Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

piątek, 12 kwietnia 2024

1910. To żadne przełomowe odkrycie

Często zastanawia mnie jak to jest, że nie mogę usiedzieć w miejsce i wszędzie mnie nosi. Pomimo przypływu lat dalej mi się wiele rzeczy chce, chociaż niejednokrotnie życie podcięło mi skrzydła. Upadki bywały bolesne, zwłaszcza w sferze psychicznej, cierpi też na tym np. moja samoocena, której odbudowanie zajmuje mi wiele czasu. Ale jeżeli na szali położę dobre i złe chwile, to te drugie z pewnością przeważają. 
Jeszcze nie tak dawno zastanawiałam się, czy ktoś taki jak ja w ogóle ma szansę na znalezienie satysfakcjonującej pracy. Z moimi ograniczeniami, które mogą mieć wpływ na tak wiele rzeczy, w tym na pierwsze wrażenie, które może mnie eliminować w wielu rzeczach. Dzisiaj wiem, że jest to możliwe. I chociaż nie zawsze jest łatwo i przyjemnie, to cieszę się, że nie tylko jest dla mnie źródłem dochodów, ale daje mi bardzo wiele radości z obcowaniem z drugim człowiekiem. Zwłaszcza z młodym człowiekiem, którego dopiero trzeba uformować.
Bardzo dużo radości daje mi też formacja w ramach Duszpasterstwa Akademickiego. Czwartkowe spotkania są w takich godzinach, że spokojnie mam możliwość dotarcia na nie na czas po skończonej pracy. A nawet chwilę na nie czekam. Na szczęście staram się mieć przy sobie jakąś książkę, a już na pewno notatki z zajęć, choćby bieżących, a więc nie jest to dla mnie czas stracony. Mogę kontynuować czytanie aktualnej lektury (obecnie kończę "Ostatniego Faberge" Thomasa Swana), albo po prostu powtórzyć sobie materiał. 
Nie ma dwóch takich samych spotkań. Wczoraj analizowaliśmy niedzielną Ewangelię wg św. Łukasza, opowiadającą o spotkaniu zmartwychwstałego Jezusa z uczniami w wieczerniku metodą lectio divina. Każdy z nas mógł wypowiedzieć się jak zrozumiał dany fragment i podzielić się tym, co Bóg mu przez tych kilka zdań chce powiedzieć. Co mi "powiedział" Bóg w przytoczonym fragmencie? Chyba ostatnie zdanie będące wypowiedzią Jezusa - "Wy jesteście świadkami tego" (chodziło o fakt jego męki i zmartwychwstania). "Wy", a więc my też, pomimo upływu lat. I znowu przyszły mi na myśl słowa zawarte w 2 Liście św. Pawła do Tymoteusza: "głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, [w razie potrzeby] wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz" (2 Tm, 4, 2). Czyli każdy wierzący jest tak samo świadkiem tego wydarzenia o którym ma prawo mówić. Wiem, że to żadne przełomowe odkrycie. I że wiele osób może drażnić to co i jak piszę. Ale uwierzcie mi - chcę o tym pisać zawsze i wszędzie, w porę i nie w porę.
I uwierzcie mi - ile uczestników spotkania tyle spostrzeżeń. Ale najbardziej podobało mi się to, że nikt nikogo nie krytykował czy też nie wyśmiewał, a więc każdy mógł na spokojnie przedstawić swoje stanowisko w tej kwestii. Ach, gdyby tak było w życiu, to naprawdę świat byłby o wiele lepszy. Zwłaszcza świat polityki. Był też oczywiście czas na śmiech i na radość, ale w zupełnie innym kontekście i z innych przesłanek. Bo przecież nikt nikomu nie zabrania być smutnym. Radość jest bardzo potrzebna w naszym życiu, a wbrew pozorom, religia katolicka wcale jej nie zabrania. 
I takie zupełnie poważne zdjęcie (no dobra - prawie poważne, tuż przed nim oraz tuż po nim pękałam ze śmiechu, ale to wszystko przez księdza Krzysztofa i jego żartobliwe uwagi). Tak aktualnie wygląda kaplica w trzypomieszczeniowym lokum Duszpasterstwa. Czyli dwoma słowami - trwa w niej remont. Na szczęście wszystko jest na dobrej drodze ku końcowi.

21 komentarzy:

  1. To bardzo ważne jest móc spotykać się z ludźmi, którzy myślą i czują podobnie. Przypuszczam, że stąd te żarty i radosna atmosfera. Pozdrawiam serdecznie, udanego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak, chociaż jestem od nich ciut starsza, to nie stanowi to raczej problemów w naszych relacjach. Z każdym spotkaniem cieszę się coraz bardziej, że tam trafiłam. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Witaj majem w kwietniu Karolinko
    Do dobrze, że na swojej drodze spotkałaś takich ludzi.
    Uśmiechaj się, pękaj ze śmiechu w ich towarzystwie...
    Pozdrawiam zapachem bzów za oknem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak ja się cieszę, że ich spotkałam. Pozdrawiam

      Usuń
  3. Poruszasz ważna kwestię, wszyscy wierzący powinni dawać dobry przykład, a tak niestety nie jest, a szkoda...
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio na niedzielnej Mszy usłyszałam, że człowiek wierzący powinien żyć tak, żeby z jego postępowania można było czytać jak z kart Ewangelii. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Bardzo dobrze, że o tym piszesz Karolinko, każda pora jest dobra...z radością uczestniczyłabym w takiej dyskusji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami się zastanawiam czy jest sens pisać o takich rzeczach. Ale jak czytam - jest. A taka dyskusja wnosi bardzo dużo do życia każdego z nas. Pozdrawiam

      Usuń
  5. A ile Ty masz lat, Karolino? Młoda i fajna dziewczyna z Ciebie, więc rób swoje, a będzie dobrze. Bo dobrze jest, prawda? Dobrego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młodość przemija, bycie fajnym jest subiektywne. Tak, jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. I najchętniej zatrzymałabym czas tu i teraz, gdyby oczywiście było to możliwe. Pozdrawiam

      Usuń
  6. Karolinko!
    Piszesz, że nie możesz usiedzieć w jednym miejscu i wszędzie Ci nosi. I bardzo dobrze, że pomimo przypływu lat dalej wiele rzeczy Ci się chce. Na dodatek spotykasz fantastycznych ludzi wśród których czujesz się doskonale.
    Serdecznie Cię pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś by to nazwał pozytywnym ADHD. A ze spotykaniem fantastycznych ludzi to faktycznie mam szczęście, nawet jeżeli nie zawsze dana osoba mi odpowiada, albo ja jej. Pozdrawiam

      Usuń
  7. Mnie też nosi, taki temperament 🙂.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie flowersblossominthewintertime.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Bije od Ciebie radość i entuazjazm i bardzo dobrze.
    Ludziom z pozytywnym nastawieniem do świata zawsze jest w życiu dużo łatwiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę. Z tym że Ludziom z pozytywnym nastawieniem do świata zawsze jest w życiu dużo łatwiej :), oczywiście. Pozdrawiam

      Usuń
  9. Karolinko, zarażasz radością.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Karolinko, to wspaniale, że każdy uczestnik mógł się wypowiedzieć i został wysłuchany. Taka grupa to skarb.
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nikt nikomu nie przerywał, ani nikogo nie krytykował w taki sposób, że wypowiadająca się osoba czuła się niekomfortowo. Pozdrawiam

      Usuń
  11. Masz dużo energii i dobrze, że pożytkujesz ją na to, co lubisz... tak trzymaj Karolino:)

    OdpowiedzUsuń