Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

środa, 19 września 2018

784. Powroty nie muszą być trudne

W wakacje postanowiłam po trzech latach przerwy wrócić do treningów lekkiej atletyki. Ogólnie miałam zrobić to już rok temu, ale wiecie, zmienił się trener i tak trochę głupio było mi iść na stadion. Zmobilizowała mnie dopiero moja dobra znajoma K.(z którą zresztą mam korepetycje z fizyki i matematyki). W końcu postanowiłam się przemóc i przyjść na jeden z treningów. Półtora tygodnia temu z drżącym sercem pokonałam ten sam odcinek, którym chodziłam do podstawówki i gimnazjum(bo moja szkoła mieściła się koło szkoły sportowej). Na chwiejnych nogach weszłam na teren stadionów. Już z daleka zobaczyłam mamę mojego "brata bliźniaka"(mamy urodziny tego samego dnia, dzieli nas tylko rok różnicy) siedzącą na ławce obok jakiegoś mężczyzny. Szybko domyśliłam się, że to ten nowy trener(zresztą widziałam go już na zdjęciach na stronce klubu sportowego). Zaczęłam podążać w ich stronę. Po drodze zahaczyłam o tatę J. i samego J., którzy poznali mnie po kilku latach rozłąki.
Zanim dotarłam do pani B. i pana A., D., syn pani B. a mój "brat bliźniak", zaczął do mnie machać i krzyczeć "Karolina! Karolina!". No i się wydało, że po trzech latach Lolek zmartwychwstał. Krótka rozmowa, przedstawienie sytuacji i pierwszy trening, a raczej rozbieganie, bo trudno po takiej przerwie od razu pobiec na maksa maraton(chociaż w czerwcu pobiegłam 3,5 kilometrów, w sierpniu zaś 5 kilometrów bez większych problemów przez Oświęcim). W każdym razie spodziewałam się na drugi dzień mega zakwasów, a tutaj nic, obudziłam się jak nowo narodzona. Tak samo w ten poniedziałek - robiłam tzw. tempówki polegające na jak najszybszym przebiegnięciu na maksa danego odcinka. Rewelacji w czasach nie było(na szczęście zawody są na przełomie wiosny i lata, do tego czasu planuję się podciągnąć), ale zakwasów w nogach też nie. Były tylko pouczenia trenera, ale przecież od czegoś on jest, prawda? Dzisiaj miałam rzucanie piłką lekarską, czego nie robiłam wieki. Czy będą od tego zakwasy? Nie mam pojęcia.
Cieszę się, że wróciłam do sportu, bo czuję, że bardzo mi tego brakowało przez te wszystkie lata.

31 komentarzy:

  1. Swietnie, ze zaczelas od nowa trenowac. Mnie jakos nie po drodze ze sportem, a powinnam, bo inaczej szybko zardzewieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W planach od dawna miałam powrót do treningów coby nie skapcanieć...

      Usuń
  2. sport to zdrowie i porcja przyjemności. Miłych treningów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Karolina jestem pełna podziwu dla Ciebie, stale mnie zaskakujesz.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba zrobię sobie mocne postanowienie i zacznę ćwiczyć - mam świadomość tego jak się czułam ćwicząc a jak się czuje obecnie gdy sobie odpuściłam... najgorzej się zebrać, a potem będzie tylko lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni się z Tobą zgadzam - najgorzej jest zacząć, bo jak człowiek już się wbije w rytm, to jakoś to wszystko idzie :)

      Usuń
  5. Karolinko, po raz kolejny podziwiam.
    Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przecież ciągle gdzieś biegasz, więc skąd miałyby być zakwasy?
    Dobrego biegania :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi Joasiu, nawet w czasach regularnych treningów zdarzały mi się megazakwasy(czasami nawet do szkoły nie mogłam dojść), więc nie zdziwiłabym się, gdyby po trzech latach przerwy się pojawiły.

      Usuń
  7. Według mnie takie skutki powrotu oznaczają, że to był dobry wybór. :) Poza tym zajęcia z trenerem, takie dość ogólnorozwojowe też są przydatne. Jakbym wcześniej nauczył się na rowerze jeździć i w okolicy byłaby taka sekcja kolarska, jak parę razy widziałem zawodników z niej, to pewnie też bym rozwijał się pod sportowym kątem. A tak zostaje mi jazda dla własnej przyjemności.

    A do tego jeszcze trzeba znaleźć dobre miejsce i być w porę, by taki zachód słońca podziwiać w mieście. :) Nie mniej zrobiło to na mnie wrażenie duże.

    Pozdrawiam!
    Mozaika Rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był bardzo dobry wybór. I nawet czasami mogę połączyć bieganie z podziwianiem zachodów słońca ;).

      Usuń
    2. Biegając wydaje mi się można więcej rzeczy zobaczyć niż jeżdżąc na rowerze. Bo dopiero jak się stanie na chwile to coś więcej widać. :)

      Na pewno podoba mi się pogoda w Hiszpanii, ma być maksymalnie koło 30 stopni, więc w górnej granicy tego, co lubię. Poza tym nastawiam się głównie na zwiedzanie i próbowanie jakichś miejscowych przysmaków.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Dobrze że się zdecydowałaś Karolinko. Zdrówko na tym zyska a i radości mnóstwo.
    Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę minęło zanim się zebrałam, ale w sumie lepiej późno niż za późno. Pozdrawiam

      Usuń
  9. Chyba zawsze najtrudniej jest na nowo zacząć coś robić! Ja dziś wróciłam do pisania pamiętnika!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, gratuluję. Pisanie pamiętnika to bardzo fajna sprawa. Potem można wracać i wracać do prowadzonych zapisków i przypominać sobie po latach, co się działo w danej chwili :)

      Usuń
  10. Powroty zawsze są trudne, a dasz radę.
    Podziwiam i trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ci gratuluję samozaparcia i trzymam kciuki za wszystkie sukcesy - duże i małe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Podejrzewam, że na razie będą to małe sukcesy, ale przecież "cieszmy się z małych rzeczy bo wzór w nich na szczęście zapisany jest" :)

      Usuń
  12. Ważne, by robić to co się lubi. Pozdrawiam Karolinko:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję Aniu. Biegać zawsze lubiłam, więc łatwiej mi było wrócić.

    OdpowiedzUsuń
  14. Karolinko!
    Jesteś niesamowita. Gratuluję z całego serca.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super! a teraz trzymam kciuki, żeby Ci się chciało..., hehe Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, najważniejsze żeby się stało, bo reszta jakoś wtedy pójdzie jak z płatka

      Usuń
  16. Ruch to samo zdrowie, super że łapiesz coraz lepszą formę :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak się cieszę z tego, że zmotywowałam się do powrotu :)

      Usuń