Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

sobota, 14 lipca 2018

748. Zapomniałem, że...

Czy zastanawialiście się jednak jak to jest, że np. przez całe życie pamiętamy ile to jest 8x8(a propos przypomniało mi się, że było to sztandarowe pytanie mojej nauczycielki z klas 1-3 podstawówki, która zakładała, że jak uczeń zna ten wynik, to zna całą tabliczkę mnożenia), albo przedstawienie w którym braliśmy udział kilkadziesiąt lat temu, a nie pamiętamy tego, co czytaliśmy poprzedniego dnia. Albo dlaczego pamiętamy tylko niektóre sny? I właściwie jak to się dzieje, że czasami chcemy coś bardzo zapamiętać, a jednak zapominamy. 
Już starożytni Grecy wierzyli, że pamięć jest darem otrzymanym od bogini Mnemozyny. Dzisiaj już jednak wiemy, że jest ona podstawową zdolnością umysłu. Jej fundament ulokowany jest w mikroświecie mózgu, zaś pożywka to nic innego niż wszelakie docierające do niego informacje. Nie chodzi tu oczywiście o bombardujące nas newsy z show-biznesu, ale o to, co dochodzi do nas z otaczającego świata czy też wnętrza naszego własnego organizmu. Przekazywane są one pod postacią impulsu nerwowego pomiędzy neuronami. Miejscami styków neuronów są synapsy. To dzięki nim możliwa jest jakakolwiek komunikacja. Sam przesył impulsu zmienia środowisko biochemiczne synaps co powoduje powstanie engramu, czyli śladu pamięciowego. W przypadku krótkiego trwania tego zjawiska(od kilku sekund do kilkudziesięciu minut) zapamiętujemy daną informację na stosunkowo krótko. Jednak kiedy dana sytuacja jest powtarzana, to do synaps docierają następne impulsy, wzmacniając tym samym ten ślad. W czasie snu czy też niezobowiązującego wypoczynku dochodzi do konsolidacji pamięci, czyli utrwalenia śladów pamięciowych dzięki zmianom strukturalnym w synapsach(to trochę tak, jakby plik tekstowy na pewno zapisać w pamięci komputera, a nie tylko bazować na "autozapisie"). Dzięki temu zapamiętujemy daną rzecz na długi czas. Niezależnie od systemu pamięci mózg zapamiętuje to, co jest ważne. Ale i to czasem jest zapominane. Mechanizmy zapominania są różne, bo i różnie zapominamy. O co chodzi? Już wyjaśniam.
Wyobraźcie sobie, że idziecie przez park. Po drodze myślicie trochę o dzisiejszym dniu w pracy, trochę o tym, co zrobicie na kolację. Nagle wpadacie w kałużę, a chwilę potem głaszczecie psa sąsiada, który przybiega się przywitać. Następnie kupujecie ulubione lody i odbieracie telefon od ankietera. Aż w końcu, zupełnie niespodziewanie, wpada na was jadące na rowerze dziecko i wbija wam boleśnie kierownicę w udo - to tylko kilka elementów puzzli z milionowej układanki wrażeń dnia codziennego. W sumie większości z nich nikt z nas nie zapamięta, bo mózg rejestruje je tylko na swoje bieżące potrzeby. Coś w rodzaju komputerowej pamięci RAM. To pierwszy z poznanych dotąd mechanizmów zapominania polegający na zanikaniu śladów pamięciowych, które bezpowrotnie się rozpadają. Dzięki temu mózg nie kumuluje zbędnych rzeczy. Wbrew pozorom takie niepamiętanie jest bardzo pożyteczne, ponieważ w przeciwnym przypadku nawet mózg wielkości pokoju by nam nie wystarczył.
W naszym życiu zapominanie jednak nie zawsze popłaca. Ileż to razy zdarzyło nam się, że nie mogliśmy sobie przypomnieć jakiejś informacji, bo coś nam się miesza. Albo dzisiejsze informacje od szefa zmieniały to, co dotychczas myśleliśmy o rozmowie z klientem? Zjawisko to nazwano interferencją i jest drugim na liście mechanizmem zapominania. Jego przejawem jest hamowanie jednych informacji przez drugie. Interferencję można podzielić na proaktywną(stare informacje zakłócają nowe), albo retroaktywną(nowe informacje zakłócają stare).
Czasami jednak bywa tak, że mamy wrażenie, że już zupełnie czegoś nie pamiętamy, chociaż bardzo byśmy tego chcieli. Chyba każdy z nas doświadczył uczucia pustki w głowie po dniu intensywnej nauki. Jest to tzw. efekt Kamina, który mija wraz z nadejściem poranka, oczywiście kiedy się wyśpimy. Niegroźny jest też efekt "końca języka", bo wreszcie przypominamy sobie dane słowo. Są jednak sytuacje, kiedy wiedza nie chce wrócić. Dobrym tutaj przykładem tego zjawiska są ludzie uczący się w myśl zasady "zakuć i zapomnieć". Określając z góry termin przydatności danej wiedzy, określana jest także jej dostępność. Tak więc utrata dostępu jest trzecim mechanizmem zapominania. Innym przykładem tego mechanizmu jest sytuacja, kiedy przechadzamy się po centrum handlowym i nagle kogoś spotykamy. Wiemy, że znamy tą osobę, ale nie wiemy skąd. Tym czasem spotkaną osobą jest nasz laryngolog. Gdybyśmy spotkali go w przychodni nie byłoby problemu z jego rozpoznaniem. Jest to efekt tzw. kontekstu społecznego - informacje o osobach zapisujemy zaczynając od roli społecznej, jaką dla nas odgrywają.
Tak samo jak czasami na siłę chcemy coś pamiętać, tak samo czasem marzymy o tym, by o czymś zapomnieć. Z reguły są to bardzo nieprzyjemne wspomnienia. Zazwyczaj nie da się tego tak po prostu zapomnieć, można jedynie zepchnąć to do nieświadomości. Proces ten nazywa się motywowane wypieranie i jest ostatnim z mechanizmów zapominania, lecz bardzo nieopłacalnym. Nieświadomość nie jest śmietnikiem na odpady z importu i to co do niej "schowamy", będzie do nas powracało. Z takimi emocjami najlepiej się rozprawić. Bo to, że czegoś nie pamiętamy, nie musi stanowić dowodu, że danej informacji nie posiadamy. Ale to też działa w drugą stronę - stosując własne skojarzeniowe wskazówki odpamiętywania mamy spore szanse na przywołanie informacji. To zaś należy do doraźnej pomocy w przypominaniu, a trzeba pamiętać, żeby dbać o higienę samego zapamiętywania, w tym o koncentrację, odpoczynek i powtarzanie. Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że to jak zapamiętujemy przekłada się na to, jak pamiętamy.
Zupełnie inna sprawa ma się z naszymi snami, a raczej z tym, czy je zapamiętujemy czy też nie. W ogóle nie wiem czy zdajecie sobie sprawę z tego, że to dlaczego śnimy w dalszym ciągu jest zagadką dla nauki. Jednak różnice w aktywności mózgu mogą tłumaczyć, dlaczego niektórzy z nas doskonale pamiętają swoje sny, a niektórzy wcale.
W prowadzonych przez siebie eksperymentach francuskim neurologom udało się ustalić, że osoby doskonale pamiętające swoje sny, budzą się w nocy dwukrotnie częściej nić ludzie, którzy rzadko potrafią przywołać swoje marzenia senne. Zauważyli także, że mózgi osób należących do pierwszej grupy silniej reagują na dźwięk podczas snu i w stanie przebudzenia. Wobec powyższych badacze sugerują, że posiadanie mózgu silniej odpowiadającego na dźwięki, może mieś wpływ na częstsze przebudzenia w ciągu nocy. To właśnie w momencie przebudzenia mózg zapamiętuje sny. Jak podkreśla jeden z badaczy, śpiący mózg nie jest w stanie zapamiętać nowych informacji. Aby to uczynić musi się przebudzić. 
W jednym z prowadzonych przez siebie badań naukowcy postanowili znaleźć obszary mózgu, które są zaangażowane w proces zapamiętywania snów. Zwerbowali więc 41 ochotników, których podzielili na dwie grupy. W pierwszej z nich znalazły się osoby, które pamiętały swoje sny przez co najmniej 5 poranków w tygodniu, a w drugiej te, które pamiętały je około raz w miesiącu. Przy pomocy pozytonowej tomografii emisyjnej zbadano aktywność mózgową reprezentantów obu grup zarówno w czasie snu, jak i przebudzenia. Dzięki temu odkryto, że skrzyżowanie skroniowo-ciemieniowe oraz przyśrodkowa kora przedczołowa wykazały bardziej spontaniczną aktywność u uczestników z pierwszej grupy zarówno w czasie snu, jak i przebudzenia. Badanie to przyniosło bardzo ciekawy rezultat pokazując, że obie grupy wykazują odmienną aktywność mózgową podczas snu i przebudzenia. Według badaczy jeżeli skrzyżowanie skroniowo-ciemieniowe(część mózgu działająca niczym ośrodek przetwarzania informacji) jest bardziej aktywne u ludzi pamiętający swoje sny, mogą być oni bardziej wrażliwi na bodźce zewnętrzne. Skutkuje to ich częstszym budzeniem się w nocy, a w konsekwencji kodowaniem snów w pamięci. Jednocześnie badacze nie wykluczają, że u uczestników z obydwóch grup w odmienny sposób może przebiegać także produkcja snów. Możliwe jest, że osoby które częściej pamiętają sny, po prostu doświadczają większej ich ilości niż ci, którzy rzadko potrafią przywołać to, co śniło im się w nocy.
W powyższym eksperymencie naukowcy użyli badania elektroencefalografii w celu nagrania aktywności elektrycznej mózgów 36 osób, kiedy słuchały muzyki, w którą od czasu do czasu wpleciono ich imię. Test powtórzono zarówno w czasie przebudzenia, jak i snu. Połowa jego uczestników pamiętała swoje sny praktycznie zawsze, a połowa prawie nigdy. Gdy uczestnicy eksperymentu spali, wykazywali podobne zmiany w aktywności mózgu w odpowiedzi na brzmienie swojego imienia(odtworzonego na tyle cicho, aby ich nie obudzić). Jednak kiedy byli już obudzeni, u osób które częściej pamiętały sny zauważono wyraźny spadek fali mózgowej nazwaną falą alfa. Co ciekawe, podobnej zmiany nie odnotowano w drugiej grupie badanych. Różnica zauważalna w czasie przebudzenia była zaskakującym odkryciem dla naukowców. Może ona bowiem odzwierciedlać odmienne funkcjonowanie mózgów różnych osób i przyczyniać się do tego, w jaki sposób śnią.
Jedna z ugruntowanych teorii głosi, że spadek fali alfa oznacza powstrzymywanie mózgu przed reakcją na bodźce zewnętrzne. Badania dowodzą, że kiedy słyszymy nagły hałas lub otwieramy oczy doprowadzamy do aktywacji większej ilości obszarów mózgu, przez co następuje spadek fali alfa. W opisanym teście, zgodnie z przypuszczeniami, obie grupy wykazały spadek fali w momencie usłyszenia dźwięku swojego imienia w czasie przebudzenia. Spadek ten był jednak dłuższy u osób, które nie miały problemów z zapamiętaniem snów. Być może wynika to z faktu, że po usłyszeniu swojego imienia stawały się one bardziej aktywne. Podczas spania fala alfa zachowuje się w odwrotny sposób - kiedy usłyszymy nagły dźwięk, zwiększa się. Chociaż nie zbadano jeszcze dlaczego tak się dzieje to naukowcy przypuszczają, że jest to sposób obrony mózgu przed przerwaniem snu w wyniku dźwięków.

źródła:

19 komentarzy:

  1. ja bym chciała pewne rzeczy zapomnieć, ale różnie z tym bywa ;) Dbam by nigdy nie zapomnieć za to najmilszych wspomnień :)
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja też bym chciała wielu rzeczy, wielu chwil nie pamiętać, ale jakoś nie mogę o nich zapomnieć... Staram się kolekcjonować dobre wspomnienia, ale obawiam się, że z czasem zatrą się w mojej pamięci...

      Usuń
  2. Znakomity wpis! Bardzo interesujacy.
    Ja jestem z grupy budzacych sie i zapamietujacych sny, ale co dziwne, jesli obudzenie nastapi w srodku nocy i pozniej zasypiam znowu, do rana nie pamietam tego poprzedniego snu, po ktorym sie obudzilam. Jest jeszcze jedna grupa ludzi, oni po obudzeniu i ponownym zasnieciu umieja "kontynuowac" przerwane marzenia senne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja mam znowu tak, że często pamiętam sen dopiero po dwóch dniach. Ot taki ewenement

      Usuń
  3. Badania snu są na pewno bardzo ciekawe, bo sam proces snu jest niesamowity ...
    Z tym zapamiętywaniem też ciekawa sprawa, bo pamiętam czasem jakieś momenty, chwile, ludzi, co później i tak nie było mi do niczego potrzebne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak naprawdę proces snu nie został do końca zbadany. Też pamiętam wiele rzeczy, które nie są mi do niczego potrzebne, ale widać taka już nasza ludzka natura.

      Usuń
  4. Ciekawy post.
    Pozdrawiam Karplinko:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Aniu, że Ci się podoba. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Pamięć robi nam różne niespodzianki, mnie fascynuje jej wybiórczość i fakt, że różne osoby pamiętają te same sytuacje zupełnie inaczej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ogólnie ludzki mózg jest bardzo interesującą i nie do końca zbadaną sprawą. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  6. Ciekawy post, Karolinko. U mnie z wiekiem z pamięcią jakby gorzej:)
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może tutaj niekoniecznie chodzi o wiek, ale o posługiwanie się techniką, która nas wyręcza także w zapamiętywaniu różnych rzeczy?

      Usuń
  7. A ro ciekawe :) Ja mam wrażenie, że przez nową technologie coraz gorzej z moją pamięcią. P.s w końcu wiem co dopadło mnie na maturze z Polskiego efekt Kamina! Przyznam, że gdyby nie przygotowany plakat, nie zdałabym wcale ustnego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, jeżeli ma Cię to pocieszyć to efekt Kamina dopada mnie bez przerwy. Problem polega jednak na tym, że nie zawsze mam ściągę, którą mogę się posłużyć. Pozdrawiam

      Usuń
  8. Interesujące.
    A pamięć podobno można wspomagać - znaczy procesy zachodzące w mózgu. I ćwiczyc trzeba :)

    A czytając pomyślałam sobie, że wiele bym pewnie zaponiała ale takiej kierownicy wbitej w udo to chyba nie da się ? :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, mózg jest jak mięsień, który nieużywany po prostu zanika. Wbita kierownica w udo - to musi być bolesne przeżycie. Pozdrawiam

      Usuń
  9. Karolino, naprawdę świetny wpis! Informacje, takie „okołobiologiczne” ;) zawsze mnie interesują, dlatego przeczytałam go z dużą uwagą i chyba muszę spróbować jak najwięcej... Zapamiętać :). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wpis Ci się podoba. Postaram się, aby było więcej tego typu wpisów :)

      Usuń
  10. Cieszę się, że Ci się podoba

    OdpowiedzUsuń