Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

piątek, 20 maja 2016

"Roztrzaskane życie" Stephanie Kallos

Natłok obowiązków, jakie na mnie spadły w ostatnim czasie sprawiły, że zaczęło brakować mi czasu na to, co najbardziej kocham, czyli czytanie. Czytać lubiłam od zawsze, jednak największą z tego przyjemność zaczęłam odczuwać, nie wiedzieć czemu, dopiero na studiach. Swojego czasu potrafiłam przeczytać nawet jedną książkę dziennie. Jednak kiedy poszłam do Krakowa dużo rzeczy uległo zmianie. Szczerze powiedziawszy trudno jest mi wygospodarować nawet tych kilka minut dziennie. Ostatnio jednak miałam trochę wolnego czasu, który postanowiłam poświęcić na przeczytanie jakiejś książki. Mój wybór padł na "Roztrzaskane życie" napisane przez Stephanie Kallos.
 
Tytuł: "Roztrzaskane życie"
Autor: Stiephanie Kallos
Wydawnictwo: Świat Książki
Warszawa 2008Ilość stron: 480
 
Rabowanie żydowskiego mienia było bardzo popularną czynnością w czasie II wojny światowej. Nazistowscy najpierw wpadali do mieszkań, z których deportowali całe rodziny. Następnie do opustoszałych pokoi wchodzili ludzie, którzy zabierali z nich wszystko to, co było cenne: nie tylko przedmioty wykonane z drogocennych kruszców, ale nawet bieliznę i weki z jedzeniem. Zrabowane przedmioty nierzadko sprzedawane kolejnym osobom, po dużo wyższej cenie. W ten sposób np. zastawa należąca do jednej rodziny mogła się znaleźć u kilku innych, często w postaci pojedynczego talerza lub kubka. Czasami jednak zdarzało się, że serwis trafiał do kogoś w kompletnym stanie i przez lata zdobił jego kredens oraz stół podczas rodzinnych przyjęć. Pisarka Stephanie Karrlos doskonale przedstawiła ten problem w książce „Roztrzaskane życie”.

Siedemdziesięciopięcioletniej Margaret życie nigdy nie rozpieszczało – w dzieciństwie zmarła jej matka, w młodości ojciec, w wieku ośmiu lat w wypadku samochodowym zginął jej ukochany syn Daniel, zaś mąż którego kochała odszedł do młodszej kochanki. Została sama w ogromnym domu, w którym znajdowała się ogromna kolekcja przedmiotów wykonanych z delikatnej porcelany, które zwoził do niego jej ojciec. Wszystkie rzeczy skrywają w sobie tajemnicę swojego pochodzenia. Pewnego razu kobieta dowiaduje się o tym, że w jej głowie pojawił się nieoperacyjny guz. Postanawia nie poddawać się uciążliwemu leczeniu. Za to zamieszcza w gazecie ogłoszenie, że szuka współlokatora. W ten sposób do monumentalnego domu trafia drobniutka kobieta, przedstawiająca się jako Wanda. Jej matka odeszła gdy ta miała kilka lat, ojciec po jakimś czasie postanowił jej szukać, zostawiając córkę pod opieką krewnych. Wanda nigdy więcej o nim nie słyszała. Dziewczyna od razu wzbudza zaufanie w staruszce – zręcznie skleja potłuczone porcelanowe naczynie. Z czasem w domu staruszki pojawia się też kilka nowych mieszkańców: pielęgniarka Susan, żydowski kucharz Bruce, przyjaciel Margaret - Gus oraz podkochujący się w Wandzie kolega z pracy Troy. Jednak to Wanda zajmuje w jej sercu najważniejsze miejsce. Oficjalnie Wanda pracuje w teatrze, nieoficjalnie szuka byłego chłopaka. Pewnego razy po ostrej sprzeczce z Troyem, Wanda wpada pod samochód. Po wielomiesięcznej rekonwalescencji kobieta wraca do formy. Aby pomóc jej w odzyskaniu radości życia, domownicy postanawiają potłuc część porcelanowych przedmiotów znajdujących się w domu, z których potem powstają oryginalne rzeźby i mozaiki. Jednocześnie Margaret postanawia przed śmiercią udać się do ukochanej Francji. Tam w instytucji zajmującej się pamięcią o ofiarach holokaustu trafia na świat właścicieli jednych z posiadanych przez siebie zastaw. Postanawia za wszelką cenę ich odszukać, aby w ten sposób choć w ułamku części odkupić winy swojego ojca. Poszukiwania właścicieli serwisu będą miały nieprzewidywalne skutki również dla samej Wandy.

Książka mnie oczarowała. Pokazała ludzkie pragnienie naprawiania czegoś, czego z pozoru nie da się naprawić. Większość ludzi stwierdziłaby, że takie poszukiwania nie mają sensu, że przecież cała rodzina mogła zginąć w którymś z obozów koncentracyjnych. Tymczasem schorowana kobieta szuka, do końca wierząc, że jej się to uda. Ale bohaterowie książki nie tylko poszukują spadkobierców posiadanych przez siebie dóbr. Szukają swojego miejsca w życiu, które nie zawsze ich rozpieszczało. Szukają utraconych przez lata osób, miłości, akceptacji. A jednocześnie mimo porażek nie przestają wierzyć, że uda im się uzyskać wyznaczony cel…

6 komentarzy:

  1. Dawno nie czytałam żadnej książki a tego typu chyba żadnej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba źle się wyraziłam - akcja książki toczy się w 80% w czasach współczesnych, a pozostałe 20% jest poświęcony przeszłości głównych bohaterek :). O II wojnie światowej jest zaledwie kilka akapitów. I to bardziej w kontekście poszukiwanych żydowskich rodzin, niż samego jako takiego holokaustu

      Usuń
  2. Ja też lubię czytać, ale zazwyczaj wybieram lżejsze książki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoje gusta i guściki :)

      Usuń
  3. Świetnie to opisałaś, ale muszę Ci powiedzieć, że strasznie nie lubię czytać książkę o II Wojnie Światowej. przeraża mnie to co niektórzy podczas niej robili. I jak bardzo ona wpłynęła na dalsze losy Polaków oraz Polski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej książce akurat temat II wojny światowej jest zaledwie naszkicowany. Mnie też przeraża okropieństwo tamtych czasów, ale jak to napisała Nałkowska - "To ludzie ludziom zgotowali taki los"

      Usuń