![]() |
| Błogosławiona "Piątka Poznańska" |
Rok 2017 jest niezwykłym rokiem pełnym rocznic związanych z wiarą katolicką. Został on ogłoszony przez nasz Rząd Rokiem świętego Brata Alberta(z okazji 100 lecia jego śmierci, przypadającego w grudniu ubiegłego roku) oraz Rokiem Koronacji Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej(w 300 rocznicę). Na świecie przeżywamy 100 rocznicę objawień w Fatimie, jak także 500 rocznicę zapoczątkowania reformacji przez Marcina Lutra.
Dla polskiej wspólnoty salezjańskiej jest to także ważny rok - w sierpniu minie 75 lat od męczeńskiej śmierci pięciu wychowanków Oratorium w Poznaniu w odległym Dreźnie. Edward, Czesław, drugi Edward, Franciszek i Jarogniew mieli niewiele ponad 20 lat, a nawet i mniej, oraz całe piękne życie przed sobą. Przyszło im jednak zginąć w tak młodym wieku z rąk hitlerowskich oprawców. Do końca jednak pozostali wierni Bogu i wyznawanym przez siebie ideałom. Za swoją heroiczność zostali włączeni w poczet 108 polskich męczenników II wojny światowej, których beatyfikował Jan Paweł II w Warszawie 13 czerwca 1999 roku. Nie znacie ich? Nic dziwnego, założę się, że gdyby nie to, iż w mojej parafii posługują księża salezjanie, to też pewnie bym o nich niewiele więcej wiedziała. Ale nie martwcie się, wpadłam na pewien pomysł, który nazwałam "Projektem "Wierni do końca"".
Co prawda oficjalne obchody upamiętniające ich męczeńską śmierć będą miały miejsce 10 czerwca w Poznaniu, tak sobie jednak myślę, że okres Wielkiego Postu jest doskonałą okazją do przybliżenia sylwetek każdego z tych pięciu niezwykłych młodzieńców. Umawiamy się więc, że od najbliższego czwartku(bo piątek w okresie Wielkiego Postu jest w moim wydaniu dniem bez netu od dawien dawna), co tydzień będziecie poznawać jednego z nich. Obiecuję Wam, że "zakochacie się" w nich od pierwszego wejrzenia.

Dobry pomysł Karolinko.Czekamy.
OdpowiedzUsuńBrat Albert to niezwykła postać. Jego obrazek noszę przy sobie, w swoim portfelu.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Karolinko, już zaczynam niecierpliwie czekać.
OdpowiedzUsuńUściski, kochana.
Ja znam.
OdpowiedzUsuńW naszej szkole, podczas wielkich uroczystości mówiło się bardzo często o tej piątce. Jednak ja jestem z Poznania i może dlatego u nas panuje taki kult. Widziałam własnoręczny list pisany przez Czesława do rodziców z Drezna. Rzeczywiście w liście czuć, że nadal - pomimo takiego losu - pozostał wierny Bogu. To przykre, że tak młodzi ludzie musieli się pożegnać z tym życiem, a przecież mogli coś jeszcze w życiu osiągnąć.
Ich historia przedstawia jaką wielką niesprawiedliwością jest wojna. Oby ich było jak najmniej.
Wspaniale Bluenerry. Też chciałabym zobaczyć jakiś ich list w innej formie niż napisany czcionką komputerową. Mam nadzieję, że już w czerwcu do tego dojdzie, ponieważ wybieramy się wtedy całym Oratorium na obchody 75-lecia ich męczeńskiej śmierci do Poznania.
UsuńFajny pomysł! Pozdrawiam!:)
OdpowiedzUsuńxxBasia
no jestem ciekawa :D chętnie o nich poczytam w takim ważnym czasie...
OdpowiedzUsuńbardzo dobry pomysł, czekam na jutrzejszy wpis ściskam serdecznie
OdpowiedzUsuńW takim razie umawiamy się, że przez następnych 5 tygodni będziemy poznawać sylwetki każdego z tych dzielnych chłopców, dobrze?
OdpowiedzUsuńWspaniały pomysł!!! Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń