Już po raz szósty zorganizowano Kongres Osób z Niepełnosprawnością. Dotychczasowe edycje odbywały się w Warszawie. Tegoroczną, z wiadomych wszystkim względów, została przeniesiona do wirtualnego świata. Dla mnie to była pierwsza tego typu konferencja, a że dotyczyła zagadnienia związanego z pozainstytucjonalnymi możliwościami zamieszkania osób z niepełnosprawnościami. Temat według mnie bardzo ciekawy. Co prawda sama nie mam potrzeby korzystania z takiego wsparcia, aczkolwiek zdaję sobie sprawę z tego, że są osoby, które byłyby w stanie funkcjonować w miarę samodzielnie, gdyby tylko była taka możliwość. Ileż wtedy zwolniłoby się miejsc w Domach Pomocy Społecznej dla najbardziej niesamodzielnych obywateli naszego kraju, w sytuacji, kiedy rodzina nie jest w stanie zapewnić im należytej opieki.
Ale o czym my mówimy? Jak wygospodarować mieszkania adaptacyjne, kiedy na zwykłe mieszkanie komunalne rodziny czekają latami? Skąd wziąć asystentów osób niepełnosprawnych, którzy byliby skłonni poddać się tej niełatwej pracy? Albo trenerów codziennych czynności, wszak wiele rodziców/opiekunów osób niepełnosprawnych niewiele wymaga od swoich podopiecznych(widać to nawet w szkole), robiąc w ten sposób z nich niezaradnych życiowo ludzi. Dlatego jeszcze raz powtórzę, że cieszę się, że trafiłam na takich, a nie innych rodziców, którzy wymagali ode mnie w zakresie moich możliwości. Że może nie zawieszę sobie w oknie firanki, czy też nie doniosę szklanki z herbatą z kuchni do pokoju, ale posprzątam w domu, zrobię zakupy, ugotuję sobie zjadalny obiad.
Jest jeszcze jedna sprawa - zatrudnienie osób, które miałyby samodzielnie zamieszkać. Zauważmy, że nie wszyscy mogą mieć przyznane słynne 500+(ja na przykład nie mam), a wyżyć jakoś trzeba. Niewielu ludzi zdaje sobie z tego sprawę. Co prawda co roku świadczenie rentowe/emerytalne jest waloryzowane, ale to są niewielkie podwyżki, rzędu kilkunastu, kilkudziesięciu złotych na miesiąc. A życie kosztuje, zwłaszcza wtedy, kiedy dotychczas za bardzo nie interesowało się takimi sprawami. Trzeba i prąd, i czynsz, i inne media opłacić, trzeba coś zjeść, czasami w coś się ubrać. Temat ten jest pomijany tak, jakby życie nic nie kosztowało. Tymczasem zderzenie z rzeczywistością bywa bardzo bolesne.
Niemniej cieszę się, że wyszła taka inicjatywa, że została ona na nowo poruszona. Nawet głosowałam za postulatami, jakie w trakcie tego Kongresu powstały. Tylko tak jak piszę - wszystko trzeba przemyśleć i zaplanować tak, aby miało to ręce i nogi. Inaczej sprawdzi się powiedzenie, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Poza tym trzeba jasno określić kryteria osób, które miałyby trafić do takiego mieszkania, co powinny umieć, jakimi kompetencjami powinni się wykazać, jakie doświadczenie posiadać. Bo nie każdy będzie się nadawał do takiego mieszkania. A z drugiej strony proceder może być nadwykorzystywany tak samo, jak prawo do aborcji. Ale to już temat na inną notatkę...
Trzymajcie się ciepło i nie traćcie pogody ducha
Myślę, że sprawa aborcji to cios poniżej pasa i to teraz?!!! Natomiast sprawa poruszona na kongresie to ciekawy temat ale chyba logistycznie bardzo trudny.
OdpowiedzUsuńMiłej niedzieli Karolinko:)
Karolino, świetny kongres ale jego realizacji nie widzę w naszym kraju.Spotkalam się z podobnym na zachodzie, duży budynek, pokój i łazienka dla siebie, praca przy ośrodku, różne dziedziny pracy, część pieniędzy mieszkańcy dostają, część na konto.Miasto daje pieniądze na odzież.Z odlozonych pieniędzy jadą sobie zwiedzać świat.Tak skrótowo.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNie sądzę, żeby w obecnej sytuacji było możliwe wprowadzenie w życie takich postulatów. Nie tylko z powodu pandemii, czy polityki, ale też ze zwyczajnego braku mieszkań, a w sumie lepiej byłoby gdyby było kilka mieszkań blisko siebie, to i może mieszkańcy by się zaprzyjaźnili, a przynajmniej czasem w czymś sobie pomogli.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Temat pomocy osobom z niepełnosprawnościami to temat rzeka. Wiele kwestii powinno być załatwione...
OdpowiedzUsuńTrudne ale nie niemożliwe, żeby powstał taki specjalny program pomocy osobom niepełnosprawnym. Od czegoś trzeba zacząć a jak to mówią "kropla drąży skałę". Pozdrawiam ciepło już prawie niedzielnie:)
OdpowiedzUsuńWiele jest teraz problemów, ale to nie znaczy, że pewne sprawy mogą poczekać.
OdpowiedzUsuńDlatego dobrze, ze choć wirtualnie, mówi się o tym. Oby nasza władza mniej marnotrawiła wspólnych pieniędzy, a więcej przeznaczała na rozwiazywanie problemów właśnie osób niepełnosprawnych.
byłoby pięknie, gdyby te postulaty weszły w życie!
OdpowiedzUsuńokularnicawkapciach.wordpress.com
Bardzo dobrze, że poruszasz tak ważne tematy. Dobrze by było, aby te kwestie wreszcie były załatwione. Niestety nasz rząd nie potrafi pomagać chorym, niepełnosprawnym.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Może jakby sprawą zainteresowało się kilku polityków, to chociaż część postulatów można by spróbować wcielić w życie. Bo problem jest. Zwłaszcza w kwestii tego, kto ma pomagać niepełnosprawnym zależnym od innych w sytuacji, gdy opiekunowie umrą czy zachorują. Pewnie wiele jest takich kwestii bez prostych rozwiązań. Ale próby zwrócenia uwagi na nie to już i tak coś.
OdpowiedzUsuńPodobno kilku takich przeciwników maseczek leży pod respiratorami już. Jak dla mnie nie noszenie maseczek bez wyraźnego powodu to łamanie Dekalogu. Nie mówiąc o zasadach współżycia w społeczeństwie.
Pozdrawiam!
Zgadzam się z przedmówczynią - nasz rząd nie pomaga tym, którzy naprawdę tego potrzebują.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam, Karolinko.
No tak, pogody ducha nie traćmy, chociaż każdy tę pogodę ducha utrzymuje zróżnych powodów. Pozdrawiam serdecznie :-)
OdpowiedzUsuńNawet nie wiedziałam, że istnieją takie kongresy. Dobrze, ze poruszasz takie tematy.
OdpowiedzUsuńCzasami pewne sprawy trzeba nagłaśniać w nieskończoność...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Żyję już wiele lat, słyszałam o setkach programów pomocowych i szczerze mówiąc, optymistką w tym temacie nie jestem...Pożyjemy, zobaczymy...;o)
OdpowiedzUsuń