- Czy ty nie przesadzasz z tym czytaniem - w głosie mojej siostry słychać było zdziwienie zmieszane z nutką drwiny. Pomimo tego, że przez słuchawki snuły się kolejne zdania "Anny Kareniny", ja zaś sama byłam rozdarta pomiędzy "A jednak miłość" Barbary Taylor Bradford w wersji papierowej, a "Archipelagiem GUŁag. 1918-1956" Aleksandra Sołżenicyna w wersji pdf. (ponad 1200 stron) jej słowa bez problemu do mnie dotarły. Zapauzowałam lektora i odwróciłam się na fotelu w jej kierunku.
- Czytać trzy książki na raz to istne szaleństwo... - stwierdziła głosem nieznoszącym sprzeciwu. To samo słyszałam grając wiele lat temu w takie "Simsy 1" bądź "RollerCaster Tyccon", względnie dopasowując do siebie poszczególne elementy puzzli, a przy okazji układając historie dotyczące tego, co się działo na ekranie, względnie na obrazku - "Istne szaleństwo". Wzruszyłam ramionami. W sumie nie pierwszy raz tak robię. I ona doskonale o tym wie. Dzięki temu mogę zaoszczędzić sporo cennego czasu. Z drugiej strony, gdybym miała "Annę Kareninę" w prywatnej biblioteczce, to zamiast audiobooku czytałabym jej papierową wersję. Względnie wypożyczyłabym ją z biblioteki. Więc w sumie na jedno by wyszło.
A teraz mam ten komfort, że mogę jednocześnie słuchać jednej książki jako audiobook, podczas gdy drugą czytam w tradycyjnej postaci. Nie pytajcie mnie jak ja to wszystko ogarniam, bo sama tego nie wiem. Może wpłynęły na to czasy mojej bardzo wczesnej edukacji szkolnej, kiedy mieszkaliśmy w jednopokojowej kawalerce i odrabiałam zadania domowe przy włączonym telewizorze i wrzeszczącej młodszej siostrze. Tak, mało pedagogiczne, wiem, ale nigdy nie narzekałam(chociaż 5-letniemu zerówkowiczowi być może było to wszystko jedno, tego nie pamiętam). Co ciekawsze, nie dość, że bez większych problemów opanowałam zadania domowe, to w dodatku potrafiłam wyjaśnić co się działo na ekranie telewizora. No i w sumie zostało mi to do dziś. Nie, to nie jest tak, że czytam książki oglądając telewizję, ale hałas zbytnio mi nie przeszkadza.
Dzięki temu mogę zaoszczędzić czas na czytaniu książek(pomijając to, że tradycyjne książki czytam stosunkowo szybko, gorzej z pdf'ami - czyżby to była kwestia nośnika). A i liczba przeczytanych książek jest w ten sposób większa.
Dzięki temu mogę zaoszczędzić czas na czytaniu książek(pomijając to, że tradycyjne książki czytam stosunkowo szybko, gorzej z pdf'ami - czyżby to była kwestia nośnika). A i liczba przeczytanych książek jest w ten sposób większa.
@_@ Ja bym chyba tak nie umiał. Poza tym nie mieszają Ci się fabuły? Bo ja bym zaraz stworzył jakieś hybrydy, przy takim równoczesnym zagłębianiu się w książki.
OdpowiedzUsuńNa swoje szczęście raczej jestem z natury cierpliwy. Jednak może być w końcu i tak, że i ja nie wytrzymam tej całej kwarantanny czy sytuacji z wirusem.
Pozdrawiam!
Właśnie nie wiem jakim cudem, ale raczej mi się nie mieszają wątki. Pozdrawiam
UsuńWow no to sporo czasu zaoszczędzasz tak czytając a tak się może uczyłaś też lekture słuchalaś inny przedmiot czytałaś ? no no
OdpowiedzUsuńKarolinko, podziwiam taką niesamowitą podzielność uwagi.
OdpowiedzUsuńBuziaki.
To Ty jesteś jak Napoleon który ileś tam listów jednocześnie dyktował .....
OdpowiedzUsuńTo znaczy ..... Napoleonka :-))
Moje uznanie Karolinko :-)
No to podziwiam. Ja co prawda przez całą szkołe odrabiałam lekcje i nawet uczyłam się wierszy an pamięć z słuchawkami na uszach, ale to były piosenki :) Ale trzy ksiązki na raz to jednak nie dla mnie...
OdpowiedzUsuńMnie to się w głowie nie mieści;) Ja czytając przenoszę się w świat opisany przez autora, przeżywam tak jak bohaterowie książki, dlatego nie wiem jak bym mogła przenieść się równocześnie w trzy światy. Zresztą czytam tylko w wersji papierowej.
OdpowiedzUsuńPodziwiam. Pozdrawiam Karolinko:)
Hmmm... mam podobnie... nie zawsze, ale zdarza mi się coś takiego :-)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :-)
ja dwie czytam jednocześnie, ale trzy-szał. Super jesteś!
OdpowiedzUsuńokularnicawkapciach.wordpress.com
Nie mam takiej podzielności uwagi:)))nawet jak jestem zmartwiona czy podenerwowana to czytanie idzie mi kiepsko:)))Pozdrawiam serdecznie:)))
OdpowiedzUsuńNie mam podzielności uwagi, jeżeli czytam to tylko jedną książkę i nie oglądam przy tym telewizora czy też nie słucham radia. Gdy ktoś do mnie mówi w trakcie wykonywania przeze mnie czynności, muszę przerwać, by zrozumieć co do mnie mówią. Podziwiam Twoje umiejętności chęć czytania tylu książek.
OdpowiedzUsuńCzasami tez tak mam, w domu jedna książka, w pracy fragmenty innych, w sieci jeszcze co innego, z mężem czytamy sobie na głos różne rzeczy...
OdpowiedzUsuńWitaj Karolinko
OdpowiedzUsuńAż tak podzielnej uwagi nie mam. Zdarza się, że czytam dwie pozycje jednocześnie. Ale trzy? Zazwyczaj jednak skupiam się na jednaj książce. Wówczas potrafię naprawdę oderwać sie od rzeczywistości.
Karolinko dziękuję, że uśmiechasz się do mnie jak odwiedzasz moje zielone strony. Zwłaszcza teraz, gdy nawet zniknęły z nich zdjęcia.
Pozdrawiam wraz z budzącym się dniem
Widać, że masz ogromną podzielność uwagi ! Gratuluję ! Ja muszę mieć spokój i ciszę, gdy czytam książkę. W przeciwnym razie - nawet nie zaczynam. Pozdrawiam cieplutko :)
OdpowiedzUsuńOmg :D JA przy Simsach mogę czytać albo oglądac serial - tak, ale czytać jednocześnie dwóch książek bym nie potrafiła. Mogę oglądać serial ogarniając pokój albo wieszając pranie, ale żeby aż tak jak ty łączyć - podziwiam!
OdpowiedzUsuńPS. Sims 1 to była masakra :D
Dobrze że dużo czytasz. Ja też dużo czytam. To pomaga nie myśleć o bzdurach. Anne Karenina przerabiałam na studiach i miło wspominam.
OdpowiedzUsuńDużo zdrowia dla Ciebie i bliskich Karolinko.
Kochana
OdpowiedzUsuńPrzekonałaś się do audiobooków, chociaż TY jedna z blogowiczów:)
Ja nadal słucham i jest przyjemnie:)
Pozdrawiam słonecznie na miły weekend:)
Magia, gdybym tak czytała, nie wiedziałabym nic z żadnej. :)
OdpowiedzUsuńJa się nawet w hałasie skupię, ale mnie to bardzo męczy. Muzyka może lecieć, poza tym zdarzało mi się puszczać sobie w pracy podcasty, ale to wtedy, gdy nie musiałam się specjalnie skupiać na tym, co robię.
Też gorzej mi się czyta pdfy:/
OdpowiedzUsuńPodziwiam podzielnośc uwagi! :D kiedyś umiałam czytac w każdych warunkach. Teraz muszę miec dużo światła i ciszę - chyba sie starzeję ;) Ale ostatnio uczę sie słuchac audiobookow. Niby słucham, ale jakos nie wiem, co ze sobą zrobić i gdzie oczy podziać. Ale cwicze, nie poddaje sie :)
OdpowiedzUsuńBywa tak i u mnie że 3 książki na raz to znaczy kawałek jednej kawałek kolejnej :)
OdpowiedzUsuń