Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

sobota, 19 listopada 2016

Króluj nam Chryste, zawsze i wszędzie

Chociaż w Polsce panowało królów wiele,
nikt nie może się równać z naszym Zbawicielem.
Bardziej mądry jest od nich, bardziej sprawiedliwy,
a w bardzo wielu sprawach także litościwy.
Spójrz w jego oczy, znajdź w nich miłosierdzie.
On panować nam zawsze, po wiek wieków będzie.
Tak długo Polska tej chwili wyczekiwała,
aż go wreszcie swoim Królem nazwała.
Wraz z swoją Matką, od dawna Królową Polski,
wprowadzi w kraju pokój, pokój bardzo Boski.
Rządzić nam będzie z niebios, bronić kraj nasz cały,
aż go w końcu doprowadzi na piedestał chwały.

Pewnie moja poezja trochę "gryzie", jednakże uważam, że powyższy wiersz wkomponowuje się w dzisiejszą uroczystość przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla Polski. Co prawda wielu katolików uznawała by ten tytuł również i bez uroczystej intronizacji, jednak doskonale się ona wkomponowała w zakończenie Nadzwyczajnego Roku Miłosierdzia Bożego, które wypadło w przeddzień liturgicznego wspomnienia Chrystusa Króla Wszechświata. Święta, które zostało wprowadzone do kalendarza katolickiego stosunkowo późno, bo dopiero w 1925 roku na zakończenie Roku Jubileuszowego. Dokonał tego papież Pius XI. Chociaż na ostatnią niedzielę roku liturgicznego została przeniesiona dopiero w 1969 roku. W tym roku święto wypadnie właśnie w dniu jutrzejszym. Tak więc "upieczono" dwie pieczenie na jednym ogniu. Tym bardziej, że uroczystość odbyła się w samym sercu Bożego Miłosierdzia, czyli w krakowskim sanktuarium w Łagiewnikach.
Zdania co do dzisiejszej uroczystości są bardzo podzielone. Spotkałam się nawet z kpiną, że pewnie będzie dostawał wypłatę z naszych podatków. Oczywiście większość uwag wystosowali ateiści, bądź tzw. wierzący niepraktykujący. Taa... jak ja lubię uwagi odnośnie Kościoła. Kilka miesięcy temu kpili z ŚDM i całego przedsięwzięcia, a teraz przerzucili się na intronizację Chrystusa jako Króla Polski. Żeby jeszcze wyrażali swoje opinie w jakiś przyzwoity sposób. Ale nie, najlepiej zmieszać wszystko z błotem. Nie muszą się ze wszystkim zgadzać, ale żyją w państwie raczej katolickim i niektóre sprawy będą upubliczniane. Nie zejdzie się przecież do podziemi tak jak w pierwszych latach chrześcijaństwa. Ja oczywiście nie zmuszam nikogo do zejścia na katolicyzm, szanuję poglądy każdego i tego samego oczekuję od innych. Czy to tak wiele?
Matka Boska jest Królową Polski od drugiej połowy XVI wieku. Jakoś to w większej mierze nikomu nie przeszkadza. Dlatego więc intronizacja Chrystusa na Króla Polski wywołuje tyle kontrowersji? W czym Syn jest "gorszy" od Matki? Nie rozumiem, do prawdy nie rozumiem tego oburzenia.
I tak na przekór im wszystkim mówię ministranckie pozdrowienie, które dziś nabrało szczególnego znaczenia: "Króluj nam Chryste zawsze i wszędzie".

4 komentarze:

  1. Karolinko, w ludziach atakujących Kościół ujawnia się ZŁO walczące z DOBREM. Normalny człowiek nie wyśmiewa żadnej religii.Chrystus Był, Jest i Będzie Królem czy tego ktoś chce czy nie.
    Dziękujmy Bogu za wczorajszą uroczystość.

    OdpowiedzUsuń
  2. Króluj nam Chryste ZAWSZE I WSZĘDZIE

    OdpowiedzUsuń
  3. O, pamiętam, że śpiewaliśmy pieśń "Króluj na Chryste zawsze i wszędzie... to nasze rycerskie hasło..." Bardzo piękna :-) Pozdrawiam Cię serdecznie

    OdpowiedzUsuń