O czem ja wiadomostki przynosiłem nieraz;
Teraz czas już powiedzieć wszystko, czas już teraz!
Ważne rzeczy, mój bracie! Wojna tuż nad nami!
Wojna o Polskę! bracie! będziem Polakami!
Wojna niechybna! Kiedy z poselstwem tajemnem
Tu biegłem, wojsk forpoczty już stały nad Niemnem..."
A. Mickiewicz "Pan Tadeusz", fragment Księgi VI
- A dlaczego właśnie wybrałaś ten fragment "Pana Tadeusza"? - padło pytanie.
Majowe słońce wdzierało się przez ogromne okna na sali gimnastycznej w gimnazjum, do którego uczęszczałam i oświetlało przykryty zielonym suknem stół, za którym siedziała komisja. Właśnie odbywał się międzygimnazjalny konkurs recytatorski, którego gospodarzem właśnie w tym roku była nasza szkoła. Byłam wtedy w pierwszej, może drugiej klasie gimnazjum i wspólnie z czwórką innych gimnazjalistów reprezentowaliśmy naszą placówkę. Zgłosiła nas opiekunka szkolnego teatru amatorskiego, jednak repertuar sami mieliśmy sobie wybrać. Kiedy oznajmiłam jej, że wybieram fragment naszej narodowej epopei o tym, jak ksiądz Robak wzywa sędziego do udziału w zbliżającej się wojnie, otworzyła tylko szerzej oczy ze zdumienia.
- Rozumiem, że już omówiliście na polskim "Pana Tadeusza"? - rzekła po chwili. Oczywiście, że nie, ale to postanowiłam zachować dla siebie. A fragment znałam, chyba nawet był w podręczniku do polskiego w jednej z wcześniejszych klas.
Wtedy, już po wyrecytowaniu kilkunastu wersów najlepiej jak umiałam, stałam na baczność i myślałam nad odpowiedzią. Wpatrzona w granatowe halówki(które niezwykle pasowały do mojego równie granatowego mundurku szkolnego), próbowałam wymyślić argument, który zadowoliłby jury. W końcu podniosłam głowę i odpowiedziałam, że słowa "Ważne rzeczy, mój bracie! Wojna tuż nad nami!/Wojna o Polskę! bracie! będziem Polakami!" są aktualne także w XXI wieku. To był okres niedługo po zamachu na wieże WTC i wkroczeniu naszych wojsk na Bliski Wschód. Media podawały coraz to bardziej "pikantne" wiadomości, które skutecznie działały na nasze młode umysły. Dodałam jeszcze, że w każdej sytuacji nie możemy zapominać, że jesteśmy Polakami. Musimy wręcz nieść brzemię naszej polskości, wypracowane przez całe wieki i odziedziczone po przodkach, nie możemy przynosić hańby naszemu narodowi, ani barwą ojczystym. Pamiętam, że kiedy wracałam wtedy ze szkoły do domu(chyba nawet zwolniono mnie wtedy z treningu), usiadłam na jednej z ławek znajdujących się w parku, który zawsze mijałam(oj, ile razy zimą zjeżdżało się tam z ośnieżonej górki w drodze powrotnej ze szkoły, a potem dostawało burę w domu nie tylko za godzinę powrotu[szczęśliwiec, co posiadał zegarek na rękę, bo o komórce można było co najwyżej pomarzyć], ale też za przemoczone ubranie), spojrzałam na prześwitujące przez liście niebo i wybuchnęłam płaczem. Chociaż na konkursie trzymałam emocje na wodzy, teraz mogłam sobie pozwolić na ich upust. A szczególnie za to niezwykle wymowne "będziem Polakami!". Bo chyba sobie uświadomiłam, jak bardzo, bardzo trudno będzie wykonać do końca tą misję...
Minęło 15 lat z hakiem. Mój blog nie jest polityczny, ja też nie jestem specjalnym sympatykiem żadnej partii politycznej, jednak jak już pisałam w poprzednim poście, mogę kogoś nie lubić, ale nie zwalnia mnie to z okazywania mu szacunku. A tymczasem co widzę? W TVP nagonka na kandydata PO, Rafała Trzaskowskiego, dla odmiany w TVN obrzucanie błotem starającego się o reelekcję Andrzeja Dudę. Na facebooka aż boję się wchodzić, bo widzę taką samą nienawiść wobec obydwóch kandydatów. Wczoraj dwie debaty, na których zabrakło tego drugiego kandydata. I od razu pretensje, to do jednego, to do drugiego. A przecież jak już, to wina leży gdzieś pośrodku. Męczy mnie to, bo każdy z nich ma swoje wady i zalety, ale czasami to wszystko robi się już niesmaczne. No cóż, ja rozumiem, że jest "Wojna o Polskę! bracie!" ale dlaczego nie "będziem Polakami!", jak to napisał nasz wieszcz narodowy.
A więc moi kochani - "Bądźmy Polakami"!
Masz racje, bądźmy dla siebie dobrzy, tylko tyle i aż tyle!
OdpowiedzUsuńmasz rację Karolino, za dużo emocji w polityce i wśród ludzi! Ale boję się, że tych podziałów nie da się już zakopać
OdpowiedzUsuńokularnicawkapciach.wordpress.com
Niektórzy twierdzą, że "będziem Polakami" oznacza właśnie to, że każdy ma swoją rację, bo tak i gdzie dwóch Polaków, tam trzy opinie. ;)
OdpowiedzUsuńJedni opluwają drugich, a wszyscy są siebie warci. Tak wygląda polityka w polskim wydaniu.
OdpowiedzUsuńUściski, Karolinko.
właśnie ta woja polsko- polska najbardziej mnie przeraża.
OdpowiedzUsuńBędzie jak bedzie, mamy wpływ na to co się dzieję, ale i tak będę wybierać mniejsze zło(w/g mnie) bo wszyscy są siebie warci
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńDziekuje za wozyte na moim blogu ;)
OdpowiedzUsuńNiemal to samo napisałam kilka dni temu u siebie. To straszne, że daliśmy się tak podzielić jako naród.
OdpowiedzUsuńSzacunek przede wszystkim i kultura osobista. Bo kim jesteśmy bez tego? Gorzej niż Chamy. Nic nas z tego ni zwalnia. Co sobą reprezentujemy bez kultury? Pamiętam jaka byłam zestresowana gdy przed klasą musiałam Inwokacje recytować. O mało zgonu nie zaliczyłam. Byłam raz na ogolnoszkolnej olimpiadzie historycznej w Sławnie. Trzecie miejsce i obroniłam honor szkoły.
OdpowiedzUsuń