Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

niedziela, 25 marca 2018

695. "Nie bój się..." - czyli kolejny Światowy Dzień Młodzieży za nami

"Maryjo, jesteśmy młodzi,
Maryjo, jesteśmy młodzi,
już dzisiaj zależy od polskiej młodzieży,
następnych tysiąc lat!"

O Światowych Dniach Młodzieży odbywających się co 2 - 3 lata w różnych częściach świata słyszał chyba każdy. Nawet osobie kompletnie nieinteresującej się tematem musiało obić się o uszy coś o przygotowaniach do tego wielkiego spotkania, kiedy dwa lata temu odbywały się one w naszym polskim Krakowie.
Mało kto jednak wie, że międzynarodowe Święto Młodzieży odbywa się każdego roku. Genezę tego terminu przedstawiłam mniej więcej w >>tym<< poście, więc pozwólcie, że nie będę jej jeszcze raz przypominać. Kto zainteresowany, zapraszam. Od 1985 roku w każdą Niedzielę Palmową w kościołach diecezjalnych na całym świecie gromadzą się młodzi ludzie, aby wspólnie przeżywać ich święto. Jednocześnie jest to jeden z etapów przygotowań do Światowych Dni Młodzieży. 
W każdym roku spotkaniu przyświeca inny cytat z Pisma Świętego. W tym roku było to "Nie bój się Maryjo, znalazłaś łaskę u Boga". Taką drugą tradycją Światowego Dnia Młodych jest napisanie kilku słów do młodych ludzi przez aktualnego Ojca Świętego. Tak było za papieży Jana Pawła II i Benedykta XVI, tak jest też teraz, kiedy władzę katolicką sprawuje papież Franciszek. A co w tym roku chciał przekazać młodym? Sami przeczytajcie -> >>klik<<.
Archidiecezja krakowska od 16 lat organizuje w tym dniu Forum Młodych, na które zaprasza młodzież. Szczerze powiedziawszy to w tym roku pierwszy raz dowiedziałam się o nim, dzięki facebookowi. "Ulotka" reklamująca zdarzenie wyglądała dosyć zachęcająco:
*eszłam na stronkę duszpasterstwa i przeczytałam resztę informacji. Program spotkania był bardzo zbliżony do tego, jakie znam z naszych salezjańskich Oratoriad. Jeszcze tylko wysłałam meila z informacją, czy osoby spoza archidiecezji mogą uczestniczyć w forum, a po otrzymaniu twierdzącej odpowiedzi wypełniłam formularz i dałam go do podpisania Boskiemu Oskiemu. Teraz Forum stało przede mną otworem.
Do Krakowa pojechałam w piątkowe popołudnie. Rejestracja w szkole, w której odbywało się Forum odbywała się od godziny 16:00, spokojnie mogłam więc dojechać na miejsce. Co prawda za bardzo nie wiedziałam gdzie znajduje się ten budynek, na szczęście po drodze spotkałam innych młodych, zmierzających na forum. Bez większych problemów dogadaliśmy się i razem zmierzaliśmy do miejsca spotkania.
Na miejscu szok organizatorów... Ja rozumiem, że większości społeczeństwa człowiek niepełnosprawny = człowiek niesamodzielny, ale błagam, nie wrzucajcie nas do jednego worka. W każdym razie jak w piątkowy wieczór patrzyli na mnie ze zdziwieniem(zwłaszcza kiedy im tłumaczyłam, że przez trzy lata dzień w dzień dojeżdżałam uczelnię, że brałam udział w ŚDM jako wolontariusz oraz, że jeżdżę nawet z dziećmi jako wychowawca na kolonie) i wątpliwością, tak dzisiaj pytali się, czy przyjadę za rok...
Piątek to tradycyjnie Dzień Męki Pańskiej. Dlatego tuż po kolacji udaliśmy się do krakowskiego kościoła św. Mikołaja, gdzie znajduje się kopia Krzyża Światowych Dni Młodzieży. Rozważania poszczególnych stacji oparte były na życiorysie Sługi Bożej Hanny Chrzanowskiej, która już za niecały miesiąc zostanie włączona w poczet błogosławionych. Następnie odbyła się uroczysta Msza Święta inaugurująca spotkanie. Po jej zakończeniu kilkoro mężczyzn wzięło na swoje ramiona replikę Krzyża ŚDMu i w uroczystej procesji zanieśliśmy ją do szkoły, gdzie stanął na trzy dni w tamtejszej auli. Po dotarciu do szkoły nastąpiło oficjalne powitanie wszystkich uczestników Forum przez jego organizatorów oraz przez duszpasterza młodzieży archidiecezji krakowskiej. W ciekawy sposób przedstawiono nam koncepcję Światowych Dni Młodzieży w Panamie, przybliżono nam projekt Panamska10, a także zaproszono do stworzenia autorskiego teledysku do hymnu "Oto ja, służebnica Pańska". Dzień zakończyliśmy modlitwą, którą poprowadził jeden z obecnych kleryków.
Sobotę rozpoczęliśmy poranną jutrznią oraz adoracją Najświętszego Sakramentu, która odbyła się w auli przy Krzyżu i ikonie Światowych Dni Młodzieży. Pomimo tego, że pierwszy raz byłam na tego typu nabożeństwie, to bardzo mi się ono podobało. Pewnie dzięki jego podniosłej atmosferze. Następnie szybkie śniadanie na szkolnym korytarzu i udaliśmy się do kościoła p.w. Trójcy Świętej na Mszę Świętą. Po nabożeństwie odbyła się gra miejska pozwalająca poznać uczestnikom Forum lepiej poznać królewskie miasto. Chociaż osobiście trochę inaczej poprowadziłabym trasę, ale w sumie nie było tak źle. Ostatnią "stacją" gry było goszczące nas liceum, w którym dzięki pysznemu obiadowi uzupełniliśmy spalone podczas zabawy kalorie. Po południu odbyły się dwie konferencje: pierwsza poświęcona roli teatru w kościele, druga zaś dotyczyła interpretacji fragmentu listu papieża Franciszka na ten szczególny dzień. Zwieńczeniem usłyszanych wykładów była praca w grupach, podczas której zastanawialiśmy się, w jaki sposób nie zmarnować naszej młodości. Na koniec każda grupa przedstawiała efekty swojej pracy na ogólnym forum. Wieczorem natomiast odbył się koncert muzyki gospel, podczas którego uczestnicy forum rewelacyjnie się bawili.
W niedzielę na Wawelu odbyły się kulminacyjne obchody XXXIII Światowego Dnia Młodych. Jednak zanim udaliśmy się na miejsce siedziby dawnych królów naszego kraju udaliśmy się na jutrznię, która odbyła się o godzinie 6:00. Pomimo zmiany czasu nie zabrakło na niej nikogo z nas, młodych. Potem szybkie śniadanie, ostatnie pakowanie swoich rzeczy i mogliśmy udać się na Wawel. Na czele procesji szła grupka młodych mężczyzn, którzy nieśli kopię Krzyża ŚDM. Nie wiem co sobie myśleli przypadkowi przechodnie, jednak niemal każdy się za nami oglądał. Po przejściu ok. 2,5 km. dotarliśmy na miejsce, gdzie lada moment miała zacząć się Msza sprawowana przez jego ekscelencję, kardynała Marka Jędraszewskiego, który krótko przed godziną 10:00 wyszedł na plac przed Katedrą, aby pobłogosławić wiernych i przyniesione przez nich palmy.
Następnie udaliśmy się do wnętrza katedry, gdzie została sprawowana Najświętsza Ofiara. Podczas kazania usłyszeliśmy, że mamy się nie bać podejmować decyzji istotnych dla nas samych. Że mamy być odważnym, jak Maryja, która w wieku kilkunastu lat nie zawahała się powiedzieć TAK na prośbę samego Boga, aby została Matką jego syna. Na koniec Mszy świętej odbyło się uroczyste zaprzysiężenie młodych ludzi z archidiecezji krakowskiej, którzy przez następne dwa lata będą działać przy kardynale i doradzać mu w kwestii ich rówieśników.
Ostatnim punktem Forum Młodych, a za razem Dnia Młodzieży, był obiad i koncert uwielbienia odbywający się w gmachu krakowskiego seminarium duchownego, które znajduje się tuż przy Wawelu. Specjałem tego dnia była... zupa panamska. Nie pytajcie mnie z czego ona była wykonana(chociaż ksiądz kardynał się śmiał, że będziemy mieli zaprawę przed wylotem do Panamy, gdzie mogą nas nie wiadomo czym poczęstować), ale była w miarę smaczna i jadalna :)
Niestety, to już był koniec spotkania i każdy z nas musiał powoli wracać do swoich domów. Mnie to też dotyczyło. Kiedy już obładowana swoim bagażem(plecak z ubraniami + reklamówka z karimatą oraz śpiworem) podeszłam do rejestracji, aby się odhaczyć, dostałam zaproszenie na następny rok(i pomyśleć, że na początku nie za bardzo widziano mnie na tym Forum). Heh, czy przyjadę? Trudno powiedzieć. Na razie muszę też żyć dniem dzisiejszym, ustabilizować pewne rzeczy w swoim życiu. I częściej powtarzać sobie: "Nie bój się Karolino...". Tak, być może dzięki temu zdaniu gdzieś dojdę... Chcę w to wierzyć.
I jeszcze na koniec przedstawiam Wam Hymn tegorocznego spotkania w Krakowie:

10 komentarzy:

  1. Bardzo lubię Światowe Dni Młodzieży :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie słyszałam o tych dniach, lokalnych, świetna inicjatywa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno w Waszej diecezjalnej katedrze były jakieś obchody. Bo to bardzo piękna inicjatywa.

      Usuń
  3. Dobry i ciekawy czas w Wielkim Poście! Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Udowodniłaś niedowiarkom, a przede wszystkim sobie, że osoba mniej sprawna może być w pełni samodzielna i doświadczać wielu niezapomnianych przeżyć:-)
    Brawo TY!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami mam wrażenie, że całe moje życie składa się właśnie z takiego udowadniania, że nie tylko chcę, ale i mogę. Ale za tym potem mam niemałą satysfakcję, że mi się to i to udało. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Wspaniałe doświadczenie! Jestem pewna, Karolinko, że dojdziesz do wszystkiego, co sobie zamarzysz.
    Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń