Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

niedziela, 22 marca 2015

Binaszka, nie daj się!

Ten post dedykuję pewnemu dziesięcioletniemu zuchowi z województwa mazowieckiego. Osobiście nie znam ani jego, ani mamy, jednak historia Gabrysia utkwiła w moim sercu. Na jego bloga weszłam przez przypadek rok temu i jakoś mnie wciągnął. Ze strony głównej patrzał na mnie wesoły cherubinek z włoskami jak u lalusi. Jednym tchem przeczytałam wszystkie wpisy, jakie przez dwa lata robiła jego mama. I pokochałam ich całym sercem. Szczególnie chłopca, zdrobniale zwanego... Binaszką :). Maluch zmaga się z agenezją ciała modzelowatego, niedorozwojem nerwów wzrokowych, padaczką. Ale walczy. Walczy jak nie jeden dorosły. W dodatku jest wielkim fanem zespołu "Dżem" i jego muzyki. Wszak muzyka to jego żywioł.
źródło: http://dzieciom.pl/zdjecia/3829.jpg
Niedawno chłopiec obchodził swoje dziesiąte urodziny, na które dostał dość nietypowy prezent. Gabryś wylądował w szpitalu. Operacja brzuszka, łzy i niepewność rodziców. Kilka dni później pojawiły się komplikacje, lekarze zdecydowali o reoperacji, po której przyplątało się zapalenie płuc. Binaszka jest coraz słabszy, ale walczy. Jego rodzice nie proszą o wiele. Jedynie o modlitwę w intencji synka. To nigdy nie zaszkodzi, a może pomóc, choćby psychicznie. A jeżeli jesteś niewierzący to poślij malcowi pozytywne fluidy, pomyśl o nim przez chwilę. Może Binaszka podświadomie będzie czuł, że nie jest sam.
A tą piosenkę dedykuję wszystkim tym, którzy modlitwą, czy choćby myślą wesprą rodzinę:

P.S. Dzisiaj na nabożeństwie Gorzkich Żali udało mi się ułożyć taką modlitwę:
"Dobry Boże, Ty jeden wiesz, jakimi nas prowadzić drogami w życiu, abyśmy doszli do bram zbawienia. Ja wiem, że nigdzie nie będzie mi tak dobrze, jak w Twoim Królestwie, do którego zmierzamy. Ja wiem, że kochasz dzieci i chcesz mieć przy sobie ich jak najwięcej. Pozwól jednak, aby Gabryś został w swoim ziemskim ciele. Ty wiesz, jak Matka Boża płakała po śmierci Twojego, a za razem swojego Syna na krzyżu. Nie pozwól, aby rodzice Gabrysia przeżywali taką samą rozpacz. Ulżyj mu Boże w cierpieniach i daj siłę do dalszej walki. Lecz nie nasza, a Twoja o Panie niech wola się stanie. Amen"

3 komentarze:

  1. Będziemy całym sercem wspierać Binaszka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu Gabrysia i jego rodziców.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Karolina dziękuję, wszystkie takie gesty są dla nas bardzo ważne i dodają otuchy, a to jest nam najbardziej potrzebne.
    Chciałabym napisać że jest lepiej, ale niestety od poniedziałku Gabryś przebywa na OIOMie szpitala w którym dotychczas był leczony, smutne to strasznie bo nie możemy być razem z nim, ale z drugiej strony ma tam wspaniałą opiekę i daje to nam nadzieję, że wkrótce wszyscy troje wrócimy do domu :)
    Dziękuję jeszcze raz że pomyślałaś o nas !!!
    ściskam serdecznie

    OdpowiedzUsuń