Czy kot jest z kości, czy też z gumy? - ciało kota składa się z 230 kości(aż 10% z nich znajduje się w ich ogonie). Mimo to potrafi przecisnąć się przez wąskie szczeliny. Jest to możliwe, ponieważ koty mają mocno zredukowane obojczyki, które tkwią schowane głęboko w mięśniach.
Koty chodzą w specyficzny sposób, ponieważ jednocześnie poruszają obiema prawymi, a następnie obiema lewymi łapkami. W podobny sposób chodzą żyrafy. Natomiast koci ogon pomaga mu w zachowaniu równowagi. Ucho kota może obrócić się o 180 stopni dzięki znajdującym się w nim mięśniom. Pomaga to im wychwycić zagrożenia i lepiej zlokalizować zdobycz.
Wibrysy kota znajdują się nie tylko na policzkach, ale również nad oczami, na podbródku, wewnętrznej stronie przednich łap, dolnej i górnej wardze oraz pomiędzy palcami. Przy ich pomocy kot jest w stanie ocenić, czy da radę przecisnąć się przez dany otwór. Wibrysy pomagają także w poruszaniu się w ciemnościach oraz orientacji w terenie. Znajdujące się na łapach włosy czuciowe informują kota o podłożu, na jakim znajduje się ofiara. Dzięki temu kot wie, czy ma wyciągnąć pazury, aby wyhamować.
Kotu umieją skakać na wysokość, która przewyższa ich wzrost niemal sześciokrotnie. Dla nich istnieje też przestrzeń pionowa - w wielkość danego pomieszczenia wlicza się też półki, szafki itp. Dlatego warto zdecydować się na zamontowanie na ścianach specjalnych półeczek, wycieraczek, mat i hamaków dla mruczków.
Wzrok, węch, smak - co warto wiedzieć na ten temat? - w kocim oku przeważają pręciki odpowiadające za postrzeganie ruchu i widzenie nocne(czarno-białe) nad wpływającymi na ostrość i widzenie barw czopkami. Pozwala to dostrzegać kotom ruch przy minimalnym świetle, jednak kolory jakie widzą są nieliczne i w dodatku wyblakłe. Kot dostrzega barwę niebieską, żółtą, zieloną i fioletową, zaś kolor czerwony widzi jako zielono-żółte plamy.
Kot nie jest w stanie zobaczyć tego, co znajduje się bezpośrednio przed jego nosem. Najlepiej widzi przedmioty oddalone o 2-6 metrów od niego. Kocie pole widzenia wynosi 200 stopni(człowieka to 180), jednak wyostrzone jest to, co znajduje się w centrum jego wzroku. W widzeniu pomaga im węch i wibrysy - to za ich przyczyną "dostrzegają" to, co znajduje się bezpośrednio przed nimi.
Odcisk nosa kota można porównać do naszych linii papilarnych. W dodatku dzięki wyostrzonemu zmysłowi węchu potrafią "spróbować" zapachu. Wystarczy, że coś powąchają, a już wiedzą, jak to smakuje.
Koci język nie posiada kubków smakowych, dzięki którym mruczek mógłby zasmakować słodyczy. Jeśli przyłapaliśmy zwierzę na tym, jak wylizuje zagęszczone mleko skondensowane z puszki znajdującej się na blacie, to nie robił tego dlatego, że mu smakuje. Kot nie czuje jak my słodkiego smaku, a cukier jest wręcz zbędny w jego diecie. Co więcej, skosztowanie słodyczy może być dla niego wręcz niebezpieczne.
Zabawa a polowanie - kot jest co prawda zwierzę udomowione, nie oznacza to jednak, że pozbył się naturalnych odruchów. Zarówno dzikie, jak i domowe koty, odczuwają potrzebę polowania. W skład schematu łowieckiego kota wchodzą takie elementy jak: wypatrywanie ofiary, skradanie się, pościg, złapanie ofiary, zabicie, rozszarpanie, zjedzenie, kocia toaleta oraz sen.
Wspólna zabawa z kotem powinna trwać ok. 10-20 minut. Najważniejsze w niej jest to, aby kociak miał możliwość zapolowania, toteż najlepiej sprawdzają się kijki z szeleszczącymi piórkami, piłki na lince bądź nakręcane myszki. Po zabawie należy wręczyć kotu smakołyk lub posiłek, a także pozwolić mu się wymyć i odpocząć.
Mając na uwadze przedstawiony schemat, laser nie jest najlepszą zabawką dla kota. Sprawdzi się on tylko przy mruczkach o dużym temperamencie, które trudno jest zmęczyć. Kot może przez chwilę polować na czerwoną kropkę, potem jednak lepiej zmienić zabawkę na inną, taką jaką będzie mógł złapać i przez chwilę pogryźć.
Dzieci co prawda mogą bać się z kotami, ale należy nadzorować ich zabawy. Nie powinno się też kupować kotów dla dziecka na prezent. To żywe stworzenie, którym trzeba się zająć, a dzieci bardzo często nie zdają sobie z tego sprawy. Skutek jest taki, że później odpowiedzialność za kota spoczywa na barkach rodziców.
Fakty, informacje, wiadomości - co warto wiedzieć o dachowcach - dachowiec jest najczęściej spotykanym kotem nie tylko w naszym kraju, ale i na świecie. Jeżeli kot nie ma rodowodu, nie jest uznawany za kota rasowego, nawet w przypadku, kiedy takiego przypomina. Kot dachowy nazywany jest często kotem europejskim, ponieważ na pierwszy rzut oka jest do niego podobny. Jest to błąd - kot europejski to uznana rasa, która ma własny wzorzec. Kota europejskiego krótkowłosy najczęściej hodowany jest w krajach skandynawskich.
Najładniejsze koty podawane w rankingach to zwierzęta rasowe. Wynika to z faktu, że koty dachowe nie mają określonego wzorca, a z ich krzyżówek tak naprawdę powstają przypadkowe odmiany. Taki kot co prawda będzie nie powtarzalny i może okazać się najpiękniejszym kotem na świecie, lecz bardzo mało osób będzie miało okazję czegoś się o nim dowiedzieć.
Rankingów nie należy też traktować dosłownie, ponieważ każdemu będzie podobać się coś innego. Jedni będą podziwiać duże i puchate koty, a inni małe i bezwłose.
Koty rasowe nie tylko mają określony wygląd, ale i charakter. Może on w większym lub mniejszym stopniu od wzorca, ponieważ na usposobienie kota wpływają też czynniki zewnętrzne, takie jak kontakt z człowiekiem. Kot, z natury przyjacielski i towarzyski, może stać się nieśmiały i wycofany, jeżeli doznał jakiejś krzywdy. Zazwyczaj decydując się na rasowego kota, można spodziewać się, jaki będzie jego temperament. W przypadku kota dachowego to jedna wielka loteria.
| A tak zareagowała Pusia na propozycję uwiecznienia jej na zdjęciu |
Nie wiem, dlaczego koci chód jest "specyficzny". Wydaje mi się, że to np. wielbłądy chodzą idiotycznie, podczas gdy łapki kotów układają się w logiczny sposób :-)
OdpowiedzUsuńJa nawet nie zauważam tego dziwnego chodu u mojej Pusi. Pozdrawiam
UsuńPodoba mi się sposób poruszania kotów. :) W ogóle lubię koty, ale w domu jednak nie chcę, zbyt mobilny. :)
OdpowiedzUsuńUważam, że jeśli rodzic kupuje dziecku jakiekolwiek zwierzę, to niezależnie od ustaleń z dzieckiem ostatecznie to on jest tak naprawdę za nie odpowiedzialny - jak dziecko nawali, to opiekę trzeba zapewnić, poza tym dochodzą jeszcze poważniejsze decyzje jak np. ponoszenie kosztów leczenia. Gdy kolega brał swojego kota ze schroniska, pracownicy upewniali się, że ma świadomość, że to będzie jego kot, a nie dzieci - dzieci się wyprowadzą, a zwierzak zostanie.
To prawda - zwierzę to odpowiedzialność na wiele lat. Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę. Pozdrawiam
UsuńOglądałam filmiki o pokonywaniu przeszkód przez koty, pies tak nie potrafi...
OdpowiedzUsuńBo koty to bardzo sprytne i zwinne zwierzęta. Pozdrawiam
UsuńA dzisiaj jest właśnie Światowy Dzień Kota:) Miałam kiedyś białego kocurka, ale teraz bym raczej nie chciała, zwłaszcza, gdy sobie przypomnę podrapane sprzęty i wszechobecne białe kłaczki:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Karolinko.
I jeszcze wchodzenie księdzu pod sutannę - to chyba u Ciebie było.
UsuńWłaśnie z okazji dnia kota zafundowałam Wam taki post. Kłaczki potrafią być uciążliwe. Pozdrawiam
Tak, tak, to właśnie mój Misio tak gorliwie garnął się do księdza w czasie wizyty kolędowej:) Na szczęście ksiądz lubił koty.
UsuńSame ciekawostki, niedawno mialam kota ale musiałam go oddać do syna, nabyłam alergie .Gdy jesteśmy u syna to spotykam naszą Melkę ,ona teraz woli podwórze niż dom, natura wygrywa. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńWspółczuję alergii na tak sympatyczne zwierzątka. Ciągnie wilka do lasu, a kota na podwórze :).
UsuńPozdrawiam
Kocham kotki. Jak je nie kochać. ;)
OdpowiedzUsuńNo właśnie też się nad tym zastanawiam. Pozdrawiam
UsuńCiekawe informacje, nie o wszystkim wiedziałam. To wspaniałe stworzenia ale ja wolę jednak pieski:)
OdpowiedzUsuńUściski Karolinko.
A ja lubię i jedno i drugie, chociaż koty są "łatwiejsze w obsłudze" w bloku. Pozdrawiam
Usuńkoty są wspaniałe:)))Pozdrawiam serdecznie:))
OdpowiedzUsuńI wcale nie są fałszywe :). Pozdrawiam
UsuńSama mam papugę, ich światowy dzień przypada na 31 maja, o czym wiem dopiero od zeszłego roku :D
OdpowiedzUsuńNajlepsze życzenia dla Pusi :)
Pusia dziękuje za życzenia.
UsuńTeż o dniu kota dowiedziałam się dopiero po tym, jak futrzak pojawił się w moim domu.
Pozdrawiam
Właśnie to jest najśmieszniejsze, że mojego łobuza mam od 16 lat, a ten fakt jest mi znany od niecałego roku :)
UsuńRównież pozdrawiam :)
Nie mam kotów w domu, ale lubię przytulić i pogłaskać u znajomych. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńTeż lubię poprzytulać się z moim kotem, chociaż ona nie zawsze podziela moje zdanie. Pozdrawiam
UsuńHmmm, ja akurat za kotami nie przepadam, choć czasem lubię je poobserwować :)
OdpowiedzUsuńWbrew pozorom to bardzo interesujące stworzenia. Pozdrawiam
UsuńMoja Frania bawi się 24 godziny na dobę, kocha wypijać mi herbatkę z kubka, ma niesamowicie rozwinięty zmysł słuchu, i węchu, wyczuje każdy okruszek jedzenia :):)
OdpowiedzUsuńhttps://okularnicawkapciach.wordpress.com/
To mam to szczęście, że Pusi nie interesuje moja herbata. Pozdrawiam
UsuńKarolinko, koty to łozbuzy nie z tej ziemi. Pamiętam naszego ostatniego kota. Cwaniak, spryciarz i wszędobylski, ale za to wszędobylstwo przepłacił życiem. Niestety koty nie mają ich tak dużo jak w bajce. W realu jest inaczej. Szkoda nam było tego 11latka, ale sama Mela chciała iść pokazać samochodom że da radę. Nie dała. W sumie do dzisiaj jak przeglądam zdjęcia, to zastanawiam się co było w jej główce, że postanowiła się wybrać na przechadzkę na jezdnię.
OdpowiedzUsuńZawsze siedziała w ogrodzie i hasała po pobliskich łąkach. Miło wspominam tego łobuza. To był nasz ostatni kotek, ale nadal mamy pieski.
Serdeczności.
Moja mama jest kociara, ja też je lubię, chociaż wolę psy :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)