
Od siedmiu lat w trzecią niedzielę po świętach Wielkiej Nocy w Polsce obchodzone jest Narodowe Czytanie Pisma Świętego. Inaugurują one wprowadzony o wiele wcześniej ogólnopolski Tydzień Biblijny. W tym roku odbędzie już po raz 16, a przyświeca mu hasło "Powołani do Wspólnoty - KOMUNII z Bogiem i bliźnimi w Kościele". Z kolei mottem Narodowego Czytania Pisma Świętego jest fragment wyjęty z Dziejów Apostolskich - "Trwali w nauce Apostołów i we wspólnocie" (Dz 2, 42). Nie jest to przypadkowy wybór, bowiem w tym roku inicjatorzy akcji zachęcają do skupienia się na napisanych według tradycji przez świętego Łukasza Ewangelistę Dziejów Apostolskich opowiadających o rodzeniu się Kościoła Katolickiego. Dużo trudniej mi było znaleźć księgę, która została zaproponowana do czytania podczas Tygodnia Biblijnego, więc uznam, za informacjami na stronie mojej diecezji, że jest to 1 Księga Samuela.
Dziś podczas kazania usłyszałam, że gdyby człowiek chodził przez trzy lata do kościoła dzień w dzień na Mszę świętą i codziennie wsłuchiwałby się w głoszone Słowo Boże, to "przeszedłby" przez ok 70% Nowego Testamentu i 45% Starego. Trochę mi się to dziwne wydawało, bo dotąd byłam wręcz przekonana, że przez owe trzy lata w czytaniach zmieszczono całe Pismo Święte. No cóż, człowiek uczy się całe życie. Ale z drugiej strony, od kiedy uczęszczam na Msze święte w tygodniu, zauważyłam, że wiele czytań się powtarza, nawet w ciągu kilku dni. Ech, i tak jest nieźle - podobno przed II Soborem Watykańskim kanon przewidziany do czytania wiernym podczas Mszy świętych był jeszcze bardziej ubogi. Ksiądz Robert zachęcał wszystkich zgromadzonych do lektury Pisma Świętego, ale czytania ze zrozumieniem. A jeśli czegoś się nie rozumie, to radził szukać odpowiedzi na nurtujące czytelnika pytanie, czy to u kapłanów, biblistów, czy też w źródłach pisanych i internetowych. Co do pytania o pewne kwestie księży, to raz poszłam z wątpliwościami do Księdza, który będzie błogosławiony. Skończyło się tym, że zaczął mnie namawiać do studiów teologicznych.
Bo Pismo Święte czytam - najczęściej Czytania z dnia, ale nie tylko. Czasami zainteresuje mnie coś więcej. Np. jak zbudowana była Świątynia Jerozolimska, jak wyglądała wędrówka Izraelitów przez pustynię, jakie mieli nakazy i zakazy. Przeczytanie 1. Księgi Samuela jest rewelacyjną okazją do przypomnienia znanych i poznania nieznanych historii związanych z takimi postaciami, jak właśnie Samuel, Saul, czy też słynny Dawid. Wiecie, ostatnio jakoś na nowo odkrywam piękno ukryte pomiędzy poszczególnymi wersami Pisma Świętego, które może nie zawsze są łatwe, ale może dzięki temu częściej zastanawiam się nad tym co czytam. Tutaj przywołam jeszcze jedną myśl księdza Roberta - jeżeli jakiś fragment Pisma Świętego wywołuje w nas trwogę, to odpuśćmy go sobie na jakiś czas. Bóg nie chce wywoływać w nas lęku, ale nadzieję. I coś w tym jest - jeszcze do niedawna czułam strach i obawę podczas lektury Apokalipsy św. Jana, która, nie ukrywajmy, jest trudna. Jednak po kilku rozmowach oraz przeczytaniu "podrzuconych" książek na jej temat, trochę inaczej na nią patrzę. Muszę jeszcze nabyć / wypożyczyć jedną pozycję i chyba już będę gotowa na zmierzenie się z tą księgą. A jak nie, to poczekam tyle, ile będzie trzeba.
W wielu kościołach organizowane są różne eventy z tej okazji. Nawet nie wiecie jak bardzo chciałam aby mój Wydział włączył się w tą akcję, ale jak zwykle, zabrakło mi odwagi. Tak samo jak zabrakło mi odwagi, aby zagadać w tej sprawie chociaż z Księdzem Niosącym Światło. Najwyżej by się nie zgodził. Ale może skoro zgodził się na dźwig przy szopce, to i na zorganizowanie wspólnego czytania Pisma Świętego też by przystał?
I nie zapominajmy o jeszcze jednym ważnym wspomnieniu wypadającym w dniu dzisiejszym - Święcie Chrztu Świętego. W zasadzie pierwszy raz słyszę o tym, aby dzień ten został podniesiony do takiej rangi - Ksiądz Niosący Światło wspomniał o tym podczas ogłoszeń duszpasterskich.

Z Twoją dociekliwością ?? Zgłębisz i zrozumiesz...;o)
OdpowiedzUsuńHe, he, he - chciałoby się. Pozdrawiam
UsuńKażdemu czasami brakuje odwagi, ileż mi jej już zabrakło... Jednak to fajny pomysł, a myślę, że Ty masz w sobie więcej odwagi, niż myślisz, co wiele razy już pokazałaś. :)
OdpowiedzUsuńPewnie wystarczyłoby zapytać, względnie przedstawić plan działania. A może by się udało? Pozdrawiam
UsuńA ja ciekawa jestem jakie wydanie Pisma Świętego jest najlepsze ? Teraz są różne wydania - dla kobiet, dla mężczyzn, z objaśnieniami. Dużo tego. Nie wiadomo które wybrać. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńChyba nie ma najlepszego jako takiego. Wszystko zależy od naszych preferencji. A te naprawdę są różne. Pozdrawiam
Usuńwydaje mi się, że jakoś łatwiej z Pismem Świętym w dzisiejszych czasach :) przynajmniej mi i to dzięki... telefonowi :) U mnie też czytanie z dnia , czasem coś więcej, bo czasem czymś więcej zachęci mnie aplikacja :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że znów tu jestem, cieszę się, że jakimś zrządzeniem odblokowały mi się komentarze :)
I ja się cieszę, że znowu Ciebie u siebie goszczę. Pozdrawiam
UsuńMam wydanie Ewangelii Paulistów na każdy dzień i to mnie mobilizuje.
OdpowiedzUsuńJa najczęściej korzystam z Tysiąclatki, względnie z Biblii księdza Wujka. Albo z portalu mateusz.pl. Pozdrawiam
UsuńWitaj, Karolino.
OdpowiedzUsuńCzytuję biblię dość często. Jest niewyczerpanym źródłem wszelkich inspiracji.
Pozdrawiam:)
Ooo, jak mi miło to czytać. W sumie można ją odczytywać pod różnym kątem, nie tylko religijnym. Pozdrawiam
Usuń