Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

niedziela, 11 marca 2018

688. Skoro dzisiaj jest Niedziela Laetare to radujmy się!

Niedziela Laetare(z łacińskiego "radować się"), przypadająca w połowie okresu Wielkiego Postu, znakomicie wkomponowała się w Mszę świętą imieninową naszego obecnego księdza proboszcza, która została odprawiona o godzinie 11:00. Dla mnie ta niedziela była Niedzielą Radości z jeszcze jednego powodu - dostałam do przeczytania dwa wezwania z Modlitwy Wiernych, którą miała do przygotowania schola. Pierwszy i ostatni raz czytałam wezwania na niedzielnej Mszy Świętej podczas diecezjalnych Dni Młodzieży. 
A potem, aż do Wielkiego Piątku 2017 roku, jakby o mnie zapomniano. Tłumaczyłam to sobie jednak tym, że komuś może wtedy w końcu zrobiło się wstyd, że ktoś taki jak ja już za kilka godzin zacznie swoją służbę podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. A skoro ŚDM już dawno przeszedł do historii to i ja pozostawałam niejako w cieniu scholistek. 
Ostatnio jednak coś zaczęło się zmieniać. Od września ubiegłego roku kilka razy przeczytałam coś na środowych nowennach. Ale to był środek tygodnia i na Mszy było też mniej wiernych niż w niedzielę. Dlatego byłam szczerze zaskoczona, kiedy wczoraj po próbie scholi pani B. powiedziała:
 - Karolina, to ty jutro przeczytaj pierwsze dwa wezwania Modlitwy Wiernych.
Ale, że co, że ja? Wszak w scholi śpiewają dwie Karoliny. A sytuacja z dnia w którym kościół wspomina świętego Jana Bosko nauczyła mnie nie cieszyć się za wcześnie z takich rzeczy. Lecz tego oczywiście nie mogłam powiedzieć na głos, bo od razu usłyszałabym, że robię problem tam gdzie go nie ma. A może po prostu walczę w ten sposób o swoje.
 - Tak, o tobie mówię - utwierdziła mnie - Przecież dzisiaj nie ma Karoliny W.
Dalej byłam zaskoczona, bo nie dość, że niedziela, nie dość, że imieniny proboszcza, to jeszcze od dzisiaj rozpoczynają się w naszym kościele rekolekcje wielkopostne, więc i ludzi było trochę więcej. A jednak podjęłam to wyzwanie - kto nie ryzykuje ten nie pije szampana. 
Przeczytałam najlepiej jak umiałam. Wychodzę z założenia, że ten kto chciał ten zrozumiał. A reszta? Resztą się nie przejmuję, naprawdę nie warto. Tak samo jak nie przejmuję się tym, że nikt z animatorów Oratorium nie poszedł z kwiatkiem do proboszcza. Jasne, ja bym mogła iść. Wkurzyło mnie jednak to, że kiedy zapytałam innych kto idzie z kwiatkami do księdza, odpowiedzieli mi pełnym pogardy:
 - Chyba żartujesz...
Nie wiem, może i jestem staroświecka, ale albo identyfikuję się z całą parafią, nawet jeżeli do niej formalnie nie należę, albo nie identyfikuję się wcale. Bo identyfikacja z jednym księdzem Oskarem jak dla mnie nie ma sensu. Rozumiem, że mogą nie zgadzać się z niektórymi jego zarządzeniami, ale z drugiej strony to on im w dużej mierze płaci za wszelkie szkolenia itp. pomimo tego, że nie są z naszej parafii. Więc skąd taki sarkazm w ich wypowiedziach? Ale tym oczywiście nie mam zamiaru się przejmować, nie moja sprawa. Lepiej cieszyć się np. z nadchodzącej wiosny :).

Radości naszych dni

Świat jest piękny, aż nadto,
pachnie kwitnącym kwieciem,
cieszy oczy swoimi kolorami,
gra melodią śpiewaną przez kosy!
Czy jednak umiemy dostrzec to piękno,
gnając w bieganinie codziennego życia?
Człowieku, zwolnij na chwilę 
i nad pięknem otaczającego cię świata
podumaj przez moment.

K.P. marzec 2018

23 komentarze:

  1. Przepiękny wiersz, skłaniający do zatrzymania się i docenienia piękna przyrody. Cieszę się, że spotkało Cię wyróżnienie, szkoda tylko, że nie wszyscy umieją okazać szacunek w dniu imienin proboszcza. Takie czasy... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, czasami animatorki z naszego Oratorium nie szanują niektórych osób. Zaczęło się od mam ze scholi, a skończyło na księdzu proboszczu. Cieszę się, że wiersz Ci się podoba.

      Usuń
  2. Radujmy się wiosną, poezją i róbmy swoje, nie zbawisz sama całego świata:-)
    Piękny poetycki apel Ci wyszedł:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję; ze faktycznie się nie przejmujesz:)
    Chodzę kilka lat po świecie przyjmuje się rzeczami na które inni w ogóle nie zwracają uwagi...to jest bardzo niemądre ...wiem...Ale jakoś wciąż się nie mogę oduczyć ;)
    Więc mam nadzieję że Ty naprawdę potrafisz ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przestałam się przejmować w momencie, kiedy zrozumiałam, że niektórych rzeczy nie zmienię. Owszem, jest mi czasami przykro, m.in. w takich sytuacjach, ale nie przejmuję się nimi zbyt długo.

      Usuń
  4. Cieszę się, że mogłaś przeczytać modlitwę. P. Bóg na pewno zrozumiał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie wyglądasz na tym zdjęciu.

      Usuń
    2. Zawsze wychodzę z twierdzenia, że kto jak kto, ale Bóg na pewno zrozumie. A to jest chyba najważniejsze.
      P.S. Nie uważam, abym była zbyt fotogeniczna :D
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Cieszę się, że ta niedziela była dla Ciebie radosna i nie przejmujesz się tym czym nie warto :)

    OdpowiedzUsuń
  6. i mały gratisik w pakiecie. Pokazujesz nam Zdjęcie z Czytania. Dziewczyno, postny Wazny Dzien Ci sie trafił. Cieszę się razem z Tobą. Brawo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to jest zdjęcie z Światowych Dni Młodzieży. Przedwczoraj niestety nikt nie robił pamiątkowych zdjęć... Dziękuję, że podzielasz moją radość :)

      Usuń
  7. Ważne by sie radować życie tak krótkie jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego staram się cieszyć każdą jego chwilą

      Usuń
  8. Pięknie :) Wiersz rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  9. Karolinko, myślę, że jeszcze nie raz będziesz czytać. I z serca Ci tego życzę.
    Piękny wiersz, kochana.
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką nadzieję, że jeszcze nie raz coś przeczytam. Cieszę się, że wiersz Ci się podoba. Pozdrawiam

      Usuń
  10. Widzę, że jesteś wysoko zaangażowana w sferę pracy w kościele. Wiele terminów jest mi obcych, ponieważ rzadko chodzę do kościoła nawet na mszę świętą, a tym bardziej nie odpowiadam za jakiekolwiek organizacyjne działania kościoła, ale lubię ludzi, którzy robią to co lubią i którzy lubią coś innego niż ja, bo można się od nich wiele dowiedzieć i nauczyć dlatego cieszę się, że Cię poznałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie to termin "Niedziela Laetare" jest dosyć rzadko używany i wyślę, że nawet większość praktykujących katolików go nie zna :). Ja też się cieszę, że mogłam Cię poznać.

      Usuń
  11. Brawo! Cieszę się, że i Ty się cieszyłaś z tego czytania. Dziwne, że z kwiatkiem nikt nie poszedł do proboszcza. U nas może nie dzieci idą, ale dorośli idą co roku. No ale w każdej parafii jest inaczej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie Oratorium było jedyną wspólnotą parafialną, która nie poszła do proboszcza z życzeniami. Też mi się to wydaje dziwne, ale postanowiłam się tym nie przejmować, bo nie warto. Pozdrawiam

      Usuń