Jedną z książek, jakie przeczytałam w ostatnim czasie jest "Wróbel w getcie" autorstwa Kristy Cambron. "Wróbel w getcie" jest drugim tomem cyklu "Ukryte arcydzieło". Jego pierwszy tom, "Motyl i skrzypce", przeczytałam dwa tygodnie temu. Książka wywarła na mnie pozytywne wrażenie i zmusiła do przemyśleń na temat wszelkich przejawów życia kulturalnego w obozach koncentracyjnych i gettach. Wiedziałam, że sięgnięcie po "Wróbla w getcie" jest kwestią czasu. A skoro pozycja była dostępna w zasobach Biblioteki Śląskiej, nie mogłam skorzystać z okazji i jej nie wypożyczyć. A potem szukać tych nielicznych chwil, podczas których mogłam tak po prostu zatopić się w lekturze książki.
Tytuł: "Wróbel w getcie"
Autor: Kristy Cambron
Wydawnictwo: Znak
Tytuł: "Wróbel w getcie"
Autor: Kristy Cambron
Wydawnictwo: Znak
Kraków 2021
Liczba stron: 384
Kiedy słyszymy słowo "getto" czy też "obóz koncentracyjny/obóz zagłady" najczęściej mamy przed oczami obraz nędzy i rozpaczy, współczesną apokalipsę będącą cmentarzem wielu niewinnych istnień ludzkich. Nikomu z nas nie nasunie się obraz dzieci, malujących kolorowe obrazki, robiących wycinanki czy też piszących zabawne wierszyki. Wszak dla nich dzieciństwo skończyło się wraz z dniem 1 września 1939 roku, jeżeli nie wcześniej. Tymczasem książka Kristy Cambron prezentuje zupełnie inny obraz dzieciństwa - takie, w którym jest miejsce na barwy pomimo szarości otaczającego świata.
Na kartach książki ponownie spotykamy Serę James oraz Williama Hanovera. Para bierze ze sobą ślub, w trakcie którego mężczyzna zostaje aresztowany pod zarzutem sprzedaży rzeczy, które do niego nie należały. To jednak nie jest prawdą i świeżo poślubiona kobieta zamierza to udowodnić. W ten sposób trafia na trop Sophie, dziewczynki, która została uratowana pierwszy raz przez skrzypaczkę Adele oraz po raz drugi - przez Czeszkę Kaję Makowską.
Kaję poznajemy jeszcze przed wybuchem II wojny, kiedy zaczynają się prześladowanie ludności pochodzenia żydowskiego. Wraz z siostrą i jej mężem udaje jej się wyjechać z Pragi. Chociaż mają jechać do Palestyny, kobieta finalnie trafia do Londynu. Tam zastaje ją wybuch II wojny światowej. Wkrótce Kaja dostaje pracę w gazecie oraz poznaje Liama, w którym się zakochuje. Kiedy docierają do niej informacje o coraz większych prześladowaniach Żydów, postanawia wrócić do Pragi, aby uratować pozostałych w niej rodzice. Nie udaje jej się ich wywieść w bezpieczne miejsce, za to trafia do transportu wiozącego praskich Żydów do getta w Terezinie. Tam dostaje za zadanie zająć się dziećmi, które nie nadają się jeszcze do pracy oraz zaopiekowanie się małą Sophią, która jest dziewczynką ocaloną przez bohaterkę "Motyla i skrzypiec" - Adele. Chociaż warunki w getcie są skromne, Kaja tworzy coś na wzór przedszkola. Podczas zajęć dzieci malują, rysują, robią wycinanki. Dzięki temu chociaż na chwilę zapominają o otaczającej ich rzeczywistości. Z czasem Kaja nawiązuje znajomość z Danem, nazistą, który jednak zachowuje się bardziej ludzko w stosunku do Żydów niż jego współtowarzysze. Czy jednak Kaja będzie potrafiła mu zaufać?
Po raz kolejny kończę książkę autorstwa Kristy Cambron z masą przemyśleń. Wiem, że getto w Terezinie było jednym z "lepszych" gett utworzonych przez nazistów. To tam przebywał i tworzył Petr Ginz, o którym już wspominałam na blogu. Z drugiej strony wszystkie dążyły do jednego - pozbycia się problemu, za jaki uważany był naród żydowski, co zresztą zostało pokazane wiele razy na łamach książki. Zadziwiająca więc dla mnie była postawa wszystkich tych, którzy za wszelką cenę chcieli ułatwić dzieciom pobyt w tym przedsionku piekła. "Wróbel w getcie" ma też swoją metaforyczną wymowę - co prawda nawiązuje do opowieści, którą Kaja usłyszała w dzieciństwie, ale czyż te wszystkie dzieci, które trafiły pod jej skrzydła nie były takimi wróbelkami? Małymi i bezbronnymi, a jednak dającymi wiele radości? Dlatego odnalazłam w niej wiele nadziei, mimo wszystko.
I na koniec pozwólcie że podzielę się z Wami cytatem, obok którego nie można przejść obojętnie: "Kaja mocniej przycisnęła do piersi teczkę pełną dziecięcych rysunków. I pomyślała o przyszłości, która będzie wyglądać inaczej, niż teraźniejszość. Takiej, w jakiej Niemcy i Żydzi nie będą już wrogami, a wróbelki Boga będą troszczyć się o siebie nawzajem. W której nie będzie miejsca na nienawiść, bo ludzie będą kochać i pielęgnować w sobie dobroć. I w której to ludzie, a nie rysunki, i czerwone kwiaty zamiast karabinów będą świadkami tego, jak świat zmienia się na lepsze".

Przeczytałam obie-polecam📖📕🤗
OdpowiedzUsuńTematyka trudna, ale książki ciekawe i szybko sie je czyta.
Pozdrawiam cieplutko😊💚🍀
To prawda, że szybko się je czyta - każdą z nich "połknęłam" w niecałe dwa dni. Pozdrawiam
Usuńczytałam, czytałam :)
OdpowiedzUsuńokularnicawkapciach.wordpress.com
Mam nadzieję, że też Ci się podobała :)
UsuńSzczerze mówiąc to nie czytałam ale lubię takie książki, więc dopisuję sobie do listy lektur.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do obejrzenia mojego nowego obrazu!^^
Ooo, cieszę się, że Cię zainspirowałam do sięgnięcia po tą książkę. Mam nadzieję, że się na niej nie zawiedziesz
UsuńBardzo ciekawe propozycje,chętnie przeczytam:)))Pozdrawiam serdecznie:))
OdpowiedzUsuńJeżeli lubisz tego typu tematykę to jak najbardziej zachęcam do lektury
UsuńKsiążka musi być bardzo ciekawa, ale chwilowo czuję przesyt tematyki wojennej. Muszę od niej odpocząć, by kiedyś móc powrócić.
OdpowiedzUsuńRozumiem, też tak czasami mam. Pozdrawiam
UsuńChętnie przeczytam, ciekawe propozycje. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńPolecam, bo warto
UsuńJako dzieciak poznałam Kobietę, która przeżyła obóz...Jej opowieści wystarczą mi do końca życia...
OdpowiedzUsuńTeż słyszałam takie opowieści i może to właśnie one wzbudziły moją ciekawość tym tematem? Pozdrawiam
UsuńWitaj świątecznie Karolinko
OdpowiedzUsuńMuszę kiedyś sięgnąć po tą książkę
Pozdrawiam ciszą przed burzą
Trudna lektura , jakoś nie mogę się zdobyć na czytanie książek o podobnej tematyce. Pozdrawiam Karolinko
OdpowiedzUsuńA ja mam znów odwrotnie - to jedna z wiodących tematyk w moich lekturach. Pozdrawiam
UsuńKolejna książka do przeczytania na wakacje.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Karolinko.
Mam nadzieję, że też Ci się spodoba.
UsuńTrudnych lektur już nie czytam. Buziaczki Karolinko.
OdpowiedzUsuńWłaśnie nie odebrałam ją jako trudną - raczej dającą nadzieję na lepsze jutro. Pozdrawiam
UsuńCiężko mi czytać takie książki ale Kaja wprowadza pośród dzieci taką małą iskierke radości.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńKaja okazała się takim promyczkiem w całej tej machinie zła, toteż książka nie jest taka straszna, jakby się mogło wydawać. Pozdrawiam
UsuńWitaj Karolinko
OdpowiedzUsuńZupełnie nie wiem, co się dzieje z moimi komentarzami, nie tylko u Ciebie.
Mam nadzieję, że mój dzisiejszy komentarz nie zniknie. A może ten poprzedni jest u Ciebie w spamie? Pewnie myślisz, że zapomniałam o Tobie. A ja jestem często. Tylko te komentrze.... Mam nadzieję, że jak Ty piszesz u mnie, to nie masz takich problemów.
Karolinko dziękuję, że jesteś, czasem dobre słowo na moich zielonych stronkach zostawisz. Lubię wiedzieć, co nowego u Ciebie, czym mnie jeszcze zaskoczysz. Zawsze czekam na Ciebie tutaj i oczywiście u siebie. Pozdrawiam nadzieją, że moje słowa zostaną na Twoich stronach i ciszą przed upałami. Nie daj się im
Blogger jak zwykle szaleje, a i czasu ostatnio brak na różne rzeczy...
UsuńZdjęcia przeczytam.Ta tematyka bardzo mnie interesuje.Ostatnio zabrałam się za czytanie Nauczyciela z getta.Fantastyczna książka :)
OdpowiedzUsuńWidziałam na wystawie "Nauczyciela z getta". Też chcę go przeczytać. Pozdrawiam
UsuńCzytam aktualnie dwie książki o podobnej tematyce, więc polecaną przez Ciebie autorkę też chętnie poczytam. Nasuwa mi sie od razu pytanie, czy kiedykolwiek Ukraińcy powrócą do dobrosąsiedzkich układów z Rosjanami, gdy ta wojna się skończy.
OdpowiedzUsuńPozdrawim.:)
Tego chyba nawet najstarsi górale nie wiedzą... Pozdrawiam
Usuń