Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

czwartek, 6 lutego 2020

1093. Jestem wykończona

I to tak bardzo, że odpuściłam sobie dzisiejszy trening pływacki. Ale naprawdę, albo zasnęłabym w drodze na niego(opcjonalnie wracając z powrotem), albo utopiłabym się w basenie z powodu wykończenia. Pomijam tutaj fakt, że pewnie i tak bym na niego nie zdążyła, bo awaria trakcji elektrycznej na głównym rondzie w Katowicach w godzinach szczytu spowodowało znaczny korek i opóźnienia w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej. A akurat nie miałam ze sobą rzeczy na zmianę. Chciałam też wymienić książki w bibliotece, toteż musiałam sobie przejść kawałek do majestatycznego budynku. Normalnie podjechałabym sobie tramwajem. Gdyby tramwaje jeździły. W dodatku zima się jednak namyśliła i zaczęła sypać śniegiem. Jego grube płaty sypały mi prosto w twarz i wdzierały się pod szalik. Naprawdę, byłam szczęśliwa, kiedy wreszcie wsiadłam do autobusu, chociaż był załadowany ludźmi jak nigdy. A swego czasu jeździłam nimi dosyć często.
Ogólnie dzień miałam dosyć zabiegany. Najważniejszym jego punktem było rozprawienie się z szambem, o którym ostatnio pisałam. Na szczęście, nie było aż tak źle. Chciałabym wierzyć w to, że Dyrektorka porozmawiała z tą kobietą, przez co trochę zeszła z tonu. To oczywiście nie jest tak, że twierdzę iż nie należy nic od nikogo wymagać, bo wtedy niektóre rzeczy mijałyby się z celem. Ale jeżeli to wymaganie przyjmuje formę dyktatury i terroryzmu, w dodatku poboczne rzeczy są przekombinowane, to już coś jest nie tak. Dlatego cieszę się, że wszystko poszło jak najbardziej na moją korzyść. I w sumie to było jedyne coś, co mi się dzisiaj udało. Tak mi się wydaje. 
To chyba ta seria niepowodzeń spowodowała, że więcej mi się dzisiaj nie chce, niż chce. Oraz niewyspanie. Tak, ostatnio pisałam Wam o skutkach nieprzespanych nocy, a dzisiaj sama kolejną zarwałam. Gdybym jeszcze poświęciłam go na coś, co lubię robić, np. czytanie. O, to by było coś. Niestety, powód był zupełnie inny...
Skutek tego wszystkiego jest taki, że już sobie leżę wykąpana w łóżku, piszę notatkę, nadrabiam Wasze stronki, a po tym wszystkim mam zamiar wreszcie trochę poczytać dla przyjemności(co prawda dzisiaj skończyłam czytać "Zemstę", ale to bardziej dla przypomnienia sobie o co w niej chodziło). Zastanawiam się też, czy nie złapałam gdzieś jakiegoś wirusa(byle nie koronowirusa) i dlatego tak słabo się czuję? Ja jednak chcę wierzyć, że to zwykłe zmęczenie.

18 komentarzy:

  1. Widziałam te płaty śniegu. Sypały pięknie przez 10 minut i ślad po nich zaginął. Zima się nie postarała. Ale za to już pojawiły się bazie.
    Ach, przypomniało mi się miejskie szaleństwo, kiedy wiele spraw było uzależnionych od tego, czy tramwaj dojedzie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. kochana musisz odpocząć! koniecznie!
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami trzeba odpocząć. Po aktywnym czasie to jak najbardziej może być zmęczenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zmęczenie na pewno, bo ileż można nie spać?

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem coś o nieprzespanych lub źle przespanych nocach, nic bardziej nie wykończy człowieka plus stres...

    OdpowiedzUsuń
  6. O u mnie podobnie kochana. Tyle się ostatnio dziej. Ja mam w planach odpocząć, ale nie, los ma swój plan. Jestem tak senna, ze szok. Dziś ziewam na maksa. Pewnie po blogowaniu pójdę poleżeć, potrzebuję relaksu. Dużo się dzieje, co chwilę coś, tyle zmian i ja jeszcze nie ogarniam. Brak snu swoje robi, także życzę nam więcej relaksu, przespanych nocy i szybkiego powrotu energii. Uściski pełen zrozumienia posyłam do Ciebie kochana. <3 :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. rozumiem, doskonale rozumiem to zmęczenie; ono u mnie przeszło już w stan chroniczny, względnie - normalny; chyba nie wiem już jak to jest wysypiać się np. codziennie, to w ogóle się komuś zdarza?
    a śniegu nie widziałam, u mnie już wiosna, taka deszczowa bardziej

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie styczeń był miesiącem zmęczenia i w ogóle braku energii, nie wiem dalej czym to było spowodowane, na szczęście luty okazał sie lepszy i niech tak zostanie.
    Czasami warto coś odpuścić niż zmuszać się na siłe i nie potrzebnie się irytować i denerwowac.
    Dużo zdrówka, oby Cię nic nie brało.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zima, szarość i brak słońca już się nam daje we znaki. Na szczęście jeszcze miesiąc i będzie lepsza perspektywa. Oby tylko wtedy nie spadł śnieg :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Karolinko droga, może powinnaś zwolnić tempo i odpocząć troszkę.
    Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Trudne sytuacje potrafią podciąć skrzydła:( Zwolnij Karolinko, odpocznij. U mnie wiosna;)
    Pozdrawiam ciepluteńko:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi też ostatnie dni dały się we znaki i zmęczenie daje o sobie znać. Trzeba odpocząć :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas prawdziwa zima:)))odpocznij i zwolnij troszkę:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana
    Zwolnij tempo, szkoda życia na pośpiech 🤗
    Pozdrawiam serdecznie na miły weekend 💚🧡🌷
    Dziękuję za pamięć 🙋🌻

    OdpowiedzUsuń
  15. Zmęczenie, wszystko jedno czym spowodowane, a nie "naprawione" odpoczynkiem może się stać kulą śniegową turlająca się z góry. Z każdym dniem możesz czuć się gorzej. Zwolnij, proszę. To jest Ci teraz najbardziej potrzebne. Zdaję sobie sprawę, że łatwo jest radzić, ale Ty chyba wiesz, najlepiej Karolinko, że o zdrowie należy dbać. Pozdrawiam Cię, serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Zemsta, przypomniała mi sie ekranizacja i Polański w roli Papkina;)
    Zdrówka życzę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Po pierwsze dobrze , że sprawa szamba przybrała lepszy niż gorszy obrót :)
    Po drugie brat mój też widział te płaty ;)
    Po trzecie...brak tramwajów, które zwykle były, zmienia nasz dzień plus zima namyslona , ogrom myśli w głowie, czy noc niepełna...I ja bym była za zmęczeniem nie wirusem ...

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio również chodziłam wykonczona. Źle spalam w nocy, przewracałam się z boku na bok albo budzilam co chwila.

    OdpowiedzUsuń