Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

"Przyjechało ruchome kino, świat się kręci w szalonym tańcu"

Chciałam iść na ten film. Nawet nie wiecie jak bardzo. Recenzje umieszczone w sieci na temat filmu "Chce się żyć" brzmiały bardzo zachęcająco. Temat też był dla mnie bardzo bliski - sama zmagam się z czterokończynowym dziecięcym porażeniem mózgowym, a symbole Blissa były pierwszą metodą porozumiewania się Lolka-przedszkolaczka ze światem zewnętrznym. Jak to się stało, że nie wybrałam się, kiedy leciał w kinach? Sama nie wiem. Gdzieś słyszałam, że nic nie dzieje się bez przyczyny, a każde zdarzenie poprzedza seria połączonych ze sobą zdarzeń. Tak pewnie było i tym razem. Chęć zobaczenia filmu była jednak silniejsza. Tym bardziej, że w zeszłym miesiącu przeczytałam książkę pod tym samym tytułem. Znalazłam co prawda ekranizację na portalu cda.pl, jednak brak możliwości podłączenia głośników do laptopa skutkowało tym, że zaprzestałam oglądania po kilku minutach. Nie, to nie było to. 
Moje małe pragnienie spełniło się dosyć nieoczekiwanie. Od jakiś czterech lat w moim mieście prowadzona jest akcja zapobiegająca uzależnieniom. W ramach akcji jedną z wakacyjnych atrakcji jest kino plenerowe za miejską halą sportową. W każdą sobotę o godzinie 21:00 wyświetlane są wybrane filmy. Przyznam, że już dawno o nim słyszałam, ale nigdy jeszcze nie skorzystałam z tego typu atrakcji. Ale patrząc na tegoroczny repertuar nie mogłam nie skorzystać z okazji.
W sobotę wyszłam z domu o 20. Akurat Park Hallera mam po drugiej stronie ulicy, więc nie musiałam iść za wcześnie. Ale i nie chciałam czekać do ostatniej chwili, ponieważ nie do końca wiedziałam, gdzie będzie ta projekcja. Kilka dni wcześniej, kiedy szłam na pocztę, zahaczyłam o plac przed halą, ale nic ciekawego nie zobaczyłam. Na szczęście w sobotę już z daleka widziałam wielki ekran, a przed nim poustawiane ławeczki oraz leżaki, co ucieszyło mnie niezwykle - z pośpiechu nie wzięłam nawet koca, na którym mogłabym usiąść.
Samo kino przypominało mi to, o którym czytałam w książkach o II wojnie światowej. Duży ekran wśród drzew, na którym puszczano filmy z projektora ustawionego na tyłach. Pałac Kultury Zagłębia zadbał o nagłośnienie, użyczając głośników. Udało mi się usadowić w jednej z pierwszych ławek, co nie było trudne, zważając na moje rozmiary, które kwalifikują mnie raczej do wieku gimnazjalnego, niż do studenckiego. Ale ma to i swoje dobre strony - mogę dłużej poczuć się młodo.
O samej projekcji napiszę bliżej na moim drugim blogu, poświęconym filmom i książkom(http://recenzje-lolka.blog.pl/). Na szybko napiszę tyle, że dawno się tak nie uśmiałam, ani nie wzruszyłam. Kolejny raz "zakochałam się" w nastoletnim Kamilu Tkaczu, wcielającym się w rolę małego Mateusza, głównego bohatera filmu. Uważam go za odkrycie dekady i mam nadzieję, że jego talent aktorski nie zostanie zaprzepaszczony.
A przede wszystkim w Mateuszu zobaczyłam wielu moich znajomych - inteligentne osoby zamknięte we własnych ciałach. Czy można im odmówić radości życia? I dlaczego tak rzadko podejmowane są próby komunikowania się z nimi za pomocą symboli Blissa? Brakuje specjalnie przeszkolonych ku temu osób? Czy może chęci? Warto tutaj podkreślić, że historia Mateusza wzorowana jest na życiu Przemka Chrzanowskiego, który po latach "milczenia" zaczął komunikować się ze światem za właśnie pomocą symboli Blissa.
Chyba zakupię sobie ten film do własnego użytku. Bo po skończeniu projekcji naprawdę chciało mi się żyć!

1 komentarz:

  1. Też muszę obejrzeć - niedawno szukałam na CDA i innych stronach z filmami ale słowo daję, że nie było.
    Więc dzięki za link :)

    Wiesz że dla laików bohater filmu, jest upośledzony umysłowo? Smutne..

    OdpowiedzUsuń