Lolek pogrążył się w lekturze "Konklawe. Tajemnica wyborów papieskich" autorstwa księdza Przemysława Śliwińskiego. Pozycja zdobyta jeszcze przed świętami okazała się doskonałą lekturą na czas dosyć nieoczekiwanego okresu zwanego sede vacante. Kiedyś nawet Ksiądz Niosący Światło zastał mnie na jej czytaniu, kiedy czekałam, aż otworzy drzwi do kościoła przed Mszą świętą. Kiedy rozbawiony zapytał mnie, czy chociaż jest ciekawa, odpowiedziałam mu szczerze, że tak. I nawet mu zaproponowałam, że mu ją mogę pożyczyć. O ile będzie chętny. Wreszcie jakoś się zreflektuję za te wszystkie pożyczone od niego książki. Spokojnie, nie będzie musiał przeczytać jej w tydzień (średnio tyle mi zajmuje przeczytanie jego pozycji), dam mu tyle czasu, ile będzie potrzebować.
Okres "sede vacante" to te dni, podczas których stolica biskupia jest nieobsadzona. Ponieważ papież jest też biskupem Rzymu, termin ten z automatu odnosi się do tronu papieskiego. "Sede vacante" może się rozpocząć właściwie w dwóch sytuacjach. Najczęściej jest to śmierć papieża. Jednak prawo kościelne dopuszcza także świadomą i wolną rezygnację ze sprawowania urzędu przez papieża. Z tego prawa skorzystał papież Benedykt XVI, kiedy podczas konsystorza zwyczajnego (zwołanego dla ogłoszenia decyzji papieża o kanonizacjach kandydatów na ołtarza, których procesy zostały ukończone) w dniu 11 lutego 2013 roku ogłosił, że rezygnuje ze swojej posługi wraz z dniem 28 lutego tegoż roku z wybiciem godziny 20:00. Świat był w szoku, ponieważ ostatni taki przypadek miał miejsce w 1415 roku, kiedy to panujący wówczas papież Grzegorz XII także zrezygnował z papieskiego tronu. I chociaż byliśmy przyzwyczajeni, że to śmierć papieża kończy jego pontyfikat, to warto wiedzieć oraz być świadomym tego, że papież może sam złożyć rezygnacje ze sprawowanego urzędu. W przypadku śmierci papieża "sede vacante" następuje wraz z chwilą stwierdzenia przez lekarza zgonu. Kiedyś procedura polegała na pukaniu papieża młoteczkiem w czoło i wzywania go jego chrzcielnym (świeckim) imieniem, teraz zgon zostaje stwierdzony na podstawie pracy aparatury medycznej.
"Sede vacante" kończy się wraz z wyborem nowego papieża. Nikt nie wie, kiedy to się stanie. Ostatnich kilka wyborów papieża było dosyć szybkich i trwały one kolka dni. Historia zna jednak takie, które trwały nawet i 10 miesięcy i 25 dni (lata 1304-1305, zakończone wyborem papieża Klemensa V). Z kolei najdłuższe "sede vacante" trwało aż 2 lata 10 miesięcy i 3 dni (od śmierci Klemensa IV w dniu 29 listopada 1268 do wyboru Grzegorza X w dniu 1 września 1271 r.). Wraz ze śmiercią papieża, bądź też jego rezygnacji ze sprawowanej funkcji, władzę w Kościele przejmuje Kolegium Kardynalskie. Kamerling przejmuje zarządzanie dobrami Stolicy Apostolskiej i zwołuje pierwszą generalną Kongregację kardynałów. Jeżeli papież umiera, następuje okres novendiales, czyli dziewięciu kolejnych dni, w czasie którego odprawiane są Msze święte żałobne. W ostatnich latach serię Mszy rozpoczynała uroczystość pogrzebowa, a kolejnych osiem Mszy było sprawowane przez kolejne dni. Dopiero po ich zakończeniu możliwe jest rozpoczęcie konklawe. Pogrzeb papieża odbywa się 4 - 6 dni po jego śmierci. W czasie "sede vacante" obradują kongregacje kardynałów: partykularna i generalna. Kongregacja patrykularna to obrady kardynała kamerlinga i 3 kardynałów asystujących zmieniających się co 3 dni. Decydują o sprawach małej wagi. Kongregacja generalna to zebranie wszystkich kardynałów obecnych już w Rzymie. Kongregacja ta podejmuje decyzje np. w sprawie pogrzebu papieża.
Według "Universi Dominici gregis" konklawe powinno rozpocząć się między 15 a 20 dniem "sede vacante". Jednak papież Benedykt XVI umożliwił przyspieszenie konklawe, jeżeli w Rzymie obecni są wszyscy kardynałowie elektorzy.
Po pogrzebie papieża lub jego rezygnacji z urzędu, rozpoczyna się okres zwany "prekonklawe". Z jednej strony jest to czas przygotowania miejsc istotnych dla wyboru nowego papieża. Z drugiej to czas wzmożonych dyskusji, kim on powinien być. Dom św. Marty jest przygotowywany na konklawe, to w nim zamieszkają kardynałowie elektorzy. W czasie "sede vacante" w Auli Pawła VI trwają obrady kardynałów. Do ich zadań należy m.in. wybranie dnia rozpoczęcia konklawe. Trwają też prace przygotowawcze w Kaplicy Sykstyńskiej: ustawienie miejsc dla kardynałów, montaż pieca i komina.
Konklawe (czyli pod kluczem) rozpoczyna Msza święta. Przewodniczy niej dziekan Kolegium Kardynalskiego, koncelebrują ją zaś wszyscy kardynałowie. Mogą w niej uczestniczyć wszyscy wierni, także świeccy. Dziekan kolegium wygłasza homilię "O wyborze papieża". Po jej zakończeniu kardynałowie elektorzy zbierają się w Kaplicy Paulińskiej. Ustawiają się w procesji według precedencji: na przodzie ministrant niosący krzyż, za nim kantorzy i ceremoniarze, następnie sekretarz kolegium kardynalskiego, za nim duchowny przeprowadzający medytację, za nim kardynałowie biskupi, kardynałowie prezbiterzy, kardynałowie biskupi i patriarchowie kościołów wschodnich, następnie mistrz ceremonii liturgicznych i na końcu przewodniczący konklawe. Wszyscy przy dźwiękach "Litanii do Wszystkich Świętych" przechodzą do Kaplicy Sykstyńskiej.
Po wejściu do Kaplicy Sykstyńskiej każdy z kardynałów zajmuje przypisane mu miejsce. Następuje przysięga - każdy z kardynałów podchodzi do Ewangeliarza znajdującego się w centrum Kaplicy i składa przysięgę. Po niej mistrz ceremonii liturgicznej wygłasza formułę "extra omnes" (wszyscy na zewnątrz). Z Kaplicy wychodzą wszyscy niepożądani goście, a jej Drzwi zostają zamknięte aż do wyboru papieża. Jednak to nie do końca prawda, że kardynałowie też są trzymani pod kluczem. Owszem, muszą zdać wszystkie urządzenia elektryczne, ograniczeniom ulega ich kontakt z ludźmi z zewnątrz. W Domu św. Marty działa jednak jeden telefon oraz są otwarte (choć bacznie pilnowane) jedne drzwi, na wypadek gdyby.... Kardynałowie mogą chodzić po korytarzach domu, a także odizolowanych ogrodach watykańskich, spotykają się też w refektarzu i kaplicy.
Przewiduje się dwa głosowania pierwszego dnia konklawe, a potem po dwa przedpołudniem i dwa po południu, czyli cztery na dzień. Zanim jednak się one zaczną, ostatni kardynał diakon dokonuje losowania trzech skrutatorów, trzech rewizorów i trzech ifirmiarzy. Ceremoniarze rozdają karty do głosowania kardynałom elektorom. Każdy z nich otrzymuje ich ok. 3. Po tej operacji wszyscy konklawiści opuszczają Kaplicę Sykstyńską.
Rozpoczyna się głosowanie. Trzech skrutatorów zasiada przy specjalnym stoliku po lewej stronie ołtarza Kaplicy. Pozostali kardynałowie pozostają na swoich miejscach. Każdy z kardynałów wpisuje na karcie nazwisko tego, na którego głosuje. W miarę możliwości powinien to zrobić takim pismem, które by go nie zdradzało. Kardynałowie składają kartkę na pół, aby nazwisko nie było widoczne. Następnie każdy z nich, zgodnie z precedencją (zaczynając od najstarszego kardynała biskupa) pojedynczo podchodzi do ołtarza, trzymając w ręku podniesioną i dobrze widoczną kartę do głosowania. Przy ołtarzu kardynał mówi: "Wzywam na świadka Chrystusa Pana, który będzie mnie sądził, że wybieram tego, o którym według Boga sądzę, że powinien zostać wybrany". Kładzie kartę na patenę umieszczoną na kielichu. Podnosi ją tak, że karta zsuwa się do kielicha, który pełni funkcje urny wyborczej.
Wraz z oddaniem głosu przez wszystkich elektorów, skrutator przenosi kielich ze zgromadzonymi głosami na stolik skrutatorów i kilkakrotnie nim potrząsa. Następnie trzeci skrutator przekłada karty, jedna po drugiej, do drugiego kielicha, zliczając przy tym ich ilość. Liczba kart musi się zgadzać z liczbą elektorów na konklawe. Kiedy tak nie jest, głosowanie ulega powtórzeniu. Następnie kartki są zliczane. Pierwszy skrutator otwiera kartkę i w myśli odczytuje zapisane na niej nazwisko. Kartkę podaje drugiemu, który też ją odczytuje i przekazuje kartkę trzeciemu skrutatorowi. Skrutator ten odczytuje to nazwisko na głos. Następnie przebija kartkę igłą z nitką pośrodku słowa "eligo". Kiedy skrutatorzy skończą kontrolę głosów, procedura ta jest powtarzana przez rewizorów dla upewnienia się, że kontrola została wykonana w poprawny sposób. Po tej czynności karty do głosowania przenoszone są do spalenia. Palenie głosów następuje po dwóch głosowaniach przed południem i dwóch po południu (palone są kartki z dwóch głosowań) - chyba, że już pierwsze z głosowań zakończy się wyborem papieża.





Literówka w tekście: W czasie "sede vacante" obrabują kongregacje - pewnie powinno być "obradują";
OdpowiedzUsuńSłuchałam jak kardynałowie składali przysięgę, zdziwiło mnie, ze niektórzy mieli wyraźne problemy z czytaniem tekstu po łacinie, jakby pierwszy raz widzieli ten języka na oczy, kilku szczególnie niezbyt to przeczytało poprawnie, a przecież musieli się łaciny uczyć choćby w seminarium, łacina jako język Kościoła wciąż jest używany... więc to dla mnie szok
Piekny wpis , procedurę znam bo dosyć często była tłumaczona ale kiedyś to było raczej tajemnicą, czekaliśmy tylko na biały dym, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDzięki za przybliżenie procedur wyboru Nowego Papieża, o wielu rzeczach nie wiedziałam a czytać i szukać tej wiedzy mi się po prostu nie chciało , no leń ze mnie straszny !!! Fajnie że tym razem poszło szybko.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ciekawy wpis, można się dużo dowiedzieć.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Kiedy byłam dziecko opowiadano mi, że wybór papieża następuje poprzez gorliwą modlitwę biskupów i Duch Święty ,,im mówi". Nikt nie mówił, że to rozważania polityczne, co się opłaca i co będzie dobre dla Watykanu. Sorki, ale mnie z wiekiem coraz bardziej denerwują takie przyziemne rutyny. A może to ja jestem wciąż naiwnym dzieckiem? Ściskam Cię bardzo serdecznie :)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawe informacje Karolinko. Byłam w tej Kaplicy Sysktynskiej podczas zwiedzania Watykanu. Przepięknie wygląda. Jedyne, co mi się nie podobało to że nie można było spokojnie posiedzieć popatrzeć, wokół tłum ludzi i straszny gwar.
OdpowiedzUsuń