Na początku dziękuję Wam wszystkim za życzenia świąteczne. Każde z nich wywołało uśmiech na mojej twarzy oraz szybsze bicie serca. Chociaż to takie naturalne, że życzy się innym wszystkiego co najlepsze na świętach, to jednak człowiek automatycznie ma zaciesz, kiedy zobaczy, że komuś chciało się napisać tutaj kilka słów. I chociaż nie zdążyłam wejść i złożyć życzeń na każdym odwiedzanym przeze mnie blogu, to starałam się zrobić to na jak największej jej liczbie. Jeżeli ktoś czuje się pominięty z tego powodu - najmocniej go za to przepraszam.
Dwa dni świąt przeminęło niczym startujący samolot. Albo wyścigówka na torze wyścigowym. Albo... no sama nie wiem co. Minęły one raczej spokojnie, pomiędzy świątecznymi Mszami świętymi, dobrą lekturą i obejrzeniem po raz enty filmów o pozostawieniu małego chłopca samego na święta w domu oraz najsłynniejszym transatlantyku, co to miał być niezatapialny, a już podczas pierwszego rejsu poszedł na dno. Nie zabrakło czasu na powtarzanie sobie materiału na kolokwia i egzaminy, które są przewidziane na święta, ani na delektowanie się łagodnymi dźwiękami kolęd, płynących z magnetofonu. Było też pewne zaskoczenie - co prawda Pusia nie raczyła przemówić ludzkim głosem(chociaż podobno dzieje się to o północy, kiedy to ja jestem na tradycyjnej Pasterce), ale za to dostałam do poczytania trzy wezwania z Modlitwy Wiernych w drugi dzień świąt. I jeszcze stałam z puszką na przy drzwiach wejściowych. Wiecie, ja naprawdę chcę wierzyć w to, że nagrody za najlepsze prace dyplomowe na Papieskim są finansowane również z tych środków. Te takie małe niepozorne rzeczy, z pozoru nawet niezauważalne - przeczytanie czegoś, widok żłóbka w kościele parafialnym, dźwięk kolęd płynący z głośnika, a nawet bezinteresowny i spontaniczny uśmiech drugiej osoby - to właśnie dla mnie jest tzw. magia świąt. Niekoniecznie komercja, bo ona chociaż ładna i przyciągająca oczy i uszy człowieka, to jednak jest krótkotrwała. To co ważniejsze, zostaje z nami jeszcze na długi czas po świętach.
A po świętach wzięliśmy się z innymi wolontariuszami ostro do pracy przygotowując paczki na katowicki Sylwester z Ubogimi. Spotkanie organizacyjne mieliśmy na ogródkach działkowych w Chorzowie. Szczerze powiedziawszy to jeszcze nigdy tam nie byłam, więc szłam trochę w przysłowiowe ciemno. Co ciekawe, dosłownie kilkadziesiąt metrów przed miejscem docelowym zostałam zgarnięta z trasy przez innych wolontariuszy, którzy też jechali na to spotkanie. A tak wyglądała nasza wczorajsza paczkowa ekipa.
A po świętach wzięliśmy się z innymi wolontariuszami ostro do pracy przygotowując paczki na katowicki Sylwester z Ubogimi. Spotkanie organizacyjne mieliśmy na ogródkach działkowych w Chorzowie. Szczerze powiedziawszy to jeszcze nigdy tam nie byłam, więc szłam trochę w przysłowiowe ciemno. Co ciekawe, dosłownie kilkadziesiąt metrów przed miejscem docelowym zostałam zgarnięta z trasy przez innych wolontariuszy, którzy też jechali na to spotkanie. A tak wyglądała nasza wczorajsza paczkowa ekipa.
| źródło zdjęcia |
W piątek mamy za to akcję w centrum Katowic związaną z Sylwestrem. Jeszcze nie znamy przydziału do naszych zadań, ale w międzyczasie mamy dostać meila z informacje co do tego. Mam tylko nadzieję, że nie dadzą mnie na sekcję kuchenną...
Święta bardzo ekspresowo mijają, mam wrażenie że z każdym rokiem coraz szybciej.
OdpowiedzUsuńAle super ekipa, fajnie że macie zrobione zdjęcie na pamiątkę.
Szczęśliwego Nowego Roku i samych cudownosci ❤️
Ja w ogóle mam wrażenie, że z każdym rokiem czas biegnie coraz szybciej i szybciej i za nic nie chce zwolnić. Zdjęcia z różnych imprez zaczęłam doceniać dopiero po latach - czasami dobrze jest za ich pomocą przywołać sobie różne momenty swojego życia. Pozdrawiam
UsuńMówi się, że ładnemu we wszystkim ładnie...Ty nadajesz się wszędzie i sobie poradzisz...Ale skoro do kuchni nie chcesz, to trzymam kciuki...Najlepszego !!
OdpowiedzUsuńNo i trafiłam do kuchni... No nic, jakoś to będzie. Pozdrawiam
UsuńTak święta szybko minęły ale najważniejsze dla mnie co w środku po nich zostało. U mnie wyjątkowo dużo zostało dobrego i to na długo :-). Pozdrawiam :-).
OdpowiedzUsuńu nas w tym roku święta niestandardowo bo w oczekiwaniu na maluszka, było na luzie i śpiąco :))
OdpowiedzUsuńŚwięta mijają zdecydowanie za szybko!
OdpowiedzUsuńA u Ciebie jak zawsze tyle się dzieje!
okularnicawkapciach.wordpress.com
Magię tworzymy sami, ale najważniejsze to umieć dzielić się z innymi, czymkolwiek!
OdpowiedzUsuńTo chyba jest magia świąt, to zabieganie, przygotowanie duchowne i ziemskie, u mnie piekna pasterka (były trzy ), urwiski od syna i ich bałagan. Pozdrawiam i życzę Szesliwego Nowego Roku i dużo zdrowia.
OdpowiedzUsuńRównież myślę, że magia świąt jest w tych różnych drobiazgach. :)
OdpowiedzUsuńWszystkiego co najlepsze w nadchodzącym roku życzę:)))Pozdrawiam serdecznie:))
OdpowiedzUsuńWspaniała inicjatywa. Świat potrzebuje takich ludzi jak Ty, jesteś cudowną dziewczyną, czułą na potrzeby innych.
OdpowiedzUsuńŻyczę wytrwałości nie tylko w Nowym Roku. 2022 niech przyniesie Ci wiele spokojnych, radosnych chwil.
Pozdrawiam Alina
U mnie święta też minęły expresowo, w ciągłym jedzeniu, ale i odwiedziliśmy jednych i drugich dziadków. Więc było też wesoło i radośnie. Za to widzę, że Ty nawet po świętach nie zwalniasz i jesteś ciągle w biegu! Skąd Ty czerpiesz energię do tego wszystkiego to ja się zastanawiam :)
OdpowiedzUsuńKarolinko fajna ekipa i oby Wam się wszystko udało. Podziwiam Cię że nadal Ci się chce, a może to taki Twój sposób na życie. Podziwiam bo znam ludzi zdrowych którym się po prostu nie chce !!!.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę dużo zdrówka na Nowy Rok
Witaj początkiem roku Karolinko
OdpowiedzUsuńTak, święta minęły zbyt szybko.
I ja zastanawiam się skąd czerpiesz tyle energii. Masz jakieś ukryte źródełko?
Niech to, co dobre, przyjdzie do Ciebie w tym Nowym Roku. Niech towarzyszy Ci zdrowie i radość.
Pozdrawiam jak zawsze ciepło
Mnie tak szybko minely ze nie zdazylam odpoczac. I potem fiuuuu fiuuuu do Sylwka i koniec laby. Pamietam jak w swieta zakuwalam do zaliczen przed sesja, a bylo tego sporo. W tym roku w koncu poszlam na pasterke i zmarzlam okropnie w tym naszym kosciele.
OdpowiedzUsuń