Kilka dni temu wrzucono do sieci oficjalny teledysk XXXIV Światowych Dni Młodzieży, które za nieco ponad pół roku odbędą się w Panamie. Ech, jak ten czas leci - niemal na Waszych oczach przygotowywałam się do spotkania z młodzieżą całego świata w Krakowie, a tu już za chwilę przyjdzie mi lecieć na drugi koniec świata.
Jak każde spotkanie z młodzieżą, także i to ma swoje logo, hasło spotkania, swoich patronów, w końcu swój hymn. Logo spotkania jeszcze objaśnię, patronów planuję przedstawić Wam w okolicach listopada(do tego czasu prawdopodobnie jeden z nich "awansuje" do rangi świętego), hasło też postaram się Wam objaśnić.
Dzisiaj chciałabym jeszcze na chwilę wrócić do hymnu, którego refren nawiązuje do hasła spotkania - "Oto ja, Służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa"(Łk. 1,38). Jak moi wierni czytelnicy pamiętają, na blogu prezentowałam już zarówno wersję oryginalną >>tutaj<<(ha, ha, ha, właśnie zdałam sobie sprawę z tego, że od umieszczenia tego posta minął rok), jak i tłumaczenie w języku polskim >>tutaj<<.
W zeszłym tygodniu pojawił się w sieci oficjalny teledysk hymnu.
Nie wiem, czy w zamieszczonym przeze mnie pliku jest to widoczne, ale w pewnym momencie pojawia się w nim zarówno osoba z zespołem Downa, jak i osoba poruszająca się na wózku inwalidzkim. Jeżeli nie jest to dobrze widoczne tutaj, to odsyłam zainteresowanych do klipu w lepszej jakości na youtube.com -> >>klik<<. Widzicie? Widzicie?
Czy się cieszę z takiego scenariusza? Pewnie że tak. W końcu jesteśmy w jakimś stopniu członkiem społeczeństwa. Może nie wszyscy z nas są w stanie funkcjonować w nim w równym stopniu, ale żyjemy w nim. I w sumie należy nam się taki sam szacunek jak każdemu innemu. Bardzo mi się podobała inicjatywa podczas ostatniego ŚDM, kiedy w tramwaju na krakowskie Błonia wraz z papieżem Franciszkiem przyjechali przedstawiciele niepełnosprawnej młodzieży. Wiem, że wielu naszych pełnosprawnych rówieśników zazdrościło im wtedy. Zastanawiam się tylko ilu z nich zamieniłoby się z tymi niepełnosprawnymi na ciała. Ile z nich chciałoby się stać powyginanymi do granic możliwości potworkami? Ilu z nich chciałoby zatrzymać się umysłowo na poziomie kilkulatka? Ilu z nich chciałoby, pomimo wykształcenia, nie pracuje, bo wszyscy mu odmawiają tej pracy z powodu niepełnosprawności... Więc czy na pewno jest czego zazdrościć tym niepełnosprawnym?
Ten teledysk przypomina mi też trochę wolontariat podczas ŚDM w Krakowie. Tam naprawdę nie liczyła się Twoja sprawność, tylko umiejętności. Tak więc nawet dla nas, niepełnosprawnych którzy przeszli pozytywnie proces rekrutacji, znalazło się jakieś zajęcie. Wskazywaliśmy drogę, rejestrowaliśmy, pomagaliśmy w uzyskaniu informacji. Jak równy z równym...
Kochani, coraz częściej widzę angażowanie niepełnosprawnych w różne ciekawe akcje i projekty. I dobrze, bo skończyły się czasy, kiedy byliśmy chowani po domach. Tylko trochę żal, że np. pracodawcy w dalszym ciągu są oporni na zatrudnianie nas do swoich firm. Ale to już temat na osobną notatkę...
mam nadzieję,że będzie Was coraz więcej w codzienności- właśnie, nie będziecie musieli się chować, ale żyć na równi z innymi i czerpać z życia ile się da :)
OdpowiedzUsuńWiesz, z jednej strony świat idzie ku dobremu, ale z drugiej jeszcze dużo wody w Wiśle upłynie zanim będziemy zauważeni przez innych. Ale nie na zasadzie "O mój Boże, niepełnosprawny", ale jak równy z równym. A takie filmy mogą naprawdę pomóc w tym.
UsuńNie wiem, dlaczego w Polsce robi sie jeszcze jakies wielkie halo, kiedy osoby niepelnosprawne zyja normalnie wsrod innych, to powinno byc norma i nikogo nie dziwic. A tymczasem jedynie sluszna partia zamierza usunac dzieci niepelnosprawne ze szkol. Zeby nie "psuly" widoku zdrowego i sprawnego spoleczenstwa?
OdpowiedzUsuńA jednak dziwi. A osoby z zaburzeniami równowagi i niewyraźną wymową(czyli takie jak ja) w dalszym ciągu są brane za pijane, chociaż nie czuć od nas alkoholu. Ewentualnie posądza się nas za narkomanię tylko dlatego, że wyszliśmy na ulicę. A my po prostu chcemy żyć jak nasi rówieśnicy. Usuwanie dzieci niepełnosprawnych ze szkół to temat rzeka i wierz mi, że bardzo nad nim boleję...
UsuńMyślę, że brakuje nam tolerancji - niestety :( To bardzo przykre i mam nadzieję, że z czasem coś się zmieni. Ludzie niepełnosprawni powinni żyć wśród nas, tylko w ten sposób można się nauczyć wzajemnej akceptacji.
OdpowiedzUsuńMiłego dnia Karolinko!
Już się zmienia, ale jeszcze daleko jest do idealnej równowagi pomiędzy jednym, a drugim. Czy kiedyś do niej dojdzie - tego chyba nikt nie wie. Pozdrawiam serdecznie
UsuńPewnie nie :) Dla mnie brak zwykłej, ludzkiej akceptacji też jest swoistą niepełnosprawnością.
UsuńBuziaki!
Niewiele osób traktuje niepełnosprawnych jak równych sobie, ale to chyba zależy od słabej edukacji, tak naprawdę nie wiemy jak postępować, bo niepełnosprawności jest wiele i jeśli ktoś nie zetknął się namacalnie, to nie bardzo zdaje sobie sprawę...
OdpowiedzUsuńJak ten czas leci, za chwile będziesz opisywać swoje wrażenia z pobytu:-)
Dobrze by było, gdyby program nauczania w szkołach zawierał także jakieś symulanty spotkania pełnosprawnych z niepełnosprawnymi, ewentualnie elementy integracyjne, np. wyjścia do szkół specjalnych i obcowanie z takimi osobami. Bo suche wiadomości nic tak naprawdę nie dają. Np. nauczyciele z pobliskiej podstawówki cenią sobie to, że dzieciaki uczęszczające do Oratorium obcują ze mną, bo od razu widać różnice w ich zachowaniu w stosunku do innych, słabszych od siebie...
UsuńTraktowanie niepełnosprawnych na równi z innymi powinno być dla naszego społeczeństwa normalne. Praktyka pokazuje, że często tak nie jest, niestety... Ale ja nadal, może trochę wbrew rozumowi wierzę, że nadejdą kiedyś lepsze czasy - dla wszystkich.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Już jest lepiej niż było kiedyś. Co nie znaczy, że nie może być jeszcze lepiej :)
UsuńDziewczyna z ZD jest kilka razy - nie wiem czy ta sama :)
OdpowiedzUsuńTak, to ta sama :)
UsuńI dobrze. Niech będzie normalnie w końcu ...
OdpowiedzUsuńTak do końca normalnie to chyba nigdy nie będzie. Ale cieszę się, że już jesteśmy w jakiś sposób dostrzegani...
UsuńTak, jest powód do radości!
OdpowiedzUsuń