![]() |
| źródło zdjęcia |
10-letni Auggie mieszka z kochającą rodziną i psem Deisy. Uwielbia "Gwiezdne wojny", grę w xboxa oraz czytać książki. Jedyne co go odróżnia od rówieśników, to zdeformowana na skutek wady genetycznej twarz. Dotąd chłopiec uczył się w domu pod okiem mamy, jednak wraz z nowym rokiem szkolnym rodzice postanawiają zapisać go do zwyczajnej szkoły. Obawiając się docinków kolegów i koleżanek z powodu swojego wyglądu, August dosyć niechętnie przystaje na tą propozycję. Doskonale pamięta reakcje innych ludzi na swój widok podczas spacerów czy też pobytów na placu zabaw. Mimo ciekawskich spojrzeń i docinków na swój temat, Auggie znajduje w nowym środowisku również przyjaciół. Jedną z pierwszych osób, której wygląd chłopca zdaje się zupełnie nie przeszkadzać, jest jego rówieśnica - Summer. Z czasem coraz więcej uczniów w szkole przekonuje się do tego, że nie powinno się oceniać osób po wyglądzie, ale po jego wnętrzu.
Bardzo mi się podoba to, że "Cudowny chłopak" porusza tak ważną kwestię, jaką jest odrzucenie ze względu na niedoskonałości wyglądu. Kiedy w dzisiejszym świecie wszystko goni za doskonałością i pięknem, to co niedoskonałe jest zrzucane na dalszy plan. A właśnie tacy ludzie bywają najwięcej warci. Zwłaszcza takie postawy przejawiają się u ludzi młodych, chodzących jeszcze do szkoły. Już nie raz poruszałam na blogu kwestię wyzywania kogoś od "Downa". A jeżeli już mija się osobę faktycznie dotkniętą tym symptomem, to najczęściej z obrzydzeniem odwraca się od niej twarz. Tak samo jak od kogoś, kto posiada liczne deformacje. Najczęściej do takich osób przylegają niezbyt miłe przezwiska. Tymczasem August pokazuje, że pomimo swojej niedoskonałości jest równie sympatycznym, jak i zdolnym chłopakiem. Książka pokazuje też w mistrzowski sposób, jak to widząc osobę z deficytami bardzo często wydaje nam się, że może ona być upośledzona umysłowo. I wobec Auggie'go były takie sugestie. Nic bardziej mylnego - chłopiec okazał się jednym ze zdolniejszych uczniów szkoły.
![]() |
| Jacob Tremblay jako filmowy August(źródło zdjęcia) |
Mnie osobiście czytając książkę przypomniała się taka jedna historia sprzed lat. Byłam wtedy w 4 klasie podstawówki, dopiero co poznawałam nową szkołę. W jednej z ostatnich klas były dwie siostry, które też miały zdeformowane twarze, podejrzewam że podobnie jak August na skutek wad genetycznych. Kiedy pierwszy raz minęłam je na korytarzu, ktoś bardziej obeznany w szkole szepnął do mnie, że "właśnie idą Muminki"(bo w sumie ich fizjonomia przypominała te sympatyczne stworzenia). Nie wiem dlaczego, ale autentycznie zrobiło mi się żal tych dziewczyn. Nie, nie czułam do nich wstrętu, ale było mi ich żal dlatego, że zauważyłam, że nikt się do nich nie zwracał inaczej, niż "Muminki". Jeszcze miałam świeżo w pamięci, jak to ze mnie w poprzedniej podstawówce się śmiali, wiedziałam więc jak one mogą się czuć słysząc takie określenia względem siebie. Być może dlatego zawsze mówiłam im, tak po prostu, po ludzku "Cześć dziewczyny". One zawsze odpowiadały mi swoim nosowym "Cheść". Po roku nasze drogi się rozeszły. Co się z nimi stało - nie mam pojęcia. Do dzisiaj mam jednak awersję do wszystkich kpiących przezwisk. A kiedy słyszę, jak animatorzy z Oratorium nazywają proboszcza "Muminkiem", to podświadomie się we mnie gotuje. Teraz już wiem, dlaczego tak może się dziać...


czytałam o tym filmie i mimo wszystko o wielkim optymizmie, który autentycznie płynie z tej historii ;)
OdpowiedzUsuńLenko, zakładam że książka bardzo będzie Ci się podobać. Buziaki
UsuńMow sobie co chcesz, ale kiedy ja widze kolorowego na ulicy, nie chce mi sie poznawac jego wnetrza, tylko z gory sie boje. :))) Taki gorzki zarcik.
OdpowiedzUsuńNie mówię o kolorowych. Np. ja mam kłopoty z utrzymaniem równowagi oraz wymową i ludzie często myślą, że jestem pijana albo naćpana. Tak samo jest z ludźmi, którzy mają deficyty w wyglądzie i często są postrzegani jako dziwadła, niestety
UsuńDzieci zwłaszcza bywają okrutne lub szczere do bólu, jakkolwiek to nazwać.
OdpowiedzUsuńTak jest ten świat urządzony, że oceniamy na podstawie pierwszego wrażenia, ale wyśmiewać nie powinno się nigdy, bo jakim prawem? Bywa przecież, że role mogą się odmienić i co wtedy?
No właśnie, nie zastanawiamy się, jak by to było gdybyśmy to my znajdowali się na miejscu tej osoby. Bo zwykle myślimy, że nas to nie dotyczy. A przecież życie bywa nieprzewidywalne i kiedyś to my możemy być tacy. I co wtedy?
UsuńŻycie wielokrotnie pokazało mi jak bardzo wygląd zewnętrzny bywa mylący, że w zasadzie teraz nie ma ona dla mnie w ocenie drugiej osoby większego znaczenia. Oczywiście pierwsze wrażenie zawsze jakieś tam jest na widok danej osoby, ale to tylko wrażenie i nie ma nic do tego, jak będę daną osobę traktować.
OdpowiedzUsuńKsiążki nie czytałam, widziałam tylko film.
Buziaczki, Karolinko.
Książka jest wspaniała - na pewno Ci się Gosiu spodoba. A życie wśród osób nauczyło mnie nie ulegać pierwszemu wrażeniu, zwłaszcza w sferze wizualnej, tylko zajrzeć w głąb człowieka. Bo niedoskonałe ciało może zawierać piękne wnętrze...
UsuńNo tak najważniejsze jakim ktoś jest człowiekiem , czyli to nie zawsze widoczne dla oczu
OdpowiedzUsuńDokładnie tak
Usuńfilm oglądałam, poruszał, poruszał chwilami bardzo...
OdpowiedzUsuńKsiążka też zmusza do przemyśleń
UsuńBardzo mądry artykuł Karolinko, ludzie nie zdają sobie sprawy jak słowa potrafią ranić. Kiedyś w dzieciństwie miałam serdeczną przyjaciółkę. Miała porażenie mózgowe i zdeformowaną twarz ale była inteligentną i serdeczną dziewczynką. Spędzałyśmy ze sobą mnóstwo czasu. Niestety zmarła w wieku 12 lat, pozostało mi tylko zdjęcie.
OdpowiedzUsuńCieplutko pozdrawiam.
Dokładnie Ewo, słowo czy to mówione, czy też czytane potrafi zranić. Bardzo mnie cieszy, że miałaś przyjaciółkę z porażeniem mózgowym. Bo przecież niewiele się od innych wewnętrznie różnimy. Też potrafimy być kompanami rozmów i zabaw. Pozdrawiam serdecznie
UsuńMyślę, że do takich przemyśleń trzeba dojrzeć. Dzieci są z zasady okrutne, choć nie mówię, że pewnej wrażliwości i empatii nie wynosi się też z domu.
OdpowiedzUsuńTeż prawda, dziecięca szczerość potrafi szokować
UsuńKsiążki nie czytałam, widziałam film bardzo piękny i wzruszający.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Czekam aż film będzie na cda to wtedy go sobie obejrzę :)
UsuńWiesz, też wybierałam się z mężem na ten fil, wybierałam i wybrać się nie mogłam. Za to moi synowie an nim byli z klasami i mówili, ze film bardzo fajny i poruszył ich. Książki jeszcze nie czytałam, ale jak tylko będzie okazja, to ją przeczytam :) Bo porusza bardzo ważne kwestie.
OdpowiedzUsuńKsiążka jest super, nawet mogę ją polecić Ksawciowi i Patryczkowi, bo jest napisana takim językiem, że nie będą mieli problemów z jej odbiorem.
UsuńLudziom bardzo łatwo przychodzi ocenienia,potępienie,wyśmiewanie itd. Tylko często robią to osoby słabe,które próbują dowartościować siebie kosztem kogoś,czyjegoś nieszczęścia. Człowiek dojrzały, dowartościowany nie wpada na super pomysł,żeby pośmiać się z czyjejś niepełnosprawności. Szkoda,że tak się dzieje,bo niejednokrotnie dodatkowo się krzywdzi takie osoby,które i tak często są skryte w sobie.
OdpowiedzUsuńOcenianie to coś co wychodzi nam najlepiej. Piszesz, że często osoby słabe próbują dowartościować siebie kosztem innych? Chyba coś w tym jest. Pozdrawiam, dziękuję za wizytę i za tak ciekawy komentarz
Usuń