"O dniu radosny pełen chwał,
dziś Jezus Chrystus z grobu wstał,
nam zmartwychwstania przykład dał.
Alleluja!"
Uroczysta Wigilia Paschalna upamiętniła w dniu wczorajszym największą tajemnicę jaka się dotąd wydarzyła - tajemnicę Bożego Zmartwychwstania - wygrania życia nad śmiercią. Jeszcze rok temu tak wielu z nas, jeżeli nie wszyscy, przeżywało Triduum Paschalne w zaciszu własnego domu, korzystając z transmisji w różnych mediach. Wiele ludzi narzekało, że to nie to samo. Ja jednak dziękowałam Najwyższemu, że chociaż w ten sposób mogę się jednoczyć z jednym, świętym, powszechnym i apostolskim Kościołem. Tak samo jak wielu narzekało, że może wyjść jedynie do swojego ogródka... Oni narzekali, ja delektowałam się promieniami słońca, kwitnącymi krzewami, sikorkami co przycupnęły na moim parapecie z perspektywy 3 piętra. Mnie cieszył nawet chleb przyniesiony mi przez kogoś i spotkania on-line ze znajomymi. Nie wiem, może mam beznadziejne podejście do życia, ale ja w takich niepozornych i codziennych okruchach życia staram się odnaleźć słowa Psalmu 150: "Wszystko, co żyje, niech chwali Pana. Alleluja!"(Ps 150, 6). Gdyby ludzie bardziej cieszyli się codziennością, a mniej narzekali na niedoskonałości, o ile świat byłby piękniejszy dla nas wszystkich!
Wieczorna Msza święta również cieszyła, chociaż była znacznie okrojona. Ludzi wewnątrz świątyni mogło być maksymalnie 33 osoby, a miejsca ich obecności wyznaczane były przez naklejone na ławki białe karteczki. Dla ludzi dla których zabrakło ich, przewidziano miejsca na zewnątrz(tzn. ktoś pomyślał i wystawił ławki). Nie było liturgii światła przed kościołem, jedynie skrócony obrządek wewnątrz. Czytania ograniczone były do 5, coś pominięto obrzędzie przyrzeczeń chrzcielnych, zrezygnowano z procesji wokół kościoła ze Zmartwychwstałym Chrystusem na rzecz krótkiej adoracji zakończonej uroczystym "Te Deum". Nawet godzinę zmieniono z 21:30(ale wtedy Msza kończyła się rezurekcją po północy, zamiast o 6:00 rano) na 20:00, jak było dawniej. W rezultacie w domu byłam krótko po 22:00. Ale żeby nie narzekać, podam też aspekt, który pozytywnie mnie zaskoczył - podobno 2 lutego zrezygnowano z tradycyjnego odpalenia świec wiernych od gromnicy i każdy musiał radzić sobie sam. Obawiając się powtórki z rozrywki zaopatrzyłam się w zapałki. Ale nie, okazało się, że ministrant chodzi po kościele z zapaloną świecą i odpala od niej świece wiernych.
Dzisiaj zaś wysłałam wielu osobom życzenia świąteczne. Najpierw jednak musiałam wymyśleć coś niebanalnego. Już w podstawówce starałam się, aby nie ograniczały się one do standardowego "zdrowia, szczęścia, pomyślności", ale zawierały jakieś takie oryginalne przesłanie. Zresztą życzenia na wysyłane do Was też samodzielnie wymyślam. Bo wiem, że to będzie tak, jakbym samodzielnie je Wam złożyła.
Kochani, z okazji świąt Wielkiej Nocy, chciałabym Wam życzyć wszystkiego co najlepsze. Niech światło bijące od grobu Zmartwychwstałego Pana oświetla Wasze życiowe drogi i daje Wam nadzieje na każdy dzień. A On sam nie szczędzi Wam swoich łask. Bądźmy dla siebie nawzajem dobrzy i życzliwi, bez względu na wiarę, pochodzenie i przekonania - dzięki temu przetrwamy niejedną burzę. Nie zapominajmy też o Nim, dzięki któremu śmierć została pokonana, a wygrało życie, dzięki czemu śmierć nie jest jego końcem, a dopiero początkiem! Radosnego świętowania!
Takie życzenia prosto z serduszka dla danej osoby to napewno miód na serce.
OdpowiedzUsuńTobie życzę zdrowia, ułożenia sie pomyślnie różnych spraw.
Dziękuję bardzo. Pozdrawiam ciepło
UsuńŻyczliwi bez względu na wiarę, pochodzenie i poglądy, to popieram z całego serca!
OdpowiedzUsuńOsobiście staram się nie dzielić ludzi ze względu na powyższe kryteria. Warto zacząć od siebie, żeby nie być gołosłownym. Pozdrawiam serdecznie
UsuńKarolinko droga, niech opieka i siła Zmartwychwstałego Pana towarzyszy Ci na ścieżkach codzienności.
OdpowiedzUsuńWesołego Alleluja!
Dziękuję bardzo za życzenia Gosiu. Tulę serdecznie
UsuńKarolinko życzę wesołych i zdrowych oraz radosnych świat Wielkanocnych!!! I mokrego dyngusa ;) Ja rano dzieci wydyngowałam gałązką jałowca, a mnie synowie oblali trochę wodą ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję Aniu. O wydyngowaniu gałązką słyszałam, ale myślałam, że to typowo czeski/słowacki zwyczaj. A tu nie, widzę że na Kaszubach też jest taka tradycja. Pozdrowienia ślę.
UsuńKarolciu, ja Ci życzę przede wszystkim zdrowia i wszelkiego dobra - wierzę, że Wielkanoc przyniesie nowe i świat znów zrobi się przyjazny dla nas. Obyśmy tylko wyciągnęli wnioski i odrobili tę lekcję.
OdpowiedzUsuńDziękuję Karolinko za sympatyczne życzenia. Przesyłam serdeczne pozdrowienia
UsuńOd wczoraj cieszymy się Zmartwychstalym , u nas przed pandemią była jeszcze procesja o pierwszej w nocy w towarzystwie orkiestry.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńOrkiestra by u nas nie przeszła, ludzie już narzekali na dzwonki o 6 rano, że im spać nie dają. Ale wyobrażam sobie jak bardzo uroczysta musi być taka procesja. Pozdrawiam gorąco
UsuńPiękne życzenia:))Dziękuje i niech się Tobie odwzajemnią:))))Pozdrawiam serdecznie:))
OdpowiedzUsuńDziękuję Reniu :*
UsuńMasz rację za dużo narzekamy, zamiast cieszyć się z tego co mamy. Ja też ostatnio za często łapię się na marudzeniu a przecież i te święta były wspaniałe. Piękne życzenia ułożyłaś. Ja zawsze mam problem z ułożeniem czegoś oryginalnego, co nie zmienia faktu, że każdemu życzę jak najlepiej i na święta i poza nimi. Tobie również :*
OdpowiedzUsuńDlatego staram się jak najmniej narzekać - za dużo tego we współczesnym świecie. Życzenia płynące z serca są najlepsze. Pozdrawiam serdecznie
UsuńO, Papież Franciszek też życzył aby okazywać opiekę, troskę wszystkim potrzebującym, współczucie ponad podziałami. Powiedział, że to sedno chrześcijaństwa. Ja Ci bardzo dziękuję za życzenia ponad podziałami, hehe. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńStarałam się napisać życzenia dla wszystkich, nie tylko dla ludzi wierzących. Mam nadzieję, że mi się to udało. Pozdrawiam
UsuńŻyczenia bardzo ładne i przemyślane. :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńKarolinko, dziękuję serdecznie za przesyłkę - dopiero dziś mogłam odebrać ją z poczty, bo nie mieściła się do skrzynki. Wzrusza mnie, że zadałaś sobie tyle trudu dla mnie! Jajo urokliwie się prezentuje ;).
OdpowiedzUsuńTo ja się cieszę, że mogłam sprawić Ci chociaż trochę radości. Dziękuję za informacji o otrzymaniu przesyłki. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńKochana Karolinko, sprawiłaś mi wiele radości i za to, bardzo Ci dziękuję.
OdpowiedzUsuń