Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

niedziela, 7 czerwca 2015

Life is beautiful

Koniec roku akademickiego zbliża się nie ubłagalnie. Jak te 10 miesięcy szybko zleciało. Dopiero co pisałam posta dotyczącego pierwszego zjazdu w Żaku, a za tydzień piszę ostatni egzamin, z wynagrodzeń i podatków. Chyba najtrudniejszy ze wszystkich, bo z najbardziej nieprzewidywalnym i nieobliczalnym profesorem. Ale nie o tym chciałam dzisiaj napisać. Bo w drugiej szkole policealnej, "Progresie" też mamy już zaliczenia. Wczoraj na przykład pisaliśmy sprawdzian zaliczeniowy z języka angielskiego. 

Jak już wiadomo z moich wcześniejszych zapisków, w ubiegłym roku powinnam obronić tytuł magistra turystyki i rekreacji. Niestety, prowadzącej lektorat nie pasowała moja wada wymowy, a nie chciała zrobić mi testu pisemnego, twierdząc, że z całą pewnością zrobię sobie ściągę na laptopie(z powodu wolnego tempa pisania oraz niestarannego pisma od liceum notuję lekcje głównie za pomocą laptopa i to na nim piszę większość prac zaliczeniowych). Nie miałam zaliczenia, nie mogłam się obronić. Nie chciałam piątki z tego języka, bo wiem że na tyle nie umiałam. Zwykła trója by mi wystarczyła. No ale nie.

To że będę miała język angielski na techniku administracji wiedziałam od początku. Pozostawało tylko pytanie jaki będzie prowadzący zajęcia - czy zrozumie mój problem czy też będzie się czepiał mojej wymowy oraz tego, że piszę na komputerze, a nie ręcznie. Do tego dochodziły nieobecności od czasu do czasu z powodu zajęć z rachunkowości w Żaku. Okazał się całkiem w porządku. W dodatku uczyć sporo moich znajomych z parafii, ponieważ dużo osób chodziło do gimnazjum, w którym na co dzień uczył(ale o tym dowiedziałam się dopiero dzisiaj). Stopniowo zaliczałam kolejne prace kontrolne, aż wczoraj pisaliśmy sprawdzian zaliczeniowy. Bardzo zależało mi, aby na nim dobrze wypaść, ponieważ ta ocena końcowa idzie już na świadectwo ukończenia szkoły. Materiał obejmował sprzęt komputerowy, słownictwo związane z biurem i organizacją spotkań, adresowanie koperty, ułożenia dialogu oraz czytania i słuchania ze słuchu. Niestety, wczoraj zabrakło mi trzech punktów do oceny bardzo dobrej. A że sama wyłapałam błąd(źle ponumerowałam dialog), postanowiłam dzisiaj go poprawić.

Od strony technicznej to było tak, że dużo rzeczy numerowałam i wpisywałam po prostu cyfry. W czytaniu ze zrozumieniem podkreślałam odpowiednie zdania czy też wyrazy. Tak właściwie były chyba trzy zadania, w których faktycznie musiałam napisać jakiś wyraz. To akurat dałam radę, chociaż w kilku przypadkach musiałam przetłumaczyć nauczycielowi moje gryzmołki. I jakoś nie miał kłopotów ze zrozumieniem mojej mowy. Poprawiłam test, w indeksie wylądowała piękna 5. Jestem z siebie tym bardziej dumna, bo jako jedna z nielicznych w grupie polegałam na swojej wiedzy, a nie na ściąganiu wszystkiego z zeszytu z niewinnym tłumaczeniem, że "ja tylko chciałam/em się upewnić, czy to tak ma być"(moje notatki z zajęć były w laptopie, więc "na pewno" nikt by nie zauważył, że ściągam).

Da się dostosować pisemny sprawdzian do potrzeb osoby z ograniczeniami ruchowymi? Da się wsłuchać w niewyraźną wymowę i na dodatek zrozumieć ją? Pewnie że się da! Potrzeba tylko trochę dobrych chęci. A tych niestety czasami nam brakuje. Dlatego życzę wszystkim uczącym się, aby mieli takich nauczycieli, jak ja obecnie anglistę. 

2 komentarze:

  1. Puk puk :)
    Serce rośnie gdy czyta się o takim nauczycielu! Myślę, że w większości sytuacji rozwiązanie ewentualnych problemów podczas zaliczeń/egzaminów naprawdę jest kwestią odrobiny dobrych chęci. Super, że udało Ci się na taką osobę trafić :) No i oczywiście gratulacje!
    I buziak od Zoszki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, taki nauczyciel to skarb! Pozdrawiam

      Usuń