Są
momenty w historii naszego kraju, które chcielibyśmy z niej wymazać.
Nie trudno zauważyć, że w dużej mierze dotyczą one wszelkich klęsk
poniesionych w wyniku działań zbrojnych. Polakom przez długie lata nie
wolno było mówić o tym co się działo w Katyniu. Myślę, że w przypadku
wielu osób, przede wszystkim z mojego pokolenia, dużo informacji
przekazał film Andrzeja Wajdy opowiadający o tej nieludzkiej zbrodni na
polskich jeńcach wojennych. Nie mówiąc już o całym "pakiecie
informacyjnym" na ten temat po 10 kwietnia 2010.
O
ile jednak w podręcznikach z moich czasów była jakaś wzmianka o
Katyniu, o tyle o Wołyniu i rzezi jaka się tam dokonała w dalszym ciągu
milczano. I o ile jest to dla mnie zrozumiałe w przypadku szkoły
podstawowej, czy nawet gimnazjum, o tyle nie mogę zrozumieć dlaczego
program historii w zakresie rozszerzonym tego nie ujął. Cóż, widać
szkoda papieru na jedną stronę poświęconą temu zagadnieniu.
Prawdy
o Wołyniu dowiedziałam się więc sama. No, może z pomocą taty, który
jest miłośnikiem historii. Kiedy dowiedział się z telewizji, że istnieje
możliwość skolekcjonowania historii Polski nie wahał się ani trochę i
zaczął kupować kolejne numery czasopisma. W sumie uzbierały się 4
segregatory z 1500 letnimi(a nawet dłuższymi) dziejami naszego kraju.
Moim zadaniem było wkładanie kolejnych kartek w odpowiednie przegródki. A
przy okazji przeglądałam kolejne strony w poszukiwaniu ciekawostek. W
ten sposób trafiłam na pierwsze informacje o Wołyniu. Co ciekawe, kiedy
potem szukałam czegoś na ten temat w internecie, przez jakiś czas
pojawiały się jakieś lakoniczne informacje. Byłam trochę zszokowana,
wszak po 1990 roku historia nie zdawała się mieć przed społeczeństwem
żadnych tajemnic. Prawda o Katyniu była już znana, lecz Wołyń wydawał
się być zapomniana.
Sprawa
niejako odżyła w 2013 roku, kiedy przypadła 70 rocznica rzezi
wołyńskiej. W internecie i telewizji pojawiały się informacje na jej
temat, półki w księgarniach wypełniły się odpowiednimi publikacjami,
nawet w kościołach katolickich odczytano odpowiedni list Episkopatu
Polski. Obiecano również film fabularny przybliżający widzom tą
zbrodnię. Osobiście czekałam na niego z wielką niecierpliwością. W końcu
pojawił się zwiastun "Wołynia", a jak wiadomo - od zwiastuna do
premiery niedaleka droga.
Niestety,
film zbiegł się w czasie z rozpoczęciem roku akademickiego. Zazwyczaj
do kina chodzę we wtorki, ponieważ wtedy jest taniej. Jednak w tym
semestrze mam tak ułożone zajęcia, że wtorki mam wyłączone z użycia.
Jedynie piątki mam wolne. Wystarczyło tylko iść na seans do 13:30, aby
zapłacić mniej za bilet. Myślicie, że długo się zastanawiałam? Skąd -
świadomość, że film jest wyświetlany ostatni tydzień, a mój plan zajęć
jest jaki jest spowodowała, iż moja decyzja była automatyczna.
Podczas oglądania filmu zastanawiałam się, co musi kierować ludźmi, aby zostali wyzuci ze wszelkich ludzkich uczuć i zachowań. Jak można jednego dnia bawić się z innymi na weselu, a drugiego ucinać im głowy siekierami. Jak można bez mrugnięcia oka wrzucić do snopka małe dziecko, a następnie je podpalić? Krzyk Franka na długo pozostanie w mojej pamięci. Jak można urządzić jatkę na całą wieś za to, że dwadzieścia lat wcześniej Piłsudski pogonił bolszewików pod Warszawą? Przecież wielu ofiar masakry wołyńskiej nie było wtedy na świecie. W końcu jak można namawiać ludzi podczas kazania w cerkwi na masowe ludobójstwo, a następnie wpaść do kościoła podczas nabożeństwa i przemienić słowa w czyn? Niektóre sceny naprawdę przyprawiają człowieka o grozę - przywiązanie człowieka do dwóch koni i pognanie ich przed siebie, wskutek czego ofiara została rozerwana na pół, wyrywanie serca, zwłoki ludzkie w studni. I strach, ludzki strach przed jutrem. Oczywiście nie wszyscy Ukraińcy byli źli, np. Vasyl był zdolny do zabicia własnego brata, który radził mu, aby zrobił to samo z Heleną. Jednak większość z nich była zdecydowanie przeciwko Polakom do tego stopnia, że urządzali masowe egzekucje i palili całe wsie.
Cieszę się, że powstał taki film, chociaż powinny go zobaczyć osoby o zdecydowanie mocnych nerwach. Pomimo wielu drastycznych i, nie ukrywajmy, erotycznych scen, a także ciętego, chłopskiego języka przypadł mi do gustu. Bardzo podobało mi się ujęcie codziennego życia w czasach wojny. Przecież ludzie musieli uprawiać rolę, hodować bydło i drób, dzieci bawiły się, dorośli kochali, kochankowie zdradzali małżonków... Normalne życie, prawda? Życie zniszczone przez ludzką nienawiść.
A ja dziękuję za ponad 60 000 wejść na mojego bloga. Jesteście wielcy.
Naprawę świetna recenzja filmu ! Przyznam się szczerze, że nie wiem czy dałabym radę go obejrzeć. Człowiek czasem tak narzeka na nasze obecne czasy że u nas źle w Polsce....itp.
OdpowiedzUsuńA tylko wystarczy popatrzeć wstecz by zrozumieć jak wielkie mamy szczęście ! Woja jest straszną rzeczą, mordowanie ludzi w imię czego ? Aż strach pomyśleć co by było gdyby teraz była wojna, przy takim postępie technologicznym.
Też się zastanawiam nad konsekwencjami wybuchu wojny we współczesnym świecie i zawsze stają mi przed oczami obrazy z wybuchu bomby atomowej w Hiroszimie, jak również skutki tego wybuchu. Strach pomyśleć co by się stało, gdybyśmy tak teraz zaczęli w ten sposób walczyć. Apokalipsa gwarantowana! A co do filmu, to fakt, strasznie dużo drastycznych scen, ale przecież tam wtedy tak się działo. I ludzie, a nawet dzieci, widzieli to na własne oczy. Trauma na całe życie, jeżeli widzisz jak zarzynają twoich najbliższych.
UsuńSuper film! Fajna recenzja! Pozdrawiam serdecznie!:))
OdpowiedzUsuńxxBasia
pomimo że nie lubie takich filmów to z ciekawością Twoją recenzję przeczytałam zaciekawiłaś mnie i może jednak skuszę się na ten film
OdpowiedzUsuńDzięki dziewczyny za pochlebną opinię na temat recenzji, bo ogólnie bardzo ciężko mi się nią pisało i zastanawiałam się, czy zostanie odpowiednio odebrana, ale teraz widzę, że wszelkie moje obawy były bezpodstawne. Cieszę się, że Was zainspirowałam moim wywodem :)
UsuńŚwietna recencja Karolinko! Mam podobne odczucia świezo po obejrzeniu filmu. Kiedys przymierzałam sie do jgo obejrzenia w necie, ale nie byłam na to gotowa psychicznie. Teraz zdecydowałam się go obejrzec i nie żałuję, mimo tylu potwornosci i poczucia bezradnosci, które ogarnia człowieka, gdy widzi jak człowiek człowiekowi bywa wilkiem...
OdpowiedzUsuń