Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

wtorek, 5 listopada 2019

1051. Przeziębieniowo

Dni szczególnie związane ze wspominaniem naszych zmarłych zakończyły się dla mnie przeziębieniem. W związku z tym mam w tym tygodniu spokój zarówno z treningiem lekkoatletycznym, jak i pływackim. To oczywiście nie jest tak, że "umieram" z powodu kataru, wiadomo jednak, że każda aktywność sportowa powoduje np. pocenie się ciała, co z wyjściem potem na zewnątrz może dać efekt jakiejś poważniejszej choroby. A tak wapno i witamina C, do tego kocyk i książka i można podreperować swoje zdrowie. Zwłaszcza, że w przyszły poniedziałek mam zamiar pobiec w miejskim "Biegu Niepodległości". Do tego czasu powinnam już wydobrzeć.
Dzięki mojej chwilowej niemocy mam trochę czasu dla siebie, który staram się wykorzystać chociażby na nadrobienie zaległości czytelniczych. A tych się trochę zebrało. Serce mi się kraje widząc nietopniejący stos książek wypożyczonych z biblioteki. Teraz mogę sobie trochę poczytać tego co chcę, a nie co muszę. Może do końca tygodnia "pochłonę" z trzy pozycje. Przynajmniej mam taką nadzieję.
A ponieważ przeziębienie to jednak nie jest chorobą, to postanowiłam wywiązać się z obietnicy i zastąpić na dwie godziny panią D. w pracy. To były najszybsze 120 minuty w moim życiu. Nawet nie wiem, kiedy wskazówki zegara wybiły 9:30. Pani D. przyszła trochę później. Nawet chciała mi zrobić ciepłej herbaty, mnie jednak za bardzo spieszyło się do swoich spraw. Trochę ich się nagromadziło, nie powiem, że nie. Ze wszystkim jednak staram się w miarę możliwości być na bieżąco, bo jak dla mnie nie ma nic gorszego, niż narobić sobie zaległości. Dlatego też chcę "zejść" z kilku książek czytanych dla przyjemności i wypożyczyć te, które trzeba przeczytać z obowiązku. 
Nie no, będzie dobrze. Musi być dobrze.

12 komentarzy:

  1. Ja kiedyś często marzłam na cmentarzu i potem byłam przeziębiona teraz listopady są cieplejsze to obywa się bez przeziębienia Życzę zdrówka

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrówka!
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowia życzę ☺️ w końcu bieg sam się nie przebiegnie 😉

    OdpowiedzUsuń
  4. Słucham bardzo dużo książek 📚
    Zdrówka życzę i uśmiechu na dluuugi weekend 🌺💜

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie, że będzie dobrze, Karolinko.
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  6. No nawet w chorobie jesteś szybka jak błyskawica...

    OdpowiedzUsuń
  7. Karolina jest potwierdzeniem prawdy o chorowaniu:) Dziewczynki i duże i małe no muszą cokolwiek robić podczas chorób większych i mniejszych ...

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana, dużo zdrówka Ci życzę! Polecam czosnek, np na kanapce, prawdziwy miód, herbatkę z pokrzywy, syrop z cebuli. Naprawdę działa cuda

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasem i w chorobie można zobaczyć plusy;) Jednak zgadzam się z Tobą, jest to czas na odpoczynek i dobrą książkę.
    Pozdrawiam i życzę zdróweczka:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jutro mój Młody też biegnie. :)
    Zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja na szczęście mam chorowanie za sobą. We wrześniu dwa razy bylam porządnie przeziębiona .

    OdpowiedzUsuń