Dni szczególnie związane ze wspominaniem naszych zmarłych zakończyły się dla mnie przeziębieniem. W związku z tym mam w tym tygodniu spokój zarówno z treningiem lekkoatletycznym, jak i pływackim. To oczywiście nie jest tak, że "umieram" z powodu kataru, wiadomo jednak, że każda aktywność sportowa powoduje np. pocenie się ciała, co z wyjściem potem na zewnątrz może dać efekt jakiejś poważniejszej choroby. A tak wapno i witamina C, do tego kocyk i książka i można podreperować swoje zdrowie. Zwłaszcza, że w przyszły poniedziałek mam zamiar pobiec w miejskim "Biegu Niepodległości". Do tego czasu powinnam już wydobrzeć.
Dzięki mojej chwilowej niemocy mam trochę czasu dla siebie, który staram się wykorzystać chociażby na nadrobienie zaległości czytelniczych. A tych się trochę zebrało. Serce mi się kraje widząc nietopniejący stos książek wypożyczonych z biblioteki. Teraz mogę sobie trochę poczytać tego co chcę, a nie co muszę. Może do końca tygodnia "pochłonę" z trzy pozycje. Przynajmniej mam taką nadzieję.
A ponieważ przeziębienie to jednak nie jest chorobą, to postanowiłam wywiązać się z obietnicy i zastąpić na dwie godziny panią D. w pracy. To były najszybsze 120 minuty w moim życiu. Nawet nie wiem, kiedy wskazówki zegara wybiły 9:30. Pani D. przyszła trochę później. Nawet chciała mi zrobić ciepłej herbaty, mnie jednak za bardzo spieszyło się do swoich spraw. Trochę ich się nagromadziło, nie powiem, że nie. Ze wszystkim jednak staram się w miarę możliwości być na bieżąco, bo jak dla mnie nie ma nic gorszego, niż narobić sobie zaległości. Dlatego też chcę "zejść" z kilku książek czytanych dla przyjemności i wypożyczyć te, które trzeba przeczytać z obowiązku.
Nie no, będzie dobrze. Musi być dobrze.
Ja kiedyś często marzłam na cmentarzu i potem byłam przeziębiona teraz listopady są cieplejsze to obywa się bez przeziębienia Życzę zdrówka
OdpowiedzUsuńZdrówka!
OdpowiedzUsuńokularnicawkapciach.wordpress.com
Zdrowia życzę ☺️ w końcu bieg sam się nie przebiegnie 😉
OdpowiedzUsuńSłucham bardzo dużo książek 📚
OdpowiedzUsuńZdrówka życzę i uśmiechu na dluuugi weekend 🌺💜
Pewnie, że będzie dobrze, Karolinko.
OdpowiedzUsuńBuziaki.
No nawet w chorobie jesteś szybka jak błyskawica...
OdpowiedzUsuńKarolina jest potwierdzeniem prawdy o chorowaniu:) Dziewczynki i duże i małe no muszą cokolwiek robić podczas chorób większych i mniejszych ...
OdpowiedzUsuńKochana, dużo zdrówka Ci życzę! Polecam czosnek, np na kanapce, prawdziwy miód, herbatkę z pokrzywy, syrop z cebuli. Naprawdę działa cuda
OdpowiedzUsuńCzasem i w chorobie można zobaczyć plusy;) Jednak zgadzam się z Tobą, jest to czas na odpoczynek i dobrą książkę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę zdróweczka:)
No to zdrówka życzę.
OdpowiedzUsuńJutro mój Młody też biegnie. :)
OdpowiedzUsuńZdrowia
Ja na szczęście mam chorowanie za sobą. We wrześniu dwa razy bylam porządnie przeziębiona .
OdpowiedzUsuń