Witajcie, dzisiaj przychodzę do Was z pozostałymi trzema dziećmi carskiej pary.
![]() |
| Maria Romanowa(źródło zdjęcia) |
- Maria Mikołajewna Romanowa - urodziła się 26 czerwca 1899 roku w pałacu carskim w Peterhowie jako trzecia córka cara Mikołaja II i carycy Aleksandry. Para miała już dwie córki toteż liczyli na to, że tym razem na świecie pojawi się syn, który będzie mógł odziedziczyć po ojcu tron. Podobnie jak w przypadku starszych sióstr, także i ona była wychowywana z największą możliwą prostotą(m.in. oficjalna tytulatura dziewczynki używana była jedynie podczas oficjalnych uroczystości. Masza, bo tak wołano na Marię w domu, od najmłodszych lat skazana była niemal wyłącznie na towarzystwo swoich sióstr, co skutkowało silnym do nich przywiązaniem. Szczególnie silna więź łączyła ją z młodszą siostrą, Anastazją, z którą dzieliła pokój. Tak jak starsze siostry, również i ona pobierała nauki w domu oraz prowadziła pamiętnik. Od małego miała również wpajane przywiązanie do wiary prawosławnej. Posługiwała się językiem rosyjskim, francuskim i angielskim. Jej nauczyciel opisywał Marię jako dziewczynkę wysoką, wyjątkowo zdrową i o prostych upodobaniach. Nie jest tajemnicą, że uchodziła za piękną, z łagodną naturą i lubiącą flirtować. To co szczególnie rzucało się w oczy to jej ogromne niebieskie oczy. Była też bardzo grzeczna, poważna, lubiła okazję, podczas których mogła pięknie wyglądać(co ciekawe, lubiła malować lecz nie koniecznie robić sobie makijaż). Ogromną miłością darzyła ojca, do którego zwracała się "Papa". Kiedy Mikołaj II chorował na tyfus, Maria często całowała miniaturkę jego zdjęcia na znak oddania i miłości. Jej ulubionymi tematami do rozmowy było małżeństwo i dzieci. Raz nawet miała przyznać, że chciałaby mieć żołnierza za męża oraz dwadzieścioro dzieci. Przebywającego na dworze Grigorija Rasputina nazywała "Świętym Panem" oraz "Przyjacielem". Z czasem zaprzyjaźniła się z nim. Po abdykacji swojego ojca została uwięziona wraz z rodziną najpierw w pałacu w Carskim Siole, potem w Tobolku aż wreszcie w Jekaterynburgu, gdzie została rozstrzelana wraz z rodziną i służbą w nocy z 16 na 17 lipca 1918 roku. W chwili śmierci miała 19 lat. Potem jej ciało zostało wywiezione do pobliskiego lasu, okaleczone oraz wrzucone do nieczynnego szybu kopalnianego. Co ciekawe, kiedy w 1991 roku odnaleziono mogiłę carskiej rodziny, wśród szczątków brakowało ciał Aleksego i jednej z jego sióstr(Marii lub Anastazji). Nie przeszkodziło to jednak w ich kanonizacji w 2000 roku. Brakujące szczątki zostały znalezione dopiero w 2007 roku, w pobliżu mogiły. Testy DNA nie dały wątpliwości, że należą one do brakujących członków carskiej rodziny. Po prawie 90 latach dzieci spoczęły obok rodziców.
- Anastazja Nikołajewna Romanowa - przyszła na świat 18 czerwca 1901 roku w Peterhofie, jako czwarta i najmłodsza córka cara Mikołaja II i jego żony, Aleksandry. Jej rodzice i dalsi krewni znowu przeżyli rozczarowanie, ponieważ liczyli na syna, który odziedziczyłby tron. Car musiał nawet wyjść na spacer i poukładać sobie myśli, zanim po raz pierwszy zobaczył córeczkę. Jej imię oznaczało "otwieracz więzień" na znak tego, że z okazji jej narodzin car przeprosił i przebaczył studentom, którzy ubiegłej zimy zostali uwięzieni za udział w petersburskich zamieszkach. Inne znaczenie tego imienia to "zmartwychwstanie", co nawiązywało do pogłosek o przeżyciu przez nią masakry w Jekaterynburgu. Podobnie jak jej rodzeństwo spała na twardych pryczach bez poduszek(wtedy, kiedy była zdrowa), brała zimne kąpiele rano i sprzątała w swoim pokoju, który dzieliła z starszą siostrą Marią. Dziewczynki były tak bardzo ze sobą zżyte, że zdarzało im się chodzić w takich samych ubraniach. W wolnych chwilach zajmowała się robótkami ręcznymi, które później sprzedawane były na akcjach charytatywnych. Miała zniekształconą lewą stopę. Opisywana była jako skłonna do tycia, z błękitnymi oczami i blond-rudymi włosami. Nauczyciele zaś widzieli Anastazję jako żywą, złośliwą i utalentowaną aktorkę, której ostre, dowcipne uwagi trafiały nierzadko w czuły punkt. Jej brawura czasami przekraczała granice dopuszczalnych zachowań - niejednokrotnie podkładała nogi służącym i psociła w obecności nauczycieli. Jako dziecko miała wspinać się po drzewach. Innym razem w czasie bitwy na śnieżki włożyła kamień do jednej z nich i rzuciła w Tatianie, która przewróciła się na ziemię. Dalsza kuzynka zapamiętała ją jako tę, która mogła oszukiwać, kopać i podstawiał nogi swoim rówieśnikom podczas gry. Anastazja była też zazdrosna o to, że kuzynka choć młodsza, była od niej wyższa. Mniej się przejmowała swoim wyglądem od sióstr - w wieku 10 lat miała zjeść całą czekoladę w swoich długich, białych, operowych rękawiczkach. Mimo energii jej zdrowie fizyczne bywało słabe. Cierpiała z powodu koślawości palucha, mającego wpływ na oba jej duże palce. Miała też słabe mięśnie pleców co próbowano leczyć masażami. Anastazja hołubiła swojego brata Aleksego, który kilka razy był bliski śmierci. Prawdopodobnie bardzo lubiła sprowadzonego na carski dwór Grigorija Rasputina. Nazywała go "Przyjacielem" i często zwierzała mu się. Po abdykacji jej ojca została uwięziona wraz z rodziną najpierw w pałacu w Carskim Siole, następnie w Tobolsku, aż wreszcie w Jekaterynburgu, gdzie zginęła w nocy 16 na 17 lipca 1918 roku. W chwili śmierci miała 17 lat. Po jej śmierci krążyły plotki o jej rzekomej ucieczce z miejsca kaźni. Kiedy w 1991 roku odkryto szczątki cara i jego rodziny, brakowało szczątków carewicza Aleksieja i Marii bądź Anastazji. Tezę o ich przeżyciu obaliło znalezienie zwęglonych szczątków niedaleko Jekaterynburga w sierpniu 2007 roku. W marcu następnego roku Amerykańskie Laboratorium Sił Zbrojnych Identyfikujące DNA potwierdziły, że szczątki wszystkich carskich córek zostały odnalezione i żadnej nie udało się uciec. Wiele kobiet uważało się za ocalałą Anastazję, jednak każde z badań DNA to wykluczało. Dzisiaj wiemy, że wszystkie dziewczęta zginęły wraz z rodzicami. w 2000 roku Anastazja wraz z pozostałymi członkami rodziny została kanonizowana przez Rosyjski Kościół Prawosławny.
Aleksy Mikołajewicz Romanow - najmłodszy potomek, a za razem jedyny syn cara Mikołaja II i jego żony Aleksandry przyszedł na świat 12 sierpnia 1904 roku w pałacu w Peterhofie. Tym samym zostało spełnione ich pragnienie o posiadaniu męskiego potomka, który mógłby dziedziczyć tron bezpośrednio po śmierci ojca(jego siostry mogłyby tego dokonać dopiero po śmierci bądź odsunięciu od sukcesji wszystkich męskich krewnych Mikołaja II). Tymczasem zgodnie z prawem chłopiec został automatycznie następcą tronu, a jego narodziny zostały ogłoszone poprzez oddanie 300 wystrzałów w powietrze z twierdzy Pietropawłowskiej. Para wybrała dla dziecka imię Aleksy w celu zerwania z blisko stuletnią tradycją nadawania pierwszym synom imion Aleksander i Mikołaj oraz żeby uczcić najbardziej cenionego przez władcę poprzednika - Aleksego I. Z okazji narodzin oczekiwanego potomka car miał udzielić licznych aktów łaski i amnestii, skracał wyroki sądowe, nadawał liczne odznaczenia i nagrody pieniężne. Nowo narodzone dziecko zostało tytularnym dowódcą kilku specjalnie utworzonych pułków. 3 września 1904 roku w pałacowej kaplicy w Peterhofie odbył się chrzest następcy tronu, w którym zgodnie z tradycją nie brali udziału jego rodzice. Dziecko było niesione przez główną damę dworu na złotej poduszce. Bezpośrednio po przyjściu na świat Aleksy sprawiał wrażenie zdrowego, silnego chłopca, jednak już w kilka tygodni wyszło na jaw, że odziedziczył po matce zaburzony gen, który wywołał u niego hemofilię. Świadomość tego faktu wywołała u Aleksandry ciężką depresję oraz sprawiła, że poświęcała mu cały swój czas nawet kosztem córek. Od momentu wykrycia choroby u carewicza całe życie rodzinne skoncentrowało się wokół niego - atmosfera panująca na dworze w dużej mierze uzależniona była od aktualnego samopoczucia i stanu zdrowia Aleksego. Prawda o stanie zdrowia carewicza była jednak ukrywana przez długi czas. Pomimo swojej choroby chłopiec był żywym i psotnym chłopcem, bardziej lubiącym spędzać czas na zabawie niż na nauce. Z powodu ograniczeń nie mógł jednak uczyć się gry w tenisa ani jeździć na rowerze. Większość czasu spędzał pod opieką dwójki marynarzy, a w chwilach zaostrzenia choroby - również matki. Skutek tego był taki, że nastoletni Aleksy był wyjątkowo rozpieszczony, a próby wdrożenia go do przestrzegania zasad dworskiej etykiety spełzały na niczym(np. otwarcie wyśmiewał się z oficjalnych gości swojego ojca). Aleksandra chcąc doprowadzić do wyleczenia Aleksandra lub złagodzenia objawów jego choroby od 1905 roku dopuszczała na dwór mnicha Grigorija Rasputina. Początkowo nieufna uznała go za cudotwórcę gdy trzykrotnie spowodował zatrzymanie krwotoku u ukochanego syna. W końcu doszło do tego, że twierdziła, że mnich potrafi uleczyć chłopca na odległość, np. rozmawiając z nim przez telefon lub wysyłając depeszę. Niewykluczone, że próbował leczyć Aleksego nawet hipnozą. Te wszystkie "cudowne umiejętności" sprawiły, że caryca uważała, iż tylko Rasputin może uleczyć jej synka. Kiedy carewicz miał 9 lat ojciec postanowił zacząć wdrażanie go do pełnienia obowiązków państwowych. W tym celu chłopiec chodził w galowym mundurze na posiedzenia rządowe i spotkania z dowódcami wojskowymi. Aleksy od najmłodszych lat mówił wyłącznie po rosyjsku, wyrabiano w nim zamiłowanie do rosyjskiej kuchni, sztuki ludowej i stroju. Z czasem rodzice zaprzestali całkowitej opieki nad synem co miało wyrobić u młodzieńca nawyk samodzielnego dbania o swoje bezpieczeństwo. Im chłopiec był starszy tym rzadziej zdarzały mu się ataki choroby, które realnie zagrażały jego zdrowiu(chyba najbardziej niebezpieczny zdarzył się w 1912 roku, kiedy zranił się podczas polowania w Spale). 1 października 1915 roku carewicz trafił do sztabu generalnego armii rosyjskiej, gdzie miał przyglądać się życiu codziennemu żołnierzy i oficerów. Dzięki temu doświadczeniu Aleksy stopniowo stawał się coraz poważniejszy i wrażliwszy na uczucia innych. Chociaż był inteligentnym i pojętnym chłopcem, to niechętnie poświęcał się nauce i czytaniu. Ze względu na swoją chorobę był jeszcze bardziej izolowany od zewnętrznego świata niż jego siostry. Najbliższą mu osobą była jego siostra, Anastazja. Na skutek rewolucji lutowej car musiał abdykować. Początkowo miał zrzec się tronu na rzecz syna, zaś regentem do czasu osiągnięcia przez Aleksego pełnoletności miał zostać jego młodszy brat - Michał. Zanim tekst aktu został potwierdzony podpisem, car spotkał się z lekarzem syna, aby ponownie przemyśleć jego zdolność do sprawowania przez niego władzy. Lekarz stwierdził wówczas, że całkowite wyleczenie hemofilii jest trudne do oszacowania, dlatego obowiązujące chłopca ograniczenia poruszania się i aktywności najprawdopodobniej pozostaną na zawsze. Przyznał też, że jeżeli Aleksy wyjedzie z rodzicami za granicę po abdykacji ojca, to będzie w przyszłości trudny do zaakceptowania jako car. Argumenty te skłoniły Mikołaja II do zmiany zdania i przekazania tronu bratu, a za razem wyraził życzenie, aby nie oddzielać go od żony i dzieci. O abdykacji ojca Aleksy dowiedział się od swojego guwernera. Chłopiec był tak tym zaskoczony, że jedyne o co zapytał to o to, kto będzie rządził Rosją, skoro nikt więcej nie zostanie carem. W marcu 1917 roku cała rodzina została aresztowana i przebywała pod strażą w Carskim Siole. Nastolatek źle znosił nową sytuację, zwłaszcza że był największym obiektem zainteresowania strażników. Ubolewał także na widok lekceważącego stosunku żołnierzy do jego ojca. W ostatni dzień lipca rodzina została przewiezione do Tobolska. Wszyscy zostali umieszczeni w Domu Wolności. Aleksy otrzymał nowego lekarza i przez cały okres pobytu w Tobolsku praktycznie nie chorował. Pomimo trudnych warunków starano się żyć według dawnych obyczajów. W kwietniu 1918 roku pana carska wraz z córką Marią została przewieziona do Jekaterynburga. Reszta dzieci wraz ze służbą dotarła tam miesiąc później na pokładzie statku Ruś. Z powodu wcześniejszego upadku z huśtawki i potłuczenia się, nastąpiło zaostrzenie ataków choroby(chłopiec cierpiał na bóle stawów). Przy młodzieńcu przez cały czas podróży czuwali lekarz, guwerner oraz jeden z marynarzy. Konieczność otoczenia go szczególną opieką wymusiła na rodzicach wyznaczenia dla niego osobnego pokoju(jego siostry mieszkały w jednym pomieszczeniu). W maju stan chłopca uległ jeszcze większemu pogorszeniu. Mimo tego do ostatka prowadził pamiętnik, w którym opisał codzienność, uskarżał się na panującą w domu nudę oraz nieprzychylność strażników. Ponadto pobierał od ojca naukę historii i geografii. Aleksy został zamordowany wraz z całą rodziną w nocy z 16 na 17 lipca 1918 roku. W momencie śmierci nie miał jeszcze ukończonych 14 lat. Cała rodzina została obudzona po północy, poproszona o ubranie się i zejście do piwnicy. Nadzorujący nad nimi straż Jakow Jurowski tłumaczył to przygotowaniem do kolejnego wyjazdu. Chory chłopiec, ubrany w swój ulubiony strój(wojskową bluzę i czapkę) niesiony był przez ojca. Kiedy była para carska usiadła na krzesłach(Aleksy miał siedzieć na ojcowskich kolanach) oznajmiono im, że zostaną rozstrzelani. Zszokowany Mikołaj przerwał wywód Jurowskiego, na co w odpowiedzi został zastrzelony. Kolejny strzał został wymierzony w Aleksego, chociaż chłopiec nie zginął od razu. Po pozbawieniu życia jego sióstr i matki, zorientowano się, że nastolatek jeszcze żyje. Pluton egzekucyjny, nie wiedząc że w ubraniu chłopca zaszyta jest część rodowych klejnotów, bezskutecznie próbował dobić go bagnetami. W końcu udało się to Jurowskiemu, który strzelił chłopcu w głowę. Po dokonanej egzekucji wywieziono ciała do okolicznego lasu. W celu uniemożliwienia identyfikacji zwłok zostały poćwiartowane, oblane kwasem i spalone. Kiedy w czerwcu 1991 roku odnaleziono szczątki rodziny Romanowów, nie było wśród nich ciała Aleksego, chociaż odkopane przedmioty świadczyły o dokonaniu w najbliższej okolicy jego pochówku. Nieodnalezienie na uroczysku szczątków carewicza sprawiło, że przez wiele lat istniały teorie jakoby został cudownie ocalony i uciekł z Jekaterynburga. Nieliczne pozostałości jego szkieletu zostały odnalezione dopiero w sierpniu 2007 roku. Szczątki zostały zbadane najpierw przez specjalistów rosyjskich, a następnie amerykańskich. Ich testy ostatecznie potwierdziły, że odnalezione fragmenty kości należą do Aleksego, co rozwiało wątpliwości związane z kaźnią Romanowów. W 2000 roku Rosyjski Kościół Prawosławny uznał carewicza Aleksego za cierpiącego za wiarę i wraz z pozostałymi członkami rodziny ogłosił go świętym.
Aleksy Romanow(źródło zdjęcia)
![]() |
| Anastazja Romanowa(źródło zdjęcia) |
1 października 2008 roku po staraniach żyjących jeszcze Romanowów, rosyjski Sąd Najwyższy ogłosił cara i jego rodzinę ofiarami represji politycznych i dokonał ich oficjalnej rehabilitacji. Dodatkowo uchylił wcześniejsze orzeczenia niższych instancji, według których na przeszkodzie dla rehabilitacji stał fakt, że rodzina nigdy nie została oficjalnie osądzona ani skazana na śmierć.
Identyfikacja zwłok rodziny carskiej mogła być przeprowadzona dzięki materiałowi DNA pobranemu od męża (TEJ!!!) królowej Elżbiety, księcia Filipa, który jest najbliżej spokrewnionym z carem Mikołajem żyjącym członkiem rodziny.


Straszne czasy, straszne historie i pomyśleć, ile zła jest w ludziach...w każdej epoce.
OdpowiedzUsuńTo zło jest chyba elementarną częścią ludzkiego bytu
UsuńKarolino, to była wspaniała lekcja historii o niewesołych, tragicznych dla wielu czasach. Będę jeszcze wracać do Twojego tekstu...
OdpowiedzUsuńDziękuję, miło mi to czytać
UsuńPrzyznam szczerze, że wcześniej o tym nie czytałam ^^ Dobrze poczytać o takich historiach :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ♥ wy-stardoll.blogspot.com
Cieszę się, że mogłam poszerzyć Twoją wiedzę. Pozdrawiam i dziękuję za komentarz oraz odwiedziny na blogu
UsuńWiele ciekawostek, dziękuję za kolejną lekcję historii.:)
OdpowiedzUsuńCieszę się Lenko, że skorzystałaś z moich notatek
UsuńTo straszne - przecież w sumie to były jeszcze dzieci...
OdpowiedzUsuńMnie też przygnębia w tym wszystkim to, że zabili też dzieci. Ale z drugiej strony chcieli mieć pewność, że nie będzie żadnego dziedzica do carskiego tronu
Usuń