Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

sobota, 19 listopada 2016

426. Króluj nam Chryste, zawsze i wszędzie

Chrystus Królem
Chociaż w Polsce panowało królów wiele,
nikt nie może się równać z naszym Zbawicielem.
Bardziej mądry jest od nich, bardziej sprawiedliwy,
a w bardzo wielu sprawach także litościwy.
Spójrz w jego oczy, znajdź w nich miłosierdzie.
On panować nam zawsze, po wiek wieków będzie.
Tak długo Polska tej chwili wyczekiwała,
aż go wreszcie swoim Królem nazwała.
Wraz z swoją Matką, od dawna Królową Polski,
wprowadzi w kraju pokój, pokój bardzo Boski.
Rządzić nam będzie z niebios, bronić kraj nasz cały,
aż go w końcu doprowadzi na piedestał chwały.

Pewnie moja poezja trochę "gryzie", jednakże uważam, że powyższy wiersz wkomponowuje się w dzisiejszą uroczystość przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla Polski. Co prawda wielu katolików uznawała by ten tytuł również i bez uroczystej intronizacji, jednak doskonale się ona wkomponowała w zakończenie Nadzwyczajnego Roku Miłosierdzia Bożego, które wypadło w przeddzień liturgicznego wspomnienia Chrystusa Króla Wszechświata. Święta, które zostało wprowadzone do kalendarza katolickiego stosunkowo późno, bo dopiero w 1925 roku na zakończenie Roku Jubileuszowego. Dokonał tego papież Pius XI. Chociaż na ostatnią niedzielę roku liturgicznego została przeniesiona dopiero w 1969 roku. W tym roku święto wypadnie właśnie w dniu jutrzejszym. Tak więc "upieczono" dwie pieczenie na jednym ogniu. Tym bardziej, że uroczystość odbyła się w samym sercu Bożego Miłosierdzia, czyli w krakowskim sanktuarium w Łagiewnikach.
Zdania co do dzisiejszej uroczystości są bardzo podzielone. Spotkałam się nawet z kpiną, że pewnie będzie dostawał wypłatę z naszych podatków. Oczywiście większość uwag wystosowali ateiści, bądź tzw. wierzący niepraktykujący. Taa... jak ja lubię uwagi odnośnie Kościoła. Kilka miesięcy temu kpili z ŚDM i całego przedsięwzięcia, a teraz przerzucili się na intronizację Chrystusa jako Króla Polski. Żeby jeszcze wyrażali swoje opinie w jakiś przyzwoity sposób. Ale nie, najlepiej zmieszać wszystko z błotem. Nie muszą się ze wszystkim zgadzać, ale żyją w państwie raczej katolickim i niektóre sprawy będą upubliczniane. Nie zejdzie się przecież do podziemi tak jak w pierwszych latach chrześcijaństwa. Ja oczywiście nie zmuszam nikogo do zejścia na katolicyzm, szanuję poglądy każdego i tego samego oczekuję od innych. Czy to tak wiele?
Matka Boska jest Królową Polski od drugiej połowy XVI wieku. Jakoś to w większej mierze nikomu nie przeszkadza. Dlatego więc intronizacja Chrystusa na Króla Polski wywołuje tyle kontrowersji? W czym Syn jest "gorszy" od Matki? Nie rozumiem, do prawdy nie rozumiem tego oburzenia.
I tak na przekór im wszystkim mówię ministranckie pozdrowienie, które dziś nabrało szczególnego znaczenia: "Króluj nam Chryste zawsze i wszędzie".

4 komentarze:

  1. Karolinko, w ludziach atakujących Kościół ujawnia się ZŁO walczące z DOBREM. Normalny człowiek nie wyśmiewa żadnej religii.Chrystus Był, Jest i Będzie Królem czy tego ktoś chce czy nie.
    Dziękujmy Bogu za wczorajszą uroczystość.

    OdpowiedzUsuń
  2. Króluj nam Chryste ZAWSZE I WSZĘDZIE

    OdpowiedzUsuń
  3. O, pamiętam, że śpiewaliśmy pieśń "Króluj na Chryste zawsze i wszędzie... to nasze rycerskie hasło..." Bardzo piękna :-) Pozdrawiam Cię serdecznie

    OdpowiedzUsuń