Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

sobota, 28 lipca 2018

756. Następne takie zaćmienie dopiero za jakieś 100 lat

Raz na jakiś czas z pewnych miejsc naszego globu można zobaczyć częściowe lub całkowite zaćmienie słońca bądź księżyca. Szybkie przypomnienie z przyrody, geografii bądź fizyki - do zaćmienia dochodzi wtedy, kiedy Słońce, Ziemia i księżyc znajdują się w jednej linii, rzucając tym samym na siebie cień(zaćmienie księżyca), bądź zasłaniając sobą inny obiekt(zaćmienie Słońca). 
Wczorajszej nocy mieliśmy możliwość, w miarę bezchmurnego nieba, podziwiać bardzo długie, bo trwające ponad godzinę, zaćmienie księżyca. W przeciwieństwie do zaćmienia słońca zaćmienie księżyca można oglądać gołym okiem i robić mu zdjęcia aparatem bez żadnych specjalnych filtrów. Również i mnie udało się utrwalić kilka jego momentów. No co, kolejna taka okazja nadarzy się dopiero za jakieś 100 lat. 
Co prawda brakuje tutaj zdjęcia samego zaćmionego księżyca, jednak nie byłam w stanie go utrwalić. I tak cieszę się, że udało mi się utrwalić kilka faz zaćmienia. Wiecie, to nie jest takie hop-siup, jeżeli trzęsą Ci się łapy jak po kilku głębszych. Ale ja kocham fotografować, pomimo tego problemu. A poza tym zawsze śmieję się, że moje zdjęcia obrazują mnie samą - czyli są cholernie niedoskonałe. Ale i o tym kiedyś napiszę.
I tak zupełnie na koniec - zdjęcie dedykowane naszej blogowej miłośniczce pociągów - Lidii

18 komentarzy:

  1. U nas byly chmury, ksiezyca ani skrawka. Foch!

    OdpowiedzUsuń
  2. To był wspaniały spektakl i czułam wdzięczność, że mogłam w nim uczestniczyć. Po zaćmieniu księżyc też wyglądał pięknie, bardzo jasno świecił. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, mnie też zaskoczyło to, że po zaćmieniu księżyc był tak pięknie widoczny :). Aż żal mnie brał, że nie miałam statywu i nie mogłam zrobić zdjęcia temu widokowi.

      Usuń
  3. Z przyjemnością obejrzałam u Ciebie, bo u nas chmury zakryły wszystko, przez moment tylko zobaczyłam brunatna kulę na ciemnym niebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie! Dobrze, że chociaż przez chwilkę widziałaś to widowisko. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Świetne zdjęcia! U mnie początkowo był częściowo przysłonięty chmurami, później lampa uliczna przeszkadzała w fotografowaniu.
    Pozdrwiam Karolinko:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, takie zjawiska najlepiej ogląda się w całkowitej ciemności. A wszelkie lampy skutecznie to utrudniają. Zresztą na parkingu na którym obserwowałam to zjawisko też co rusz jakiś samochód oślepiał mnie swoimi reflektorami, a to było mało przyjemne przeżycie. Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Oh, ja sie zorientowałam ze jest zacmienie zbyt pozno i kiedy juz wyszłam zobaczyc, ksiezyca kompletnie nie bylo widac. Nawet nie wiedzialam z ktorej strony powienien byc ustawoiny dokładnie. Super, ze udali Ci sie to uchwycić, ja nie mialam takiej okazji. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Księżyca należało szukać na wschodzie nieba :). Uchwyciłam dzięki swojemu patentowi, który jest sprzeczny ze wszystkimi kanonami fotograficznymi :). Ale dzięki niemu mogę pykać zdjęcia. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.

      Usuń
  6. Serdecznie Ci dziękuję za fotkę pociągu ☺️ to albo Pendolino albo Staedler jechał - tzn.śmignął jak wicher.
    Zdjęcia księżyca wyszły Tobie bardzo fajnie... To był faktycznie niezapomniany widok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskoczę Cię Liduś, ale to był pociąg "Kolei Śląskich". A że bardzo mi zależało na tym, aby pyknąć mu zdjęcie, to jakość wyszła taka, jakby to było pendolino :). Zastanawiam się tylko, jak on wyhamował, bo niedaleko była stacja kolejowa.
      Cieszę się, że zdjęcia Ci się podobają, bo żaden tam ze mnie fotograf :)

      Usuń
  7. u mnie też chmury niestety więc nic nie było widać

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas był piękny, ale komórką nic się nie dało zrobić. Siedziałam na huśtawce, słuchałam świerszczy i patrzyłam...Wiesz Karolinko, że rodziłam się przy całkowitym zaćmieniu słońca:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Telefonem komórkowym to nawet nie próbowałam cykać tych zdjęć.
      Wiem, wiem że urodziłaś się podczas zaćmienia słońca. Czytałam o tym na Twoim blogu.

      Usuń
  9. A ja podziwiałam zaćmienie w Krakowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to też musiał być ciekawy widok. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń