od życia codziennego, po różne wydarzenia i ciekawe
postacie. Staram się, aby były one ciekawe, a za razem aby je się w
miarę przyjemnie czytało. Nie lubię pisać między wierszami, wolę aby
wszystko było jasne i przejrzyste. Staram się też nie oceniać innych,
chociaż nie zawsze jest to możliwe. Czy mi się to udaje? To pytanie
właśnie do Was. Ale wydaje mi się, że gdyby mój blog był nudny i
nieciekawy, to nie miałabym stałych czytelników, którym już dzisiaj
dziękuję za to, że są ze mną na dobre i na złe. I mam nadzieję, że
przeżyjecie ze mną kolejne 500 notek. A dowody Waszej serdeczności
otrzymuję nie tylko w postaci komentarzy, ale chociażby życzeń
świątecznych przysłanych mi na kartce pocztowej. Dla mnie to znak, że
"inność" nie musi sprawiać, że jest się innym. W dodatku w zeszłym
miesiącu blog odnotował rekordową jak dotąd liczbę odwiedzin - ponad
5000. Wiem, że niektóre blogi mają tyle wejść w ciągu jednego dnia, a
jednak cieszy to niesamowicie.
Zaczęliśmy
kwiecień, miesiąc w którym w tym roku wypadają najważniejsze dla
chrześcijan święta - Wielkanoc. Co uważniejsi czytacze bloga wiedzą, że w
Wielki Tydzień staram się jechać na Misterium Męki Pańskiej do Kalwarii
Zebrzydowskiej. Dotąd byłam tylko na Wielki Czwartek i Wielki Piątek. W
tym roku planuję rozszerzyć swoje wojaże o Niedzielę Palmową oraz
Wielką Środę. Tego jeszcze nie przerabiałam. Niektórzy się dziwią, że mi
się chce. Otóż dla mnie jest to nie tylko udział w uroczystościach i
obejrzenie wydarzeń sprzed 2000 lat, ale też sposób na wyciszenie się,
pewną zadumę. W dzisiejszym rozpędzonym świecie warto czasami zatrzymać
się, zastanowić nad sensem życia, które mamy tylko jedno, nad tym czy go
nie marnujemy. Mi pomaga w tym właśnie Kalwaria. I chociaż człowiek
czasami wraca z niej nieziemsko zmęczony, głodny, a nawet ubłocony, to
jednak jest szczęśliwy, że mógł przejść się dróżkami kalwaryjskimi,
którymi usiane są okoliczne pagórki. Ale tak naprawdę zrozumie to tylko
ten, kto podejmie się tego wyzwania.
Jutro
zaś po raz enty wyruszam do Krakowa, aby przeżywać Misterium Męki
Pańskiej wystawiane na scenie Wyższego Seminarium Duchowego Towarzystwa
Salezjańskiego. Pierwszy raz byłam tam dekadę temu, jednak nasza parafia
nie organizowała wyjazdów za każdym razem. Można pomyśleć, że to bez
sensu tak jeździć na takie przedstawienia, przecież to jedno i to samo -
męka i śmierć Zbawiciela na Krzyżu. Tymczasem każdego roku Pasja odbywa
się w innej otoczce. W tym roku motywem, powiedzmy że przewodnim,
będzie, a jakżeszby inaczej, ubiegłoroczne spotkanie młodzieży z
papieżem Franciszkiem. Zaczynam się śmiać, że ŚDM wraz z przesłaniem
jakie za sobą niosło, wkracza w każdą dziedzinę mojego życia. Dlaczego z
przedstawieniem nie miałoby być inaczej? Dodatkową zachętą do wyjazdu
mogła być przepiękna recenzja zamieszczona na szpaltach "Gościa
Niedzielnego" -> http://gosc.pl/doc/3733606.To-Misterium-sprawia-ze-wstaje-sie-z-kanapy. Chyba warto jechać, prawda?
I
tak zupełnie na koniec, z okazji 500 postu i ponad 5000 odsłon w
minionym miesiącu, zamieszczam bardzo ciekawy filmik. Zresztą co ja będę
dużo gadać - po prostu przyłóżcie palec we wskazane za pomocą koła
miejsce i sami zobaczcie, co się będzie działo.
Gratuluję pięknego jubileuszu i życzę jeszcze dużo, dużo postów :-). Też bym z przyjemnością udała się do Kalwarii ale co tu dużo mówić daleko to, i nie mam z kim. Ale z Warsztatów szykuje się wyjazd na Jasną Górę i to mnie bardzo cieszy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :-))
Gratuluję jubileuszu, Karolinko :-)
OdpowiedzUsuńWybrałam Ciebie w zabawie Podaj dalej :-) Jeśli mogę prosić, napisz mi swój adres emailowy na mojej stronie to zapytam o parę szczegółów, żeby prezenty zrobić w Twoim guście :-))
Ja też wybieram się na Misterium Męki Pańskiej w Bydgoskiej Dolinie Śmierci: http://misterium.bydgoszcz.pl/ ) , które wpisało się w klimat Fordońskich górek w 2001 roku i od tego czasu corocznie uczestniczę- bardzo je przeżywam... Gratuluję 500posta i to w taki dzień ;) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńO MMP w Bydgoskiej Dolinie Śmierci pisałam rok temu referat. Bardzo podoba mi się to, że tak wiele miejscowości, kościołów i instytucji religijnych podejmuje tą piękną ideę :)
Usuń:D brawo super tyle odsłon fantastycznie gratuluję i życzę dalszej wytrwałości
OdpowiedzUsuńGratulacje i najlepsze życzenia na kolejne pięćsetki.
OdpowiedzUsuńMy byliśmy wczoraj na koncercie "Pasja wg Mateusza" Bacha. Doskonałe wprowadzenie w Największe Święta :)
Ooo, muzyka poważna też jest super pomysłem na wprowadzenie w Wielkanoc.
UsuńGratuluję Ci Karolinko tej wspaniałej liczby postów!
OdpowiedzUsuńMasz rację, udział w takich uroczystościach, to wspaniałe przeżycie.
Z serca Ci gratuluję. Twoje posty są bardzo piękne i wiele wnoszą w nasze życie.
OdpowiedzUsuńCóż mogę Ci życzyć? spełnienia marzeń. Wiem, że weny nigdy Ci nie braknie i tematów do postów też.
Całuję i pozdrawiam:)
Karolinko, z serca gratuluję tylu wspaniałych postów.
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe życzenia.
OdpowiedzUsuń