Po wakacyjnej przerwie czas wrócić do różnych aktywności. Jedną z nich, jak wiecie, jest sport i treningi lekkoatletyczne. To mój tajny sposób nie tylko na utrzymanie się w jako takiej formie, ale i sprawności. To drugie to może nawet jest dla mnie ważniejsze. Bo wiecie, mistrzem świata to ja raczej nie będę, ale mistrzem we własnym życiu - i owszem. Przecież każdy taki trening jest dla mnie nowym i kolejnym wyzwaniem na pokonanie własnych słabości i ograniczeń. Długo dochodziłam do tego wniosku, może nawet za długo. No, ale może czasami lepiej do czegoś dojść późno niż za późno.
Trochę mnie zmartwiło to, że w tym roku treningi zostały przeniesione ze środy na poniedziałek. Z jednej strony koliduje mi to z niektórymi aktywnościami w tym dniu, ale z drugiej już rozmawiałam z trenerem i uzgodniłam z nim, że będę szybciej przychodzić i szybciej wychodzić z zajęć sportowych w tym dniu. Nie wiem, czy na pewno uda mi się pogodzić jedno i drugie, ale próbować mogę. W takich chwilach jak te tak sobie myślę, jakie to by było ułatwienie, gdyby człowiek miał posiadał samochód, albo chociaż rowwer i umiejętność jazdy na nim. W życiu jednak nie można mieć wszystkiego, bo gdyby człowiek wszystko posiadał, to czy cieszyłby się tym, co ma?
Jeżeli piszemy już o sporcie, to mam małą motywację do jego uprawiania - niedługo jadę na wolontariat podczas trzydniowego Maratonu Trzech Jezior w Międzybrodziu Bialskim i okolicach, a dodatkowo jeszcze biorę udział w biegu na Czupel. To co prawda tylko 3,5 km, ale w górę, więc będzie ciekawie. Chociaż to moje kolejne spotkanie z tym biegiem i dystansem, a jego pierwsza edycja wypadła pięć lat temu, dokładnie w moje 31 urodziny. Kolejny bieg to 5 km w ramach "Biegu Nocnych Marków" w Siemianowicach Śląskich, ale wcześniej, jak to ja, jeszxcze prawdopodoobnie będę na wolontariacie. Jeszcze nie ma wynikow rekrutacji, ale jestem dobrej myśli. Nie wiem, czy będzie jakiś krótszy bieg towarzyszący podczas tegorocznej edycji Silesia Marathon, ale gdyby był, to może też bym wzięła udział. Tak więc biegowo jestem obstawiona na najbliższy czas i raczej nie będę się nudzić.
Piękne zdanie- mistrzem świata to ja nie będę, ale mistrzem dla siebie samej, to owszem:-)
OdpowiedzUsuńTo jest najważniejsze, Karolino! powodzenia!
Życzę sił, zdrowia i satysfakcji!
OdpowiedzUsuńSport to zdrowie. Nie musi być mega aktywnie ale jesień i zima sprzyja temu, by długie wieczory spędzać inaczej niż na kanapie. Dużo zdrówka.
OdpowiedzUsuń